Codziennie Fit

Czy da się wyhodować pasję do bycia fit? 3 triki, które pozwolą Ci inaczej spojrzeć na ćwiczenia + 3 zdrowe przepisy na lekki obiad

Zacznijmy prosto i szczerze: są osoby, które rodzą się z pasją do aktywnego trybu życia i są takie, które tej pasji muszą poszukać. Są też tacy, którzy nigdy nie poczują do treningów mięty – i to też jest w porządku. Czasami jednak wystarczy w trochę inny sposób spojrzeć na ćwiczenia, by odnaleźć w nich coś dla siebie… i być może odkryć w tym swoją pasję. No, albo chociaż małą “pasyjkę”. Spróbujemy?

Wpis powstał we współpracy z marką Almette.
Pod koniec wpisu znajdziecie także 3 przepisy na lekki obiad – w sam raz na wiosnę!

Jakiś czas temu miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu, które mocno mnie zainspirowało do tematu tego wpisu – w ramach akcji “Kobiety z Pasją” David Gaboriaud, francuski szef kuchni i ambasador Almette zaprosił mnie na wspólny dzień z Joanną Jędrzejczyk. Tak, dobrze czytacie. Z TĄ Joanna Jędrzejczyk! 

Nie da się ukryć, zarówno Asia jak i ja mamy dużo pasji. Do sportu, do zdrowego trybu życia, do sprawności. Tak samo zresztą jak David, który poza kuchnią, bardzo lubi ćwiczyć i aktywnie spędzać czas. 

Ale przecież nie każdy z nas tak działa – zaczęłam się więc zastanawiać, czy da się w ogóle odkryć pasję do ćwiczeń, jeśli nie jesteśmy typem sportowca? Czy naprawdę za każdym razem trzeba czekać na motywację?

No nie. Nie trzeba – myślę, że czasami po prostu musimy zmienić punkt widzenia.

TRIK #1: ODNALEŹĆ SWOJE “DLACZEGO”

Jeśli ciągle myślimy o sporcie czy zdrowym trybie życia w kontekście tego, że musimy to robić, żeby być w formie – nic dziwnego, że nie mamy do tego motywacji. Kto by wytrzymał taką presję?

Jeśli non stop słyszymy albo mówimy do siebie: muszę schudnąć, trzeba wypracować ręce, muszę coś zrobić z ciałem – nic dziwnego, że do sportu podchodzisz jak pies do jeża. Po pierwsze: ciągle “musisz”. Po drugie: motywacja sylwetkowa jest dobra, ale… może być bardzo złudna. Motywację napędzają sukcesy i progres. Sylwetka nie zmienia się z dnia na dzień – nic więc dziwnego, że motywacja więc będzie opadać.

Dlatego oprócz niej warto wymyślić sobie inny cel, najlepiej sportowy – to nie musi być nic skomplikowanego, zapomnijcie o zapisywaniu się na maraton! To może być ukończenie ciężkiego treningu, którego na razie nie jesteśmy w stanie zrobić, przebiegnięcie kilku minut bez zatrzymywania się, zrobienie pompki (lub pięciu!) – coś, co jest mierzalne i czego postępy możecie śledzić w miarę regularnie. 

W trakcie naszego spotkania z Joanną rozmawiałyśmy właśnie o swojej pasji do sportu i do treningów i zarówno u niej, jak i u siebie dostrzegam jedną rzecz: my nie trenujemy dla płaskiego brzucha. Lubimy się ruszać, bo daje nam to satysfakcję, czujemy się silne i sprawne. A to z kolei wynika z tego, że trenując regularnie, widzimy jak się zmieniamy (nawet mimo dużego stażu treningowego). Pewnie, myślę, że obie mamy pasję do sportu, ale jestem też przekonana, że nawet osoby, które ćwiczenia traktują jako narzędzie do sylwetki czy zdrowia, mogą zyskać, ustalając sobie jakiś mały cel sportowy.

TRIK #2: EKSPERYMENTUJ Z FORMAMI

Nie każdy trening przypadnie nam do gustu, nie każdą aktywność będziemy robić z przyjemnością. Ale spośród tylu form sportu, jakie są dostępne na świecie – nie wierzę, że nie jesteście w stanie znaleźć chociaż jednej, która sprawiałaby lekką przyjemność.

Dlatego zawsze powtarzam, żeby urozmaicać – to nie tylko sprawia, że nasz plan treningowy jest dla nasz zdrowszy (ciało lubi różne typy wysiłków i dzięki temu rzeczywiście poprawiamy swoją sprawność), ale przede wszystkim pozwala nam to odkryć różne rodzaje ruchu i być może znaleźć coś dla siebie.

