Moje sposoby na ograniczenie słodyczy

Moje sposoby na ograniczenie słodyczy

Post navigation

17 komentarzy

  • Wafelki i inne chemiczne „świństwa” mnie nie kuszą. Ale jakieś ciasta, desery… przez wiele miesięcy nie ciągnęły, bo „to masa cukru i fuj”, ale jak tylko mam intensywniejszy czas i bierze mnie stres to ciągnie, oj ciągnie :D.
    Zauważyłam jednak, że fajnie się pozbyć nawyku jedzenia słodyczy. Serio, jak się odzwyczajasz, to wiele rzeczy przestaje w ogóle smakować, niczego nie brakuje :D. No i wtedy nie ma wyrzutów sumienia, kiedy już raz na dwa miesiące się wciągnie coś kalorycznego.

  • Ja podążam Twoim tropem i jak już mnie napadnie ochota na coś słodkiego, to wybieram pyszne, kremowe lody – najlepiej kubełek od Grycana 😉

  • Ja cały czas walczę z tymi słodyczami. Jak na razie daje radę sposób: nie kupuję-nie jem. I nie miałam wyrzutów sumienia, kiedy po oddaniu krwi zjadłam jedną tabliczkę czekolady 😉 Problemem są wizyty w domu i te wszystkie ciacha, ale jak długo nie jem to później wszystko jest za słodkie i decyduję się na mały kawałek

  • Też kiedys byłam niewolnikiem słodyczy, ale jak wykryto u mnie alergię na gluten, to wykluczyłam ze swojej diety także cukier. I już od dwóch tygodni nie tykam ani jednego, ani drugiego. Powiem więcej – czuję się lepiej, niż jakbym jadła jak kiedyś. Nie mam takich napadów, jak czternaście dni wcześniej, czuję się bardziej „lekka”, bardziej fit. A gdy jadłam „zwyczajnie” to na słodycze miałam ochotę cały czas.

    • Mają trochę cukru, ale też są spoko – z reguły są niskokaloryczne, a niektóre – bo nie wszystkie – jednak są „prawdziwie” owocowe, więc jeszcze lepiej pod względem zdrowotnym 🙂

  • Mnie jako słodyczoholiczce pomogły zdjęcia fit dziewczyn z motywacyjnych piątków 🙂 Patrzę na te piękne figury i od razu wraca silna wola. Dlatego – dziękuję za motywację :]

  • ciasta/batoniki musli warto robić samemu, wtedy mamy pewność co jest w składzie, a czekolade wybierajmy gorzką, z największym udziałem procentowym kakao – co ogranicza inne składniki 😉

  • Co do lodów: najlepiej robić samemu. Niekoniecznie będą mniej kaloryczne (kremówka…), ale za to zdecydowanie zdrowsze. Poza tym można zrobić każdy, nawet najbardziej zwariowany smak (piernikowo-czekoladowe na przykład, pycha!) i robienie lodów to fajna zabawa. (pro tip: łyżeczka alkoholu na 2 szklanki płynu i lody nie zamarzną nam na kamień)

  • Ja jestem totalnie uzależniona od słodyczy i innych przekąsek. Uświadomiłam sobie, że gówno z tym zrobię, bo jak nie zjem czegoś słodkiego to wariuję, jestem niespokojna i wkurwiona. Dodatkowo słodycze poprawiają mi humor, a ostatnio mam tak wielkie wahania nastrojów, niestety w tą gorszą stronę, że bez słodyczy nie da rady.
    Jednak staram się wybierać „mniejsze zło” i nie jem chipsów czy innych mega niezdrowych rzeczy. Ograniczam się do czekolady, której chyba nigdy się nie wyrzeknę. Choć jak mama kupi owoce, to staram się słodycze zastępować owocami, ale na dłuższą metę mi nie idzie. I jako tako staram się ruszać, aby choć trochę zrzucić kalorii, które zjadłam.

  • Ja mam ten problem, że mi nawet ta chemia nie przeszkadza. Taki pociąg do słodkiego mam, że nie ważne ile tam cukru, chemii, jak smaczne to zjem :p
    Teraz jestem na diecie, więc bez słodyczy, ale zamierzam sobie jednego dnia w tygodniu obciąć dawkę kalorii i coś słodkiego zjeść, bo tak to mogę nie wytrzymać jednak. Chociaż nie powinnam, bo mi cukier skoczy, ale czego się nie robi dla spokoju serca 😉

  • ja mam okropny problem z jedzeniem przez emocje… zajadam smutki, radości, nudy, doła. wszystko! i nie chodzi tylko o słodycze ale ogólnie;/

Zostaw odpowiedź

back to top