Na początku idzie świetnie. Wstajesz i ćwiczysz, jesz zdrowo, czasami zdarzają się wpadki, ale tak małe, że prawie ich nie zauważasz. Masz sporo motywacji, widzisz efekty i zaczynasz naprawdę lubić ten zdrowy tryb życia. Nagle, tylko na chwileczkę, odpuszczasz sobie. Najpierw raz, więc nic się nie stało. Potem dwa, bo przecież i tak to nie zrobi różnicy. Aż w pewnym momencie orientujesz się, że od ostatniego treningu minęły trzy tygodnie, a ostatni raz warzywa widziałeś w hamburgerze. Jak to się stało? I najważniejsze: jak się zmotywować do powrotu na właściwe tory, skoro jest naprawdę ciężko?
Większość osób, które wprowadzają zdrowy tryb życia, wie, o czym mówię. Jest dobrze, potem nawet lepiej, aż w pewnym momencie coś pęka i chwila słabości zamienia się w tydzień, dwa albo nawet i więcej. Nie chce ci się zdrowo jeść, nie potrafisz się oprzeć pokusom, nie możesz się zmotywować do treningu… zaczynasz czuć się źle, waga pokazuje coraz więcej, a ty jesteś zły na siebie, ale jednocześnie czujesz się bezsilny, bo nie wiesz, co z tym zrobić.
Brzmi znajomo? Dzisiaj spróbuję pomóc Wam wrócić na dobre tory.
DLACZEGO MAMY KRYZYS W DIECIE I TRENINGACH?

Warto się zastanowić, z jakiego powodu mamy kryzys. Kryzysy przecież nie biorą się z powietrza, prawda? Z mojego doświadczenia wynika, że często nasze załamanie w diecie i treningach może wynikać z kilku powodów:
- zbyt wiele restrykcji – pamiętaj, że zakazany owoc zawsze smakuje najlepiej. Dlatego właśnie tak często namawiam was do odpuszczenia i trochę luźniejszego traktowania diety i treningów na co dzień. Dzięki temu, że raz na jakiś czas na coś sobie pozwalamy bez wyrzutów sumienia, zazwyczaj udaje nam się prowadzić zdrowy tryb życia bez kryzysów, bo nie czujemy się w żaden sposób ograniczeni. Jeśli do tej pory trzymałeś bardzo mocny rygor, może ten kryzys to znak, żeby sobie trochę odpuścić?
- niskokaloryczna dieta – jeśli jemy sporo poniżej naszego dziennego zapotrzebowania, nie dziwmy się, że nasz organizm ciągle ma apetyt, a my nie możemy się powstrzymać przed zjedzeniem czegoś jeszcze i nie mamy siły na trening. Jeżeli się odchudzamy, wystarczy odjąć 15 % od całkowitego dziennego zapotrzebowania na kalorie, by mieć dobre i zdrowe efekty. W tym artykule znajdziecie więcej informacji: kalorie – ile ich jeść, kiedy się odchudzamy, chcemy przytyć lub utrzymać wagę?
- przetrenowanie – nie musisz trenować 6 czy 7 razy w tygodniu, żeby mieć efekty. Wręcz przeciwnie: mądry trening 3-4 razy w tygodniu często przynosi dużo lepsze rezultaty, niż katowanie się codziennie. Jeśli jesteśmy przetrenowani, możemy odnotować spadek nastroju, niechęć do treningów, często odbieraną jako lenistwo, brak motywacji, bóle mięśni, kontuzje… Namawiam do 2 dni bez treningu w tygodniu. Uwaga: to, że dzień jest bez treningu, nie znaczy, że masz się nie ruszać. Jak najbardziej możesz iść na spacer czy rower z rodziną.
