Najczęściej brakuje nam motywacji.
Chcemy jeść zdrowo, chcemy ćwiczyć, schudnąć, wyrzeźbić sylwetkę i wyglądać wspaniale. To nasze „chcenie” utrzymuje się najczęściej przez pierwszy tydzień – a potem powoli znika. Zrywamy ze zdrowym jedzeniem, unikamy siłowni, bo nagle odcięło nam motywację i nie potrafimy się zebrać w sobie. Pytanie więc brzmi: co zrobić, żeby nam się zawsze chciało? Jak utrzymać motywację i osiągnąć swój cel?
Mam dla was kilka dobrych rad.

Z motywacją bywa różnie. Są osoby, którym regularność i dotrzymanie własnych postanowień nie sprawia problemu. Jednak większość z nas ciągle walczy sama ze sobą i próbuje znaleźć źródło motywacji, które sprawi, że wreszcie będzie im się chciało. Ale z tym bywa ciężko, prawda?

A teraz głowa do góry. Coś na to zaraz poradzimy.

Przygotuj dokładny plan działania

Większość ludzi zaczyna swoje przemiany od: „zacznę się odchudzać’ czy „od jutra biegam”. To super hasła, ale nie mówią nic konkretnego. Łatwo więc się z nich wyłamać – np. powtarzając sobie codziennie „dobra, to OD JUTRA będę się odchudzać”, „w porządku, to OD JUTRA zacznę biegać, już na pewno”. Od jutra, od poniedziałku, od nowego miesiąca.

Inaczej jednak wygląda ta kwestia, jeśli rozplanujesz sobie działania. Chcesz schudnąć? Ile konkretnie? Do kiedy? Ile tygodniowo? Jak chcesz to zrobić? Ułóż plan treningowy, wydrukuj i powieś w widocznym miejscu. Skomponuj jadłospis na kolejne dni i idź na zakupy, kupując tylko te rzeczy, które są ci potrzebne do przygotowania posiłków z jadłospisu. Im dokładniejszy plan, tym lepiej. Odhaczaj koleje dni. Pamiętaj tylko o jednym – cały twój plan musi być dokładny i elastyczny jednocześnie. Co z tego, że wpiszesz sobie trening 5 razy w tygodniu, jeśli jesteś w stanie chodzić tylko 2 razy? Właśnie w takich momentach motywacja spada, dlatego nigdy nie zakładaj więcej niż jesteś w stanie wykonać.

Kiedy rozpisujemy takie rzeczy, łatwo wpadamy w entuzjazm, który powoduje, że wydaje się nam, że codziennie jesteśmy w stanie wstawać o 5 rano i robić dwugodzinny trening. Spróbuj podejść do sprawy racjonalnie – dzięki temu jesteśmy w stanie utrzymać naszą motywację i rzeczywiście zrealizować cel.

Dołącz do wyzwania lub znajdź wsparcie

Najlepszym sposobem, żeby wkręcić się w sport i zdrowe odżywianie oraz utrzymać motywację, jest wzięcie udział w jakimś wyzwaniu. Dla przykładu, teraz na blogu trwa wyzwanie marcowe, ale tak naprawdę w sieci znajdziesz mnóstwo różnych wyzwań, do których możesz dołączyć.

Dobrym sposobem jest także znalezienie wsparcia. Świetnie byłoby mieć koleżankę do treningów, ale jeśli to niemożliwe – poszukaj grup wsparcia na faceboku. Istnieje grupa dla czytelników tego bloga, gdzie dziewczyny wzajemnie się motywują i wspierają. Świadomość, że nie jesteś sam bardzo pomaga, dodatkowo nie chcesz nigdy przyznawać się, że sobie odpuściłeś… więc starasz się podwójnie.

Zapisz się na zajęcia fitness.

Jeśli masz problem z motywacją do ćwiczeń – zapisz się na zajęcia fitness. Na pojechanie na siłownię będzie motywował cię zapłacony karnet, a w trakcie zajęć grupowych nie odpuścisz – bo nie pozwoli ci na to duma. Moim zdaniem fitness to jeden z najlepszych sposobów, żeby utrzymać motywację. Sama kiedy czuję, że mój trening nie będzie dzisiaj szczególnie pozytywny, jadę do miasta na zajęcia i czy tego chcę, czy nie, mocno pracuję i nie mam już wyjścia. To świetny sposób, żeby pokonać lenia!

Wykorzystaj dwa magiczne sposoby.

Są dwie rzeczy, które niezmiennie mnie motywują, nawet, jeśli bardzo mi się nie chce. Pierwsza to powiedzonko, które sobie powtarzam: nikt jeszcze nie żałował zrobionego treningu.

