Wszyscy zawsze powtarzali, że olej rzepakowy jest zły. Prawda? Rzepak już na samym starcie przegrał walkę o miejsce na dietetycznych półkach – zamiast niego znajdziemy tam oliwę z oliwek albo olej kokosowy. Ale czy na pewno słusznie odwróciliśmy się do niego plecami? A może wręcz przeciwnie – powinniśmy zaopatrzyć w niego nasze kuchenne szafki? Oto 4 mity o oleju rzepakowym, które na pewno kiedyś słyszeliście.
W dobie popularności oleju kokosowego i “jedynych słusznych” zaleceń dietetycznych, pisanie o oleju rzepakowym to niełatwa sprawa. Przyjęło się bowiem, że jest zły i kropka. Nikt nie wie dlaczego, nikt nie wie jak, ważne, że naprawdę wiele osób powiela ciągle informacje, których nawet nie sprawdziło. A prawda jest zupełnie inna: olej rzepakowy wcale nie jest taki zły, za jakiego się go uważa. Wbrew przeciwnie: ma sporo plusów, z których ludzie nie zdają sobie sprawy.
Mit 1: olej rzepakowy jest dużo gorszy, niż olej kokosowy.
Obecnie przeżywamy boom na olej kokosowy: smażą na nim gwiazdy, kulturyści i fitnesski. Pytanie tylko – czy na pewno jest taki “najlepszy”? Z tym można polemizować.
Olej kokosowy w dużej mierze składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych – 82,5 g na 100 g oleju1 (a tych w naszej diecie powinno być jak najmniej – max. 10 % całkowitej wartości energetycznej naszej diety). Już jedna łyżka oleju kokosowego dostarcza 5 % z tych 10%. Zawiera także korzystne dla naszego organizmu wielonienasycone kwasy tłuszczowe, ale w ilości 2 %, zatem stosunkowo mało. Ponadto zawiera śladowe ilości witaminy E oraz K2.
Z kolei jedna łyżka oleju rzepakowego pokrywa około 50 % zapotrzebowania na witaminę E3. Dodatkowo, znajdziemy w nim także witaminę K, której jest źródłem. Ale najważniejszą informacją jest to, że rzepakowy jest bogatym źródłem wielonienasyconych kwasów omega-3 – w nieporównywalnie większej ilości, niż w przypadku oleju kokosowego. W grę wchodzą także proporcje: idealne proporcje między kwasami omega-6 i omega -3 powinny wynosić według dietetyków 2:1 – i tak jest w przypadku oleju rzepakowego4.
Mit 2: rafinacja jest najgorszą możliwą rzeczą
Bardzo negatywnie mówi się także o procesie rafinacji. Zgodzę się z jednym: im mniej przetworzony produkt, tym lepiej.
Nie oznacza to jednak, że musimy skreślać wszystkie produkty, które przechodzą jakikolwiek proces obróbki. W przypadku rzepakowego, rafinacja ma na celu pozbycie się lub zmniejszenie stężenia niekorzystnych dla naszego zdrowia substancji (ołów, arsen, kadm, rtęć, zanieczyszczenia chemiczne).
Co więcej: ciągle mówi się o przewadze oleju tłoczonego na zimno nad rafinowanym. Według badań, to nie do końca zasadne: jeśli chodzi o zawartość steroli (pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu), to rafinowany ma ich więcej, niż tłoczony na zimno (652 mg do 552 mg)5. Z kolei jeśli mówimy o zawartości tokoferoli (to jedna z form witaminy E), to są one podobne6. Podobnie jeśli chodzi o zawartość kwasów tłuszczowych nienasyconych i nasyconych – nie ma tutaj znacznej różnicy7.
Odmiana rafinowana ma też wysoką temperaturę dymienia (do 242°C)8 nadaje się więc do smażenia, a w wysokich temperaturach nie traci swoich właściwości. 
Mit 3: olej rzepakowy zawiera złe kwasy tłuszczowe
Nie jest to prawda. Spośród wszystkich olejów roślinnych, olej rzepakowy ma najkorzystniejszy skład kwasów tłuszczowych9.
Zawiera dużo kwasów omega-3 (dziesięć razy więcej niż oliwa z oliwek) i najmniejszą ilość niekorzystnych kwasów nasyconych (dwa razy mniej, niż oliwa z oliwek!)10. Natomiast zawartość kwasu oleinowego jest przybliżona do zawartości tego samego kwasu w oliwie z oliwek.
