Czasami biorąc udział w zajęciach na siłowni, widzę jak połowa osób opuszcza salę bezpośrednio po zakończeniu ćwiczeń, nie czekając nawet na „cool down” – czyli, tak naprawdę, pięciominutową sesję rozciągania. Wychodzą – i idą do domu, kompletnie nie zdając sobie sprawę, jak sobie szkodzą, żałując kilku minut na parę skłonów.
Pierwszy raz ten wpis opublikowałam prawie 2 lata temu. Ponieważ od tamtej pory dużo się zmieniło, a ja sama uzyskałam tytuł instruktora stretchingu, zdecydowałam się na uzupełnienie tego artykułu o kolejne informacje.
Rozciąganie – prawda jest taka, że każdy z nas wie, że niby powinno się je robić (tak przynajmniej wszyscy mówią), ale gdy dochodzi co do czego, nigdy nam się nie chce. Zrobimy kilka przeciągnięć, dwa razy pomachamy nogą – i zrobione! Gdybyśmy tylko wiedzieli, dlaczego tak kluczowe jest regularne rozciąganie mięśni, gwarantuję, że każdy z nas wreszcie zacząłby się do tego przykładać.
ROZCIĄGANIE – CO TO JEST?
Rozciąganie, inaczej zwane stretchingiem to wykonywanie takich ćwiczeń, które zwiększają długość mięśni, poprawiają ich elastyczność. Prawidłowo wykonana rozgrzewka z elementami rozciągania dynamicznego (to ważne – na rozgrzewce nie rozciągamy się statycznie) wzmacnia ścięgna i polepsza ukrwienie mięśni oraz znacząco zmniejsza ryzyko kontuzji – zwłaszcza naciągnięć i naderwań, które są bardzo bolesne i które leczy się miesiącami!
ROZCIĄGANIE – EFEKTY, PO CO MAM TO ROBIĆ?
Wiele osób, które trenuje po prostu w domu, rekreacyjnie (i nie jest sportowcami) uważa, że rozciąganie nie jest im potrzebne – bo po co? Przecież ćwiczą tylko trzy razy w tygodniu po pół godziny. BŁĄD. Rozciąganie jest potrzebne każdemu, a zwłaszcza osobom, które chociaż trochę trenują – nieważne, czy są sportowcami, czy amatorami.

Dlaczego należy się rozciągać?
Nierozciągnięte mięśnie są zbite i usztywnione – co sprawia, że dużo łatwiej jest je naciągnąć i naderwać, co skutkuje całkowitą przerwą od treningu na okres od 3 tygodni do nawet 2 miesięcy. Dodatkowo, zarówno jeśli ćwiczymy często, jak i kiedy mamy pracę siedzącą, nasze mięśnie mogą się przykurczać, co z kolei może powodować bóle, kontuzje (nawet w innych miejscach) i urazy. Nie mówiąc już o tym, że takie przykurcze nie pozwalają nam na prawidłowe wykonywanie ćwiczeń, mamy ograniczony zakres ruchu.
Regularny stretching poprawia ukrwienie (dzięki czemu też mięśnie w razie urazu lepiej sobie radzą z gojeniem) i zwiększa nasz zakres ruchów, co na pewno pomoże przy treningach. Mięsień systematycznie rozciągany nie ma przykurczów, ma prawidłową długość. Wpływa to nie tylko na ograniczenie bólu, ale także chociażby na prawidłową postawę, prawidłowe wykonania ćwiczeń czy nasz komfort.
Jeśli to was nie przekonuje, mam kilka widocznych efektów rozciągania, które sprawią, że zaraz wyciągniecie matę 🙂

ROZCIĄGANIE I EFEKTY – CO NAM DAJE ROZCIĄGANIE?
- Przede wszystkim bezpieczeństwo. Rozciągając się dbamy o to, aby nasze mięśnie nie miały urazu i zmniejszamy ryzyko kontuzji. Poprawiamy ich ukrwienie i uelastyczniamy więzadła i ścięgna, dzięki czemu są bardziej odporne na zapalenia, naderwania i naciągnięcia.