I to w stu procentach prawda. Często mamy wyrzuty sumienia czy żal, bo nie poszliśmy na trening, ale nigdy nie mamy takich uczuć, kiedy poćwiczymy. Bo wykonaliśmy swoje zadanie! Powtarzaj to sobie w twoich słabszych chwilach: naprawdę działa.

Drugim sposobem na natychmiastową motywację, są motywujące wideo. Puszczam sobie 1-2 filmy i zanim mrugnę, już się ubieram na trening albo robię zdrowy obiad. Warto spróbować, bo nie znam osoby, na której tego typu produkcje nie robiłyby wrażenia.

Korzystaj z okazji

Myślisz sobie: „ale bym sobie pobiegała”? To zakładaj buty i idź biegać. Z doświadczenia wiem, że warto wykorzystywać takie okazje i nagłe fale inspiracji. Jeżeli w takim momencie odłożymy trening na później, istnieje duże prawdopodobieństwo, że motywacja zniknie, a my przełożymy ćwiczenia „na jutro”. Staraj się nigdy nie przekładać treningu w takich momentach i jeśli to możliwe, robić go od razu.

Top (jest z wszytym stanikiem sportowym): KLIK
Legginsy: KLIK
Buty: KLIK

Z okazji warto korzystać zawsze. Wiem, że wśród was jest wiele dziewczyn, które już lubią zdrowy styl życia. Jeśli więc lubisz ćwiczyć, biegać, skakać czy po prostu być aktywną – mam coś dla ciebie.  Wystartował konkurs, w którym możesz zostać ambasadorką i wygrać kontrakt z marką Asics o wartości 10 tysięcy złotych!
Uważam, że to wspaniała motywacja, żeby jeszcze bardziej zadbać o swoje zdrowie, ruszać się więcej i jeść zdrowiej. Bo co może zmotywować bardziej, niż zostanie ambasadorką?

Ale do rzeczy – co należy zrobić?

Co należy zrobić:
1. Wejdź na stronę –> www.ladyasics.pl <—–
2. Zarejestruj się i pamiętaj! Niech na zdjęciu będzie widać całą buzię i całą sylwetkę!
3. Rejestracja kandydatek trwa od 1 do 16 marca, głosowanie – od 6 do 16 marca. Im wcześniej się zarejestrujesz, tym więcej masz czasu na głosowanie <3
4. Spośród wszystkich uczestniczek, do finału przejdą 4, które uzyskają największą liczbę głosów! <3 Następnie rozpocznie się kolejny etap konkursu.

Organizatorem konkursu jest marka FitnessTrening.pl, a fundatorem nagród – Asics.

Myślisz sobie, że nie masz szans? Że pewnie będzie dużo dziewczyn? A ja ci powiem: próbuj i korzystaj z okazji. Ja też w wiele rzeczy nie wierzyłam, ale mimo to zgłaszałam się, próbowałam i wyszło mi to na dobre. Pamiętajcie: nikt nigdy nie żałuje zrobionego treningu, za to wszyscy żałują niezrobionego. I tak samo jest z tego typu akcjami: można żałować, że  się nie zgłosiło, ale raczej nikt nie żałuje, że się zgłosił!

Mam szczerą nadzieję, że wygra właśnie moja czytelniczka. Marzę o tym! Chciałabym dla was jak najlepiej i jeśli ktoś zasługuje na taką nagrodę, to na pewno wy.

Trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że odnajdziecie swoją motywację. 

Fotografie: Patryk Kruk <3

Wpis powstał we współpracy ze sklepem FitnessTrening.pl

  • Agnieszka J

    Świetny wpis kochana:)
    W tym oglądaniu filmików coś musi być:) Gdy dopada mnie brak motywacji to również oglądam filmiki tego typu bądź przeglądam zdjęcia dziewczyn, które mają super wysportowane ciało.
    Uruchamia mi się wtedy w głowie dialog z samą sobą (nie choruję psychicznie :P)
    Myślę sobie: „Ej ona wygląda tak idealnie. Zazdroszczę jej”. Nagle w mojej głowie pojawia się riposta: „Ona nie wygląda tak od patrzenia na zdjęcia innych czy oglądania filmików o aktywności. Ona ćwiczy!”.
    I wtedy nie ma opcji. Wstaje i robię swoje 😀

    PS. Co do konkursu to masz rację. Sama przyłapałam się na myśleniu, że nie ma co próbować. Nie zdobędę wystarczającej liczby głosów. Ale może spróbuję? 🙂

    PS2. Jeśli chodzi o firmę Asics to uwielbiam ich buty do biegania. Uważam, że są nie do zdarcia. Moje mają już 4 lata i są jak nowe. A biegam 3 razy w tygodniu po kilka km 🙂