- presja otoczenia – czyli tak zwana magia instagrama, o której możecie przeczytać tutaj. Nawet jeśli dobrze nam idzie z dietą i treningami, ale codziennie przeglądamy te idealne fit ciała w internecie, trudno nie mieć wrażenia, że to wszystko nie ma sensu – bo i tak nigdy nie będziemy wyglądać jak dziewczyna X czy Y. Ciągłe porównywanie się daje nam mylne przekonanie, że nie jesteśmy wystarczająco szczupłe, piękne, przystojni i tak dalej i tak dalej. Zaczyna się więc myślenie: skoro to i tak nie ma sensu, to ta pizza nic nie zmieni. I jutrzejsza też.
Oczywiście, może się okazać, że żaden z tych powodów do ciebie nie pasuje. Być może są inne powody, a być może nie ma żadnego – po prostu pojawił się kryzys i już. Jeśli możesz zidentyfikować powód, to świetnie: dzięki temu być może unikniesz takich kryzysów w przyszłości; jeśli jednak nie potrafisz znaleźć powodu, to też nic straconego: w razie czego zawsze możesz wrócić do mojego bloga i przeczytać ten artykuł jeszcze raz w razie kolejnego załamania.
KRYZYS W DIECIE I TRENINGACH – CO ROBIĆ?

Najlepszą bronią będzie dla ciebie… kartka i długopis. Jeśli mamy kryzys i brakuje nam motywacji, ciężko będzie po prostu „zmusić siebie” do zmiany nastawienia. Ba, zazwyczaj jest to praktycznie niewykonalne. Dlatego spróbujemy zrobić kilka ćwiczeń, które powinny ci pomóc.
- Punkt pierwszy: uświadom sobie, co tracisz. Na czystej kartce zapisz sobie od myślników wszystko, co zyskałeś dzięki zmianie swojego życia na zdrowsze. Utrata wagi, lepszy wygląd, więcej energii, szczęście? Cokolwiek wpadnie ci do głowy – zapisz to. Jeśli nie miałeś jeszcze jakichś spektakularnych efektów, zapisz kilka konkretów, które na pewno dzieją się po zmianie stylu życia na zdrowszy: poprawa zdrowia, cery, wydłużenie swojego życia, rzadsze chorowanie.
- Punkt drugi: uświadom sobie, że nic nie zyskasz robiąc to, co robisz. Na drugiej stronie kartki wypisz rzeczy, które dzieją się z twoim ciałem, kiedy nie ćwiczysz i nie dbasz o zdrowe posiłki. Nie masz pomysłu? Służę pomocą: gorsza sylwetka, większa zawartość tkanki tłuszczowej, większe ryzyko nowotworów, cukrzycy, zawału, chorób serca, nadciśnienia, słabszej odporności, żylaków, problemów ze stawami. Szybsze starzenie się ciała, problemy z libido, z samooceną, brak kontroli nad swoim życiem, mniejsza efektywność i produktywność, brak czasu, większy poziom stresu, gorszy humor. Czy to cię przekonuje? Nie zatrzymuj się na przeczytaniu tych skutków. Zapisz je! Pisząc je własną ręką będziesz bardziej świadomy tego, na co się narażasz. Dodatkowo koniecznie przeczytaj, dlaczego siedzenie nas zabija i jak to się dzieje.
- Punkt trzeci: czas na plan działania. Ponieważ z brakiem motywacji naprawdę ciężko walczyć, polecam zaplanowanie sobie kilku kolejnych dni do przodu – po to, by znów wejść w odpowiedni rytm, bo właśnie tego ci tak naprawdę potrzeba. Jak tylko znów wbijesz się w odpowiedni rytm, wszystko będzie dobrze. Zaplanuj menu oraz treningi oraz – co najważniejsze – konkretne godziny! Najlepiej byłoby, gdybyś umówił się z kimś – koleżanką, kolegą, chłopakiem, dziewczyną – i razem z nimi ćwiczył. Każde wsparcie teraz ci się przyda, bo wdrożenie się w rytm to najważniejszy etap – potem już pójdzie z górki.Tutaj kilka przydatnych wskazówek:
– Jak zaplanować posiłki?