Mimo tego, że zarówno ja, jak i Asia i David mamy inne ulubione “dyscypliny”, to w trakcie rozmowy wyszło, że każde z nas próbuje też innych aktywności: jogi, pływania, innego rodzaju treningu. Urozmaicenie sprawia, że nie jest nudno i że zawsze możemy odkryć nową “zajawkę”. 

Jak zacząć? Być może od zapisania się na jakąś nową aktywność (Łyżwy? Basen? Włączenie treningu z hantlami zamiast cardio?) raz na dwa miesiące. To nie jest bardzo często, a już pozwoli Wam odkryć coś nowego.

TRIK #3 NIE ODKŁADAJ NA JUTRO

Nie odkładaj siebie na jutro. Ani swoich marzeń.

Nie chcę być stronnicza, ale obserwuję to właśnie głównie u kobiet: odkładamy zazwyczaj nasze potrzeby i marzenia na później, bo “teraz nie jest odpowiedni moment”. Powiem Wam coś: nigdy nie będzie idealnego momentu i zawsze będzie coś, co sprawi, że pomyślicie “ok, może później”.

Jeśli chcemy coś zmienić, odkryć swoją pasję, rozpocząć zdrową rutynę, przestać czekać na motywację: trzeba niestety zacząć od razu. Nie planować tego tygodniami, tylko od razu wyznaczyć datę lub jeszcze lepiej – po prostu przebrać się i działać. Jutro zawsze będzie coś ważniejszego, pilniejszego. Niestety, ale czasami żeby podążać za swoimi celami – trzeba trochę tego czasu “wyszarpać” dla siebie. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to może być trudne.

PASJA NIE OZNACZA CIĄGŁEJ MOTYWACJI

Jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanowiła podczas mojego spotkania z Asią i Davidem – to, że mamy do czegoś pasję, nie oznacza, że zawsze nam się chce. Różnicą jest po prostu to, że mając swoje cele i pamiętając o nie odkładaniu rzeczy na jutro – czasami robimy to, co mamy zrobić nie czekając na to, aż nam się zachce. Po prostu działamy. Pasja nie oznacza ciągłej motywacji, więc nie ma co na nią czekać. Regularność opłaca się dużo bardziej.

SPOTKANIE Z KOBIETĄ Z PASJĄ: JOANNĄ JĘDRZEJCZYK

W ramach spotkania najpierw poćwiczyliśmy z Joanną w ringu (to była bardzo krótka, ale fajna lekcja – zwłaszcza, że ja ze sztukami walki nie mam dużo wspólnego). Asia pokazała nam proste, początkowe ruchy, a potem zaproponowała kilka ćwiczeń, które miały sprawdzić między innymi nasz refleks.

Jednym z ćwiczeń było “lustro” – jedno z nas miało zaczynać ruch, a drugie go odwzorowywać błyskawicznie. Lubię takie ćwiczenia, które łączą mózg i ciało – co doskonale wiecie – więc strasznie mi się podobało i już się zastanawiałam, jak wpleść jakieś takie ruchy do naszych treningów na kanale 🙂

Po małym “sparingu” z Davidem – trening był zakończony. To była krótsza wersja, ale myślę, że taki pełnowymiarowy trening sztuk walki mógłby nas nieźle wymęczyć, mimo dobrej kondycji. 

Jeśli mnie znacie, to doskonale wiecie, że po treningu jest czas na… jedzenie. Z sali sportowej przeszliśmy więc do pięknej kuchni w studiu kulinarnym, gdzie David pokazał nam kilka sztuczek przy gotowaniu oraz przepisy na lekki obiad.

Jedno jest pewne – dobrych przepisów nigdy nie jest za wiele! Tym bardziej, że dbanie o urozmaicony jadłospis nie tylko sprawia, że jemy lepiej, ale przede wszystkim pozwala utrzymać motywację i chęci do zdrowej diety. A jeśli jeszcze receptury podał mi prawdziwy szef kuchni… no to przepraszam, ale te zdrowe przepisy na lekki obiad musicie wypróbować!