    • Agnieszko, spróbuj i koniecznie daj znać ze swoim linkiem do głosowania!
      PS2 Ja miałam kolce ich firmy i też byłam bardzo zadowolona. Teraz z tych butów także jestem ,ale jeszcze nie mam ich tak długo, jak Ty 😀

  • Gosia

    Ooo akurat jakoś ostatnio u mnie ciężko z motywacja. Jeśli chodzi o zdrowe jedzenie to nie mam z tym problemu ale treningi tu jest katastrofa jakoś ostatnio żaden trening mnie nie cieszy, w ciągu dwóch tygodni zrobiłam może ze 3 lub góra cztery za co jestem na siebie zła :-/

    • Czasami tak bywa i to normalne – w końcu przejdzie! Każdy z nas ma spadki motywacji 🙂

  • O tak! Rozplanowanie jest ważne. Ja na początek tylko 2 tygodnie jedzenia „rozplanowałam”. A raczej z jednego z blogów ściągnęłam jadłospis na 2 tyg i zaczęłam. Teraz kończę 6 dzień i nie zjadłam nic słodkiego, nie chodzę głodna. Gorzej z ruszaniem bo byłam chora, plus dwa dni migreny – mimo to jadłam jak w rozpisce/trochę modyfikowałam. Od jutra ćwiczenia już, bo po chorobie – i można iść dalej! Ale gdyby nie ta rozpiska, bym poległa. Pierwszy tydzień prawie za mną, a ja mam ochotę na więcej:)

    • W takim razie trzymam mocno kciuki za Ciebie 🙂

  • Aleksandra Tomaszewska

    Grunt to planowanie, faktycznie! Mam wyzwanie zimowe od Ciebie, robię zakupy na 3-4 dni i od razu po wejściu do domu przerabiam je na gotowe obiady. Zauważyłam, że jeśli wezmę ze sobą jedzenie, to nie idę po batona albo chociaża mam argument, żeby po niego nie iść 🙂 czytam sobie Twojego bloga i idzie mi lepiej niż kiedykolwiek!

    • Bardzo się cieszę! Miło mi to słyszeć <3

  • Motywujący wpis. Masz dużą rację żeby wykorzystywać chęci na trening, wiele razy zdarzało mi się, że później nie było czasu albo byłam zmęczona po całym dniu.

    • Jest wtedy łatwiej, nawet, jeśli to ma byc tylko kwadrans treningu 🙂

  • Jak nazywa się ta grupa na fejsie? 🙂

  • A ja raz żałowałam treningu! 😀 Kilka dni temu, kiedy poszłam na jakiś trening z piłkami. Najpierw rozgrzewka, która trwała 15 minut i miała może ze trzy kroki powtarzane w kółko… Za 30 razem już się wkurzyłam 😀 potem było tylko gorzej, bo więcej czasu zajęło mi zsuwanie się z piłki i staranie się utrzymać równowagę niż faktyczne ćwiczenia i mam wrażenie, ze nic mi ten trening nie dał 🙁

  • „nikt jeszcze nie żałował zrobionego treningu.” chyba powieszę sobie nad łóźkiem. Może troszkę pomoże. Mnie nic tak nie motywuje do treningu jak piękna pogoda na dworze. Szkoda mi siedzieć w domu spoko na dworze jest tak ślicznie. Właśnie wtedy z biegania czerpię największą radość.

    Uwielbiam te zdjęcia 😉 Są urocze i co najważniejsze naturalne. Powoli zaczyna nudzić mnie ciągły widok dziewczyn prężących mięśnie przed lustrem przy okazji chwaląc się toną silikonu. :/
    Pozdrawiam cieplutko! 😀
    czytamogladampisze.blogspot.com

    • Hej Klaudia, rzeczywiście, pogoda jest MEGA motywująca! Ja jak jest ciepło to sprintuję na trening <3 Aż się chce działać i robić, i jest po prostu przyjemnie.
      Dziękuję za komplement odnośnie zdjęć, zrobiło mi się bardzo miło 🙂

  • Mi też bardzo pomogły zajęcia fitness! 🙂

    • Ja strasznie lubię! Mimo, że sama jestem instruktorem, fajnie mi się podgląda też koleżanki po fachu przy pracy 🙂 i super się przydają, kiedy nie chce nam się tworzyc treningu albo coś 🙂

  • Alicja, rozumiem Cię, tak wyglądało moje pierwsze spotkanie ze stepem! A teraz sama jestem instruktorem 😀 Ale wiem, o co chodzi. Z piłką jednak warto się uzbroić w cierpliwość. Krok po kroku i będzie coraz lepiej 🙂