– Darmowe plany treningowe
– Darmowe zestawy ćwiczeń
– Zdrowe przepisy dla każdego
– Płatny plan treningowy Przemiana (do końca niedzieli w promocji 40 %!) - Punkt czwarty: zmotywuj się. Każdy z nas jest inny i każdy z nas będzie się motywował w inny sposób. Ja mogę polecić kilka rzeczy:
– zrobienie swojej tablicy motywacji – wydrukowanie zdjęć z internetu osób, które cię motywują razem z motywującymi cytatami i powieszenie tego w widocznym miejscu,
– przeczytanie książki lub dwóch o zdrowym trybie życia,
– obejrzenie jakiegoś dokumentu o zdrowym trybie życia,
– założenie dzienniczka żywieniowo-treningowego, gdzie będziesz mógł notować pierwsze treningi i posiłki po przerwie.
PAMIĘTAJ!

Zanim pobiegniesz zmieniać swój kryzys, pamiętaj o jednej rzeczy: wpadki się zdarzają. Każdemu. I zawsze będą się zdarzać. Jeśli więc na przykład od jutra chcesz znów zacząć jeść zdrowo, a na drugie śniadanie czy podwieczorek znów „przypadkiem” wpadnie ci coś słodkiego, to pamiętaj – NIE PODDAWAJ SIĘ. Nie rzucaj wszystkiego w cholerę. Wiem, że jesteś wkurzony na siebie, ale zamiast odpuszczać, zjedz ładną, zdrową kolację, zrób trening i idź spać. Następnego dnia powtórz to samo, nawet, jeśli znów trafi się wpadka. Prędzej czy później będzie ci łatwiej powstrzymać się przed zachciankami i znów wrócić na dobre tory, ale nie osiągniesz tego, jeśli ciągle będziesz się PODDAWAĆ!
Trzymam mocno kciuki i pamiętaj – jeśli potrzebujesz wsparcia i motywacji, znajdziesz je zawsze na moim fanpage i na naszej grupie motywacyjnej.
Powodzenia!





Ale potrzebowałam tego wpisu !! Właśnie jestem w tym punkcie: brak motywacji, zbłądzenie na drodze o lepszą siebie… Chyba pójdę rzeczywiście za Twoją radą i wszystko sobie rozpiszę. Dietę mam wykupioną, aczkolwiek mam wrażenie, że w niektóre dni średnio do mnie pasuje, bo np. czy garstka orzechów ( na podwieczorek) przed spinningiem interwałowym o 18.30 wystarczy na tak intensywny trening? (Dodam, że mam kalorycznośc ok 1800 kcal na dobę) I co powinnam zjeść po takim treningu? Z treningami nie mam problemów: ćwiczę regularnie tyle ile sobie zaplanowałam. Bardziej martwi mnie dieta i takie niuanse jak napisałam wyżej. Eh.. w każdym razie, bardzo dziękuję za ten wpis! ;))
Garść orzechów to okropny pomysł na posiłek przedtreningowy. To same tłuszcze, lepiej byłoby zjeść coś z węglowodanami i białkiem 🙂 Może być zdrowa kanapka, czy coś podobnego. Jeśli jesz obiad przed treningiem (do ok. 2,5 godzin) to nie ma potrzeby jeść czegos jeszcze przed nim.
Cały wpis o tym temacie jest tu: https://www.codzienniefit.pl/2016/12/co-jesc-przed-i-po-treningu.html
Właśnie teraz mija mój ze 3 tygodniowy kryzys. Zaczęłam znów pić mleko, które wiem, że powoduje u mnie rewolucje i trądzik i tragedie żołądkowe. Śpię po 6-7h gdzie potrzebuję z 9-10h snu. No ale pije to mleko, bo SMAKUJE. Przestałam jeść orzechy i rzeczy które dobrze na mnie działają.. No nie chce mi się totalnie wsiąść na rower…gdzie w ubiegłym roku na jesieni i w zimie non stop pedałowałam i widziałam efekty, coś się stało, coś za szybko, za ostro się zadziało 🙁 Okropnie frustrujące to jest i ma się wrażenie, że każda próba ponownego rozpoczęcia okaże się beznadziejna i nic nie warta, bo znów trzeba się motywować od początku. Bardzo ważny wpis i siadam do pisania.