- Wyszczuplamy ciało – zwłaszcza nogi. Tak, tak, to nie ściema – „cierpicie” na zbyt masywne uda? Miesiąc rozciągania mięśni czworogłowych i dwugłowych uda i gwarantuję, że obwody będą mniejsze. Dlaczego? Tak jak już wspominałam, stretching rozciąga mięśnie i wydłuża je – nie są dzięki temu tak zbite, co sprawia, że nasze ciało jest szczuplejsze i smuklejsze. Nie będzie to -5 cm w miesiąc, ale myślę, że różnica zauważalna dla każdej z pań (bo to my mamy skłonność do zauważania najmniejszych szczegółów).
- Poprawia nasz trening. Jeżeli biegacie lub wykonujecie trening cardio, rozciągnijcie się dynamicznie przed treningiem – zauważycie diametralną różnicę w ruchu waszych mięśni. Stają się mniej sztywne, ćwiczenia przychodzą łatwiej, jesteśmy bardziej gibcy – kiedy rozciągam się dynamicznie przed bieganiem bieg jest przyjemniejszy, nogi nie bolą, luźniej pracują. Brzmi śmiesznie, ale to trzeba poczuć, bo taki stretching naprawdę odczuwalnie poprawia jakość naszego treningu i nasze samopoczucie.
- Odstresowuje. Sesja rozciągania zmniejsza poziom stresu i pozwala się zrelaksować. Bardzo się przydaje zwłaszcza w trakcie stresujących sprawdzianów, zadań w pracy, momentów, w którym ciągle jesteśmy nerwowi i rozdrażnieni. Świetnie sprawdza się wtedy joga (która ma w sobie sporo elementów rozciągania). Można połączyć rozciąganie statyczne z nauką 🙂
- Pozbywamy się przykurczy.
JAK SIĘ ROZCIĄGAĆ?
Przed samym rozciąganiem, zarówno dynamicznym jak i statycznym, należy zrobić przynajmniej pięciominutową rozgrzewkę – może być to trucht, trucht w miejscu, przeskoki (spokojne), pajacyki (spokojne), szybki marsz. Chodzi o to, by nie rozciągać się na totalnie „zimne” mięśnie, ale takie, które są już trochę rozgrzane. To ważne: rozciąganie się „na spontanie”, przy niedogrzanych mięśniach może zakończyć się naciągnięciem bądź zerwaniem.
Jeżeli chodzi o to, ile ma trwać rozciąganie – najlepiej, żeby to było około 5-15 minut przed treningiem i około 10 lub więcej minut po treningu.
I kilka rad:
- jeżeli czujemy ostry ból, natychmiast, ale powoli, wracamy do normalnej pozycji i rezygnujemy z dalszego rozciągania danej części ciała,
- jeżeli mięsień w trakcie rozciągania zaczyna drżeć, zmniejszamy pogłębienie ruchu (to znaczy, że próbujemy zrobić za dużo i mięsień sobie z tym nie radzi, musimy trochę wyluzować)
- podczas rozciągania nie zapominamy o oddychaniu, równym. Wdech nosem, wydech ustami
- w rozciąganiu statycznym w danej pozycji wytrzymujemy 30-45 sekund i powtarzamy ćwiczenie co najmniej 3 razy
- staramy się robić wszystkie ruchy powoli i spokojnie – musimy wyczuć, jak reaguje nasze ciało

RODZAJE ROZCIĄGANIA
Są różne metody rozciągania – statyczne, dynamiczne, bierne, PNF, balistyczne.
Rozciąganie dynamiczne wykonujemy przed treningiem. Polega na dynamicznych ćwiczeniach mających na celu rozciągnięcie mięśnia. Jest to jedna z bezpieczniejszych form stretchingu, która jest wskazana przed wysiłkiem fizycznym. Rozciąganie dynamiczne to np. przejście do wypadu i energiczne pogłębianie go przez chwilę, np. 8 razy.
