Dlaczego nie udaje ci się schudnąć/jeść zdrowo?

Dlaczego nie udaje ci się schudnąć/jeść zdrowo?

Post navigation

27 komentarzy

  • Ja mam raczej odwrotny problem do #2. Mogłabym ćwiczyć codziennie, ale dieta… ugh. Mam takie zrywy – jednego miesiąca chcę być wzorem zdrowego odżywiania i naprawde mam determinację, a innego myślę sobie „no… fajnie by było. Ale to nie dla mnie, trudno”. A najgorzej jest właśnie ze słodyczami. Od kiedy mam przepis na zdrowszą czekoladę, to się ograniczam, ale jako dziecko, które było żywione czekoladą („no jak obiadu nie chce to niech coś w ogóle zje”) trudno mi to zmienić (chociaż w porównaniu do tego co było to już jest niebo, a ziemia).

  • Łatwo mówić, trudniej zrobić ;/ Ileż to razy zaczynałam od nowa. I wciąż zaczynam. Ale… „będzie dobrze” xD Najbardziej ruszyło mnie Twoje: „Nie bądź dzidziusiem” xD

  • Ale mi się podoba ten wpis, a najbardziej zdanie o tym, że zdrowy tryb życia nie jest karą – tylko świadomym wyborem 🙂 No a kiedy się przyzwyczaimy, to również przyjemnością.

  • Takie proste rady są najlepsze i najskuteczniejsze na dłuższą metę:) tylko większość osób zbyt szybko rezygnuje z takiej drogi.

  • fajnie to ujęłaś. wymówki często chcą nas zniechęcić. ale wystarczy się przemóc jeden raz, drugi, i pójdzie z górki, kiedy odkryjemy że trening jest fajny, bo czujemy się po nim fajnie dzięki endorfinom. 🙂

  • Hej na niejedzeniu słodyczy i innych fastfoodów można zyskać np. za każdą chęć zakupu czegoś niezdrowego wrzucamy do skarbonki 2 zł 🙂

  • Post w najlepszym dla mnie czasie! Przekonałaś mnie tym małym Czarnobylem, nie ma co. Mam problem ze słodyczami i apetytem, ale motywujesz i dzięki Ci za to.
    A wiesz, że dziś nawet o Tobie myślałam? Przeprowadzałam małe podsumowanie tego mojego odchudzania (krytyczne, a jakże) i stwierdziłam, że „Ta Marta to ma stalową wolę”. Jesteś dla mnie takim niedoścignionym wzorem 🙂

  • Z punktami 1,2,4,5 jakoś sobie radzę, ale 3 jest dla mnie zbyt rygorystyczny 😉 Postanowiłam sobie, że ćwiczę 3 razy w tygodniu po pół godziny i zwykle robię ponad normę, ale jak kompletnie nie mam nastroju to odpuszczam, bo wiem że następnym razem dam z siebie odrobinę więcej. Serio to psucie swojej pracy?

  • Świetny post, trafiony w dziesiątkę. Ja poradziłam sobie z słodyczami i prawie z słonymi przekąskami (czasem wpadnie garstka paluszków) dzięki mojemu zębowi który mi pękł. Sytuacja miała złe i dobre strony ale bardziej wyszło m to na dobre. Słodyczy nie jem od 3 tygodni, ale w tym czasie nie było okazji do jedzenia ciast więc wyzwanie przede mną bo tego nigdy nie potrafiłam odmówić. Co do sportu ja też byłam oporna, raz ćwiczyłam swietnie wg planu a zaraz wcale. Od zawsze z utęsknionym wzrokiem patrzyłam na biegaczy, też chciałam ale wiedziałam że będę musiała zakupić buty profesjonalne z względu na wcześniejsze problemy z kolanem, któregoś dnia kolezanka wzięła mnie na siłownie i zaczęło się od bieżni, tak mi się to spodobało że nie kupiłam karnetu tylko poleciałam po buty do biegania i teraz nigdy nie odmówię treningu, no czasem jak mam te dni 😉

  • Codziennie walczę z problemem nr 2, może dzisiaj się uda! 😀 Ja mam szczęście bo mój chłopak nie ma nic przeciwko zdrowemu odżywianiu i wie już nawet jakie makarony, ryże, mleko itp kupuję. Ale za to dzielimy się tak, że ja dostaję porcję mini, a on 3 razy większą. Działa 😀

  • Słodycze i słodkie napoje łatwo sobie można obrzydzić czytając ich zawartość. Jak sobie zobaczę w sklepie ile gramów cukru potrafi być w jednej szklance napoju, to serio mi się go odechciewa. Wyobrażam sobie wtedy taką małą szklaneczkę i wsypane tam sześć albo siedem łyżeczek zwykłego białego cukru. Potem czytam dalej, że jest to np. 28% dziennego zapotrzebowania dorosłego człowieka na węglowodany. Gdy sobie człowiek uświadomi jakie świństwo chce wrzucić do koszyka to zastanowi się nad zakupem dwa razy.

  • jestes mistrzynia!! swietny post czuje jakby poczesci to byla moja historia plus w tym bardzo cenne wskazowki !!! dziekuje za taki swietny wpis, wlasnie dzisiaj trafilam na twojego bloga :-):-)

  • Bardzo fajny post,ja staram się zdrowo odżywiać,ale zawsze skuszę się na jakieś ciastko,chipsy czy colę.A potem tego żałuję i zaczynam od nowa.Dziś zakupiłam jako dodatek do mojego odchudzania Therm Line Fast i znowu zaczynam od nowa,tym razem z mocnym postanowieniem nie ulegania pokusom.

  • Jak z ćwiczeniami problemu nie mam, bo po prostu dają mi one pokłady ogromnej energii, tak z jedzeniem jeszcze mam delikatny kłopot. Czasem coś tam zjem niepożądanego, ale na całe szczęście nie są to całe paczki chociażby chipsów. Kiedy pokonam w sobie chęć sięgnięcia po coś niezdrowego, celebruję to jako moje małe zwycięstwo i jestem z siebie naprawdę dumna, że jednak wybrałam jabłko. 🙂

Zostaw odpowiedź

back to top