polar ignite recenzja

Zegarek, który mówi Ci, jaki trening zrobić – HIT CZY KIT? Recenzja Polar Ignite

Sportowe zegarki potrafią coraz więcej. Już nie tylko liczą spalone kalorie, monitorują aktywność w ciągu dnia i sprawdzają, ile kroków zrobiłeś. Potrafią też ocenić jakość twojego snu, powiedzieć ci, czy jesteś przetrenowany albo… zaproponować trening. Tak jak nowy Polar Ignite. Pytanie tylko: czy to na pewno dobre?

Świat monitorów aktywności i zegarków sportowych ciągle idzie do przodu. Z racji tego, że bardzo lubię ten sprzęt, na bieżąco obserwuję co się pojawia i zmienia. Bardzo ciekawi mnie, co jeszcze można wymyślić. I okazuje się, że całkiem sporo.

Jakiś czas temu pojawił się nowy Polar – skierowany do osób aktywnych, które lubią różne rodzaje aktywności i zależy im na ogólnej sprawności. A że lubię na bieżąco testować kolejne modele…to oczywiście musiałam dotrzeć i do tego. 🙂

POLAR IGNITE – CO POTRAFI?

Polar Ignite to jeden z tej „nowszej” serii Polara. Ma wygląd baaardzo podobny do Polar Vantage M, jest tylko odpowiednio drobniejszy, dzięki czemu zgrabniej się prezentuje na damskiej ręce. Samo pójście w ten wygląd uważam za dobrą decyzję – te nowsze zegarki są zgrabniejsze niż starsze modele.

polaR

Zegarek ma ekran dotykowy (kolorowy) i jeden przycisk z boku do włączania menu. Ma też wymienne paski, można więc bawić się kolorami (są paski białe, żółte i czarne). Wyposażony jest w pomiar tętna z nadgarstka i jest to ta sama technologia, co przy Polar Vantage M.
To oznacza, że powinien być dużo bardziej dokładniejszy i precyzyjny niż starsze modele.

Możemy oczywiście liczyć na klasyczne funkcje:

  • zegarek monitoruje tętno przez całą dobę,
  • kroki w ciągu dnia,
  • wibruje kiedy za długo siedzimy,
  • monitoruje nasz trening, mówiąc jak był intensywny, ile kalorii spaliliśmy, jakie było tętno.
  • Na swoim koncie w serwisie możemy też sprawdzić obciążenie treningowe (czy trenujemy za dużo, czy za mało).
  • Mamy dostęp do aplikacji i platformy Polar Flow, gdzie możemy monitorować swoje treningi, sprawdzać jak nam idzie, porównywać sesje treningowe.
  • Dostępny jest Fitness Test, który ocenia naszą kondycję oraz Running Index – czyli w uproszczeniu ocena naszych zdolności biegowych.
  • Oczywiście ma GPS.

NOWOŚCI W POLAR IGNITE

Mam wrażenie, że firma powoli idzie nie w monitorowanie samej aktywności czy treningu, ale w całokształt dbania o zdrowie – i to widać w nowościach.

W tym zegarku pojawiła się rozbudowana kontrola snu, program FitSpark, który układa użytkownikowi plany treningowe i Serene – ćwiczenia oddechowe. Tak, jakby Polar miał zadbać o cały twój dzień, a nie tylko o to, ile kroków zrobisz i ile spalisz kalorii na treningu. Ogólnie uważam, że to krok w dobrą stronę, bo uświadamia ludziom, że nie tylko ćwiczenia są ważne, ale też cała pozostała otoczka.

Duży nacisk Polar położył na sen (co jest oczywiście strzałem w dziesiątkę, bo sen jest ważny i to bardzo zarówno dla naszego zdrowia, jak i figury. O tym jak brak snu może powodować tycie, mówiłam tutaj). Do kontroli tego ile śpimy i co ważniejsze – JAK śpimy – są aż dwie funkcje:

  • Sleep Plus Stages – mierzy nam czas i jakość snu, kontroluje ile było przebudzeń w nocy, ile było snu płytkiego i głębokiego oraz mówi, czy to dobrze czy źle, w oparciu o aktualne zalecenia medyczne. Porównuje nasze wyniki do poprzednich naszych nocy – czy śpimy gorzej czy lepiej, więcej czy mniej. To fajna funkcja, bo pomaga sobie uświadomić, że czasami nie dbamy o ten sen wystarczająco. Istniała też w innych Polarach i od kiedy ją mam, dużo lepiej dbam o długość snu. Ważne: pamiętajcie, że czasami sen może być długi, a bez jakości – np. po alkoholu czy kiedy jesteśmy bardzo zestresowani i budzimy się co pięć minut.
  • Nightly Recharge – to jest nowy wskaźnik, którego chyba wcześniej w zegarkach nie było. Na podstawie tętna, pracy serca i częstotliwości oddechów ocenia, jak odpoczął nasz organizm w trakcie snu, dane porównywane są też z innymi naszymi wynikami i zaleceniami medycznymi i na ich podstawie program ocenia, czy spaliśmy dobrze, źle czy średnio.
  • FitSpark – to kolejna nowość. Zegarek już nie tylko pokazuje, jak nam poszedł trening, ale… proponuje kolejne w oparciu o to, jakie treningi robiliśmy ostatnio, jaką mamy kondycję i jak wygląda nasz proces snu i regeneracji. Zegarek pokazuje, jaki trening dzisiaj warto zrobić (zawsze mamy kilka opcji do wyboru)
polar ignite recenzja

