Jestem za teorią złotego środka. Uważam, że nic się nie stanie, jeśli każdy z nas zje sobie czasami hamburgera, albo nawet napije się coli – jeżeli codziennie odżywiamy się zdrowo, takie wybryki raz na jakiś czas nie zaszkodzą ani naszej figurze, ani naszemu organizmowi.

Są jednak niektóre sklepowe produkty, których nie ruszę, nawet, jeśli ktoś mi za to zapłaci; nie chodzi o to, czy są kaloryczne, czy nie, ale o to, co w sobie mają… i jak to działa na nasze ciało.
Polecam ci zapoznać się z tą listą – i jeśli masz odrobinę silnej woli – na zawsze pożegnać się z tymi produktami.

Jeżeli czytacie mojego bloga już jakiś czas, to zdajecie sobie sprawę, że mam bardzo luźne podejście do żywienia. To znaczy: uważam, że powinniśmy codziennie jeść zdrowo, a grzeszki zdarzają się każdemu i raz na jakiś czas nigdy nie zaszkodzą.

Są jednak produkty, których mimo tego nie tknę, bo swoim składem zwyczajnie mnie obrzydzają. A już bardziej obrzydzają mnie producenci – swoją hipokryzją.

KUPNE CIASTKA I WAFELKI

Kiedyś byłam wielką fanką czekoladowych wafelków. Jeszcze trenując lekką, pozwalałam sobie co drugi lub trzeci dzień na takiego wafelka w ramach podwieczorku. Potem jednak zaczęłam czytać składy, interesować się i… apetyt na wafelki zniknął sam, kiedy zorientowałam się, co tak naprawdę zjadam.W większości kupnych ciastek ze sklepów, znajdują się tłuszcze utwardzone, o których pisałam już tutaj.  W wielkim skrócie: tłuszcze znacznie zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory i cukrzycę, sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej wokół narządów (co jest bardzo groźne) i tworzą w tętnicach trwałe złogi, które mogą prowadzić m.in do wylewu, miażdżycy, zawału. Smacznego.

Dodatkowo, w większości składów takich produktów przeczytamy, że znajduje się tam: cukier (ok, można przeżyć, przecież to coś słodkiego – raz na jakiś czas nie zaszkodzi, prawda?), a potem… syrop glukozowo-fruktozowy, cukier inwertowany i glukoza.

Wiecie, jak „po naszemu” wygląda ten skład? Cukier, jeszcze gorszy cukier, cukier i cukier. To wszystko, co przytoczyłam wyżej, to rodzaje cukru (i żaden z nich nie jest dobrym rodzajem). W JEDNYM PRODUKCIE.

Co mnie najbardziej wkurza: w wielu ciastkach „otrębowych”, „owsianych”, „fit” – jest właśnie zarówno cukier (albo pięć jego rodzajów) i tłuszcz utwardzony. W produktach, które kreują się na bycie fit! Ludzie, którzy nie czytają etykiet, nie zdają sobie z tego sprawy – że jedząc takie produkty, wybierają gorzej, niż gdyby wzięli normalne słodycze.

Czy nie lepiej już zjeść łyżkę cukru? To dokładnie to samo. Fuj.

CHIPSY, PALUSZKI, SŁONE PRZEKĄSKI

Ogólnie nie jestem „chipsową” dziewczyną, więc nigdy mnie jakoś specjalnie takie rzeczy nie kusiły. Czasami na imprezach i domówkach się zdarzało, do czasu, kiedy nie zaczęłam uważnie czytać składu.

Bo w chipsach, oprócz aromatów i innych tego typu rzeczy, na które raz na jakiś czas można przymknąć oko, jest morze tłuszczu utwardzonego i CUKRU. CUKRU. Ta sama sytuacja, co przy ciastkach. Zdając sobie sprawę, jak te produkty oddziałują na mój organizm, brzydzę się je zjeść.

KREMY CZEKOLADOWE

Reklamowane jako kremy na kanapki dla dzieci (!!). Morze tłuszczu utwardzonego i cukru. Żadnych dobrych wartości odżywczych. Nie jesteście przekonani?  To może wizualizacja pomoże:

Pewnie – razowe naleśniki posmarowane Nutellą raz na jakiś czas nie zabiją – nie mówię, żeby zrezygnować z niej całkowicie w takich wypadkach raz na jakiś czas, ale na pewno nie kupujmy świadomie całego słoika i nie trzymajmy tego w domu. A już na pewno – nie faszerujmy tym dziećmi….

