Jak przekonać rodzinę/partnera do bycia fit? Kilka moich sprawdzonych rad

Jak przekonać rodzinę/partnera do bycia fit? Kilka moich sprawdzonych rad

Post navigation

23 komentarze

  • Od razu skojarzył mi się „twój” Patryk „codzienniefat”. 😀
    A tak na poważnie – dorzuciłabym jeszcze: ta druga osoba nie musi lubić tego rodzaju ruchu, co ty. Mój chłopak na siłownię zareagował od razu awersją. Natomiast uznał, że chętnie zapisze się na inny rodzaj treningu, na którym ja zupełnie się nie widzę.
    Dobre efekty daje też wprowadzenie zmian stopniowo. Jestem dumna, że udało mi się na przykład przekonać tatę do jedzenia śniadań i obiadów noszonych w pudełku do pracy (zamiast białej buły i kabanosa). Tłumaczyłam, jak drobniusieńkimi kroczkami to ogarnąć, stosując jakieś wypracowane (przeze mnie) lifehacki i dopasowując zdrowe żywienie do trybu życia taty – a nie na odwrót. Tata nie schudł, ale twierdzi, że w końcu nie jest głodny. Uważam to za duży sukces! I cały czas go chwalę. 🙂 Mam nadzieję, że jeszcze uda mi się go przekonać do powrotu do biegania i obcięcia trochę kalorii – ale nic na siłę i nie w pośpiechu. 😀

    • Jakbym czytała o sobie, albo raczej o moim chłopaku :D. Jest szczupły, więc podstawowa motywacja do zdrowego trybu życia odpada. Ale małymi kroczkami udało mi się go przekonać do jedzenia śniadań i zabierania obiadów do pracy. Nad tym drugim stoczyliśmy cichą wojnę, ale udało mi się otoczyć przeciwnika. Najpierw robiłam mu kanapki, potem kanapki z kotletem… Dzisiaj na obiad zabrał kaszę burgul z hummusem, brokułami i indykiem :D.

  • Bardzo przydatny wpis 🙂 Ja zauważyłam, że np. moja mama, chyba trochę mimowolnie, podpatruje co ja robię, jak jem i bierze przykład 🙂 Często jak jestem w domu i gotuję dla siebie, to mi podjada 🙂 Próbuję robić tak, jak radzisz w artykule: podpowiadam jej różne ciekawostki i zachęcam, a jak czegoś nie wie, nawet jeśli pytanie jest głupie, to cierpliwie tłumaczę. I widzę poprawę w jej odżywianiu 🙂 Co innego z tatą, jego nie da się przekonać do warzyw, jedyne jakie akceptuje to ziemniaki i pomidory. Cóż, na siłę nie można zmieniać czyiś nawyków, nawet, jeśli się bardzo chce. Pozdrawiam!

  • Witaj Marta. Mam pytanie trochę z innej beczki ale mam nadzieje ze mi pomozesz. Ja i mój chłopak mieszkamy z moimi rodzicami którzy lubią sobie dobrze zjeść. Mój chłopak ma dietę redukcyjną i je dużo jajek dziennie nawet 7. Mama twierdzi że może sobie zniszczyć wątrobę i po prostu zachorować na cos przez te jajka. Wspomne także ze dietę ma ustawiona przez dietetyka ze strony potreningu.pl. co robic ? Czytalam trochę w internecie i nic złego nie pisza na temat jedzenia tylu jajek. Pomozesz ? Jak im to wytłumaczyć ?

    • Chętnie też się dowiem, bo mój brat je również dużo jajek i mama się ostatnio zastanawiała czy to nie jest jakieś szkodliwe, tak cały czas te jajka.

      • 7 jajek to trochę sporo. Gotowe diety nie zawsze są ułożone indywidualnie przez dietetyków, czasami układa je… komputer. Dlatego tutaj byłabym ostrożna. Są też inne źródła białka, jeśli on codziennie je nawet 7 jajek, to bym zmieniła dietę. Chociażby ze względu na to, że żadna monodieta czy dieta mało urozmaicona nie jest dobra dla naszego zdrowia.

