• Szukaj

4 sklepowe produkty, których nigdy nie wezmę już do ust (i ty też nie powinieneś ich jeść)

Jestem za teorią złotego środka. Uważam, że nic się nie stanie, jeśli każdy z nas zje sobie czasami hamburgera, albo nawet napije się coli – jeżeli codziennie odżywiamy się zdrowo, takie wybryki raz na jakiś czas nie zaszkodzą ani naszej figurze, ani naszemu organizmowi.

Są jednak niektóre sklepowe produkty, których nie ruszę, nawet, jeśli ktoś mi za to zapłaci; nie chodzi o to, czy są kaloryczne, czy nie, ale o to, co w sobie mają… i jak to działa na nasze ciało.
Polecam ci zapoznać się z tą listą – i jeśli masz odrobinę silnej woli – na zawsze pożegnać się z tymi produktami.

Jeżeli czytacie mojego bloga już jakiś czas, to zdajecie sobie sprawę, że mam bardzo luźne podejście do żywienia. To znaczy: uważam, że powinniśmy codziennie jeść zdrowo, a grzeszki zdarzają się każdemu i raz na jakiś czas nigdy nie zaszkodzą.

Są jednak produkty, których mimo tego nie tknę, bo swoim składem zwyczajnie mnie obrzydzają. A już bardziej obrzydzają mnie producenci – swoją hipokryzją.

KUPNE CIASTKA I WAFELKI

Kiedyś byłam wielką fanką czekoladowych wafelków. Jeszcze trenując lekką, pozwalałam sobie co drugi lub trzeci dzień na takiego wafelka w ramach podwieczorku. Potem jednak zaczęłam czytać składy, interesować się i… apetyt na wafelki zniknął sam, kiedy zorientowałam się, co tak naprawdę zjadam.W większości kupnych ciastek ze sklepów, znajdują się tłuszcze utwardzone, o których pisałam już tutaj.  W wielkim skrócie: tłuszcze znacznie zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na nowotwory i cukrzycę, sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej wokół narządów (co jest bardzo groźne) i tworzą w tętnicach trwałe złogi, które mogą prowadzić m.in do wylewu, miażdżycy, zawału. Smacznego.

Dodatkowo, w większości składów takich produktów przeczytamy, że znajduje się tam: cukier (ok, można przeżyć, przecież to coś słodkiego – raz na jakiś czas nie zaszkodzi, prawda?), a potem… syrop glukozowo-fruktozowy, cukier inwertowany i glukoza.

Wiecie, jak „po naszemu” wygląda ten skład? Cukier, jeszcze gorszy cukier, cukier i cukier. To wszystko, co przytoczyłam wyżej, to rodzaje cukru (i żaden z nich nie jest dobrym rodzajem). W JEDNYM PRODUKCIE.

Co mnie najbardziej wkurza: w wielu ciastkach „otrębowych”, „owsianych”, „fit” – jest właśnie zarówno cukier (albo pięć jego rodzajów) i tłuszcz utwardzony. W produktach, które kreują się na bycie fit! Ludzie, którzy nie czytają etykiet, nie zdają sobie z tego sprawy – że jedząc takie produkty, wybierają gorzej, niż gdyby wzięli normalne słodycze.

Czy nie lepiej już zjeść łyżkę cukru? To dokładnie to samo. Fuj.

CHIPSY, PALUSZKI, SŁONE PRZEKĄSKI

Ogólnie nie jestem „chipsową” dziewczyną, więc nigdy mnie jakoś specjalnie takie rzeczy nie kusiły. Czasami na imprezach i domówkach się zdarzało, do czasu, kiedy nie zaczęłam uważnie czytać składu.

Bo w chipsach, oprócz aromatów i innych tego typu rzeczy, na które raz na jakiś czas można przymknąć oko, jest morze tłuszczu utwardzonego i CUKRU. CUKRU. Ta sama sytuacja, co przy ciastkach. Zdając sobie sprawę, jak te produkty oddziałują na mój organizm, brzydzę się je zjeść.

KREMY CZEKOLADOWE

Reklamowane jako kremy na kanapki dla dzieci (!!). Morze tłuszczu utwardzonego i cukru. Żadnych dobrych wartości odżywczych. Nie jesteście przekonani?  To może wizualizacja pomoże:

Pewnie – razowe naleśniki posmarowane Nutellą raz na jakiś czas nie zabiją – nie mówię, żeby zrezygnować z niej całkowicie w takich wypadkach raz na jakiś czas, ale na pewno nie kupujmy świadomie całego słoika i nie trzymajmy tego w domu. A już na pewno – nie faszerujmy tym dziećmi….

ENERGETYKI

Kiedy widzę jakiegoś znajomego z puszką energetyka, mam ochotę mu ją zgnieść i wyrzucić za okno. Napoje energetyczne to – moim zdaniem – jeden z najgorszych produktów na rynku. I to jeden, jedyny produkt z tej listy, który uważam za tak szkodliwy, że nie powinniśmy go pić  W OGÓLE. Nawet od czasu do czasu.

No chyba, że chcemy sobie przypadkiem zafundować zawał.

Połączenie dużej ilości cukru, dużej dawki kofeiny i tauryny może powodować kołatanie serca, problemy z nim, a nawet prowadzić do zawału (zwłaszcza u osób z chorobami serca, ale także u osób całkowicie zdrowych). Najczęściej w składzie takich napojów znajdują się także inne substancje pobudzające, które zmiksowane w jeden napój, mogą być zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia.

Nie pijemy energetyków. Koniec, kropka. Strasznie mnie boli, że niektórzy sportowcy je promują/reklamują, dając fałszywy obraz i tworząc nieprawdziwy wizerunek takiego napoju.

UWAŻAJ NA TO, CO KUPUJESZ

To jest moja lista produktów zakazanych. O ile uważam, że słodycze,fast-foody i tak dalej można spokojnie jeść raz na jakiś czas, o tyle te produkty są dla mnie czymś, co jest po prostu na tyle niezdrowe, że nie chcę nawet tego próbować. Dobrze, gdyby każdy z nas miał taką swoją listę. Zwróćcie uwagę na składy swoich ulubionych produktów – naprawdę warto, jeśli chcecie dbać o zdrowie… i figurę. 🙂

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!