Rzepakowy zawiera najmniej kwasów nasyconych spośród wszystkich tłuszczów roślinnych11. Przypominam – to ten rodzaj kwasów, których powinniśmy spożywać jak najmniej – max. 10 % dziennego spożycia kalorii.
Mit 4: olej rzepakowy jest bezwartościowy
Kolejny krzywdzący mit. Olej rzepakowy jest źródłem wielu prozdrowotnych substancji, które pozytywnie wpływają na nasz organizm:
- steroli roślinnych, pomagających utrzymać prawidłowy poziom cholesterolu we krwi,
- witaminy: E (w bardzo dużej ilości) oraz K
- kwasu alfa-linolenowego (ALA z rodziny omega-3) pomagającego w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu,
- prowitaminy A.
Nie można więc powiedzieć, że olej rzepakowy jest jałowy czy bezwartościowy – wbrew przeciwnie: może urozmaicić naszą dietę i dostarczyć nam wartościowych substancji odżywczych. W wersji rafinowanej, dzięki wysokiej temperaturze dymienia, nie traci swoich właściwości po obróbce termicznej.
ZANIM UWIERZYSZ – ZAWSZE SPRAWDŹ
Jak widzicie, nie taki olej rzepakowy straszny, jak go malują – a nawet całkiem przydatny! Moim zdaniem jak najbardziej warto włączyć go do codziennej diety – chociażby ze względu na idealny stosunek omega-6 do omega-3 i wysoką zawartość witaminy E. Dodatkowo – to rodzimy produkt, więc hej – nie dość, że urozmaicamy swoją dietę i wprowadzamy do niej produkt z masą pozytywnych substancji, to jednocześnie wspieramy naszą gospodarkę 🙂
Używacie oleju rzepakowego? Macie go w kuchennych szafkach?
Wpis powstał w ramach kampanii „Pokochaj olej rzepakowy”.

1 United States Department of Agriculture Agricultural Research Service. National Nutrient Database for Standard Reference Release 28, http://ndb.nal.usda.gov/ndb/foods/show/659?manu=&fgcd=
2 http://pokochajolejrzepakowy.eu/olej-ryzowy-kokosowy-a-moze-rzepakowy/
3 Shahidi F. „Antioxidants in oilseeds”, Department of Biochemistry, Memorial University of Newfounland, St.John’s, Canada (wyd. Wewnętrzne)
4 J. Krzymański, Olej rzepakowy – nowy surowiec, nowa prawda, PSPO, Warszawa 2009.
5 WRONIAK M. 2013: „Studia nad wpływem wybranych czynników na wartość żywieniową, cechy jakościowe, w tym stabilność oksydatywną i bezpieczeństwo oleju rzepakowego tłoczonego na zimno”. Rozprawa habilitacyjna, Wydawnictwo SGGW, Warszawa, 140 str. ISBN 978-83-7583-493-2
6 WRONIAK M., KRYGIER K., KACZMARCZYK M. 2008: Comparison of the quality of cold pressed and virgin rapeseed oils with industrially obtained oils. Pol. J. Food Nutr. Sci., 58, 1, 85-89.
7 WRONIAK M. 2013: „Studia nad wpływem wybranych czynników na wartość żywieniową, cechy jakościowe, w tym stabilność oksydatywną i bezpieczeństwo oleju rzepakowego tłoczonego na zimno”. Rozprawa habilitacyjna, Wydawnictwo SGGW, Warszawa, 140 str. ISBN 978-83-7583-493-2
8 Olej rzepakowy – nowy surowiec, nowa prawda pod red. prof. dr. hab. Jana Krzymańskiego, Warszawa 2009, s. 90
9 Qualified Health Claims: Letter of Enforcement Discretion – Unsaturated Fatty Acids from Canola Oil and Reduced Risk of Coronary Heart Disease (Docket No. 2006Q-0091), Food and Drug Administration, October 6, 2006
10 Szostak W.B. „Walory zdrowotne oleju rzepakowego w profilaktyce chorób układu krążenia i innych chorób”, w: „Olej rzepakowy – nowy surowiec, nowa prawda” Krzymański J. (red.), wyd. PSPO, Warszawa, 2009, s. 57-88
11 Olej rzepakowy – nowy surowiec, nowa prawda pod red. prof. dr. hab. Jana Krzymańskiego, Warszawa 2009,





dokładnie tak o nim uczyłam się na zajęciach z dietetyki na studiach 🙂 omawialiśmy też to, że kokosowy wcale nie jest taki super oraz wszystko to o czym wspomniałaś powyżej, plus nie tylko zdrowotnie ale i cenowo wychodzi lepiej!