  • Świetny wpis! Od jakiegoś czasu staram się przekonać chłopaka do zdrowego żywienia. Mam nadzieję, że z twoimi radami w końcu się uda 🙂

  • U mnie najlepiej działa tzw. „dawanie dobrego przykładu”. Do niczego nie zmuszam, ale odkąd zaczęłam ćwiczyć, dużo opowiadam o tym, jak dobrze się czuję i ile mi to daje. Jeżeli chodzi o jedzenie, w weekendy zawsze gotuję zdrowe obiady dla nas dwojga – mój narzeczony początkowo był sceptyczny wobec tych przepisów, a teraz nie może się doczekać i smakują mu dużo bardziej niż tradycyjne dania, nie wspominając o sklepowych gotowcach. Ostatnio też wygrałam zakład i w ramach nagrody poprosiłam, byśmy w następnym tygodniu poszli na fitness wspólnie – trzymajcie kciuki, żeby i na niego zadziałała uzależniająca moc sportowych endorfin 😀

  • Moja mam bardzo chętnie mnie odwiedza, bo wie że uda jej się zawsze spróbować jakieś zdrowe rzeczy przygotowane przeze mnie, ale sama cały czas mówi, że nie potrafi tak gotować. Poza tym ojciec nic z takich rzeczy nie zje, więc to ją zniechęca. Ale rzeczywiście ciężko czasami przeprowadzić zdrowe zmiany, szczególnie jak dzieci nie przepadają za warzywami, a mężowie tradycyjnie po pracy wolą poleżeć przed telewizorem 🙂

  • Hejka 😉 Mam pytanie troszkę nie w temacie. Jak to jest z trenowaniem przed śniadaniem na czczo? Mam na myśli głównie takie treningi jak Twoje. Mam strasznie rozwalony dzień, gdy trenuję później… Poranny trening pozwoliłby mi się dużo lepiej zorganizować 😉 Czy mogę ćwiczyć kompletnie na czczo czy konieczna jest jakaś przekąska? A jeśli tak, to jaka? Z góry dziękuję za podpowiedź 😉 P.S. Bardzo fajne treningi!

    • Jestem w trakcie pisania pracy mgr na ten temat. Zależy od treningu. Niepolecane są na czczo treningi interwalowe, mocne, mocne siłowe. Ale poza tym – moim zdaniem do woli. Każdy trener powie Ci inaczej, ja w oparciu o swoją wiedzę mówię, że można. Poza tym sama praktykuję trening na czczo 🙂

      Jedyne co, to nie polecałabym takiego treningu osobom, które mają cukrzycę lub jakiekolwiek problemy z poziomem glukozy we krwi. 🙂

  • Ja na razie nie namawiałam swojego chłopaka do zdrowego trybu życia, jakoś nie mam serca go jeszcze męczyć swoim gadaniem, jak wraca zmęczony po pracy, wystarczy mi, że sam wiem, że źle robi, ale w sumie nie ma za bardzo jak tego zmienić na razie. A ja tylko trochę bardziej dbam, by to, co jemy razem było zrobione w zdrowszej wersji 🙂

  • Przyda mi sie bo powoli przkeonuje mojego chłopaka do ruchu i zdrowszego jedzenia. Robie mu lunchboxy, ostatnio nawet jadl marchewki ba przekaske :D.Ale mam jeden problem, jego pracę. Raz ma dniowke raz nocke raz spi do 16 raz wstaje o 7, ciezko mi w to wpasowac w jakiąś diete odchudzajaca. Masz jakies rady jak to wyregulowac? Bo niestety problem z waga coraz wiekszy.