Pokazuje też konkretne ćwiczenia, więc po prostu trening się włącza i trenuje.

polar ignite recenzja
  • Serene – następny powiew świeżości (myślę, że niedostatecznie doceniany, ale o tym potem). To ćwiczenia oddechowe, które można robić i które pozwalają się odstresować, zregenerować i lepiej wypocząć.
polar ignite recenzja
  • Bateria trzyma stosunkowo długo – zazwyczaj u mnie kilka dni, w zależności od tego czy dużo biegam, czy nie (używanie GPS ma duży wpływ na baterię).

PLUSY POLAR IGNITE

Zegarek opcji ma sporo, ale na szczęście Polar nie pokusił się o wsadzenie wszystkich możliwych funkcji do tego modelu, tylko dostosował je do przeznaczenia – a przeznaczenie zegarka jest takie, że ma on trafiać głównie do osób aktywnych, ale nie profesjonalistów, którzy są „fit”.

Czy to się udało? Myślę, że w jakimś stopniu tak. Co mi się najbardziej podoba w tym zegarku (kolejność przypadkowa):

  • Wygląd – wygląda nowocześnie, a jednocześnie jest mniejszy niż Vantage, dzięki czemu lepiej wygląda na drobnym nadgarstku. Zresztą wygląd zwraca uwagę, bo prawie codziennie ktoś mnie pyta, co to za zegarek.
polar ignite recenzja
  • Wiadomo, wszystkie typowe funkcje Polara – monitorowanie treningu, wibrowanie, kiedy siedzimy za dużo, pomiar tętna – to jest bardzo przydatne i działa całkiem dobrze. Pomiar tętna jest rzetelny i nie ma dużej różnicy między takim monitorowaniem tętna, a tym z paska na klatce piersiowej (który jest najdokładniejszy).
    Ważne jest jednak, jak zakładamy zegarek – jeśli będzie założony zbyt luźno albo w nieodpowiednim miejscu, to oczywiście ten pomiar nie będzie tak dokładny. Z dwa razy mi się to zdarzyło na bieganiu – biegnę szybko, a tętno jak przy marszu. Zdjęłam zegarek, założyłam jeszcze raz ciaśniej i od razu było ok.
polar ignite recenzja
  • Ćwiczenia oddechowe. Byłam do tego sceptycznie nastawiona, ale to naprawdę się przydaje! Jestem osobą, która sama z siebie nie zmusi się do takich ćwiczeń ani relaksacji, a tutaj zegarek zagania cię do roboty. Ćwiczenia domyślnie trwają tylko 3 minuty, poza tym polega to na tym, że na ekranie zegarka pojawiają się bąbelki, które trzeba wdmuchać do pętli, a potem wydmuchać – i dzięki temu rzeczywiście można się skupić na prawidłowym rytmie oddychania.
polar ignite recenzja

Po takich ćwiczeniach też dużo szybciej się zasypia. Z tego jestem bardzo zadowolona i używam tej funkcji prawie codziennie.

  • Rozbudowana kontrola snu – pozwala rzeczywiście ocenić, czy spaliśmy dobrze czy źle, czy organizm wypoczął, czy raczej nie ma na to szans. Sprawdzam to codziennie i zdarzyło mi się już zdecydować na drzemkę kilka razy, kiedy zegarek na mnie krzyczał, że nie wypoczęłam i że ogólnie sen był fatalny. To motywujące 🙂
polar ignite recenzja

MIESZANE UCZUCIA

Do jednej z funkcji mam mieszane uczucia i jest to nowa funkcja FitSpark. Ogólnie sam pomysł tego, że Polar Ignite sugeruje treningi w oparciu o nasz stan jest świetną opcją i bardzo mi się podoba pójście w tę stronę. Sprawdzi się dla osób, które potrzebują podpowiedzi co warto dzisiaj zrobić.