Na początku mojej drogi z siłownią i fitnessem mój trener kazał mi po każdym ciężkim treningu pić 25 ml oleju rzepakowego lub lnianego ( ze względu na bardzo niskie spożycie tłuszczy w mojej diecie). Patrzyłam na Niego jak przysłowiowy wół na malowane wrota ale kiedy poczytałam o oleju rzepakowym, zapoznałam się z naukowymi badaniami doszłam do wniosku, że jednak wiedział co mówi. Bardzo dziękuję za ten wpis bo pokazuje, że nasze też jest dobre a nie tylko „zagramaniczne” 🙂 Teraz raz czasem dwa razy w tyg. męcze mojego „drinka” z oleju i czuję się super 🙂
Przyklaskuję, zresztą wiesz o tym ;D Trzeba oddemonizować olej rzepakowy <3
Ale rzepakowy do sałaty jest najlepszy 🙂 daje taki fajny orzechowy posmak 🙂
Olej rzepakowy najlepszy! 😀
To skąd się wzięła w takim razie cała ta nagonka na rzepakowy? 😮
Już Ci wysyłam link do świetnego tekstu, Karolina studiuje bezpieczeństwo żywności:
http://blogodynka.pl/olej-rzepakowy-fakty-mity/
Czyli bez obaw można smażyć na rzepakowym? Nie wytwarza się nic niezdrowego?
P.S. Chyba jako nieliczna dodajesz bibliografię. Od razu inaczej patrzy się na taki wpis. Widać, że jesteś kompetentna, naprawdę szacun Marta! 🙂
kurczę, wydaje mi się, czy już kiedyś widziałam taki wpis na tym blogu…?
Nie, w ramach kampanii powstały dwa wpisy – ten i jeszcze ten: https://www.codzienniefit.pl/2017/02/tluszcze-w-diecie-5-faktow-jakie-powinienes-wiedziec.html
a co z chemia która jest używana żeby szybko „dojrzewał” ? Nie pamiętam w tym momencie nazwy, ale tata mi kiedys o tym wspominał
O , przypomnialo mi sie chodzilo o randap
Bardzo się cieszę, że o tym napisałaś:) Choć przyznaję, że sama uległam modzie na olej kokosowy i to ten nierafinowany w dodatku. Natknęłam się potem na informacje, że ten kokosowy cud to jednak nie do końca taki cud. Wtedy poczułam się zagubiona i nie wiedziałam już komu wierzyć. Twój wpis jest konkretny i zwracam również uwagę na bibliografię. To świadczy nie tylko o Twoim profesjonalizmie, lecz także mnie przekonuje 😀 Ave Olej Rzepakowy 😀
Do tej pory używałam tylko oleju rzepakowego, przeszłam od kilku dni na oliwę z oliwek. Czy to znaczy, że mam ponownie wrócić do oleju rzepakowego, czy po prostu naprzemiennie smażyć na oliwie z oliwek i oleju rzepakowym?
z tego co sie orientuje to oliwe z oliwek lepiej używać na zimno 😉
Zupełnie nie rozumiem boomu na olej kokosowy i mąkę kokosową…
Od dawna wiem, że olej rzepakowy to jeden z dobrych (najlepszych?) wyborów do termicznej obróbki żywności. Ja wybieram olej rzepakowy do smażenia – czasem w postaci mieszanki z innymi olejami. 🙂
Brawo za obalanie mitów.
Fajnie, że poruszyłaś ten temat. W dobie „fit” mody trudno się połapać co tak naprawdę jest dobre, a co nie. Sama często zastanawiałam się jak to jest z tym olejem rzepakowym.
A jakie są jego wady? Jakie inne oleje polecasz?