  • Zmieniłam mój styl życia jakieś półtora roku temu. Na początku spotykałam się właśnie z opiniami, że przesadzam, że po co, drogo i w ogóle bez sensu. Gdy rodzina i znajomi stwierdzili, że to nie jest chwilowy kaprys i lepiej wyglądam zaczęły padać pytania jak? Do czego mogę to? tamto? Sama też nie zmuszałam tylko podstawiałam pod nos, a to ciasto z fasoli, a to pyszną i zdrową zapiekankę, ( Twoje małe pizzerki z cukinii zrobiły furorę! )
    Po długich bojach i walkach w mojej rodzinie nastąpiła zmiana! Mama, która ( ku mojemu wielkiemu przerażeniu) to tej pory uwielbiała słodzone gazowane napoje przerzuciła się na wodę! Zamiast śmietany/majonezu zaczęła używać jogurtów naturalnych. Zauważyłam, że częściej używa piekarnika, a patelnia grzeję ławkę rezerwowych. Na talerzach zaczęły gościć makarony, ryże i kasze zamiast ziemniaków. Zaczęła używać więcej przypraw ograniczając sól.
    Jednak największa radość nastąpiła w zeszłoroczne święta. Niestety nie mogłam brać udziału w przygotowaniach jednak Mama zrobiła wieki ukłon w moją stronę iii : majonez w sałatkach był zastąpiony w całości jogurtem naturalnym, ryby były pieczone bez panierki w piekarniku ( tak samo mięsa), zamiast sklepowego ciasta upiekła własne ograniczając cukier. Jestem mega dumna z mojej rodzinki!! 🙂

  • Mój brat niby chciałby odżywiać się zdrowo, ale jak dochodzi co do czego to szybko rezygnuje. Bo a to na piwko wyjdzie, a jak piwko to i hot dog z Żabki itd. W niektórych przypadkach baardzo trudno przekonać do zdrowego odżywiania bo na to wpływ na też otoczenie, w którym dana osoba się obraca.

  • Ja mam problem z ćwiczeniami. Pracuję 12/12 ,dień pracy-dzień wolnego. W domu nie ma mnie od godz. 5 do 20. Niestety moja mam też tak pracuje i gdy ja mam wolne-ona też.Zabieram się za ćwiczenia w swoim dniu wolnym(po pracy serio nie mam siły).,to ta zaraz przychodzi a co robie,a po co,a czemu tak,a noga chyba krzywo…i mnie to irytuje okropnie. Do tego pod nami mieszkają dziadkowie i zawsze dziadek się skarży,że znowu sapię i tupię… Na dwór nie wyjdę,bo aktualnie pyłki mnie dobijają,a mieszkam pod miastem,nie mam auta,nie ma mowy o siłowni….
    Ja wiem,że jakbym chcała to nie szukała wymówek,ale irytuje mnie taki ich zachowanie. Jakbym robiła niewiadomo co!

    • Powiedz mamie, żeby Ci nie przeszkadzała w ćwiczeniach a dziadka może wyślij do kolegi na szachy czy karty, czy nawet do sklepu. Jak mu upieczesz jego ulubiony placek to raczej nie powinien mieć pretensji o tupanie 🙂

  • Marta super wpis ! 🙂 Moj maz tez jest oporny na zdrowe odzywianie ale ja I tak staram sie jakos zdrowiej gotowac dla niego 🙂 . Chociazby np. Mielone pieke a nie smaze.

  • Prawda to.
    Ja po paru nieudanych próbach siłowych, po prostu olałam sprawę, stwierdziłam, że jak chcą, to niech tak jedzą. W międzyczasie mama miała operację, po której…sporo schudła. Kiedy już mogła po niej normalnie jeść, zamiast wrócić do skromnej kanapeczki w pośpiechu na śniadanie, zaczęła robić owsianki pełne bakalii i innych dodatków. Niedawno z kolei powiedziała mi, że dziękuje za wszelkie rady, jakie dawałam jej kiedyś, bo dzięki temu teraz nie wraca do sylwetki sprzed zabiegu.
    Trwało to dwa lata…ale dumna jestem 🙂 z mamy 🙂

Zostaw odpowiedź

back to top