Ważysz się? Daj spokój. Dlaczego ważenie nie ma sensu?

Ważysz się? Daj spokój. Dlaczego ważenie nie ma sensu?

Post navigation

28 komentarzy

  • Super, że o tym napisałaś! Jestem na diecie odchudzającej już niemal dwa miesiące i nie widzę sensu ważenia się. Zaczęłam więcej ćwiczyć, więc nawet nie byłabym w stanie powiedzieć co jest tym, co schudłam, a co tym, co przybrały moje mięśnie 😉 Najlepszym wyznacznikiem jest oko i zmniejszające się ciuchy 😀
    A waga, jak to waga, nie jest ważna, tylko to, żeby być zdrowym. Tak myślę 🙂

  • Ja poproszę poradnik gdzie i jak się mierzyć! REWELACYJNY POST! Dzięki Marta! 🙂 Gdybym patrzyła na wagę już dawno bym się poddała, a jest tak jak mówisz – ona za często się zmienia i kłamie.

  • moim zdaniem warto znać swoją wagę. ta mniej więcej. bo wiadomo, że to się może wahać o te 2-3 czy nawet 4 kg. ale codzienne ważenie się faktycznie nie ma sensu. można by się ważyć co godzinę i za każdym razem byłby inny wynik. w sumie ciekawy pomysł. ja nie mam wagi, ale może Ty Marta podejmiesz wyzwanie, żeby pokazać w praktyce jak waga jest niewiarygodnym miernikiem chudnięcia? 😉

    moim zdaniem najlepiej jest oceniać wizualnie w lustrze, po ciuchach i po samopoczuciu 🙂

  • Ja też poproszę poradnik 🙂 Super post i w ogóle cały blog jest świetny! Dzięki Tobie wielu rzeczy się dowiedziałam i cały czas mnie czymś zaskakujesz:) Dziękuję Marta!

  • Jak dobrze, że 'rzuciłam’ ważenie się już jakiś czas temu, bo ja nawet wyglądając lepiej ważyłam więcej albo tyle samo. W końcu stwierdziłam, że waga się chyba zepsuła i od tamtego czasu jest tylko ozdobą w mojej łazience 😀

  • A co z pomiarem tkanki tłuszczowej przez fałdę w przypadku, gdy mi zostało trochę luźnej skóry po odchudzaniu? Jestem tego ciekawa 🙂

  • super, że o tym mówisz 🙂 mi samej przekonanie się do wyrzucenia wagi zajęło jakieś 2 lata tak zwanego zdrowego stylu życia.. ale dopiero teraz czuję, że jest on na serio zdrowy.. bo przecież o zdrowie tu właśnie chodzi a nie cyferki

  • Pozwolę się nie zgodzić – ważenie co tydzień ma sens (choć dużo zależy nawet od zawartości pęcherza) – mówię oczywiście o ważeniu rano w jednej piżamce bo po miesiącach przybierania i sprawdzania tego w typowo opisany przez Ciebie sposób, zauważenie że przez tydzień schudłaś 700g a w kolejny 800g (ważąc się rano, bez śniadanka, no.. po opróżnieniu pęcherza ;)) daje to niesamowitą determinację – nie podajesz się. I świadoma że waga mogła mnie trochę oszukać skakałam z radości widząc pierwszą zmianę.

    Dodam też że nie miałam wiedzy jak mierzyć wagę inaczej, a bałam się sprawdzania wymiarów bo
    1′ też nie umiem zrobić tego dokładnie (mogłabyś o tym napisać)
    2′ myślałam że aby zauważyć te 2-3 cm w pasie czy biodrach, trzeba zrzucić ponad kilo czy jeszcze więcej a jak pisałam każdy z nadwagą jest łakomy nie tylko na słodycze lecz na najszybsze efekty, które motywują aby odłożyć słodycze.

    • Zgodzę się, ale do pewnego stopnia – jeśli jesteś na początku swojej drogi każde dodatkowe 700g jest super motywujące. U mnie problem z wagą zaczął się w momencie, kiedy przestałam tracić na wadze i tak było już któryś z rzędu tydzień. Motywacja spadła mi drastycznie i coraz mniej chciało mi się walczyć. Nie wzięłam pod uwagę, że to może być związane ze wzmożonymi treningami albo innymi czynnikami. Nie polecam opierać się tylko o wagę, bo to może skończyć się źle 🙂

  • Odkąd zaczęłam ćwiczyć i się zdrowo odżywiać, z wagi 50 kg przybrałam 3 kg w górę, na początku się zaczęłam bać że coś jest nie tak. Ale w tym momencie po 4 tygodniach treningów z Martą, widzę pierwsze efekty, moje ciało po prostu nabiera masy mięśniowej 🙂

Zostaw odpowiedź

back to top