P.S. podziwiam Twoją wiedzę 🙂
każdy olej rafinowany jest zły. nauczmy się tego w końcu. ludzie stulecia przed nami pozyskiwali olej naturalnie i tak go spożywali. bez rafinacji, bez chemii, bez ingerencji w naturę. wybieraj oleje tłoczone na zimno, naturalne, nieoczyszczone, nierafinowane, najlepiej świeże. tylko w nich jest coś dobrego. to samo z olejem kokosowym – szukaj producentów w polsce,a nie dystrybutorów, którzy tylko kleją etykietki do swoich słoików, bo taki olej płynie z malezji, sri lanki czy bóg wie skąd kilka miesięcy, a potem nam się wbija do głowy, że to świeży świeżuteńki. bzdury.
Super, że o tym piszesz, bo ja nie miałabym pojęcia! ;)))
Tylko….olej Rzepakowy jest robiony z rzepaku GMO
A co złego według Ciebie jest w rzepaku GMO?
Promowanie tego oleju to kompletna pomyłka. Może słyszeliście o glifosacie?…
1. Jaką temperaturę dymienia posiada olej rzepakowy?
2. Czy olej rafinowany posiada jakiekolwiek wartości odżywcze?
3. Czy do nawożenia rzepaku używamy Randapu?
Ten post przypomina mi troche nieprawidłową interpretację badań.
Ja widzę odpowiedzi na dwa pierwsze pytania w poście
Roundup ( randap) nie jest nawozem, jest srodkiem chwastobójczym. Zdarza się, ze jest używany w rzepaku, oczywiście obowiązują odpowiednie okresy karencji 🙂
Odpowiedź do 2 pierwszych pytań jest w tekście.
Roundup ( randap) nie jest nawozem, jest srodkiem chwastobójczym. Zdarza się, ze jest używany w rzepaku, oczywiście obowiązują odpowiednie okresy karencji 🙂
Odpowiedź do 2 pierwszych pytań jest w tekście.
jakie okresy karanecji na randap? jak on jest na zawsze.. mozna jedynie powiedzieć, że glifosat nie rozpuszcza się w oleju i nie powinno go tam być
Wydaje mi się, że olej rzepakowy wraca do łask – przynajmniej ja już od dawna słyszę, że to jeden z najlepszych wyborów do termicznej obróbki. Dlatego też od lat go używam. Twój post z pewnością wielu osobom otworzy oczy w tej kwestii 🙂
Nie wiem skad to wzielas „W przypadku rzepakowego, rafinacja ma na celu pozbycie się lub zmniejszenie stężenia niekorzystnych dla naszego zdrowia substancji (ołów, arsen, kadm, rtęć, zanieczyszczenia chemiczne).” Stek klamstw. Zajmuje sie destylacja i rafinacja olejkow eterycznych, alkoholi jak i olei.
Rafinacja nie jest w stanie zmniejszyc stezenia w oleju jakichkolwiek substacji ktore wyzej wymienilas. To tak jakby oczekiwac, ze z krowiej cycki poleci coca-cola. Bzdura…
dokładnie – nie pierwszy raz na tym blogu pojawiają się przekłamane informacje. a najgorsze jest to, że inni to czytają i w to wierzą, a prawda jest taka że dziewczyna dostaje kasę za to żeby tak pisać, to i pisze, bo kto by nie pisał.
Hejka, Marta. Mam do Ciebie bardzo ważne pytanie. Co robić jeśli jem za mało kalorii? Nie potrafię się zmusić do jedzenia. Bardzo ciężko zjeść mi 1000 kcal na dzień. Nie wiem co powinnam zrobić. Zdaję sobie sprawę, że to niezbyt zdrowe. Według mojej aplikacji poziomy białek, węgli oraz tłuszczy w większości przypadków jest w porządku, ale kalorie nie idą w górę. Jak dobiję do 1100 kcal na dzień to jest święto lasu i można szampana otwierać. Mam nadzieję, że masz dla mnie jakąś radę. Pozwoliłam sobie na komentarz pod najnowszym postem, bo chyba na ten odpiszesz mi najprędzej. Pragnę też nadmienić, że i tak jem o wiele więcej niż wcześniej i mimo to schudłam. Bardzo proszę o podpowiedź.
obniża cholesterol..brawo ..organizm człowieka zajmuje się jego regulacją a nie mięso czy olej… tłuszcze nasycone zapobiagają utlanianiu i chorobom nowotworowym… w rzepakowym jest arsen itp itd…