#FITMIESIĄC. Problem z siłownią, czas zwolnić i plany na czerwiec

Jaki mam problem z siłownią, co z moją „redukcją”, jak wyglądała moja aktywność w maju (i z jakiego powodu nie jestem zadowolona) i moje postanowienia na czerwiec – o tym w nowym #FITMIESIĄCU!

FITMIESIĄC to mój comiesięczny cykl, w którym podsumowuję moje treningi, dietę oraz zdradzam fitnessowe plany.

CO SIĘ DZIAŁO?

Maj był… podsumujmy to tak, że nie wiedziałabym, że się skończył, gdyby nie to, że mama zadzwoniła do mnie z życzeniami na Dzień Dziecka. To był kolejny intensywny miesiąc – miesiąc PREMIERY mojej książki „Motywator” oraz mojej nowej płyty DVD „SOS”… Emocji było sporo, tak jak i stresu, ale mimo wszystko: było warto!

Wasze opinie na temat obu tych rzeczy… w życiu sobie tego nie wyobrażałam! Szczerze mówiąc – a wiem, że mogę sobie tutaj, na blogu, pozwolić na szczerość – bardzo bałam się premiery książki. Zastanawiałam się, jak się przyjmie, bo ma zupełnie inną formę niż „Codziennie Fit”. Martwiłam się, że nie będziecie zadowoleni z takiej formuły i że być może okaże się, że cała książka będzie jedną, wielką klapą. Przed premierą nie mogłam zasnąć i w dzień premiery musiałam wziąć sobie melisę, bo odświeżałam jak głupek wszystko, co mogłam, żeby zobaczyć, czy są już pierwsze opinie!

Na szczęście okazało się, że zarówno książka, jak i płyta zdała Wasz test! Bardzo się z tego cieszę! Z płyty jestem też podwójnie dumna, bo była tworzona od zera przeze mnie, bez podmiotów trzecich. Dalej uważam, że zarówno tytułowy trening „SOS” jak i dodatkowy trening na płycie na brzuch i pośladki to moje najlepsze treningi w życiu! Bardzo je lubię 🙂

Pamiętajcie też, że każdy, kto zakupił płytę, ma też dostęp do wersji cyfrowej – jeśli nie macie odtwarzacza, to nic się nie dzieje; płyta może być pamiątką na półce, a trenować możecie z wersją online. 🙂

Wszystkie informacje na temat książki i płyty znajdziecie TUTAJ.

Ale… książka i płyta to nie jedyne rzeczy, jakie się działy w maju!

W maju poleciałam także do Salzburga na zaproszenie PUMA… by nagrać kolejne treningi do aplikacji PUMATRAC! To dla mnie ogromne wyróżnienie, bo przecież moje treningi już są w apce i sam fakt, że poproszono mnie o kolejne jest dla mnie czymś niesamowitym! (Przypominam: apka jest za darmo i znajdziecie ją tutaj).

Nowe zestawy ćwiczeń będą dostępne za jakiś czas. Mam dla Was pełną relację z nagrań, ale na razie nie mogę jej pokazać, bo okazało się, że mam na nich ubrania, których jeszcze oficjalnie nie ma i które dopiero zostaną wypuszczone. Z tego powodu poprosili mnie, żebym nie publikowała jeszcze materiałów z nagrywania. Wrzucam więc Wam tylko fotkę z zasłoniętym strojem! 🙂 🙂

Poza tym w dni, w które działo się mniej (na szczęście takie też były) starałam się na maksa korzystać z możliwości odpoczynku czy wyszarpać trochę wolnego czasu dla siebie. Kupiłam sobie nowy rower – stary już tak się psuł, że kolejne inwestowanie w wymienianie części nie miało sensu – i spędzałam dużo czasu właśnie przemieszczając się w ten sposób 🙂 Pytacie mnie jak się sprawuje – na razie dobrze, jednak mam go dopiero od niedawna – mam nadzieję, że to się nie zmieni!

W poprzednim #Fitmiesiącu wspominałam Wam także o planowanej redukcji – właśnie pod nagrania w Salzburgu. Udało mi się zejść z obwodów i stracić tyle, ile chciałam (to nie były duże wartości, raptem jakieś około 2 cm w obwodach).

