6 rzeczy, które fit dziewczyny robią inaczej

Czasami migają nam w sieci zdjęcia szczupłych, zadbanych dziewczyn lub mijamy jakieś wysportowane piękności na siłowni i zastanawiamy się nad jednym: jak, do cholery, one to robią? Jak udaje im się nie być skuszonym przez wielką czekoladę? Jakie czary znają, że kiedy my znów zaczynamy od nowa, one ciągle wyglądają świetnie i są zdrowe jak ryba?
No cóż – po prostu mają pewne fit przyzwyczajenia, która sprawiają, że udaje im się trzymać planu.

Różnica między fit ludźmi i zwykłymi ludźmi jest taka, że ci pierwsi potrafią zebrać się do kupy i kopnąć w tyłek, kiedy trzeba. Nie mówię tutaj o maniakach i osobach, które z tym przesadzają (bo to pierwszy krok do ortoreksji), ale o zdrowych, wysportowanych osobach, dla których trening i zdrowe jedzenie w ogóle nie sprawia trudności.

Co więc różni fit ludzi od każdej zwykłej osoby, która poddaje się po kilku dniach i co roku w Sylwestra obiecuje wielkie zmiany? Sporo. 

6 RZECZY, KTÓRE FIT DZIEWCZYNY ROBIĄ INACZEJ

  1. Ćwiczą mimo zakwasów. W szkicach mam już wpis o sposobach na zakwasy, natomiast teraz mogę powiedzieć głośno i wyraźnie – zakwasy nie znaczą, że musisz przestać ćwiczyć i położyć się, czekając aż przejdą. Co więcej, często jest tak, że po treningu przechodzą! To wszystko siedzi w psychice – uwierzcie mi, że kilka razy w życiu miałam takie zakwasy, że płakałam, jak musiałam usiąść albo się ruszyć, a mimo to szłam na trening i po pięciu minutach ból był trochę bardziej znośny. To nie jest wymówka. Dajcie spokój.
  2. Ćwiczą nawet, gdy nie mają czasu. Brak czasu to jeden z najczęstszych powodów, dla których ludzie przestają trenować. Fit dziewczyny nie ćwiczą po nocach – po prostu zamiast normalnego treningu robią błyskawiczny, 15 minutowy i po sprawie. Ja też tak czasami robię: wolę się chociaż trochę poruszać niż wcale. Każdy trening jest lepszy, niż ten niezrobiony. 12135352_1510876159210060_973602363_n
  3. Trenują w różny sposób. Uczepienie się jednego rodzaju aktywności to błąd – nie dość, że szybko się znudzi i może zniechęcić cię do ćwiczeń, to też przestaje przynosić określone efekty, bo organizm przyzwyczaja się do danych ćwiczeń i danego wysiłku. Dobrze jest więc urozmaicić swój plan treningowy – w jeden dzień ćwiczyć interwały, w drugi jogę, w trzeci biegać, a po 1-2 miesiącu całkowicie zmienić harmonogram.
  4. Pamiętają o tym, że należy się wysypiać. Sen jest niezwykle ważny! Ucinając godziny snu i nie wysypiając się, możemy zafundować sobie dodatkowe kilogramy, problemy z cerą, złe samopoczucie, podupaść na zdrowiu. Badania wykazały, że istnieje związek pomiędzy spaniem a jedzeniem – jeżeli osoba notorycznie się nie wysypia, ma w dzień o wiele większy apetyt i w rezultacie szybciej tyje. Z kolei o śnie powinny pamiętać także osoby budujące mięśnie – to właśnie w procesie regeneracji rosną 🙂2
  5. Ćwiczą, bo to ich styl życia.  Nie ćwiczy się po to, żeby w trzy tygodnie wcisnąć się w jakąś sukienkę albo zrzucić dwa kilogramy do urodzin – takie krótkofalowe cele są, wbrew pozorom, mało motywujące i sprawią, że po osiągnięciu celu lub po danym terminie i tak sobie odpuścisz. Żeby żyć aktywnie, musisz zrozumieć, że to część twojego życia, dodatek, a nie obowiązek, który należy odbębnić przez dwa tygodnie, a potem sobie odpuścić.
  6. Dbają o to, co jedzą. Każda osoba, która dba o zdrowie, powinna zdawać sobie sprawę z roli jedzenia. Jeśli to nie jest dla ciebie wystarczającą motywacją – pomyśl sobie, że jedząc niezdrowo i tłusto oraz ćwicząc – nie osiągniesz zbyt dużych efektów. Dieta to 70 procent sukcesu, a płaski brzuch i piękną skórę robi się w kuchni. Zdrowie też!

To takie drobnostki, które mogą sprawić, że motywacja do ćwiczeń i zdrowego życia będzie większa – spróbujcie same 🙂 Na mnie skutkuje!