ENERGETYKI

Kiedy widzę jakiegoś znajomego z puszką energetyka, mam ochotę mu ją zgnieść i wyrzucić za okno. Napoje energetyczne to – moim zdaniem – jeden z najgorszych produktów na rynku. I to jeden, jedyny produkt z tej listy, który uważam za tak szkodliwy, że nie powinniśmy go pić  W OGÓLE. Nawet od czasu do czasu.

No chyba, że chcemy sobie przypadkiem zafundować zawał.

Połączenie dużej ilości cukru, dużej dawki kofeiny i tauryny może powodować kołatanie serca, problemy z nim, a nawet prowadzić do zawału (zwłaszcza u osób z chorobami serca, ale także u osób całkowicie zdrowych). Najczęściej w składzie takich napojów znajdują się także inne substancje pobudzające, które zmiksowane w jeden napój, mogą być zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia.

Nie pijemy energetyków. Koniec, kropka. Strasznie mnie boli, że niektórzy sportowcy je promują/reklamują, dając fałszywy obraz i tworząc nieprawdziwy wizerunek takiego napoju.

UWAŻAJ NA TO, CO KUPUJESZ

To jest moja lista produktów zakazanych. O ile uważam, że słodycze,fast-foody i tak dalej można spokojnie jeść raz na jakiś czas, o tyle te produkty są dla mnie czymś, co jest po prostu na tyle niezdrowe, że nie chcę nawet tego próbować. Dobrze, gdyby każdy z nas miał taką swoją listę. Zwróćcie uwagę na składy swoich ulubionych produktów – naprawdę warto, jeśli chcecie dbać o zdrowie… i figurę. 🙂

  • Oczywiście zgadzam się w całej rozciągłości, a jeśli chodzi o ciastka, to tak łatwo upiec sobie w domu coś słodkiego do chrupania: płatki owsiane, jajko, trochę masła lub oleju kokosowego, ksylitol, odrobina cynamonu, ew. orzechy, wiórki kokosowe, ciemnie kakao itp. i mamy produkt naprawdę zdrowy, smaczny, który można chrupać bez wyrzutów sumienia!

  • Mała malina

    Ja jeśli pozwalam sobie na coś niezdrowego to jem ciastka lub ciasta upieczone w domu. Z toną masła i cukru, ale bez tłuszczy trans i syropu glukozowo-fruktozowego:)

  • Mam podobna listę, ale najgorsze chyba są te wszystkie ciasteczka. Słodkie czy słone są nafaszerowane cukrem, solą, tłuszczem, spulchniaczami… Z tych niezdrowych raz na ruski rok skusze się na solone chipsy, bo w składzie są tylko ziemniaki, sól i tłuszcz, ale przeważnie piekę w piekarniku domowe frytki bez tłuszczu.

  • Słodyczy w domu nie zwalczę do końca, niestety babcie robią swoje. Nutella, hehehehhe wywaliłam, i mam szklankę ładną :), energetyków nie pijam, w ogóle, no dobra przyznaję, ostatnio robiłam eksperyment, byłam po nocy spędzonej w pracy, a że czekał mnie ciężki dzień, bez dawki snu, to kupiłam, wypiłam (w smaku obrzydliwe, i także obrzydliwie wygląda, jak siuśki) i co ? I nico. Nadal chciało mi się spać, za to jak do toalety biegałam, wow wow! Musiała bym chyba litr tego wypić by mnie pobudziło, i chyba ludzie tak właśnie piją. Nie ma takiej opcji, więcej tego nie kupię.

    Co do chipsów, niestety moja słabość… Duża słabość, ale walczę z nią, jedząc wieczorem marchewkę 😀 też chrupie, a zdrowa. 😀

  • O ja dostaję mdłości kiedy idę z kimś na zakupy i słyszę „Kupmy jeszcze chipsy, nutellę albo chociaż paluszki.”
    Chociaż przyznam szczerze, że energetyki jeszcze sporadycznie zdarza mi się pić, ale konsultowałam to ze swoim lekarzem od którego dostałam niezłą reprymendę za nie i teraz to chyba nie piję więcej jak dwie puszki na rok 😀 I to głównie wtedy kiedy pracuję na nocną zmianę. A że pożegnam się niedługo z pracą to i pewnie te dwie puszki na rok przestaną istnieć w moim życiu 😀

  • Nie dam rady odstawić nutelli, moja ulubiona kanapka to masło orzechowe, nuttela i pokrojony w plasterki banan.