Coś o mnie…. Byłam mega hiper zmotywowana, pewna, że mi się uda, że przecież chodzi tylko o kilka kg… Niestety, 3 miesiące regularnych ćwiczeń, zdrowego odżywiania i jedyne co straciłam to max 2kg!!!! Szczerze powiem, że się wściekam czytając o metamorfozach innych bo… mi sie nie udalo, czuję się że poległam, rozczarował mnie ten fit styl życia, bo czuję się jeszcze gorzej niż przed rozpoczęciem całej tej przygody…
Dodam, że mam niedoczynność tarczycy, ale nie sądzę, że w tym tkwi problem… Moje ciało chyba już jest nie do poprawienia.
Marta czy masz w planach zrobić kiedyś taki szerszy wykład na temat tego jak zacząć biegać, wiem że jest to opisane w Twojej książce (przeczytałam) ale chodzi mi o wyczerpanie tematu do suchej nitki, może live o tym ? 😀
jest cały dział o tym na blogu 😀 https://www.codzienniefit.pl/category/ruch/bieganie
Tymbardziej, ze niskokaloryczna dieta i to przesadzona tez moze byc pulapka. Bo jezeli nie dostarczasz chocby i w dobrej wierze swojemu organizmowi tego, co mu potrzeba, to w pewnym momencie tez odbije sie to na formie i na zdrowiu. Kilka lat temu dziwilam sie dlaczego stale choruje zima, skoro tyle sie ruszam i tak dietetycznie odzywiam. Przyczyna byl zbyt duzy spadek wagi, czyli po prostu niedozywienie. I rzeczywiscie z podobnym doswiadczeniem spotkalam sie u innych osob. Ktore tracily na wadze (za mocno), a potem chronicznie chorowaly zima. Szczegolnie na zime nie warto w te strone przesadzac. No ale uczymy sie na swoich bledach… Z czasem.
Tymczasem pozdrawiam serdecznie Beata
Najgorszej wytrwać w diecie i w treningach na przełomie jesieni i zimy. To właśnie wtedy moja motywacja najbardziej spada i trudno mi wrócić na właściwe tory. Bo przecież pizza w łóżku, pod kołderką, z jakimś ciekawym filmem smakuje jeszcze lepiej.
Najgorsze jest to, że każda wymówka w tym okresie jest dobra, żeby nie pójść na trening. Bo zimno, bo ciemno, bo trzeba posprzątać mieszkanie, zrobić pranie, napisać wpis na bloga… a siłownię mam dosłownie 5 minut od domu.
Obiad jem o 13, max 14 każdego dnia. Także do treningu jeszcze hohoho
„zjedz ładną, zdrową kolację, zrób trening i idź spać”
Na pewno w tej kolejności? ;p Pamiętam, jak mówiłaś gdzieś kiedyś na blogu, że przed snem się ćwiczyć nie powinno ;p A myślę że tym bardziej po jedzeniu.
PS. Wielkie dzięki za wpis 🙂 Właśnie przeżywam taki kryzys z powodu zbyt dużej liczby przepracowanych godzin w pracy, przez co czasu i siły nie miałam na ćwiczenia… Ale dla chcącego nic trudnego! Dzięki za motywację. 🙂
Oj, bardzo dosłownie to teraz odebrałaś 🙂 Chodzi ogólnie o to, żeby się nie spinać, tylko kontynuować to, co zaczęliśmy – i po niezdrowym posiłku wrócić na właściwe tory. 🙂
Ooooo tego potrzebowałam. Już wracam do pionu 🙂 Dziękuję.
Rzeczywiście chyba pora na przerwę od instagrama, można tam stracić nadzieję na cokolwiek 😛
Dzięki Marta. Przyda się na pewno. Ja właśnie odnotowalam spadek formy. Ale kupiłam karnet na siłkę i jest dobrze a będzie jeszcze lepiej!!! 🙂