Zrobiłam to zwiększając aktywność poza treningową (rower, spacery, chodzenie z buta wszędzie, gdzie mogę) oraz obniżając nieznacznie kaloryczność diety (zaplanowany był deficyt około 500 kcal, ale często wychodziło mniej – np. 300. Co to oznacza? Że starałam się jeść około 500 kcal mniej, niż wynosi moje zapotrzebowanie całkowite).

TRENINGI

Uwaga, będzie hit: nie jestem zadowolona z moich treningów w maju! I mówię to z całkowitą odpowiedzialnością za swoje słowa! Wiem, że dla niektórych będzie to może nieprofesjonalne, ale uważam, że dobrze jest pokazywać, że także trener może zawalić swój własny plan treningowy w jakimś sensie.

Miałam wprowadzić 2 treningi siłowe w tygodniu – i okazało się to dla mnie nie do przeskoczenia! Ilość rzeczy, która się działa i wyjazdów powodowała, że nawet jak już miałam luźniejszy dzień, żeby się wybrać na siłownię, to dużo bardziej wolałam poćwiczyć w domu lub iść biegać. Nie chciało mi się znowu tracić czasu na dojazd i całą otoczkę związaną z siłownią…

… więc założenia mojego planu w ogóle nie zostały spełnione. Nie jestem z siebie zadowolona, ale jednocześnie wreszcie zmotywowało mnie to do tego, żeby poszukać siłowni bliżej mojego domu. Do obecnej dojeżdżam ponad pół godziny i teoretycznie nie jest to tragedia, ale czasami jak się spóźnisz na tramwaj czy autobus… to możesz stracić sporo czasu.

… no i tu zaczął się prawdziwy PROBLEM Z SIŁOWNIĄ. Jestem albo zbyt wymagająca, albo właściciele siłowni lubią sobie polecieć na łatwiznę i nie starają się zbytnio o jakość usług. Jak miejsce nie jest zatłoczone, to nie ma odpowiedniego sprzętu albo miejsca, żeby potrenować samodzielnie (!). Dla mnie na siłowni bardzo ważna jest strefa treningu funkcjonalnego – miejsce, gdzie mogę rozłożyć matę, mam sprzęty (wolne ciężary, box, worki, piłki) i mogę zrealizować swój własny trening. Ważna też jest dla mnie przestrzeń, swoboda – nie ma nic przyjemnego w robieniu treningu z tłumem ludzi obok siebie.

Obecnie jestem na etapie poszukiwań jakiegoś miejsca – są fajne kluby we Wrocławiu, ale trochę za daleko od mieszkania. Chciałabym znaleźć coś blisko domu, żeby móc bez problemu iść na trening i nie musieć z tego robić wyprawy stulecia.

Mój patent to korzystanie z jednorazowych wejść – w ten sposób idę na trening na daną siłownię i sprawdzam, czy mi się podoba, czy też nie.

WYZWANIE Z MOTYWATOREM

Jeśli jeszcze nie dołączyliście do naszego wyzwania z „Motywatorem”, to mocno Was na to namawiam! Widzę, jak to motywuje dużą ilość osób i pozwala im naprawdę wprowadzić regularny ruch. Wszystkie szczegóły znajdziecie w tym artykule: 8 TYGODNI DO BYCIA FIT – WYZWANIE.

Fot. Fotografia dla biznesu Agata Matulka

PLANY NA CZERWIEC

Moje plany na czerwiec są bardzo proste – mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować i za miesiąc napiszę do Was dużo bardziej zadowolona, niż teraz 🙂

Po pierwsze: znaleźć odpowiednią siłownię i wprowadzić więcej treningów siłowych. Po drugie: odpocząć i zwolnić – po tych wszystkich wyjazdach i innych rzeczach naprawdę jest mi to potrzebne.

OSTATNIO NA BLOGU

A JAKIE TY MASZ PLANY NA CZERWIEC?

A teraz, standardowo, czekam na Wasze plany – jakie macie założenia na ten miesiąc? Pochwalcie się w komentarzach, na mnie zawsze takie ogłaszanie planów działa strasznie motywująco!