    • Diana P

      Ja też uwielbiam kanapki z nutellą i bananem, ale ostatnio pierwszy raz robiłam „domową nutellę” i muszę Ci powiedzieć, że smakuje podobnie, a jest duuużo zdrowsza. Blendujesz awokado, banana, 2 łyżki kakao, łyżkę miodu i gotowe 🙂

  • księżycowa róża

    Nigdy nie piłam energetyków. Nie jem nutelli, ani ciastek. Na chipsy pozwalam sobie raz na jakiś czas. Chociaż ostatnio miałam dłuższą przerwę i po kupieniu i otworzeniu paczki chipsów nie byłam w stanie jej jeść. Po prostu przestały mi smakować. Zamiast chipsów zdecydowanie wolę frytki domowej roboty. A zamiast nutelli wolę masło orzechowe.

    • Ja też odkryłam, że gdy odstawi się kategorycznie chipsy, to po pewnym czasie okazują się niedobre. Mam już około roczną przerwę – na początku bardzo z sobą walczyłam, ale cel miałam prosty, ładna cera. I w końcu przestałam czuć ochotę na ich jedzenie, nawet na imprezie mogą przede mną leżeć i nic. Jakiś czas temu pomyślałam, że kupię sobie paczkę, bardzo dawno nie jadłam i nic mi się nie stanie, jak zjem po tak długiej przerwie. I nie dotarłam nawet do połowy. Na języku czułam tylko tłuszcz, a przyprawy smakowały sztuczną intensywnością. Nie mam pojęcia jak mogłam się tym kiedyś zajadać.

      • O, to prawda, Agata. Tak samo jest z cukrem – po pewnym czasie kiedy się go ogranicza, wszystko robi się za słodkie.

  • Nigdy nie kupuję bulki tartej i…sucharów! W jednych i drugich znalazłam utwardzone tłuszcze,a w sucharkach jeszcze parę innych składników. Wszystko odkryłam przypadkiem gdy chłopak kupił sobie sucharki,zjadł i rozbolał go brzuch. Bo kto sprawdza sklad bułki tartej czy sucharków? Coz warto wszystko sprawdzać 🙁

    Na szczęście z tej listy nie jem i nie pije niczego chociaż 5lat temu energetyki byly w moim stałym menu. Brrrr

    • Często ludzie kupują sucharki przy problemach żołądkowych… a tu pakują w siebie kolejne świństwo 🙁

  • sami

    Dwie ostatnie pozycje już od dłuższego czasu są nie tknięte… zwłaszcza Nutella – chyba dwa lata jej nie jeadłam … o matko jak ja ją uwielbiałam ..teraz do ust nie wezmę.
    Z ciastkami i ciastami mi przeszło bo mąż znalazł przy mnie w cieście skorupkę jajka …a to jest rzecz która może zepsuć mi najsmaczniejszą jajecznicę lub omleta. Na chipsy czasem mam ochotę ale kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia by być w sklepie i nie kupić .. jaki człowiek był wtedy głupi 😛

    • Ale widzisz, nawyki się zmieniają, to bardzo dobrze! 🙂

  • Aleksandra

    Akurat co do słodyczy to tak – co jakiś czas, wszystko dla ludzi i nie popadajmy w skrajności. Ale energetyki też z chęcia dodam do produktów „zakazanych” tak samo jak uzywki ktore zle wplywaja na zdrowie

  • Siri

    O Jezus… Przypomniało mi się jak zjadłam kiedyś słoik pełen Nutelli. W jeden wieczór. Cały. Jak zobaczyłam ten cukier na zdjęciu teraz, aż mnie zwróciło na myśl, że własnie tyle go zjadłam. Obrzydlistwo. Dobrze, że Nutella jest droga, więc nie mogę jej kupować często :p Chipsy, fast foody, energetyki – moge ich nie tykać. Nie jestem jakoś mega uzalezniona od nich. Ale cholera ciastek ze sklepu nie moge odstawić. To jest chyba mój ulubiony rodzaj słodyczy. No ale nie ma bata, będzie trzeba z tym walczyć. Niby wiedziałam, że to świństwo ale dopiero teraz widze, że to nie żarty. Ech, będzie bolało…

    • są różne zdrowe ciastka, najlepsze są domowe, ale teraz w sklepach coraz więcej jest zdrowych alternatyw 🙂

      • Siri

        Mnie w ogóle bardzo cieszy ta większa róznorodność jednego produktu, bo przynajmniej rezygnowanie np. oreo nie oznacza, że nie znajdę zdrowszej wersji. Ale chyba po prostu naucze się sama coś robić. Tak będzie najlepiej.

