• Szukaj

Chcesz być fit? Zacznij czytać etykiety! Poradnik: jak robić zdrowe zakupy? WYNIKI KONKURSU!

Z jednej strony skrupulatnie liczymy kalorie i odhaczamy w kalendarzu każdy trening, z drugiej bardzo często dajemy się nabrać i niweczymy efekty naszych starań. Jak? Nie zwracając uwagi na to, co ląduje w naszym koszyku! O co chodzi z tymi całymi składami produktów i jak nie dać się nabić w butelkę? Oto kilka moich sprawdzonych porad jak robić zdrowe zakupy – a przy okazji szansa na wygranie świetnego blendera!

ZDROWE ZAKUPY – ŚWIADOME ZAKUPY

Kalorie czy zawartość makroskładników to naprawdę nie wszystko. Oczywiście, można mieć ładną sylwetkę, żywiąc się przetworzonym i niezdrowym jedzeniem, ale skutki będą opłakane: uwierzcie mi, że prędzej czy później pojawią się problemy zdrowotne, często na tyle poważne, że skutecznie utrudniające codzienne życie.

Jedną z najważniejszych umiejętności, jakiej powinieneś się nauczyć, to czytanie etykiet. Dzięki prostej analizie składu jesteś w stanie szybko ocenić, czy produkt, który wkładasz do koszyka jest wartościowy, czy to napakowany chemicznymi dodatkami bubel, mogący zaszkodzić twojemu zdrowiu.

Nie wystarczy więc kupować „fit” rzeczy – należy robić to świadomie! Jak to osiągnąć? To wcale nie jest takie skomplikowane.

ETYKIETY – JAK JE CZYTAĆ?

Pierwszą rzecz, którą powinieneś zrobić po wybraniu produktu, jest zerknięcie na jego skład. Nie oszukujmy się: jeśli skład przypomina długością Pana Tadeusza, prawie na pewno nie jest to najlepszy produkt. To samo tyczy się dodatków: jeśli na pierwszym miejscu jest cukier – uciekaj. Jeśli produkt chwali się, że jest „bez cukru”, ale zamiast tego widać syrop glukozowo-fruktozowy – odłóż na półkę. Jeżeli skład produktu w głównej mierze zawiera składniki, których nie jesteś w stanie rozpoznać i które brzmią jak jakieś zadanie na chemii – raczej nie będzie on najlepszy dla naszego zdrowia.

Na początek polecam Ci chodzenie na zakupy z telefonem – w sieci w kilka sekund sprawdzisz, czy konkretne „E” jest szkodliwe, czy też nie. Pamiętajmy, że nie wszystkie strasznie brzmiące nazwy to szkodliwa chemia – dlatego warto sprawdzać, co się kryje w danym produkcie.

Na pewno czas pierwszych kilku wypadów na zakupy znacznie się wydłuży, ale gwarantuję, że z każdym kolejnym razem człowiek nabiera wprawy. Obecnie praktycznie w ogóle nie sprawdzam składów w internecie – jestem w stanie na pierwszy rzut oka stwierdzić, czy produkt jest w porządku, czy też nie. Mój narzeczony, który nie jest tak obyty ze zdrową żywnością, także nie ma z tym problemu – wystarczyło zaledwie kilka wypadów do sklepu, by nauczyć się, jakie składniki omijać szerokim łukiem.

Nie jest to skomplikowane, nie wymaga wiele czasu, a bardzo ułatwia życie i pozwala kompleksowo zadbać o nasze zdrowie!

ETYKIETY – NA CO ZWRACAĆ UWAGĘ?

Na jakie składniki powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

  • Cukier – nie chodzi o to, żeby kupować produkty wyłącznie bez cukru. W niektórych przypadkach cukier używany jest jak w domu: do smaku lub do konserwacji jakiegoś produktu. Nie musimy więc starać się, żeby nie było go w składzie, a raczej obserwować, w jakim jest miejscu i czy jego obecność ma sens. Dla przykładu: cukier w przecierze owocowym dla dzieci naprawdę nie jest konieczny, ale już np. w składzie chleba na drożdżach może się pojawić (bo przecież drożdże wymagają cukru) lub w składzie produktu, który ma trochę dłużej utrzymać świeżość. Zwracaj też uwagę na to, które miejsce na liście zajmuje cukier. Składniki na etykietach ułożone są w kolejności od największej ilości do najmniejszej. Jeśli cukier znajduje się gdzieś przy końcu, to prawdopodobne został użyty w roli przyprawy i nie ma w tym nic złego.
  • Syrop glukozowo-fruktozowy – nie ma potrzeby, by był w jakimkolwiek produkcie. Używany jest zazwyczaj do słodzenia, ale nie jest najzdrowszym możliwym wyborem. Syrop glukozowo-fruktozowy to też cukier (glukoza i fruktoza) i najczęściej z tego co obserwuję, jest stosowany w nadmiarze W dobie powszechnej dostępności do zdrowych słodzików (erytrol, ksylitol itp.) uważam, że naprawdę jeśli możemy, to nie powinniśmy wybierać produktów z tym syropem.
  • Olej palmowy i tłuszcze utwardzone – utwardzone kwasy tłuszczowe typu trans zwiększają prawdopodobieństwo nowotworów, obniżają poziom dobrego cholesterolu i tworzą złogi w tętnicach. Starajmy się unikać za wszelką cenę produktów, które mają tłuszcze trans w składzie.
  • Składniki „E” – tutaj zalecam ostrożność w osądzie – nie wszystkie „E” to złe składniki. Najlepiej sprawdzić konkretny numer w internecie.
  • Wszystkie składniki, które nie są naturalne i których nazwy nie znasz – najlepiej je sprawdzić i mieć pewność, że kupujemy dobry produkt.

