• Szukaj

#FITMIESIĄC. Moje treningi, mała redukcja, nowa książka i plany na kwiecień

Czy naprawdę przechodzę na redukcję, jak wyglądały moje treningi w poprzednim miesiącu i jakie są moje fitness plany na kwiecień – o tym w nowym #FITMIESIĄCU!

#FITMIESIĄC to mój comiesięczny cykl, w którym podsumowuję moje treningi, dietę oraz zdradzam fitnessowe plany.

 

CO SIĘ DZIAŁO?

Jestem dosłownie dwa dni po zakończeniu mojej trasy treningowej Codziennie Fit Tour powered by Puma. Jestem w szoku – w tamtym roku było super, ale ten rok był jeszcze lepszy pod każdym względem! Jestem też dumna z Waszej frekwencji – na treningach pojawiło się 2000 osób, co jest dla mnie niesamowite. Czuję się mega dumna i szczęśliwa, ale też bardzo wdzięczna, że mam taką fajną drużynę CF!

W międzyczasie kończyłam też prace nad książką – byłam w wydawnictwie, gdzie omawialiśmy ostatnie szczegóły…

… a w tamtym tygodniu głosowaliście na okładkę! Wybraliście tą na schodach – i super, chociaż obie mi się podobały. Dzisiaj dowiedziałam się, że na okładce będą wprowadzone ostatnie poprawki – ale zdjęcie pozostaje bez zmian.

Książka pojawi się 15 maja – nie mogę się doczekać! Szykujemy też dodatkową niespodziankę, ale jeszcze nie mogę Wam dokładnie powiedzieć, co to będzie 🙂 Wkurza mnie już to ciągłe gadanie „niedługo wam powiem, niedługo wam powiem” i pewnie Was też… nic dziwnego. Dlatego postaram się przygotować na dniach dokładne informacje o książce i może uda mi się nawet wyprosić od wydawnictwa spis treści, żebyście mogli zobaczyć, co jest w środku 🙂

Teraz po trasie po wykonaniu tej dodatkowej niespodzianki (którą robimy w przyszłym tygodniu) mam zamiar nie ruszać pupy z domu i odpocząć. Ale znając mnie… nie wiem, czy mi się to uda! 🙂

TRENINGI

Ten miesiąc był aktywny – jestem z niego zadowolona.  W ciągu tygodnia miałam dwa dni beztreningowe. W ostatnim tygodniu wykruszyła mnie choroba, ale mimo to udało mi się zaliczyć trzy treningi – jeden przed zachorowaniem i dwa już po chorobie, na trasie Codziennie Fit Tour – możecie zauważyć tę przerwę na moim kalendarzu:

Moje treningi w ciągu miesiąca to biegi oraz treningi w domu – to kolejny miesiąc bez siłowni i wcale mi z tym nie jest źle. W takim zabieganym okresie w trakcie trasy było to dla mnie bardzo wygodne – nie potrzebowałam dodatkowego czasu na dojazd, tylko rozkładałam matę i jechałam z ćwiczeniami 🙂

Jakie treningi robię w domu? Często ćwiczę… z własnymi treningami z kanału (dostępne tutaj), ale też testuję różne ćwiczenia i spontanicznie układam własne treningi.  Czasami używam dodatkowych sprzętów (kettle, hantle, gumy, piłka), a czasami korzystam tylko z masy własnego ciała.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Marta Hennig (@codziennie_fit)

 

DIETA

W marcu przez większość czasu korzystałam z cateringu – diety dla osób z wrażliwym żołądkiem. Składał się z 5 posiłków i smoothie, same lekkostrawne potrawy nie drażniące żołądka.

Pod koniec marca skończył mi się pakiet i wróciłam do samodzielnego przygotowywania posiłków.

Przez kilka dni z ciekawości monitorowałam liczbę kalorii i makroskładników i okazało się, że jem za mało białka! Do tej pory nigdy nie miałam problemu z odpowiednim zbilansowaniem swojej diety, ale widocznie trochę się rozstroiłam 🙂 dlatego na to zaczęłam zwracać teraz dużą uwagę. Próbuję nadrobić białko skyrem (świetna opcja, ma sporo białka, za to nie dodaje nam do jadłospisu tłuszczu) – zazwyczaj jem go na drugie śniadanie z owocami:

Poza tym standardowo – białko dostarczam głównie z posiłków i ewentualnie wspomagam się odżywką białkową (używam wegańskiej – tej– jest droga, ale ma duże opakowanie i dobry skład) albo proteinowymi przekąskami jeśli jest taka potrzeba.

PLANY NA KWIECIEŃ – MAŁA REDUKCJA

W życiu nie sądziłam, że jeszcze kiedyś będę pisać coś na blogu o redukcji (i to mojej), ale jak widać, codzienność potrafi być przewrotna! Okazało się, że pod koniec maja mam ważny projekt – i z tego powodu chciałabym jeszcze podkręcić wygląd swojej sylwetki. Moje cele to głównie zmniejszenie tkanki tłuszczowej (minimalnie, ale jednak) oraz obwodów (też minimalnie, ale jednak –  no ale jeśli zmniejszę poziom tkanki tłuszczowej, to automatycznie zmniejszą się też obwody).

Założenia są proste:

  • deficyt kaloryczny na poziomie 500 kcal (czyli jem 500 kcal mniej, niż potrzebuję),
  • 2 treningi na siłowni w tygodniu,
  • więcej białka niż do tej pory,
  • 5-6 jednostek treningowych tygodniowo,
  • ograniczenie węglowodanów prostych (ale bez przesady – w końcu dostałam od Was na trasie dużo słodyczy i muszę je zjeść! 😀 )
  • zaczynam w środę – 10.04
  • ważenie się nie ma u mnie sensu, więc raczej postępy monitoruję miarką (centymetrem krawieckim), zdjęciami (efekty wizualne) i ewentualnie pomiarem składu ciała.

Zobaczymy, jak to będzie wyglądać w praktyce. Już dawno nie robiłam tego typu manewru, jadłam intuicyjnie i trenowałam głównie dla poprawy sprawności, więc zastanawiam się, jak mi pójdzie teraz ukierunkowanie się na efekty sylwetkowe – mam nadzieję, że nie zawiodę 🙂

OSTATNIO NA BLOGU

A JAKIE TY MASZ PLANY NA KWIECIEŃ?

A jak Wy planujecie swój kwiecień? Macie jakieś szczególne cele na ten miesiąc?

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!