• Szukaj

5 fit gadżetów, które zabieram na siłownię (i bez których nie wyobrażam sobie ćwiczeń)

Fot. Agata Matulka Fotografia dla biznesu

Każdy z nas ma swoją listę rzeczy, bez których nie może się obejść. Takich, które koniecznie musi mieć ze sobą, żeby trening się udał, był przyjemniejszy albo po prostu – żeby ułatwić sobie życie. Oto moja lista 5 gadżetów, które zabieram na siłownię – i bez których nie wyobrażam sobie moich treningów!

Moja torba treningowa jest duża. I w środku ma też sporo rzeczy, bo lubię być dobrze przygotowana i gotowa na różne opcje. Najbardziej nie lubię pokrzyżowanych planów, dlatego już od długiego czasu mam stałą listę rzeczy, które wrzucam do torby przed siłownią. I oprócz takich oczywistości jak buty, ręcznik czy butelka wody, zawsze zabieram ze sobą jeszcze kilka gadżetów, które umilają mi trening albo sprawiają, że jest przyjemniejszy czy bardziej efektywny.

TAŚMY OPOROWE

Taśmy to chyba jeden z najlepszych możliwych gadżetów do ćwiczeń. Lekkie, przenośne i zmieniające trening na kilka różnych sposobów. Taśm używam zarówno do treningu siłowego, jak i do treningów wzmacniająco-spalających. Najbardziej lubię ich używać do ćwiczeń na pośladki – pozwalają je lepiej zaangażować i mocniej poczuć palący mięsień, a to uczucie uwielbiam!

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Marta Hennig (@codziennie_fit)


Najbardziej przydatne są według mnie taśmy w kształcie pętli – fajnie sprawdzają się właśnie w treningu wzmacniającym, jeśli chcemy mocniej popracować nad jakąś partią.

OPASKA DO MIERZENIA TĘTNA

Zazwyczaj do tętna używam tylko i wyłącznie zegarka (ma pomiar z nadgarstka), ale jednak przy treningu siłowym dużo lepiej sprawdza się opaska – czy to na klatkę, czy na ramię.

Przy ćwiczeniach w podporze, jak np. pompki czy deska, pomiar z zegarka nie zawsze jest tak dokładny, jak przy opasce, a przy niektórych treningach moje tętno jest dla mnie bardzo ważne – bo zerkając na wartości jestem w stanie na bieżąco modyfikować trening, podkręcając intensywność albo wydłużając przerwę.

REXONA COMPRESSED – ANTYPERSPIRANT

Pot na treningu to coś normalnego. Dla mnie też. Zwłaszcza przy ciężkich ćwiczeniach. Ale dla własnego komfortu zawsze mam w torbie antyperspirant – przydaje się przede wszystkim przed treningiem lub po szybkim prysznicu na koniec.  
To dobre rozwiązanie, bo zawsze po siłowni i tak biegnę w kolejne miejsce coś załatwiać, prowadzę treningi personalne czy idę na spotkanie i chcę się czuć komfortowo.

Tak jak Wam kiedyś pisałam – to, że się pocimy oraz ilość tego potu wcale nie wpływa na efekty naszych treningów. Nie spala więcej kalorii, nie redukuje większej ilości tkanki tłuszczowej (zobacz: Czy pot to płaczący tłuszcz? Pot a spalanie tkanki tłuszczowej – czy to ma znaczenie?).

W torbie treningowej najlepiej sprawdza mi się nowa wersja Rexona Compressed – czyli opakowanie mające pojemność 75 ml. Jest małe, poręczne, nie zajmuje mi miejsca w torbie i przede wszystkim – używam go typowo przy wyjściach na siłowni, więc nawet nie wyjmuję go z torby i nie przepakowuję, tylko zawsze mam go w środku. Nie ma nic bardziej frustrującego dla mnie niż zorientowanie się na siłowni, że nie mam antyperspirantu.

Niby nie pocę się bardzo mocno, ale mimo wszystko ten komfort jest dla mnie ważny, zwłaszcza, że tak jak mówiłam wcześniej – rzadko kiedy po siłowni jadę prosto do domu, bardzo często załatwiam jeszcze mnóstwo innych spraw. Po prysznicu potreningowym często go używam, zwłaszcza, kiedy mam napięty grafik i wiem, że trzeba będzie lecieć z jednej lokalizacji na drugą – często idąc tak szybko, że prawie zaliczając kolejny trening przy okazji. 🙂

Seria Compressed przy dużo mniejszej pojemności jest tak samo wydajna, jak antyperspiranty o pojemności 150 ml. I to też duży plus, bo niby małe opakowanie, ale wcale nie musimy częściej go wymieniać i kupować.

TELEFON Z APLIKACJĄ DO MIERZENIA CZASU

Coś, bez czego mój trening nie mógłby się chyba odbyć! Większość treningów na siłowni robię z mierzeniem czasu. Wolę ten sposób niż powtórzenia, bo dzięki określonej ilości sekund na ćwiczenie mój trening jest bardziej intensywny i pozwala dać z siebie dużo więcej. W związku z tym zawsze na trening biorę telefon, gdzie mam zainstalowaną aplikację pozwalającą mierzyć czas. Kiedyś korzystałam głównie z prostego stopera dostępnego w każdym telefonie, teraz mam pobraną apkę Tabata Timer.

Wyznaczam sobie tam czas trwania przerw, serii i przygotowań, a sygnał dźwiękowy informuje mnie, kiedy zaczyna się lub kończy dane ćwiczenie, dzięki czemu nie patrzę nawet na ekran.

SŁUCHAWKI BEZPRZEWODOWE

Biegam już z dwa lata ze słuchawkami bezprzewodowymi, ale na siłownię zaczęłam je nosić stosunkowo niedawno. Nie zawsze podoba mi się muzyka, która leci w tle i przekonałam się, że jak odpalam swoją playlistę, to motywacja rośnie i mam więcej energii do działania.


Dodatkowo dzięki słuchawkom słyszę, kiedy mam przerwę albo kiedy powinnam zacząć ćwiczyć (bo działa mi aplikacja, o której wspominam wyżej), więc nie ćwiczę ze wzrokiem skupionym na telefonie, tylko mogę zająć się sobą i treningiem.

FIT GADŻETY – ZBĘDNE AKCESORIA CZY UŁATWIENIE ŻYCIA?

Przez dłuuugi czas uważałam, że fit gadżety to zbędna rzecz. Ale od dłuższego czasu lubię z nich korzystać, testować, sprawdzać i zmieniać – to urozmaica moje ćwiczenia, ułatwia mi życie czy po prostu sprawia, że trening jest przyjemniejszy!
Jedyny problem, jaki widzę to to, że zbyt mocno przywiązuję się do moich akcesoriów – chciałabym więcej rzeczy testować, żeby potem dzielić się z Wami wrażeniami, ale bardzo często jak mi się coś spodoba to już się tego trzymam i koniec! 🙂

Małe akcesoria, gadżety czy inne umilacze mogą pomóc nam zamienić zwykły trening w taki, który będzie sprawiał nam więcej przyjemności i satysfakcji. Myślę, że warto sobie wyrobić własną listę “must have”  – a może już jakąś macie?

Podzielcie się w komentarzach swoimi gadżetami – bez czego nie wyobrażacie sobie wizyty na siłowni czy treningu?

Wpis powstał we współpracy z marką Rexona

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!