    • Izabela Pietrewicz

      Ja zjadłam kiedyś podczas obozu harcerskiego, półtora słoika Nutelli. Zakończyło się to koszmarnym bólem brzucha, wymiotami i pobytem w szpitalu – nigdy więcej. Dzieciom też nie kupuję teraz choć bardzo chciałabym znaleźć pyszny, zdrowy zamiennik. Przepisy ktore znam bazują na awokado a od tego niestety mnie też boli żołądek

      • Izabela Pietrewicz

        a w ogóle to tak sobie jeszcze myślę, jak można być tak głupią i zachłanną żeby zjeść aż półtora słoika na raz 🙁

        • Siri

          Jeśli lubisz słodkie, to zwyczajnie dałas się pokonać cukrowi. Spokojnie, też to mam. Co prawda żadne problemy zdrowotne mnie nie nękają, ale nadal wiem, że to niezdrowe. I dlatego musimy kombinować i walczyć z tym!

  • Diana P

    Omg, przypomniało mi się jak kiedyś wypiłam w ciągu dnia litr energetyka z Biedry, bo nie chciałam zostawiać, żeby się nie zepsuł xD

    • cieszę się, że nic ci po tym nie było 🙂

  • Mam ochotę robić dokładnie to samo, kiedy widzę wokół siebie ludzi pijących energetyki. Nie, nie i jeszcze raz nie!

  • Ale zło ! Ja rownież nigdy nie ruszę energetyków i słodkich, gazowanych napojów 🙂

  • Magdalena Dominika

    Haha przeglądając Twojego bloga, zajadałam się paluszkami i miałam nadzieję, że nie będzie tu o nich wspomnane, a jednak 😛 aż mi paluszek ugrząsł w gardle 😀

  • A mi się tak nutelli chciało, że z całą tą świadomością kupiłam i (pierwszą od… 2 lat?) zjadłam łyżeczkami! Proces zajął tydzień. I chyba starczy mi na kolejne 2 lata, ale było przepysznie :). Krótkie pytanie – jeśli wolisz „normalne słodycze” od batonów, to co masz na myśli? Większość czekolad ma podobny skład, trudno znaleźć też lepsze ciastka.

  • Mazik

    Dodałabym do listy pasztety i parówki z MOM-em… Bardzo lubię obydwa, ale odkąd dowiedziałam się z czego robione są NIEKTÓRE z nich (zmielone resztki po kurczaczku) to zaczęłam czytać etykiety 😛

    • O, to prawda. Ja jestem fanką pasztetu, więc zawsze cieszę się, kiedy moja mama robi domowy 🙂 Nie ma to jak prawdziwy pasztet 😀

  • sylwia

    Marta, napiszesz proszę co myślisz o waflach kukurydzianych i ryżowych, czy są zdrowe i czy kombinacja jednych z nich z serkiem wielskim na kolację to dobry pomysł na zdrowy posiłek? dzięki

    • Raz na jakiś czas są ok 🙂 Pamiętaj o warzywach.

  • Klaudia Wojnarowicz

    Największym hitem jest to, że nawet ketchup zawiera cukier. Mówi się, że to w celu konserwowania, ale nawet jeśli, to nie sądzę, aby potrzebne były aż takie ilości…

    • Niektóre nie mają – niestety trzeba po prostu przyzwyczaić się do czytania etykiet, bo inaczej nie da się funkcjonować 🙂

  • Adrianna Szabałowska

    Naprawdę super post! Zgadzam się w 100%. Kiedyś piłam dużo energetyków, ale od dłuższego czasu całkowicie z nich zrezygnowałam – uważam że do śmiecie, których nie warto pakować do naszego żołądka !

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    http://www.jakzycfit.blog.pl

  • Więcej snu 🙂 Naprawdę ludzie tego nie doceniają i bagatelizują..

    Poza tym yerba mate lub zielona kawa. Albo nawet zwykła, tylko zależy w jakich ilościach.

  • moninika

    Ja jestem przerażona obecnością cukru we wszystkim… Od niedawna przyglądam się uważnie składom i ten nieszczęsny cukier totalnie mnie przeraża! Czasem mam ochotę na np. owocowy sok (nie zawsze mam czas, by przygotować go w domu) ale najczęściej rezygnuję po przyjrzeniu się etykiecie… Najgorsze, że to paskudztwo jest WSZĘDZIE! Nigdy nie używałam cukru ani do słodzenia herbaty, odrzucało mnie na widok truskawek w nim maczanych… Nawet moja mama od dziecka dawała mi gorzką herbatę i inne napoje. Teraz, kiedy zdarza mi się np. piec jabłkową tartę, minimalizuję ilość cukru (z przepisowych trzech szklanek do 1/2 lub mniej). Chciałabym po prostu wejść do sklepu i móc kupić np. przekąskę z pewnością, że nie zjadam właśnie szklanki cukru…:(

  • Karolina W

    No ja piję energetyki… 🙁 Ale piję ich coraz mniej. W końcu się przestawiłam na wstawanie codziennie o 6.30 i coraz rzadziej po nie sięgam, a kiedyś potrafiłam dwa jednego dnia wypić. I tak codziennie.

