Jak NAPRAWDĘ się zmotywować i spełnić swoje fit cele? 5 trików

Jak NAPRAWDĘ się zmotywować i spełnić swoje fit cele? 5 trików

Post navigation

19 komentarzy

  • Świetny wpis kochana:)
    W tym oglądaniu filmików coś musi być:) Gdy dopada mnie brak motywacji to również oglądam filmiki tego typu bądź przeglądam zdjęcia dziewczyn, które mają super wysportowane ciało.
    Uruchamia mi się wtedy w głowie dialog z samą sobą (nie choruję psychicznie :P)
    Myślę sobie: „Ej ona wygląda tak idealnie. Zazdroszczę jej”. Nagle w mojej głowie pojawia się riposta: „Ona nie wygląda tak od patrzenia na zdjęcia innych czy oglądania filmików o aktywności. Ona ćwiczy!”.
    I wtedy nie ma opcji. Wstaje i robię swoje 😀

    PS. Co do konkursu to masz rację. Sama przyłapałam się na myśleniu, że nie ma co próbować. Nie zdobędę wystarczającej liczby głosów. Ale może spróbuję? 🙂

    PS2. Jeśli chodzi o firmę Asics to uwielbiam ich buty do biegania. Uważam, że są nie do zdarcia. Moje mają już 4 lata i są jak nowe. A biegam 3 razy w tygodniu po kilka km 🙂

    • Agnieszko, spróbuj i koniecznie daj znać ze swoim linkiem do głosowania!
      PS2 Ja miałam kolce ich firmy i też byłam bardzo zadowolona. Teraz z tych butów także jestem ,ale jeszcze nie mam ich tak długo, jak Ty 😀

  • Ooo akurat jakoś ostatnio u mnie ciężko z motywacja. Jeśli chodzi o zdrowe jedzenie to nie mam z tym problemu ale treningi tu jest katastrofa jakoś ostatnio żaden trening mnie nie cieszy, w ciągu dwóch tygodni zrobiłam może ze 3 lub góra cztery za co jestem na siebie zła :-/

  • O tak! Rozplanowanie jest ważne. Ja na początek tylko 2 tygodnie jedzenia „rozplanowałam”. A raczej z jednego z blogów ściągnęłam jadłospis na 2 tyg i zaczęłam. Teraz kończę 6 dzień i nie zjadłam nic słodkiego, nie chodzę głodna. Gorzej z ruszaniem bo byłam chora, plus dwa dni migreny – mimo to jadłam jak w rozpisce/trochę modyfikowałam. Od jutra ćwiczenia już, bo po chorobie – i można iść dalej! Ale gdyby nie ta rozpiska, bym poległa. Pierwszy tydzień prawie za mną, a ja mam ochotę na więcej:)

  • Grunt to planowanie, faktycznie! Mam wyzwanie zimowe od Ciebie, robię zakupy na 3-4 dni i od razu po wejściu do domu przerabiam je na gotowe obiady. Zauważyłam, że jeśli wezmę ze sobą jedzenie, to nie idę po batona albo chociaża mam argument, żeby po niego nie iść 🙂 czytam sobie Twojego bloga i idzie mi lepiej niż kiedykolwiek!

  • Motywujący wpis. Masz dużą rację żeby wykorzystywać chęci na trening, wiele razy zdarzało mi się, że później nie było czasu albo byłam zmęczona po całym dniu.

  • A ja raz żałowałam treningu! 😀 Kilka dni temu, kiedy poszłam na jakiś trening z piłkami. Najpierw rozgrzewka, która trwała 15 minut i miała może ze trzy kroki powtarzane w kółko… Za 30 razem już się wkurzyłam 😀 potem było tylko gorzej, bo więcej czasu zajęło mi zsuwanie się z piłki i staranie się utrzymać równowagę niż faktyczne ćwiczenia i mam wrażenie, ze nic mi ten trening nie dał 🙁

  • „nikt jeszcze nie żałował zrobionego treningu.” chyba powieszę sobie nad łóźkiem. Może troszkę pomoże. Mnie nic tak nie motywuje do treningu jak piękna pogoda na dworze. Szkoda mi siedzieć w domu spoko na dworze jest tak ślicznie. Właśnie wtedy z biegania czerpię największą radość.

    Uwielbiam te zdjęcia 😉 Są urocze i co najważniejsze naturalne. Powoli zaczyna nudzić mnie ciągły widok dziewczyn prężących mięśnie przed lustrem przy okazji chwaląc się toną silikonu. :/
    Pozdrawiam cieplutko! 😀
    czytamogladampisze.blogspot.com

    • Hej Klaudia, rzeczywiście, pogoda jest MEGA motywująca! Ja jak jest ciepło to sprintuję na trening <3 Aż się chce działać i robić, i jest po prostu przyjemnie.
      Dziękuję za komplement odnośnie zdjęć, zrobiło mi się bardzo miło 🙂

    • Ja strasznie lubię! Mimo, że sama jestem instruktorem, fajnie mi się podgląda też koleżanki po fachu przy pracy 🙂 i super się przydają, kiedy nie chce nam się tworzyc treningu albo coś 🙂

  • Alicja, rozumiem Cię, tak wyglądało moje pierwsze spotkanie ze stepem! A teraz sama jestem instruktorem 😀 Ale wiem, o co chodzi. Z piłką jednak warto się uzbroić w cierpliwość. Krok po kroku i będzie coraz lepiej 🙂

  • Niby lubię i wolę ćwiczyć sama, ale trening w grupie daje jednak większą motywację do dawania z siebie 100% :). Muszę zapamiętać Twoje powiedzonko „nikt jeszcze nie żałował zrobionego treningu”, bo czuję, że to super podziała kiedy będę odkładać trening na później :).

Zostaw odpowiedź

back to top