• Szukaj

3 przepisy na super-kolorowe i odżywcze smoothie

Kwintesencją zdrowego odżywiania jest dla mnie… smoothie. Nie ma nic bardziej zachęcającego do zdrowej diety, niż kolorowe, pełne smaku napoje, które w dodatku są totalną bombą witaminową. Dlatego dzisiaj mam dla Was trzy bardzo proste pomysły na szybkie i odżywcze smoothie – idealne, kiedy potrzebujecie zastrzyku energii.

Zaletą owocowo-warzywnych koktajli jest to, że… chyba każdy je lubi. Wystarczy odpowiednio dobrać składniki i znajdzie się coś, co będzie smakowało każdemu. A przy okazji – to świetny sposób, żeby do diety przemycić trochę więcej warzyw i owoców.

Jeśli uważacie na indeks glikemiczny i z tego powodu unikacie smoothie i koktajli – polecam dodać do nich źródło tłuszczu (awokado, orzechy, siemię lniane, nasiona chia, itp.), a dodatkowo białka (jeśli nie używacie mleka krowiego czy jogurtu, to może być to odżywka białkowa).

Tak naprawdę we wszystkich tych przepisach ogranicza nas tylko wyobraźnia. Zachęcam więc do eksperymentowania i szukania swoich ulubionych smaków 🙂

Przygotowałam dla Was 3 mega kolorowe propozycje – wyglądają świetnie, ale smakują jeszcze lepiej. Moim faworytem jest jednak chyba pomarańczowe smoothie – sprawdzi się zwłaszcza wtedy, kiedy za oknem zimno, bo dobrze rozgrzewa 🙂

SMOOTHIE POMARAŃCZOWE

Składniki na dwie porcje:

  • 4 średnie marchewki
  • 1 banan
  • 1 średnie mango
  • 1 łyżeczka startego imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • 0,2-0,5 szklanki wody (rozcieńczamy wg uznania)
  • opcjonalnie: mleko roślinne, np. migdałowe (zamiast wody)
  • opcjonalne dodatki: siemię lniane, nasiona chia, łyżeczka oliwy z oliwek.

Wykonanie:

  1. Marchewki obieramy i kroimy w mniejsze części (np. w plasterki).
  2. Banana obieramy ze skórki i kroimy.
  3. Obieramy mango i pozbywamy się pestki.
  4. Do blendera wrzucamy marchew, banana, mango, dodajemy kurkumę, imbir i sok z cytryny.
  5. Miksujemy przez 30 sekund.
  6. Sprawdzamy, czy musimy dolać wody – czasami smoothie jest za gęste; jeśli tak, dolewamy wody lub mleka roślinnego – wg uznania i znów miksujemy.

To smoothie świetnie się sprawdzi zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Dawka imbiru i kurkumy w połączeniu z marchwią i mango dobrze nas rozgrzeje, a banan w smoothie zapewni też sytość.

SMOOTHIE CZERWONE


Składniki na dwie porcje:

  • pół opakowania mrożonych truskawek
  • 1 średni ananas
  • ⅓ szklanki mleka migdałowego, wody lub mleka krowiego

Wykonanie:

  1. Ananasa obieramy i kroimy w plastry.
  2. Do blendera wrzucamy truskawki, ananasa i dolewamy mleka migdałowego. Miksujemy.

PS Jeśli Twój blender nie daje sobie rady z mrożonymi owocami – włóż wszystkie składniki do blendera, zalej je zamiast mlekiem – ciepłą wodą i zostaw na 15 minut, a dopiero potem zmiksuj.

SMOOTHIE ZIELONE

Składniki na 2 porcje:

  • 4 kiwi
  • 2 jabłka
  • 2 garście szpinaku baby

Wykonanie

  1. Kiwi i jabłka obieramy ze skórki.
  2. Kroimy owoce na mniejsze części.
  3. Miksujemy wszystko.

MÓJ BLENDER – CZEGO OBECNIE UŻYWAM?

Zawsze przy podobnych wpisach albo moich filmikach na instastory padają pytania o blender 🙂 Mam możliwość testowania różnych modeli i jedne bardziej się sprawdzają, a inne mniej, ale przez te kilka lat używania różnych sprzętów już wiem, co mniej więcej mi się podoba, a czego nie lubię.

