4 sklepowe produkty, których nigdy nie wezmę już do ust (i ty też nie powinieneś ich jeść)

4 sklepowe produkty, których nigdy nie wezmę już do ust (i ty też nie powinieneś ich jeść)

Post navigation

54 komentarze

  • Oczywiście zgadzam się w całej rozciągłości, a jeśli chodzi o ciastka, to tak łatwo upiec sobie w domu coś słodkiego do chrupania: płatki owsiane, jajko, trochę masła lub oleju kokosowego, ksylitol, odrobina cynamonu, ew. orzechy, wiórki kokosowe, ciemnie kakao itp. i mamy produkt naprawdę zdrowy, smaczny, który można chrupać bez wyrzutów sumienia!

  • Ja jeśli pozwalam sobie na coś niezdrowego to jem ciastka lub ciasta upieczone w domu. Z toną masła i cukru, ale bez tłuszczy trans i syropu glukozowo-fruktozowego:)

  • Mam podobna listę, ale najgorsze chyba są te wszystkie ciasteczka. Słodkie czy słone są nafaszerowane cukrem, solą, tłuszczem, spulchniaczami… Z tych niezdrowych raz na ruski rok skusze się na solone chipsy, bo w składzie są tylko ziemniaki, sól i tłuszcz, ale przeważnie piekę w piekarniku domowe frytki bez tłuszczu.

  • Słodyczy w domu nie zwalczę do końca, niestety babcie robią swoje. Nutella, hehehehhe wywaliłam, i mam szklankę ładną :), energetyków nie pijam, w ogóle, no dobra przyznaję, ostatnio robiłam eksperyment, byłam po nocy spędzonej w pracy, a że czekał mnie ciężki dzień, bez dawki snu, to kupiłam, wypiłam (w smaku obrzydliwe, i także obrzydliwie wygląda, jak siuśki) i co ? I nico. Nadal chciało mi się spać, za to jak do toalety biegałam, wow wow! Musiała bym chyba litr tego wypić by mnie pobudziło, i chyba ludzie tak właśnie piją. Nie ma takiej opcji, więcej tego nie kupię.

    Co do chipsów, niestety moja słabość… Duża słabość, ale walczę z nią, jedząc wieczorem marchewkę 😀 też chrupie, a zdrowa. 😀

  • O ja dostaję mdłości kiedy idę z kimś na zakupy i słyszę „Kupmy jeszcze chipsy, nutellę albo chociaż paluszki.”
    Chociaż przyznam szczerze, że energetyki jeszcze sporadycznie zdarza mi się pić, ale konsultowałam to ze swoim lekarzem od którego dostałam niezłą reprymendę za nie i teraz to chyba nie piję więcej jak dwie puszki na rok 😀 I to głównie wtedy kiedy pracuję na nocną zmianę. A że pożegnam się niedługo z pracą to i pewnie te dwie puszki na rok przestaną istnieć w moim życiu 😀

    • Ja też uwielbiam kanapki z nutellą i bananem, ale ostatnio pierwszy raz robiłam „domową nutellę” i muszę Ci powiedzieć, że smakuje podobnie, a jest duuużo zdrowsza. Blendujesz awokado, banana, 2 łyżki kakao, łyżkę miodu i gotowe 🙂

  • Nigdy nie piłam energetyków. Nie jem nutelli, ani ciastek. Na chipsy pozwalam sobie raz na jakiś czas. Chociaż ostatnio miałam dłuższą przerwę i po kupieniu i otworzeniu paczki chipsów nie byłam w stanie jej jeść. Po prostu przestały mi smakować. Zamiast chipsów zdecydowanie wolę frytki domowej roboty. A zamiast nutelli wolę masło orzechowe.

    • Ja też odkryłam, że gdy odstawi się kategorycznie chipsy, to po pewnym czasie okazują się niedobre. Mam już około roczną przerwę – na początku bardzo z sobą walczyłam, ale cel miałam prosty, ładna cera. I w końcu przestałam czuć ochotę na ich jedzenie, nawet na imprezie mogą przede mną leżeć i nic. Jakiś czas temu pomyślałam, że kupię sobie paczkę, bardzo dawno nie jadłam i nic mi się nie stanie, jak zjem po tak długiej przerwie. I nie dotarłam nawet do połowy. Na języku czułam tylko tłuszcz, a przyprawy smakowały sztuczną intensywnością. Nie mam pojęcia jak mogłam się tym kiedyś zajadać.

  • Nigdy nie kupuję bulki tartej i…sucharów! W jednych i drugich znalazłam utwardzone tłuszcze,a w sucharkach jeszcze parę innych składników. Wszystko odkryłam przypadkiem gdy chłopak kupił sobie sucharki,zjadł i rozbolał go brzuch. Bo kto sprawdza sklad bułki tartej czy sucharków? Coz warto wszystko sprawdzać 🙁

    Na szczęście z tej listy nie jem i nie pije niczego chociaż 5lat temu energetyki byly w moim stałym menu. Brrrr

  • Dwie ostatnie pozycje już od dłuższego czasu są nie tknięte… zwłaszcza Nutella – chyba dwa lata jej nie jeadłam … o matko jak ja ją uwielbiałam ..teraz do ust nie wezmę.
    Z ciastkami i ciastami mi przeszło bo mąż znalazł przy mnie w cieście skorupkę jajka …a to jest rzecz która może zepsuć mi najsmaczniejszą jajecznicę lub omleta. Na chipsy czasem mam ochotę ale kiedyś było dla mnie nie do pomyślenia by być w sklepie i nie kupić .. jaki człowiek był wtedy głupi 😛

  • Akurat co do słodyczy to tak – co jakiś czas, wszystko dla ludzi i nie popadajmy w skrajności. Ale energetyki też z chęcia dodam do produktów „zakazanych” tak samo jak uzywki ktore zle wplywaja na zdrowie

  • O Jezus… Przypomniało mi się jak zjadłam kiedyś słoik pełen Nutelli. W jeden wieczór. Cały. Jak zobaczyłam ten cukier na zdjęciu teraz, aż mnie zwróciło na myśl, że własnie tyle go zjadłam. Obrzydlistwo. Dobrze, że Nutella jest droga, więc nie mogę jej kupować często :p Chipsy, fast foody, energetyki – moge ich nie tykać. Nie jestem jakoś mega uzalezniona od nich. Ale cholera ciastek ze sklepu nie moge odstawić. To jest chyba mój ulubiony rodzaj słodyczy. No ale nie ma bata, będzie trzeba z tym walczyć. Niby wiedziałam, że to świństwo ale dopiero teraz widze, że to nie żarty. Ech, będzie bolało…

      • Mnie w ogóle bardzo cieszy ta większa róznorodność jednego produktu, bo przynajmniej rezygnowanie np. oreo nie oznacza, że nie znajdę zdrowszej wersji. Ale chyba po prostu naucze się sama coś robić. Tak będzie najlepiej.

    • Ja zjadłam kiedyś podczas obozu harcerskiego, półtora słoika Nutelli. Zakończyło się to koszmarnym bólem brzucha, wymiotami i pobytem w szpitalu – nigdy więcej. Dzieciom też nie kupuję teraz choć bardzo chciałabym znaleźć pyszny, zdrowy zamiennik. Przepisy ktore znam bazują na awokado a od tego niestety mnie też boli żołądek

      • a w ogóle to tak sobie jeszcze myślę, jak można być tak głupią i zachłanną żeby zjeść aż półtora słoika na raz 🙁

        • Jeśli lubisz słodkie, to zwyczajnie dałas się pokonać cukrowi. Spokojnie, też to mam. Co prawda żadne problemy zdrowotne mnie nie nękają, ale nadal wiem, że to niezdrowe. I dlatego musimy kombinować i walczyć z tym!

  • Omg, przypomniało mi się jak kiedyś wypiłam w ciągu dnia litr energetyka z Biedry, bo nie chciałam zostawiać, żeby się nie zepsuł xD

  • Haha przeglądając Twojego bloga, zajadałam się paluszkami i miałam nadzieję, że nie będzie tu o nich wspomnane, a jednak 😛 aż mi paluszek ugrząsł w gardle 😀

  • A mi się tak nutelli chciało, że z całą tą świadomością kupiłam i (pierwszą od… 2 lat?) zjadłam łyżeczkami! Proces zajął tydzień. I chyba starczy mi na kolejne 2 lata, ale było przepysznie :). Krótkie pytanie – jeśli wolisz „normalne słodycze” od batonów, to co masz na myśli? Większość czekolad ma podobny skład, trudno znaleźć też lepsze ciastka.

  • Dodałabym do listy pasztety i parówki z MOM-em… Bardzo lubię obydwa, ale odkąd dowiedziałam się z czego robione są NIEKTÓRE z nich (zmielone resztki po kurczaczku) to zaczęłam czytać etykiety 😛

  • Marta, napiszesz proszę co myślisz o waflach kukurydzianych i ryżowych, czy są zdrowe i czy kombinacja jednych z nich z serkiem wielskim na kolację to dobry pomysł na zdrowy posiłek? dzięki

  • Największym hitem jest to, że nawet ketchup zawiera cukier. Mówi się, że to w celu konserwowania, ale nawet jeśli, to nie sądzę, aby potrzebne były aż takie ilości…

  • Naprawdę super post! Zgadzam się w 100%. Kiedyś piłam dużo energetyków, ale od dłuższego czasu całkowicie z nich zrezygnowałam – uważam że do śmiecie, których nie warto pakować do naszego żołądka !

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    http://www.jakzycfit.blog.pl

  • Więcej snu 🙂 Naprawdę ludzie tego nie doceniają i bagatelizują..

    Poza tym yerba mate lub zielona kawa. Albo nawet zwykła, tylko zależy w jakich ilościach.

  • Ja jestem przerażona obecnością cukru we wszystkim… Od niedawna przyglądam się uważnie składom i ten nieszczęsny cukier totalnie mnie przeraża! Czasem mam ochotę na np. owocowy sok (nie zawsze mam czas, by przygotować go w domu) ale najczęściej rezygnuję po przyjrzeniu się etykiecie… Najgorsze, że to paskudztwo jest WSZĘDZIE! Nigdy nie używałam cukru ani do słodzenia herbaty, odrzucało mnie na widok truskawek w nim maczanych… Nawet moja mama od dziecka dawała mi gorzką herbatę i inne napoje. Teraz, kiedy zdarza mi się np. piec jabłkową tartę, minimalizuję ilość cukru (z przepisowych trzech szklanek do 1/2 lub mniej). Chciałabym po prostu wejść do sklepu i móc kupić np. przekąskę z pewnością, że nie zjadam właśnie szklanki cukru…:(

  • No ja piję energetyki… 🙁 Ale piję ich coraz mniej. W końcu się przestawiłam na wstawanie codziennie o 6.30 i coraz rzadziej po nie sięgam, a kiedyś potrafiłam dwa jednego dnia wypić. I tak codziennie.

  • Masz racje z nutella… widzialam te obrazki pokazujace co jest w srodku.. koncze wlasnie ostatni sloiczek i zamierzam teraz znalezc przepis na jakas domowa nutelle i robic sama.. 🙂

  • Ja chciałabym kateogrycznie zrezygnować z chipsów ale nie mam pojęcia co zamiast na imprezy , myślałam o paluszkach.. 🙁 masz jakiś patent by ograniczyć chipsy, szczególnie przy spotkaniach towarzyskich? Ostatnio zjadłam trochę chipsów, nie mogłam zasnąć, odbijało mi się 🙂

    • Przygotuj samodzielnie chipsy w domu np z cukinii albo jarmużu.
      Możesz też przygotować sobie warzywa w postaci surowej do chrupania: marchewka pokrojona w słupki, gałązki selera naciowego, rzodkiewka, kiełki fasoli mung, pestki dyni, orzechy etc. Wszystko
      fajnie chrupie i nadaje się na przekąski 🙂

  • Mam praktycznie taką samą listę 😀 Do tego nie jem w ogóle kupnych słodyczy i słodkich jogurtów oraz gotowego, przetworzonego jedzenia

  • te ciastka…czasem się skuszę niestety- ale na szczęście w małych ilościach a pozostałych produktów też już d dawna nie ruszam:)

  • Hej!
    Ja też nie jestem chipsowym człowiekiem, w ogóle mnie nie to nie kusi, słone przekąski, fast foody, tłuste rzeczy, to dl mnie nie istnieje. Natomiast jeśli chodzi o słodycze…
    Zasadniczo czytam składy i też przeraża mnie fakt zjedzenia czegoś , co w swoim składzie ma chyba wszystkie możliwe pierwiastki i niemalże świeci i chodzi. Moim problemem jest nieumiejętność ograniczania. Dla mnie nie ma czegoś takiego jak : raz na jakiś czas, odczasu do czasu, kosteczka nie zaszkodzi. Nie istnieje dla mnie kostka czekolady, ani jedno ciastko. Istnieje tabliczka i paczka.
    Ratuję się jak mogę, jem orzechy w ciągu dnia, owoce na drugie śniadanie, ale i tak często kończy się podobnie. Wieczorem nagle pojawia się we mnie tak wielka ochota zjedzenia czegoś slodkiego, że często się poddaję.. i wtedy jest to straszne, bo już zapomniam o składach, o cukrze, o wszystkim i mogłabym zjeść wszystko :O
    Jak sobie z tym poradzić raz na zawsze?

  • Boże, tragiczne jest to co nam serwują do jedzenia w sklepach.
    Słodkie uwielbiam, ale obecnie rezygnuje na rzecz diety SouthBeach. Jak na razie nie jest źle, chociaż naokoło wszyscy mnie torturują tym, że zajadają coś „dobrego”.
    Zapraszam na swój blog, może ktoś zechce mnie wesprzeć swoją obecnością oraz sprawdzić co ciekawego zajadam 🙂
    grazena.blogspot.com

Zostaw odpowiedź

back to top