3 ZDROWE PRZEPISY NA LEKKI OBIAD

Strasznie lubię receptury Davida, bo zazwyczaj są jednocześnie proste do zrobienia, ale nie oczywiste – i do tej pory wszystkie przepisy, którego od niego zapożyczyłam, ciągle gdzieś tam krążą w moim jadłospisie 🙂 Tym razem przygotowaliśmy lekkie obiady – dzięki czemu mam dla Was trzy świetne przepisy prosto od mistrza kuchni, przetestowane przeze mnie i przez mistrzynię świata. Brzmi dobrze, co?

To już do brzegu – naprawdę czas na jedzenie:

Wysokobiałkowy dip fasolowy z salsą ziołową, skórką cytrynową i Almette z chrzanem

Czas przygotowania: 10 min

Dla 2 osób

Składniki:

Przygotowanie:

Odsączoną fasolę wrzuć do blendera i zmiksuj na gładki krem razem z 2 łyżkami serka Almette, startym ząbkiem czosnku, 2 łyżkami oliwy z oliwek i szczyptą soli. Dopraw do smaku solą i pieprzem oraz sokiem z cytryny. Natkę pietruszki drobno posiekaj, wymieszaj ze skórką z cytryny, kilkoma kroplami soku z cytryny i 2 łyżkami oliwy. Dopraw do smaku solą i pieprzem. Przełóż dip do miseczki, a pośrodku uformuj lekkie wgłębienie. W nim umieść łyżkę posiekanej natki pietruszki. Warzywa pokrój w słupki i serwuj z dipem.

Podpowiedź: 

W wersji light możesz zastąpić oliwę 2 łyżkami wody z puszki fasoli.

Bezglutenowe spaghetti z pesto z jarmużu z Almette jogurtowym

Czas przygotowania: 15 min

Dla 2 osób

Składniki:

Przygotowanie:

Pestki słonecznika, dyni oraz przyprawy upraż na suchej patelni. Włóż do moździerza i zmiażdż na grubo. Spaghetti ugotuj w osolonej wodzie al dente. 5 min przed końcem gotowania dodaj do gotującego się spaghetti liście jarmużu (bez łodyg) oraz obrane ząbki czosnku. Gdy spaghetti będzie al dente odcedź je i zachowaj pół kubka wody z gotowania makaronu. Odsączony jarmuż przełóż do blendera wraz z ząbkami czosnku i liśćmi bazylii. Dodaj 3 łyżki oliwy z oliwek, szczyptę soli i startego grana padano (zachowaj łyżkę startego grana padano). Zmiksuj wszystko i w razie potrzeby dolej wodę z gotowania makaronu, tak aby uzyskać kremowe pesto. Wymieszaj ugotowany makaron z pesto i przełóż na talerze. Dodaj po 2-3 łyżeczki serka Almette, posyp miksem przypraw dukkah oraz świeżym, mielonym czarnym pieprzem. Serwuj od razu.

Podpowiedź:

Dukkah to przyprawa popularna w Egipcie. Możesz ją stosować jako posypkę do wielu zimnych lub ciepłych potraw. Makaron koniecznie gotuj al dente! Będzie smaczniejszy.

Obłędne tacosy kukurydziane z krewetkami, awokado, salsą pomidorową chilli, ziołami i Almette jogurtowym

Czas przygotowania: 15 min

Porcja dla 2 osób

Składniki:

Przygotowanie:

Pomidor pokrój w drobną kosteczkę. Chilli i łodygi kolendry drobno posiekaj. Wymieszaj wszystko z oliwą, dopraw do smaku solą. Awokado pokrój na cienkie plastry. Krewetki podsmaż krótko na rozgrzanej patelni z obu stron, dopraw solą do smaku. Odstaw. Serek Almette rozmieszaj i przełóż do rękawa cukierniczego. Liście sałaty pokrój w cienkie paseczki. W tacosach ułóż warstwowo: paseczki sałaty, plastry awokado, krewetki, na to wyciśnij serek z rękawa i dodaj salsę z pomidorów. Serwuj od razu.

Podpowiedź:

Skrop awokado sokiem z limonki lub z cytryny, aby nie sczerniało Krewetki należy smażyć krótko z obu stron na różowo, wtedy będą soczyste, a nie gumowate.

I już! Trzy przepisy na lekki obiad, każdy z nich zajmuje mniej niż 20 minut – myślę, że świetnie się sprawdzą teraz, w wiosennym okresie. Jeśli chcielibyście zobaczyć relację ze spotkania okiem Davida, możecie to zrobić TUTAJ.

Wpis powstał we współpracy z marką Almette.

Inne przepisy na lekki obiad i przekąski, które udało mi się stworzyć z Davidem, znajdziecie w moich starych wpisach:

Exit mobile version