  • Masz racje z nutella… widzialam te obrazki pokazujace co jest w srodku.. koncze wlasnie ostatni sloiczek i zamierzam teraz znalezc przepis na jakas domowa nutelle i robic sama.. 🙂

    • Kate

      Najlepiej zrobić powidło ze śliwek, dodać gorzką czekoladę na smak, trochę miodu i kakao. Pyszota.

      • Kate, dzieki za pomysl! Chyba faktycznie czegos takiego sporobuje!

  • energetyków nie lubię, chipsów i słonych przekąsek też nie… nutelli w sumie.. raz ją jadłam. Dla spróbowania ;0

  • Ze słodyczy ciężko będzie zrezygnować………… Ale reszta to nie problem 😉

  • Aneta

    Ja chciałabym kateogrycznie zrezygnować z chipsów ale nie mam pojęcia co zamiast na imprezy , myślałam o paluszkach.. 🙁 masz jakiś patent by ograniczyć chipsy, szczególnie przy spotkaniach towarzyskich? Ostatnio zjadłam trochę chipsów, nie mogłam zasnąć, odbijało mi się 🙂

    • www.kasiaekiert.pl

      przeczytaj ich skład przed 🙂

    • Pestka

      Przygotuj samodzielnie chipsy w domu np z cukinii albo jarmużu.
      Możesz też przygotować sobie warzywa w postaci surowej do chrupania: marchewka pokrojona w słupki, gałązki selera naciowego, rzodkiewka, kiełki fasoli mung, pestki dyni, orzechy etc. Wszystko
      fajnie chrupie i nadaje się na przekąski 🙂

  • Mam praktycznie taką samą listę 😀 Do tego nie jem w ogóle kupnych słodyczy i słodkich jogurtów oraz gotowego, przetworzonego jedzenia

  • Magdalena Baran

    te ciastka…czasem się skuszę niestety- ale na szczęście w małych ilościach a pozostałych produktów też już d dawna nie ruszam:)

  • ola

    Ehh a ja tak bardzo kocham czipsy.. 🙁

  • Kasia Poni

    Ja juz 8 dzien bez slodyczy i innych swinst

  • Justyna Osuch

    Hej!
    Ja też nie jestem chipsowym człowiekiem, w ogóle mnie nie to nie kusi, słone przekąski, fast foody, tłuste rzeczy, to dl mnie nie istnieje. Natomiast jeśli chodzi o słodycze…
    Zasadniczo czytam składy i też przeraża mnie fakt zjedzenia czegoś , co w swoim składzie ma chyba wszystkie możliwe pierwiastki i niemalże świeci i chodzi. Moim problemem jest nieumiejętność ograniczania. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak : raz na jakiś czas, odczasu do czasu, kosteczka nie zaszkodzi. Nie istnieje dla mnie kostka czekolady, ani jedno ciastko. Istnieje tabliczka i paczka.
    Ratuję się jak mogę, jem orzechy w ciągu dnia, owoce na drugie śniadanie, ale i tak często kończy się podobnie. Wieczorem nagle pojawia się we mnie tak wielka ochota zjedzenia czegoś slodkiego, że często się poddaję.. i wtedy jest to straszne, bo już zapomniam o składach, o cukrze, o wszystkim i mogłabym zjeść wszystko :O
    Jak sobie z tym poradzić raz na zawsze?

  • Z tej listy rzeczy tylko na nutellę od czasu do czasu się skuszę. Do reszty mnie nie ciągnie 🙂

  • Gra żena

    Boże, tragiczne jest to co nam serwują do jedzenia w sklepach.
    Słodkie uwielbiam, ale obecnie rezygnuje na rzecz diety SouthBeach. Jak na razie nie jest źle, chociaż naokoło wszyscy mnie torturują tym, że zajadają coś „dobrego”.
    Zapraszam na swój blog, może ktoś zechce mnie wesprzeć swoją obecnością oraz sprawdzić co ciekawego zajadam 🙂
    grazena.blogspot.com