W kuchni nie sprawdzają mi się wielkie, potężne blendery – przez jakiś czas byłam z takiego zadowolona, ale potem okazało się, że jednak częściej blenduję dla siebie, a nie dla kilku ludzi, więc odpalanie i brudzenie tak dużego sprzętu skutecznie mnie zniechęcało. Wszystko było w nim bardzo w porządku – oprócz właśnie tej wielkości, która zaczęła mi przeszkadzać dopiero po jakimś czasie. Może gdybym miała większą rodzinę… 🙂

Muszę mieć też blender o sporej mocy –  często miksuję daktyle, ostatnio orzechy, a także mrożone owoce. Nie lubię też blenderów ręcznych – nie wiem, jak moja mama to robi (ona z takiego korzysta), ale ja za każdym razem, kiedy próbuję go użyć, jestem cała w potrawie, którą przygotowuję . Od kilku miesięcy miksuję w blenderze, który dostałam do testów od marki Amica – BTM5011.

Miałam podobny model jakiś czas temu i byłam z niego bardzo zadowolona – miał odpowiednią wielkość, szybko się czyścił i przede wszystkim – dobrze blendował. Wcale mnie więc nie zdziwiło, że z tym też się prędko polubiliśmy.

Przede wszystkim – wielkość jest odpowiednia. Jak chcę zrobić posiłek dla jednej osoby, to jest w porządku, jak robię zupę krem na kilka osób – również. Kielich nie jest ani za mały, ani za duży i przede wszystkim – można w nim miksować gorące rzeczy, bo jest zrobiony ze specjalnego szkła.  Do tej pory gotowałam wywar na zupę, potem czekałam aż ostygnie i dopiero miksowałam na krem. To samo ze śniadaniami. Teraz wrzucam dopiero co ugotowaną, gorącą kaszę i bez problemu miksuję. Nie marnuję czasu na czekanie, więc dla mnie to duuuży plus – zwłaszcza rano, jak nie zjem śniadania szybko po bieganiu, to jestem rozdrażniona.

Po drugie – moc i odpowiednie funkcje. Blender ma moc 800 W i dla mnie jest to odpowiednia siła – bez problemu miksuje praktycznie wszystko. Ma też osobno
Funkcję Pulse (do twardych rzeczy, jak np. orzechy), Smoothie i IceCrush (do kruszenia lodu). Funkcja Smoothie automatycznie dobiera moc i ilość obrotów, więc po prostu klikam i samo się robi.

Bez problemu zmiksowała mi nawet mrożone, dopiero co wyciągnięte z zamrażarki truskawki do czerwonego koktajlu. Do tej pory zazwyczaj robiłam tak, jak podpowiedziałam Wam przy przepisach – wrzucałam mrożone owoce do blendera, zalewałam ciepłą wodą i czekałam 15-20 minut aż się szybko trochę rozmrożą. Prędkość można regulować też samemu za pomocą tego dużego pokrętła.

Często spotykałam się z tym, że sprzęt reklamuje się jako taki, który blenduje wszystko, a potem okazuje się, że… nie do końca. Tutaj tego nie ma: rzeczywiście ten sprzęt nie ma problemu z żadnym typem składników.

Jeśli lubicie robić potrawy, wymagające blendowania, gotujecie zarówno dla jednej osoby jak i dla kilku – to powinien się sprawdzić. U mnie blender jest nieodłącznym elementem zdrowej kuchni i nie wyobrażam sobie gotowania bez niego – służy mi nie tylko do smoothie, ale też właśnie do zup krem, past na kanapki, deserów, dań z kasz.

SMOOTHIE – PRZEKĄSKA CZY POSIŁEK?

Zależnie od naszego celu oraz składu koktajlu, możemy go traktować zarówno jako niskokaloryczną przekąskę, jak i pełnoprawny posiłek. Pamiętajmy, że zależnie od tego, co wrzucimy do naszego blendera – możemy mieć posiłek o małej zawartości kalorii lub danie, które kalorycznością odpowiada nawet… obiadowi (i nie ma w tym nic złego, dla wielu osób się to sprawdzi). U nas najczęściej smoothie gości na drugie śniadanie (jeśli pracujemy w domu) lub podwieczorek.

A Wy macie swoje ulubione przepisy na smoothie? Może macie coś, co moglibyście mi polecić – chętnie spróbuję czegoś nowego!

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!