Funkcja zazwyczaj działa prawidłowo, tzn. na przykład po długim biegu kazała mi się porozciągać (i przygotowała zestaw), po lekkim cardio zasugerowała trening siłowy, po treningu siłowym – cardio, a jak miałam bardzo aktywny dzień z dwoma treningami, to zegarek powiedział, że mam już dzisiaj nie robić nic. 🙂 Jest to naprawdę fajny pomysł i myślę, że może być to rewolucja, jeśli chodzi o zegarki sportowe. Podoba mi się to, ale…

Ale – jak to nowa funkcja, nie jest dopracowana w stu procentach. Zdarzyło mi się, że po średnio-intensywnym treningu cardio zegarek proponował… godzinne cardio. Albo raz zrobiłam trening siłowy, ale widocznie za mało, bo znowu sugerował trening siłowy 😀 Te błędy nie pojawiały się często i nie mają raczej dużego wpływu na samą ocenę zegarka, ale jednak się pojawiały. Polar pewnie z biegiem czasu sobie z tym poradzi i usprawni system, warto jednak mieć w głowie, że to dalej tylko program i przeanalizować, czy rada treningowa zegarka rzeczywiście jest sensowna, zamiast robić ją na ślepo.

MINUSY POLAR IGNITE

Jak każdy nowy model z nowej serii, tak i ten ma pewne niedociągnięcia czy rzeczy, które nie do końca przypadły mi do gustu. Dostawałam też sygnały od Was, bo są już osoby, które zegarek zamówiły i zdążyły przetestować. Znając jednak Polara, będą naprawiać na bieżąco, oni co jakiś czas wypuszczają aktualizacje dla oprogramowania zegarków, która naprawia różne błędy. 🙂

  • Ekran dotykowy czasami włącza mi się bez ostrzeżenia. Zdołałam już coś naklikać i kiedyś bawiąc się z moim kotem Nitką zegarek naliczył mi trening na rowerze 😀
  • Nie zawsze ekran się „wybudza”. Czasami chcę szybko sprawdzić godzinę albo tempo podczas jazdy na rowerze i muszę machać nadgarstkiem w prawo i w lewo, żeby się odblokował
  • U mnie ten błąd nie wystąpił, ale kilka osób napisało mi, że ich Polar nalicza kroki w trakcie jazdy samochodem – takie coś nie powinno mieć miejsca i myślę, że powinniście się zgłosić do obsługi technicznej. U mnie to działa dobrze, jeśli jadę gdzieś, to nie nalicza mi kroków czy aktywności.
  • Zegarek ma dedykowany kabelek do ładowania, więc jak go zapomnisz w podróży, to jest klops. Chyba lepsze byłoby ładowanie USB.

Oprócz tego trudno mi sobie przypomnieć, żeby jeszcze coś mi nie pasowało. Testowałam zegarek przy różnych aktywnościach – bieganiu, siłowni, spacerze, rowerze, ćwiczeniach w domu.

CO MYŚLĘ? DLA KOGO?

Myślałam, że już nic nie da się wymyślić w kwestii zegarków, ale jednak się da. Szczerze mówiąc, Ignite mi się bardzo podoba, bo zaczyna stawiać na to, o czym zawsze powtarzam – nie tylko treningi, ale cały styl życia jest ważny, żeby być zdrowym, sprawnym i szczęśliwym! Fajnie, że tutaj nacisk położony jest na odpowiedni sen, odstresowanie, dostosowanie planu treningowego… bardzo mi się podoba, w którą stronę to idzie.

Zegarek poleciłabym jednak nie wszystkim – a osobom, które są już chociaż trochę aktywne i chcą ten zdrowy tryb życia rozwijać. Jeśli dopiero zaczynacie, na razie walczycie z tym, żeby ćwiczyć w ogóle, to ilość funkcji będzie dla Was za duża i po prostu z zegarka nie skorzystacie – lepiej już wybrać prostszy model, np. A360 (recenzja tu) Z kolei jeśli TYLKO biegacie i nie robicie niczego innego, warto pomyśleć o modelu stricte dla biegaczy, bo szkoda, żeby marnowały się inne funkcje Ignite.

tutaj na ręku mam Polar Vantage M

Jeśli zaś chcecie dbać o zdrowie i sprawność kompleksowo, ćwiczycie w różny sposób, chcecie zadbać o inne aspekty oprócz treningu – to ten zegarek jest dla każdej takiej „fit” osoby.

Pamiętajcie też – jeśli macie inny model Polara – że Polar co jakiś czas aktualizuje starsze modele i często dorzuca im funkcje. Z tego co wiem, Vantage M ma mieć jakieś funkcje Ignite – można to sprawdzić na stronie Polara w planowanych aktualizacjach.

Prywatnie jestem zadowolona, musicie jednak wziąć pod uwagę, że ja w ogóle jestem fanką Polarów i one mi się bardzo podobają. Do tej pory nie zawiodły i są moim nieodłącznym kompanem treningowym już kilka lat.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tego modelu albo inne spostrzeżenia – koniecznie dajcie znać w komentarzu, mi mogło coś umknąć 🙂

Moje recenzje pozostałych modeli: