Site icon Codziennie Fit

Sorry – bez spania nie będziesz fit! Moje 4 sposoby na poprawę snu

O tym, że sen wpływa nie tylko na późniejszą ilość wypitych kaw w ciągu dnia, ale także na naszą figurę, trening, poziom tkanki tłuszczowej czy efekty odchudzania mówi się coraz więcej. Wreszcie zauważyliśmy, że żeby być zdrowym nie trzeba tylko dobrze ćwiczyć i dobrze jeść.
Trzeba też dobrze spać. Tylko jak to zrobić, kiedy doba jest taka krótka?

Spokojnie. Jestem ostatnią osobą, która będzie w Was rzucać kamieniem, jeśli śpicie za mało. Mi też się to zdarza – i to częściej, niż bym chciała.

Problem jednak polega na tym, że niezależnie od tego, jak wygląda nasza doba, co my byśmy chcieli i jakie mamy priorytety – sen w zdrowym trybie życia czy walce o ładniejszą sylwetkę jest po prostu NIEZBĘDNY. Nie da się go zignorować – a jeśli to zrobimy, to prędzej czy później… bardzo tego pożałujemy.

SEN – ILE GO POTRZEBUJEMY I DLACZEGO JEST TAKI POTRZEBNY PRZY BYCIU FIT?

O tym, dlaczego sen jest tak istotny i jaką krzywdę robimy sobie nie śpiąc wystarczająco, można byłoby napisać nie jedną, ale z dziesięć książek… i dalej nie wyczerpać do końca tematu. Spróbuję więc przybliżyć Wam temat to w telegraficznym skrócie.

Niedobór snu może powodować:

Jeśli więc chcemy zadbać o swoje zdrowie, albo chociaż o swoją sylwetkę – brak snu lub jego niewłaściwa ilość może skutecznie utrudniać nam nasze bycie fit.

NIE MAM CZASU NA TYLE SNU – CO ROBIĆ?

Tyle w teorii. W praktyce – wiele osób nie może sobie pozwolić na tak długi sen ciągiem z różnych powodów – wymagająca praca, praca zmianowa, małe dzieci… – niezależnie od powodu, są sytuacje, w których po prostu nie da się osiągnąć wymaganej liczby godzin, a co za tym idzie: dostarczyć ciału odpowiedniej ilości snu.

Co wtedy? Mamy kilka opcji – i najlepiej wprowadzić je wszystkie.

JAK POPRAWIĆ SWÓJ SEN – MOJE SPOSOBY

Sama przez ostatnie kilkanaście tygodni męczę się ze zbyt małą ilością snu.

U mnie wynika to nie tylko z ilości zajęć, ale głównie z problemów z zaśnięciem lub przebudzeniami w nocy. Z tego powodu wypróbowałam już mnóóóóóstwo sposobów, które mają nie tylko ułatwić zasypianie, ale też poprawić jakość snu i jego stabilność.

Po wielu udanych i nieudanych próbach, mam w końcu dla Was kilka moich patentów na poprawienie snu.

#1 Odłącz się od ekranów

Nie żartuję. I naprawdę nie ignorujcie tego punktu. Już dobrych kilka lat temu badania pokazały, że używanie telefonu czy komputera przed snem może pogarszać jakość snu lub powodować problemy z zasypianiem. Winne jest niebieskie światło, które wpływa na gorsze wydzielanie melatoniny – hormonu regulującego cykl dobowy i wpływającego na sen i jego jakość.

Teoretycznie rozwiązaniem byłyby okulary blokujące niebieskie światło, ale same ekrany to nie jedyna przyczyna. Problemem może być też przebywanie online przed snem. Nadmiar informacji i bodźców działa na nas pobudzająco i może skutecznie zaszkodzić naszemu nocnemu wypoczynkowi.

U mnie odłożenie telefonu i komputera dało sporą różnicę – skrócił się czas mojego zasypiania. Dlatego przynajmniej 30 minut przed snem już nie dotykam telefonu, nie korzystam z ekranów. Staram się czytać, czasami ogarniam dom przed spaniem, czy po prostu rozmawiam z moim chłopakiem. Zero ekranów.

#2 Stwórz wieczorną rutynę

Na początku miałam nazwać ten punkt: wypróbuj herbatki ziołowe, ale po przemyśleniu doszło do mnie, że poprawa jakości snu i mojego zasypiania nie leży w samych ziołach, a w całej wieczornej rutynie, którą do nich stworzyłam.

Tak jak pisałam Wam w poprzednim punkcie – staram się pół godziny przed snem nie ruszać ekranów. Zamiast tego parzę sobie ziołową herbatę na sen, wybawiam koty (jak tego nie zrobię, to w nocy one nie dadzą mi spać) i sięgam po książkę lub przygotowuję się na kolejny dzień (pakuję torbę, sprzątam kuchnię i łazienkę – różnie).

Powtarzalne, codzienne czynności pozwalają mi się odstresować przed spaniem i sprawiają ,że dużo łatwiej jest mi potem zasnąć ze spokojną głową. W dzisiejszych czasach, kiedy ciągle za czymś gonimy, mamy mnóstwo terminów, stresów i innych emocjonujących rzeczy, które zaprzątają nam głowę, wieczorna rutyna to chyba taki must have, żeby się trochę uspokoić przed pójściem do łóżka.

#3 Zadbaj o podstawy

Żeby rzeczywiście wykorzystać maksymalnie nasz sen, musimy zadbać o totalne podstawy. Takie kluczowe reguły, to:

#4 Pomyśl o oddechu

Kolejną rzeczą, która pomogła mi trochę podreperować mój sen, były ćwiczenia oddechowe. Tak naprawdę możecie po prostu zamknąć oczy i głęboko oddychać przez kilka minut. Ja korzystam z ćwiczeń oddechowych z mojego zegarka (pisałam o tym w jego recenzji tutaj).

Ustawiłam sobie czas trwania na 4 minuty i przez ten czas skupiam się tylko i wyłącznie na oddechu. To kolejna rzecz, która pomaga uspokoić głowę, ale też obniżyć tętno i przygotować się do spania.

DIETA, TRENING… ALE I SEN

Zdaję sobie sprawę, że kiedy mamy dużo na głowie, to już same utrzymanie diety i treningu jest ciężkie, a co dopiero dbanie jeszcze o sen i inne kwestie… Ale szczerze – jeśli macie na czymś nie oszczędzać, to niech będzie to spanie.

Lepiej zrobić jeden trening mniej w tygodniu, niż zaniedbać sen. Pojawia się coraz więcej badań, które potwierdzają, że długi niedobór snu ma katastrofalne skutki dla naszego zdrowia i tak naprawdę dopiero w przeciągu najbliższych lat będziemy obserwować, co się dzieje z naszym wiecznie niewyspanym społeczeństwem.

A może Wy też macie jakieś swoje patenty na sen? Macie w ogóle problemy z tą częścią zdrowego trybu życia?

Exit mobile version