wyrzuty sumienia po jedzeniu

Wyrzuty sumienia po jedzeniu. Jak z tym walczyć?

Stało się. Zjadłeś ten dodatkowy kawałek pizzy, zamiast paska czekolady – całą tabliczkę albo paczkę dużych chipsów, które miały być dla gości. Niby nic się nie stało i dobrze wiesz, że raz na jakiś czas takie wyjście poza dietę to nie tragedia, ale wyrzuty sumienia nie chcą dać spokoju. Co robić, żeby przestać się obwiniać po każdym nadprogramowym gryzie?

Przynajmniej raz w tygodniu dostaję maila od dziewczyny czy chłopaka, który ma wyrzuty sumienia po jedzeniu.  Dopóki trzymamy się diety i ustalonych posiłków – to jest dobrze, ale jeśli zaczynamy sobie pozwalać na bycie po prostu ludźmi – zaczyna się problem. Pojawiają się myśli: „nie powinienem był tego zjeść”, „mogłam wybrać sałatkę”, „rzuciłam się na to jak głupek”, „wcale tak dobrze nie smakowało, a miało jakieś 500 kalorii”, „już nic więcej nie zjem do końca dnia”, „muszę koniecznie zrobić mocniejszy trening, żeby to odpokutować”.

Koniec końców zaczynamy unikać jakichkolwiek „wpadek”, żeby tylko nie czuć się beznadziejnie po raz kolejny. A jeśli już nam się jakaś zdarza – katujemy się w myślach do końca dnia, nadrabiamy treningiem albo obiecujemy sobie, że do jutra wytrzymamy o chlebie i wodzie.

Pytanie tylko: po co? I w jakim celu się tak męczyć?

WYRZUTY SUMIENIA PO JEDZENIU – DLACZEGO SĄ BEZ SENSU?

Z jednej strony, całkowicie rozumiem pojawiające się wyrzuty sumienia. Zależy nam na zdrowiu, na figurze, chcemy osiągać efekty i boimy się, że jeśli zjemy coś „nadprogramowo”, to ich nie osiągniemy – albo będzie jeszcze gorzej, niż na początku!

Z drugiej strony – to tak nie działa. Większe czy mniejsze „wpadki” raz na jakiś czas nie wpływają na nasze efekty i na pewno nie sprawią, że na drugi dzień będziemy wielcy jak beczki. Wręcz przeciwnie: czasami takie poluzowanie, zwłaszcza, jeśli długo trzymamy dietę, może nam pomóc.

wyrzuty sumienia po jedzeniu

No i dodatkowo: jesteśmy LUDŹMI. Nie wyobrażam sobie trzymania ścisłej diety przez całe życie i odmawiania sobie wszystkiego w imię szczuplejszej talii. Ile możesz tak wytrzymać? Miesiąc? Dwa? Pół roku? Co potem? Czy myślałeś, co się stanie za dwa lata czy za rok, jak będziesz miał ochotę na ulubiony batonik? Już nigdy go nie dotkniesz nawet kijem?
To co to za życie?

Wyrzuty sumienia i wypominanie sobie zjedzonego jedzenia w żaden sposób nie pomoże nam w osiągnięciu naszego celu, może go tylko pogorszyć; wiele osób czuje się tak beznadziejnie po zjedzeniu czegoś „zakazanego”, że zaczyna jeść byle co, bo przecież już cały dzień jest zmarnowany i nieważny, a my czujemy się tak do dupy, że i tak gorzej być nie może…

I tym sposobem wpadamy w błędne koło, z którego naprawdę trudno wyjść.

WYRZUTY SUMIENIA PO JEDZENIU – CO ROBIĆ?

Wbrew pozorom, walka z wyrzutami sumienia wcale nie polega na tym, żeby po prostu trzymać się diety i nie „grzeszyć”. Wręcz przeciwnie! Musisz nauczyć się akceptować wpadki i nie traktować ich jako „grzechy”, tylko jako normalną rzecz na świecie.

Miałeś ochotę na pizzę, trzymasz dietę od miesiąca, możesz sobie pozwolić na pizzę. Zjadłeś, była smaczna, dobra, miała dużo kalorii – no i co z tego? Ucisz ten wredny głosik w twojej głowie, który mówi, że jutro będzie +5 kg na wadze albo że musisz dzisiaj zrobić dodatkowe cardio, bo inaczej obudzisz się rano jako monstrualny potwór.

Ten głos nie ma racji i jest tylko produktem tego, że daliśmy sobie wmówić, że jest tylko „dobre” i „złe” jedzenie oraz tego, że musimy być idealni i fit w stu procentach.

jak sobie radzić z wyrzutami sumienia po jedzeniu

CO ZROBIĆ, KIEDY SIĘ OBJADŁEŚ I MASZ WYRZUTY SUMIENIA?

