Pytanie za sto punktów – jak się zmotywować? W dzisiejszym filmiku przekazuję wam kilka moich trików na motywację do ćwiczeń i diety, z których sama regularnie korzystam.

Są to rady bardziej dla początkujących, ale myślę, że osoby, które ciągle się borykają z brakiem motywacji też mogą wycisnąć coś dla siebie.

Polecam zasubskrybować kanał, żeby być na bieżąco i żeby zrobić mi po prostu przyjemność. Znajdziecie mnie też na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE.
No i snapchat: codzienniefit 

  • Gosc gosc

    Meega <3 Uwielbiam słuchać Twojego głosu!! <3 :*

    • Bardzo mi miło!

      • Gosc gosc

        UWIELBIAM CIĘ!!! <3

  • Anita Grotkowska

    Jesteś mega pozytywną osobą :):) A inspiracją dla mnie są tacy ludzie jak Ty :):)

  • klaudias1505

    „Choćby skały srały (…)” padłam i nie wstaje ;d

  • Dorota A

    Dla mnie na czasie 🙂 juz parę miesięcy udawało mi się regularnie ćwiczyć i trzymać dietę, ale teraz znowu nie mogę wbić się w rytm. Nałożyły się dwie rzeczy, mocno bolące kolana i przeprowadzka. Przez dwa tygodnie po prostu nie miałam czasu ani możliwości ćwiczyć, parę razy tez zjadłam gotowe posiłki ze sklepu. Teraz juz od tygodnia mogłabym, ale nie mogę się zmotywować :/ Idę oglądać zdjęcia osób z idealnym brzuchem 😛

  • nana

    Hej, Marta:)
    Masz moze jakies sposoby na trzymanie sie diety? Cwicze juz dobrze ponad pol roku,a efektow…nje ma,ba, sporo przytylam… Wszystko przez to, ze wpadlam w jakies bledne kolo i teraz jem juz nawet wiecej niz przed proba odchudzania… Kazdy moj kolejny dzien jest proba walki o „siebie” i ta walke codziennie przegrywam, pochlaniajac ogromne ilosci jedzenia… Naprawde, troche juz wariuje przez to wszystko, cwicze, jem, placze, kiedy zdam sobie sprawe z tego ile zjadlam. Moze brzmi to wszystko glupio, ale ja naprawde…nie daje juz rady. Mam dosyc tej walki z jedzeniem, ktora zaczela sie ponad rok temu; najpierw byly glodowki, szczera nienawisc do swojego ciala, marzenie o jedynym, idealnym rozmiarze zero… Teraz jest na odwrot, pochlaniam tyle, ze codziennie koncze z „jedzeniowym kacem”. Nie wiem juz co mam robic, a moja wypowiedz przybrala juz troche zalosny charakter. Awhhh. Moglabym prosic o jakies rady, wskazowki, cokolwiek?
    Przepraszam za brak znakow polskich i za to, ze ta wiadomosc jest troszke zalosna.
    Pozdrawiam! ❤

    • edzia

      Ojej nie jestem sama. ….szkoda ze nie mamy siebie gdzies blisko Bo bysmy sie wspieräly

      • Monika

        Kochana,
        miałam identycznie. Wiem, jakie to wkurzajace.
        To już przeszłość, co pomogło? Poukładanie w głowie, przewartosciowanie.
        Nienawidzisz swojego ciała, swojej niekonsekswencji, myślisz, że Twoje życie dopiero będzie szczęśliwe, gdy będziesz mieć idealne ciało? Przestań! Ja tak miałam parę lat, luudzie, przez ten czas schudłabym na ucieciu 100 kalorii dziennie i lekkiej aktywności i że zdrowa psychika.

        Miej do siebie cierpliwość, nikt nie nauczył się chodzić od razu! Pokochaj swoje ciało, chciej mu dawać, co najlepsze. Nie możesz rozdzielac umysłu od ciała, to kompatybilne jednostki, to całość.
        Karmisz mózg nienawiścią do ciała, a przecież mózg też jest elementem Twojego ciała.
        Pokochaj siebie, naprawdę, chciej dawać mu zdrowe jedzenie, chciej, by nie musiało być obciążone po wpakował w siebie śmieci, szukaj przyjemności w potrawach. A gdzie znajdziesz większą, w kolorowych warzywach, po których będziesz się czuć lekko, będziesz mieć piękne włosy i będziesz mogła działać, spełniać marzenia, mieć energię czy może w tłustym, pustym, chemicznym czymś, po czym układ trawienny będzie tak obciazony, myśli będą kolatac dookoła nienawiści, zamiast wokół codziennych spraw?
        Nie traktuj diety tak ” dobra, przez pewien czas nie jem nic niezdrowego” jedz, gdy masz wielka ochotę, ale z umiarem. zjedz i tyle, nie traktuj tego dnia jak stratę. przejdź do życia i nie myśl o tym, kolejny posiłek zdrowy i już.

        Bardzo chaotycznie przekazuję te myśli, ale chcę jak najlepiej. 🙂
        Pozdrawiam serdecznie, trzymaj się 🙂

        • nana

          Jejku, strasznie Wam dziękuję! Tak szczerze to miałam obawy przed wstawianiem tego komentarza… Bałam się, że zostanę zhejtowana, że wyolbrzymiam te problemy, że ludzie mają poważniejsze problemy przecież…
          Postaram się wprowadzić zmiany, zmienić przede wszystkim swoją psychikę, myślenie, bo takie myślenie jakie mam jest moim wrogiem. Dziękuję za polecenie książki! 🙂
          Endzia, co myślisz o wspieraniu się przez e-maila? 🙂
          trzymajcie się Kochane 😉

    • Dagmara Miłek

      Polecam bardzo dobrą książkę: „Kurs odchudzania” Marianne Williamson. To 21 lekcji, które pozwolą Ci na akceptację swojego ciała, a potem na przeprowadzenie upragnionych zmian czyli to o czym pisze mądrze Monika. Powodzenia 🙂

  • Joasia Kamińska

    „Wiesz ju ken du it i takie tam” – #typowaMarta
    Umarłam xD

  • Syla

    Masz 100% rację! Sama robię podobnie i już dokładnie od pól roku żyję zdrowo 🙂 Pozdrawiam cieplutko, buziaki <3

  • aleFIT

    Rewelacja ! 🙂 uwielbiam ten blog , mnóstwo ciekawych porad, przepisów i niesamowita osobowość z zacięciem do sportu i zdrowego stylu życia 🙂 Mogę się chyba nazwać Twoja fanką, śmiało! 🙂

    Zapraszam do mnie. http://www.alefit.pl 🙂

  • to nie jest do końca możliwe, bo każda osoba spala inną ilość kcal 🙂