MÓWIMY JAK JEST – TRANSPARENTNOŚĆ

Przykładem producenta, który bardzo fajnie podchodzi do składu, etykiet i konsumentów jest FRoSTA. Marka postawiła na transparentność swoich działań i dzięki temu na pudełkach i opakowaniach mamy bardzo klarowny skład produktu, często z dokładnym opisem. To nie tylko dobry sposób na pokazanie klientowi, że naprawdę nie mają nic do ukrycia, ale przede wszystkim pomoc dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze zdrową dietą i nie do końca jeszcze orientują się w składach produktów i tym, na co zwracać uwagę w etykietach.

FRoSTA deklaruje także, że na opakowaniach znajduje się PEŁNY skład produktu, zawierający nawet te składniki, których ujawnianie nie jest nakazane przez prawo. Podoba mi się, że coraz więcej marek zaczyna rozumieć, że my, klienci, jesteśmy coraz lepiej wyedukowani w sprawach odżywiania i chcemy dbać o to, co nakładamy na talerze – zarówno swoje, jak i naszej rodziny.

Dodatkowo FRoSTA nie stosuje w swoich produktach żadnych dodatków do żywności: barwników, aromatów, wzmacniaczy smaku, zagęstników, substancji dosładzających, skrobi modyfikowanej i wielu innych. Starają się, by produkt był jak najbardziej naturalny i nie odbiegał od dań, które przygotowujemy w domu.

Wiem, że skoro poruszyłam temat produktów mrożonych, to zaraz pojawi się od was pytanie: jak to jest z tymi mrożonkami? Fit, czy nie? Już odpowiadam.

MROŻONKI – FIT CZY NIE?

Od zawsze polecam mrożonki, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym. W momencie, kiedy wiele owoców i warzyw jest już poza sezonem, mrożonki mogą urozmaicić naszą dietę. Zawartość witamin i minerałów w mrożonych warzywach i owocach nie jest dużo mniejsza, niż w świeżych – jeśli więc kiedyś słyszeliście, że mrożonki nie mają żadnych wartości odżywczych, to wiedzcie, że to po prostu mit (który często już obalałam).

W grę wchodzi też cena: importowane warzywa i owoce w zimie kosztują majątek, a mrożonki są dobrym sposobem na to, żeby zapewnić sobie ich odpowiednią ilość i jednocześnie nie wydawać dużej ilości pieniędzy.

Sama mrożę dużo rzeczy – najczęściej w danym sezonie, ale także przed dłuższymi podróżami, kiedy zostały mi świeże warzywa i owoce w lodówce, ale nie jestem już w stanie ich zjeść przed wyjazdem. Korzystam też z nich w okresach, kiedy wracam z jednego miejsca, przepakowuję się i jadę do następnego – dzięki temu nie marnuję jedzenia i przygotowuję tylko taką porcję, którą jestem w stanie zjeść, a resztę odkładam do zamrażalnika.

Oprócz warzyw i owoców można korzystać też z mrożonych ryb czy owoców morza (ja często na ich bazie tworzę obiady). Dla przykładu, FRoSTA używa tylko ryb z certyfikatem MSC, które są mrożone już na morzu, na statku.

KONKURS: WYGRAJ JEDEN Z TRZECH BLENDERÓW! WYNIKI

Razem z marką FRoSTA przygotowaliśmy dla Was konkurs, w którym można wygrać trzy blendery marki Rusell Hobbs oraz torby termiczne. Myślę, że przydadzą Wam się w tworzeniu fit posiłków! Aby wziąć udział w konkursie, należy w komentarzu (pod tym wpisem na blogu lub na moim profilu na FB tu) odpowiedzieć na pytanie konkursowe oraz zostawić jakiś namiar na siebie (najlepiej adres e-mail), żebym mogła się z Wami skontaktować w razie wygranej.

Pytanie konkursowe brzmi:

Podaj 3 powody, dla których warto sprawdzać skład produktów.

Spośród Waszych zgłoszeń razem z FRoSTA wybierzemy 3 najbardziej ciekawe lub kreatywne odpowiedzi i nagrodzimy je blenderem. Konkurs trwa od 28.11.2017 r. do 4.12. 2017 r. Regulamin konkursu można przeczytać tu: regulamin. Wyniki będą opublikowane w tym wpisie 7.12.2017 r. UWAGA! Z powodu dużej ilości zgłoszeń, wyniki zostaną opublikowane między 8-11.12 🙂 Bardzo Was przepraszam za opóźnienie, ale chcielibyśmy przeczytać wszystkie odpowiedzi dokładnie i wybrać sprawiedliwie.

CZAS NA WYNIKI KONKURSU!

Czas na wyniki naszego konkursu! Odpowiedzi było bardzo wiele, dlatego wybór był niezwykle trudny. Ocenialiśmy oryginalność i ciekawość odpowiedzi.

W końcu zdecydowaliśmy, że nagrody lecą do:

Zwycięzcom gratuluję i proszę o odpowiedź na mojego maila, a wszystkim czytelnikom dziękuję za udział w konkursie i obiecuję, że postaram się o trochę więcej konkursów dla Was, żeby każdy mógł mieć szanse na kolejną wygraną 🙂

Dziękuję wam za udział! Właśnie dzięki tak licznym odpowiedziom, marki chcą organizować konkursy 🙂

Życzę Wam powodzenia i mam nadzieję, że ten artykuł nakłoni Was do przyglądania się składom produktów!

Wpis powstał we współpracy z marką FRoSTA.

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!