Rozciąganie statyczne, czyli po prostu przyjęcie jakiejś pozycji (np. skłonu) i trwanie w niej ok. 15-45 sekund, rozprostowanie się i ponowne zgięcie przez 15-45 sekund. Jest skuteczne, ale uwaga STATYCZNE ROZCIĄGANIE ROBIMY WYŁĄCZNIE PO TRENINGU, NIE PRZED! Dlaczego? Badania dowodzą, że statyczne rozciąganie zmniejsza siłę mięśni i to znacznie. Może to spowodować kontuzję na treningu.
Rozciąganie bierne to rozciąganie z drugą osobą (np. kiedy siedzimy do siebie twarzami, nasze stopy przylegają do siebie i trzymając się za ręce, rozciągamy sobie nawzajem plecy). Nie lubię tego typu rozciągania, ponieważ zawsze się boję, że ktoś mnie szarpnie za mocno lub przyciśnie ze zbyt dużą siłą i zrobi mi krzywdę. Do takich ćwiczeń potrzebujemy osoby, której ufamy i która zna nasze możliwości.
Rozciąganie balistyczne – polegające na balistycznych, energicznych ruchach ciała, np. skłon i pogłębianie go energicznie; rozciąganie balistyczne stosuje się wyłącznie w sporcie i nie jest przeznaczone dla osób ćwiczących w celu zmiany sylwetki czy zdrowia. Jest to metoda, od której obecnie się odchodzi, natomiast jest jeszcze spotykana w sporcie wyczynowym. Nie rozciągamy się w ten sposób!
Rozciąganie PNF (zwane rozciąganiem poprzez poizometryczną relaksację mięśniową) – jedno z najbardziej skutecznych form rozciągania, polegające na wykorzystaniu napięcia mięśnia do jego większego rozciągnięcia. Technik jest kilka, jedna z nich to wstępne rozciągnięcie mięśnia tak, jak pozwala nasz zakres ruchu, zatrzymanie się w tej pozycji, a następnie napięcie mięśnia przez 15-30 sekund. Potem puszczamy i rozciągamy je dalej. Dzięki napięciu mięśnia ból przy rozciąganiu jest mniejszy. W ten sposób można bardzo szybko poprawić swój zakres ruchu, ale do rozciągania PNF potrzebne nam dwie rzeczy: wiedza, jak je prawidłowo wykonać oraz doświadczony partner, najlepiej trener, który wie, jak takie rozciąganie przeprowadzić. To on nas rozciąga, jest więc to połączenie rozciągania biernego z napięciem mięśnia. Jest to świetna rzecz, wadą jest to, że raczej nie możemy jej prawidłowo wykonać w pojedynkę. Oczywiście, da się je wykonać samemu, ale do tego potrzebna jest odpowiednia dawka wiedzy i doświadczenie.
ROZCIĄGANIE PRZED CZY PO TRENINGU?
Wieczny spór w internecie – rozciągać się przed, czy po? Moja odpowiedź: i tak, i tak, tylko, że z rozróżnieniem na rodzaje. Rozciąganie dynamiczne przed chroni nas przed kontuzjami i urazami oraz przygotowuje mięśnie do ćwiczeń, natomiast rozciąganie po treningu wydłuża mięśnie (czyli też wysmukla ciało), uelastycznia je, zapobiega przykurczom i je rozciąga.
WAŻNE: po mocnym treningu siłowym nie rozciągamy się potem statycznie – możemy pogłębić mikrourazy w mięśniach i mieć więcej szkody, niż pożytku z takiej praktyki.