  • pomyśl sobie, jakie to było dobre i jak fajnie było zjeść wreszcie coś poza planem. Teraz jesteś „syty” wrażeń i możesz spokojnie kontynuować swój jadłospis przez kolejne dni;
  • napij się herbaty z kopru i mięty, możesz wypić też siemię lniane. Jeśli zjadłeś dużo – ukoją żołądek;
  • jeśli zaczynasz mieć myśli pełne wyrzutów sumienia – spróbuj je zracjonalizować. „Dużo zjadłam, to było z tysiąc kalorii, będę gruba” – zamień na: „tak, zjadłam sporo kalorii, ale trzymałam dietę przez resztę dni. Nie wpłynie to na moje efekty i cieszę się, że mogłam się trochę wyluzować”.
  • potraktuj takie jedzenie poza planem, jako baterię do dalszego działania: było super, a teraz możesz wrócić do działania!
  • przestań ciągle myśleć o tym, co „powinieneś”, „powinnaś” zjeść i dzielić jedzenie na „dobre” i „złe”. To nie pierogi z białej mąki odpowiadają za otyłość na świecie, tylko to, że dużo osób nie potrafi ich jeść z rozsądkiem. Jedzenie nie jest złe; niektóre produkty są po prostu bardziej wartościowe od innych i na nich musimy się skupić w naszej codziennej, zdrowej diecie. Nie znaczy to jednak, że jeśli na śniadanie zjesz owsiankę z chia, a na obiad pierogi, to już cały twój trud poszedł na marne, bo „pobrudziłeś” idealny jadłospis nieidealnymi pierogami. Wrzuć na luz – zjedz zdrową kolację i nie będzie problemu.

wyrzuty sumienia po jedzeniu

TEGO NIE RÓB:

  • nie próbuj „odkupywać” swoich win omijaniem posiłków i drastycznym zmniejszaniem liczby kalorii. Takie działanie na krótką metę nie pomoże, a na dłuższą może doprowadzić do poważnych zaburzeń odżywiania. 
  • nie prowokuj wymiotów ani nie bierz środków przeczyszczających – to prosta droga do zaburzeń odżywiania, ale także problemów z układem pokarmowym.
  • trening w dzień, w którym czujesz wyrzuty sumienia? Pewnie, ale nie jako „pokutę” za swój grzech, ale dlatego, że masz po prostu ochotę lub jest w twoim planie!
  • nie mów do siebie źle; nie jesteś ani gruba/gruby, ani brzydki/brzydka, ani tłusty czy zalany. Nic ci nie będzie – głowa do góry, jesteś najlepszy, a od jutra pokażesz, na co cię stać.
  • pamiętaj, że nie chodzi o to, żeby ciągle być idealnym – jedząc nie do końca idealnie też można mieć efekty, a przy okazji pojeść sobie swoje ulubione potrawy!

PAMIĘTAJ – JEDZENIE JEST PO TO, ŻEBY JE JEŚĆ

… a życie jest po to, by z niego korzystać. Możesz mieć ciastko i zjeść ciastko – wystarczy, jeśli zamiast wyrzutów sumienia włączysz swój rozsądek i odpowiednio zbilansujesz swoją dietę, w której jest miejsce zarówno na super-ekstra-mega-zdrowy koktajl z jarmużu i szpinaku z nasionami chia, jak i na soczysty kawałek pizzy z trzema serami.

NIE JESTEŚ NIEWOLNIKIEM TEGO, CO JESZ! Ani swoich wyrzutów sumienia. Spróbuj popracować nad sobą i zamienić negatywne myśli w te dobre; obiecuję, że tak będzie po prostu łatwiej. Nie tylko jeść, ale też – najzwyczajniej w świecie – żyć!

Trzymam za Was kciuki i wierzę, że jesteście w stanie nad tym popracować – będzie Wam naprawdę lżej 🙂

UWAGA – POTRENUJ ZE MNĄ NA ŻYWO!

Już w marcu widzimy się na treningu na żywo w 6 miastach: Kraków, Katowice, Bydgoszcz, Gdynia, Wrocław i Szczecin! To będzie cały dzień sportowej zabawy 🙂 Dwa treningi, wykład na temat zdrowego trybu życia, upominki od partnerów i oczywiście wspólne piąteczki po treningu! <3 Jeśli chcesz mieć pewność, że będzie dla Ciebie miejsce, koniecznie zarezerwuj bilet:

>>>>> ZOBACZ BILETY I SZCZEGÓŁY <<<<<<

Mam nadzieję, że się widzimy! To już niedługo! 🙂