Święta i po świętach – jak wrócić do bycia fit? 6 trików!

Święta, święta i… po świętach. Najczęściej z bardzo prostym bilansem: setki kawałków ciast, sałateczek, przysmaków i innych potraw, którym nie byliśmy w stanie się oprzeć. I nie ma w tym nic złego!
Jednak po popuszczaniu pasa powrót do regularnego, normalnego i zdrowego życia może być trudny. Dlatego dzisiaj mam dla was prosty poradnik i kilka trików, które bez problemu pozwolą wrócić Wam na fit tory!

Święta to szczególny okres – przede wszystkim to czas na spędzenie kilku miłych chwil z rodziną, który nie powinien być dla nas powodem do stresu i zamartwiania się dodatkowymi kaloriami. Nawet jeśli przesadziliście, nie przejmujcie się – nic się nie stało.

Niezależnie od tego, czy w świąteczne dni pilnujecie się trochę mniej, czy pozwalacie sobie na całkowite szaleństwo, bywa, że ciężko jest wrócić na zdrowe tory i do swojej fit rutyny. Ja mam jednak swoje triki, dzięki którym w bezbolesny sposób wracam do gry – mam nadzieję, że u Was też się sprawdzą!

#1 ZAPLANUJ CO JESZ

Spokojnie, nikt nie każe ci po świętach siadać do notesu i rozpisywać diety na kolejny miesiąc. Warto jednak usiąść na chwilę i zastanowić się, co możesz zjeść w następnych dniach, żeby czuć się lepiej.

Często borykamy się z prostym problemem – chcemy jeść zdrowo, ale jednocześnie zostało sporo resztek po świętach… warto więc spróbować to pogodzić i zaplanować tak posiłki, żeby wykorzystać te świąteczne resztki, a jednocześnie wdrożyć się już w zdrowe jedzenie.
Jak?

  • zaproś koleżankę i zaplanuj na deser kawałek świątecznego ciasta–  kawałek, a nie pięć kawałków spokojnie wpasuje się w bilans kaloryczny i pozwoli ci jednocześnie cieszyć się jeszcze smakiem świąt i nie marnować jedzenia. Zaprosisz koleżankę – więc nie musisz tego jeść w samotności i szybciej wyczyścisz blachę. Pamiętaj, żeby zapakować jej jeszcze kawałek na wynos!
  • do mięs możesz ugotować produkty z pełnego zboża – ciemne makarony, brązowy ryż, kasze lub np. warzywny makaron. Jeśli danie jest wyjątkowo tłuste, kaloryczne lub ciężkie, możesz zmniejszyć ilość zbożowego dodatku, żeby obniżyć kaloryczność. Ach – no i koniecznie dodaj świeże warzywa!
  • jarzynowe sałatki na bazie majonezu czy inne tłuste potrawy możesz spożyć w ramach obiadu lub kolacji też z pełnoziarnistym dodatkiem (np. żytnim chlebem) i w rozsądnej ilości.

A jeśli chcesz zaplanować zdrowe menu, zajrzyj do TEGO artykułu – wypisałam tam swoje triki.

#2 NIE RÓB OSTATNIEGO POŻEGNANIA

„Ostatnie pożegnanie” to zjawisko, którym określam żegnanie się z wszystkimi niezdrowymi rzeczami, bo przecież „od jutra dieta”. Nie rób tego!

Zamiast tego dawkuj sobie dane potrawy lub oddaj komuś w prezencie, ewentualnie jeśli to produkty z długą datą przydatności, ukryj gdzieś daleko w kuchennej szafce.

„Ostatnie pożegnanie” prawie nigdy nie jest ostatnie – a perspektywa tego, że być może już nigdy nie zjesz swoich ulubionych rzeczy sprawi, że bardziej będą cię kusić.

#3 PLAN TRENINGOWY – PODSTAWA

Jeśli chcesz rzeczywiście zacząć naprawdę zdrowo i fit  – zaplanuj swoje treningi na ten tydzień, dzięki czemu łatwiej utrzymasz motywację i regularność. Jeśli możesz, wybierz jakiś nowy trening lub ćwiczenia – to trochę urozmaici codzienność.

Możesz też skorzystać z gotowego planu na poświąteczne spalanie – dostępny TU.

#4 POMYŚL O INTERWAŁACH

Dobrym sposobem na powrót na świętach jest trening interwałowy – oczywiście, jeśli wcześniej też ćwiczyliśmy. Taki trening porządnie nas zmęczy i sprawi, że będziemy mieli poczucie dobrze odwalonej roboty.

Trening interwałowy to trening o wysokiej intensywności, gdzie mamy krótkie przerwy na niepełny odpoczynek. Przykłady poniżej:



#5 ZADBAJ O PODSTAWY W DIECIE

Czyli błonnik, wodę oraz zwiększenie porcji warzyw. To takie sztampowe zasady, które jednak mają ogromny wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, ale także na nasze zdrowie.

Dodatkowa porcja błonnika przyda się po świątecznych potrawach, woda zadba o odpowiednie nawodnienie i naszą formę, a warzywa dostarczą witamin i znowu błonnika… który naprawę może się przydać, bo z mojego doświadczenia większość świątecznych przysmaków nie zawiera go zbyt wiele.

#6 NIE ŚWIRUJ

No i ostatnie – nie świruj! Wiem, że czasami po świętach mamy ochotę trenować pięć razy dziennie i nie jeść w ogóle, ale to jest przydatne tylko na krótką metę.

Żadne oczyszczanie, detoksy i inne tego typu wymysły nie są ci potrzebne – z nadmiarem jedzenia wystarczy walczyć przez ponowne wprowadzenie ruchu i zdrowej diety. Uwierz mi – jeśli masz wątrobę czy nerki, to żadne oczyszczanie nie jest ci potrzebne.

ZADBAJ O PIERWSZY TYDZIEŃ

Pamiętajcie – najważniejszy jest ten pierwszy tydzień! To właśnie czas, kiedy warto zadbać o powrót do bycia fit,  żeby potem nie obudzić się z ręką w nocniku parę dni przed wakacjami, bo okazało się, że świąteczna rozpusta znacznie się przedłużyła. 

A jak Wasze święta? Trzymaliście się planu czy świadomie odpuściliście bycie fit? A może wybraliście opcję pomiędzy?

Trzymam za Was kciuki i pamiętajcie, że jestem tu z Wami, a jak nie ma mnie na blogu, to znajdziecie mnie też na Instagramie, Youtube i Facebooku – staram się tam motywować Was codziennie 😊