ROZCIĄGANIE – ZESTAWY ĆWICZEŃ
Zdjęcie główne: Patryk Kruk





Super 🙂 chętnie dołączę 😉
Marta a co z konkursem z MyDeal? Sprawdzam codziennie pocztę jak kazałaś ale nic nie dostałam, możliwe też, że nie zauważyłam i usunęłam :/ możesz mi odpowiedzieć jak się ma sytuacja? 😉
Dominika, czekam na kody od myDeal, jak tylko dostanę to prześlę Tobie i drugiej zwyciężczyni 🙂 Niestety to czekanie już niezależne ode mnie, ale też się denerwuję 🙁
W porządku, dzięki za odpowiedź 🙂
Może o nas zapomnieli haha 🙂
Już napisałam do nich, powinno na dniach wszystko się rozwiązać 🙂
Super! Chętnie dołączę. Sama rozciągam się do szpagatu od marca tego roku i jestem coraz blizej osiągnięcia celu, ale czuję, że przede mną jeszcze długa droga. Obecnie brakuje mi jakiś 10-15cm. Najwyraźniej moje mięśnie są strasznie oporne na rozciąganie. Staram się rozciągać codziennie po minimum 20 minut, ale zazwyczaj robię to przez około 30-45 minut. Przedtem oczywiście rozgrzewka, rozciąganie dynamiczne, jakieś ćwiczenia np. na nogi, brzuch, a później właśnie to rozciąganie statyczne.
Bardzo lubię się rozciągać, bo dla mnie jest to odprężające i pozwala się wyciszyć. Ale przyznaję, że kiedyś na samą myśl o zrobieniu skłonu do prostych nóg robiło mi się słabo, bo było to bolesne (byłam totalnie nierozciągnięta). Zaczynałam od 10 minutowego rozciągania i stopniowo zwiększałam czas, żeby się od początku nie zniechęcać. A teraz jest to dla mnie sama przyjemność!
Faktycznie, odkąd się rozciągam praktycznie przestałam mieć zakwasy. Przedtem zaś miałam je praktycznie po każdym bardziej intensywnym treningu. Z tym wyszczuplaniem to też prawda:)
Moje też są oporne, właśnie słyszałam kiedyś, że mam taką budowę, że nie dam ady zrobić szpagatu – chcę to sprawdzić (oczywiście bez przesady , nie będę próbowała za wszelką cenę :D)
Jej! Super, wyzwanie jak najbardziej mi odpowiada. 😀 Właściwie to już teraz się trochę porozciągam. 😀 Mam nadzieję, że uda mi się ukończyć wyzwanie. Trzymajcie kciuki! 😀
Trzymam mocno!
Zakwasy to mikrouszkodzenia włókien, kwas mlekowy jest bardzo szybko utylizowany. A jeśli chodzi o rozciąganie to przed treningiem dynamiczne! Jeśli zaraz mamy robić trening to nie możemy nadmiernie ich rozluźnić.
Rozciągam się zawsze po treningu! Przed treningiem jeśli odczywam taką potrzebę. Ale kilka wymachów i skłonów to zdecydowanie dobry pomysł 🙂
No właśnie z tego co się zagłębiałam w literaturę, to dalej z tymi zakwasami nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Co do dynamicznego – nie zgodzę się się do końca, dla osoby początkującej w ogóle nie polecałabym rozciągania dynamicznego, jest ryzyko, że zrobi sobie krzywdę. Nadmierne rozluźnienie mięśni – rozciąganie musiałoby być długie i dokładnie przed treningiem, a tu jest mowa o 5-10 minutowym rozciąganiu i to wplecionym w rozgrzewkę, więc w rezultacie pewnie nawet krótszym. 🙂 Nie ma mowy o nadmiernym rozluźnieniu, za to przygotowanie do ćwiczeń mięśni – jak najbardziej 😀
Bardzo przydatny post 🙂 Nigdy wcześniej się nie rozciągałam, zaczęłam jakoś od 1,5 tygodnia (i rozciągam się z Twoim zestawem rozciągania) 🙂 Dzięki temu postowi, spróbuję robić to też przed ćwiczeniami (muszę zarezerwować trochę więcej czasu na trening). Faktycznie, rozciąganie po ćwiczeniach wycisza i relaksuje – wszystkim polecam 🙂 Na efekty zmniejszenia obwodu w udach muszę jeszcze poczekać, ale jestem zdeterminowana i nie skończę, dopóki nie dojdę do celu 🙂
Cieszę się, że się podoba 🙂
Czekałam na taki post, właśnie chciałam się dokładnie dowiedzieć jak to jest z tym rozciąganiem. Rozciągam się przed i po treningu zawsze ale chciałam się dowiedzieć na ten temat więcej. Czekam na wpis o szpagacie 🙂
🙂
oho. wiedzialam, ze o czyms zapomnialam 😀 no nic, od dzis postram sie pamietac i o rozciaganiu 😀
haha 🙂
Przekonałaś mnie! 🙂 Niestety należę do grupy tych, którzy mają świadomość jakie to ważne ale odpuszczają…. ale chyba znalazłam sposób na moje umięśnione uda <3 <3 Dzięki! :*
No, pamiętam jak kiedyś mnie naszło na regularne roozciąganie, po miesiącu różnica w wyglądzie ud byla spora!
Polecam rolowanie (automasaż) po treningu, fajnie rozluźnia, chociaż trochę boli. Wykonuje się go przy pomocy piankowego wałka trochę większego od butelki 2-litrowej. Może skrobniesz coś Marta na ten temat na blogu? 🙂 Chyba, że było a przegapiłam 😛
Właśnie czaję się do wpisu, od zimy mam roller i sobie chwalę bardzo 🙂
Po pierwsze: uwielbiam Twojego bloga, choć dopiero niedawno go odkryłam. Po drugie: czekam z niecierpliwością na wyzwanie! Już jakiś czas myślałam o tym, by zacząć coś podobnego – teraz będę mogła to robić wraz z jedną z moich ulubionych blogerek! 😀
To taki miły komentarz! Bardzo dziękuję!!
Polecam bardzo ciekawy artykuł o ruchu pulsacyjnym podczas rozciągania 🙂
http://piotreklasocki.pl/ruch-pulsacyjny-stretching/
Pierwszy raz widzę, żeby ktoś tak fajnie i przejrzyście opisał temat. Bardzo dobry artykuł, ale z chęcią zobaczyła bym filmik na YT z przykładową rozgrzewką i rozciąganiem 🙂
Ha kocham rozciąganie! Bardzo ale to bardzo żałuję że gdy miała ok. 6-7 lat się nie rozciągałam:(. Teraz umiem szpagat, mostek ze stania, na przedramionach i wgl. A mam 12 lat! Moja historia jest taka że 2 października 2014 roku po raz pierwszy zrobiłam szpagat i przez ok. pół roku rozciągałam naprawdę mocno nogi. Robiłam rzeczy takie jak 40 centymetrowe nadszpagaty i wgl. Zrobiłam 0,5 roczną przerwę (rodzice 🙁 ) alee potem wzięłam się w garść i zaczęłam wszystko od początku :). Chociaż nie robię już takiego szpagatu jak wcześniej zaczęłam rozciągać również kręgosłup. Ohoho efekt spory! Długo by wymieniać jakie pozycje gimnastyczne umiem 🙂 a do tego umiem także pozycje gimnastyczne na drążku :D! NAPRAWDE POLECAM SIĘ ROZCIĄGAĆ, JEŻELI TEGO NIE LUBISZ NAPEWNO JAK ZROBISZ PIERWSZĄ POZYCJE – POLUBISZ ROZCIĄGANIE ❤
Witam ;). Jest kilka rozbieżności jeśli chodzi o Twój artykuł.
1. Rozciąganie dynamiczne to np. kontrolowane wymachy kończynami w przód, na boki, czy do tyłu. Przedstawione przez Ciebie skłony z pogłębianiem to rozciąganie balistyczne od którego już dawno się odchodzi.
2. Rozciągamy się wyłącznie dynamicznie przed treningiem. Czyli przeróżne wymachy, a po treningu rozciągamy się wyłącznie statycznie.
Cóż to chyba tyle ode mnie ;). Pozdrawiam!
Jeśli ćwiczę siłowo i cardio, powinnam przed treningiem rozciągac się dynamicznie, a po treningu mogę statycznie mimo treningu siłowego? Czy znów tylko dynamicznie, np. samo bieganie wystarczy przed i po? 🙂
Marta, mam paskudne przykurcze w lewej ręce, mięsień ten długi między nadgarstkiem a łokciem. Czy możesz coś na to polecić?
Wiesz, z jakiego powodu masz przykurcz? Czy jakoś się objawia, czy sama sobie to odkryłaś? W takim wypadku zawsze polecam fizjoterapeutę, jeśli sprawa jest poważna/bardzo przeszkadzająca.
Jestem fizjoterapeuta i przyznam iż widzę w tym wpisie wiele nieprawidłowych informacji, może nie zagrażających zdrowiu, ale jednak nie do końca mi to pasuje, wiele nieścisłości Przede wszystkim pierwszy raz się spotykam z określeniem rozciagania PNF, PNF to metoda specjalna do terapii, to o czym piszesz to bardziej PIR, który natomiast nie służy do rozciągania!!! A właśnie relaksacji nadmiernie napiętych mięśni. Kolejna sprawa: stretching balistyczny – to metoda, o której w ogóle najlepiej nie wspominać, jest to metoda przestarzała i zagrażająca tkankom. Piszę to , gdyż uważam że lepiej się dowiedzieć czy poprawić, niż tkwić w błędzie – konstruktywna krytyka 🙂 Pozdrawiam
Hej Anna, zaraz sprawdzę z tą nazwą – możliwe, że ją pomyliłam, chociaż specjalnie sprawdzałam jeszcze w literaturze; natomiast uczono mnie metody, pod którą jest opisana, i uczył mnie dobry fizjoterapeuta, a nie ktoś z przypadku, więc myślę, że musiałyśmy się źle zrozumieć. Chodzi mi o cykl rozciągnięcie-napięcie-rozciągnięcie w najbardziej możliwym skrócie. Na początku partner ustawia kończynę do momentu naturalnego pierwszego oporu/blokady, potem osoba rozciągana napiera napinając mięsień i następnie go rozluźnia, po czym rozciągany jest jeszcze bardziej i idzie to z łatwością. Sprawdzę jeszcze w moich notatkach nazwę, bo mam je we Wrocławiu, a jestem u rodziców 🙂 W każdym razie, tak jak napisałam, uważam, że nie jest to metoda, którą może stosować ktoś niedoświadczony. 🙂
Stretching balistyczny – niestety w sporcie dalej używany, dlatego o nim wspomniałam. Jak widzisz, we wpisie jest informacja, że nie jest on przeznaczony zupełnie dla czytelników tego bloga 🙂 Natomiast jak pójdziesz na jakikolwiek trening lekkoatletyczny, to bardzo dużo sprinterów rozciąga się balistycznie.
O, i mam coś na razie tutaj
„PNF Stretching
Metoda ta wykorzystuje wzorce nerwowo-mięśniowe poszczególnych grup mięśniowych aby
poprawić giętkość oraz elastyczność. Obecnie jest to najszybsza i najbardziej efektywna
droga do zwiększenia statyczno-pasywnej elastyczności. Tak naprawdę to nie jest to rodzaj
stretchingu tylko technika która wykorzystuje dwa typy stretching : stretching izometryczny
oraz bierny stretching. Sama nazwa PNF stretching jest trochę myląca, błędna gdyż ,
początkowo PNF rozwinął się jako metoda do rehabilitacyjna w leczeniu osób po udarze.
PNF stretching związany jest z każdą metodą poizometrycznej relaksacji , w której mięśnie są
biernie rozciągane, a następnie napinane izometrycznie przeciw oporowo w odpowiednio
dobranych pozycjach i znów biernie rozciągane czego rezultatem jest zwiększenie zakresu
ruchomości. Tego rodzaju stretching wykonywany jest z partnerem , który wywiera opór oraz
zwiększa zakres rozciągnięcia. Można wykonywać go samodzielnie ale bardziej efektywny
jest stretching z partnerem.
Większość technik PNF stretching wykorzystuje izometryczne napięcie agonistów, gdzie
rozciągnięte mięśnie są napinane izometrycznie a następnie rozluźniane. Niektóre techniki
wykorzystują izometryczne napięcie antagonistów. We wszystkich przypadkach ważne jest
aby mięśnie rozciągane, były wypoczęte i rozluźnione co najmniej przez 20 sekund zanim
wprowadzi się inną technikę rozciągania. ”
http://www.fizjoterapeutom.pl/files/34/stretching%20PNF.pdf
A mi się marzy filmik z długim stretchingiem całego ciała w Twoim wykonaniu… 😀
Jest w kolejce 🙂 Długi na całe ciało i krótki z rozciąganiem po treningu 🙂
Coś dla mnie, rozciągam się, ale myślę, że i tak za mało. Punkt nad którym muszę popracować. Dzięki za praktyczne informacje 🙂
Czyli po mocnym treningu siłowym w ogóle się nie rozciągamy?
Marto uwielbiam z Tobą ćwiczyć, ale od jakiegoś czasu dostałam bólu w kolanie i nie jestem w stanie wykonać nawet truchtu. Czy możliwe, że źle wykonuję jakieś ćwiczenia i obciążam te kolano? Dodam, że ćwiczę w domu na macie, Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź
Ja już właśnie przy okazji ostatniego Twojego wpisu zaczęłam się regularnie rozciągać ale i tak świetne porady! Jeszcze bardziej mnie utwierdziłaś w przekonaniu, że to ma sens!
Mam pytanie – biegam nad jeziorem oddalonym od mojego domu dosłownie 2 minuty drogi. Teraz jest tam mokro, po takim rozciąganiu albo będę mokra, albo będę biegać z matą pod pachą 🙂 Czy można to rozciąganie zrobić 5-10 minut po bieganiu czy lepiej mimo wszystko bezpośrednio tuż po zatrzymaniu?
można po 🙂
Czekałam na post edukujący w tym temacie 🙂 Myślę, że zastosuję do Twoich porad 🙂 Choć zastanawia mnie kwestia rolowania mięśni. Niedawno czytałam, że po treningu lepiej jest rolować mięśnie, żeby (nie wiem czy dobrze to opiszę) rozwiązywać ściśnięte tkanki, a nie je jeszcze mocniej ściągać jak supeł w momencie rozciągania. I pytanie właśnie czy to rolowanie jest wskazane po bieganiu? Czy można to jakoś połączyć z rozciąganiem? A może nadaje się to przy siłowym treningu?
Witam ja zrobiłam dopiero pierwszy trening dla początkujących z Twoja rozgrzewką. Widocznie cos źle zrobiłam bo tak mnie bolą łydki ,ze nie jestem w stanie nawet truchtu zrobić a minęły dwa dni… ;-( Chce jak najszybciej wrócić do dalszych cześci al nie wiem co robic ból okropny takiego zakwasu nie miałam jeszcze
Z osobistego doświadczenia wiem, że przy braku rozciągania z czasem można nabawić się zrostów na ścięgnach, które uniemożliwią nam dalszy trening (no chyba że poddamy się zabiegowi chirurgicznemu). Trzeba pamiętać o jednej podstawowej zasadzie: to mięśnie się regenerują a nie ścięgna. Rozciąganie zwiększa elastyczność ścięgna 🙂
Jaki to jest „mocny trening siłowy”.
z cieżarami max i submax.
Co w takim razie robić po treningu siłowym?
rollowaine i lekkie rozciąganie. LEKKIE
Marta wiesz coś może o callanetics?? Słyszałam gdzieś o tym i bardzo ciekawi mnie ten temat, mogłabyś udzielić jakiś informacji??
Marta, masz może pomysł czy rozciąganie nóg pomoże na przykurcze w lędźwiach? Już nie wiem co z nimi robić, nie mogę się nawet schylic, a co dopiero jakos sie rozciagac..
Poizometryczna relaksacja mięśniowa to PIR a nie PNF. PNF to proprioceptywne nerwowo-mięśniowe torowanie ruchu którego używa się do nauki chorego pacjenta utraconych lub zaburzonych wzorców ruchowych 😉