• Szukaj

Większa energia, lepsze spalanie tłuszczu. Naturalny suplement – kawa. Jak stosować? Jakiego ekspresu używam?

Kawa przez wiele lat była iście demonizowana – traktowana jako napój, na który nie ma miejsca w zdrowej diecie i który jest kolejną używką, mogącą przyprawić o zawał. Mam jednak dobrą wiadomość dla wszystkich kawoszy – kawa nie tylko wcale nie jest taka straszna, ale dzięki odpowiedniemu dawkowaniu może być także wsparciem w redukcji tkanki tłuszczowej czy poprawić efektywność naszych treningów.
Kawę możemy wykorzystać do swoich celów – wystarczy tylko wiedzieć jak to zrobić.
Bardzo chętnie sięgamy po tabletki, herbatki i proszki, które mają nam zapewnić niski poziom tkanki tłuszczowej i piękną sylwetkę, zapominając o naturalnych wspomagaczach, które mogą działać równie dobrze (o ile i nie lepiej). Doskonałym tego przykładem jest kawa, która mimo swojej popularności (kto nie pija kawy?), bardzo rzadko wykorzystywana jest jako dodatek do zdrowej diety.

Sama od wielu lat nie byłam zbyt wielkim kawoszem – jakoś zawsze bardziej ciągnęło mnie do herbaty. Ale od ponad roku coraz częściej wplatam kawę w swój jadłospis, zwłaszcza jeśli mam bardzo zajęty dzień albo kiedy mam okres, w którym bardziej uważam na dietę oraz sylwetkę.

KAWA WCALE NIE TAKA STRASZNA – CO SIEDZI W KAWIE?

Najważniejszą substancją dla większości fit osób będzie zawarta w kawie kofeina –  która powoduje zwiększenie lipolizy (a co za tym idzie, redukcję tkanki tłuszczowej – to dla tych, co się odchudzają – i oszczędzanie glikogenu w mięśniach – co daje nam lepsze efekty sportowe).

Oczywiście, kawa nie jest jedynym źródłem kofeiny, jednak jest produktem, który ma zdecydowanie jej większą ilość. Jedno espresso zawiera od 45 do 100 mg kofeiny, podczas gdy herbata i zielona herbata ma maksymalnie 40 mg, a żele energetyczne – 25 mg.

Kofeina oprócz korzystnego wpływu na nasze odchudzanie, będzie miała też wpływ na nasz trening i postępy sportowe. Dzięki swoim właściwościom pobudzającym układ nerwowy, ma wpływ na wydolność organizmu oraz naszą koncentrację. Warto jednak dodać, że zauważalne w badaniach poprawy wyników występują głównie w wysiłkach wytrzymałościowych lub ćwiczeniach o dużej intensywności. Nie zauważono dużego wpływu kofeiny na wydolność w wysiłkach krótkotrwałych i o niższej intensywności.

Ale kawa nie składa się tylko z kofeiny. Oprócz tego ważnego składnika, zawiera także sporo antyoksydantów – substancji, które pomagają neutralizować wolne rodniki, a co za tym idzie, mogą działać profilaktycznie pod kątem nowotworów. Warto podkreślić tutaj głównie kwestię nowotworów wątroby – u pijaczy kawy ryzyko zachorowania jest dużo mniejsze.

KAWA JAKO SPALACZ TŁUSZCZU I ENERGETYK – JAK STOSOWAĆ?

Jeśli chcemy rzeczywiście korzystać z zalet kawy, należy wypić ją przed treningiem. Badania pokazują, że wpływ kofeiny na poprawę wydolności pojawia się niedługo po spożyciu, warto więc tak zaplanować dawkę kawy, by było to stosunkowo krótko przed treningiem, ale jednocześnie byśmy nie czuli dyskomfortu i uczucia pełnego żołądka.

KAWA Z MLEKIEM – MOŻNA?

Jeśli nie mamy negatywnych reakcji układu trawiennego na kawę z mlekiem, jak najbardziej jest dozwolona w zdrowym jadłospisie. Jeśli jesteśmy na redukcji, warto pomyśleć o mleku z mniejszą zawartością tłuszczu lub mleku roślinnym.

JAKĄ KAWĘ PIĆ?

Warto też pamiętać, że kawa kawie nie równa. O ile małe espresso może nam pomóc w redukcji tkanki tłuszczowej, o tyle wielka kawa z bitą śmietaną i solidną porcją syropu – wręcz przeciwnie. Jeśli się odchudzasz albo dbasz o sylwetkę, wybieraj raczej kawy bez dodatków smakowych w postaci syropów, bez bitej śmietany i dużej dawki cukru.

Jeśli chcemy zmaksymalizować pozytywne efekty kawy, warto też zwrócić uwagę na jej jakość. Zdecydowanie wygrywają tutaj kawy z ekspresu oraz kawy świeżo mielone w młynku, a przegrywają kawy instant, w saszetkach oraz z dodatkami smakowymi.

My mamy w domu ekspres i jeszcze chyba nigdy nie dostałam na Instagramie tylu pytań o sprzęt, jak wtedy, kiedy wrzuciłam zdjęcie na Instastory 🙂 Wcale się nie dziwię. Wybór ekspresów w sklepie jest naprawdę spory i trudno czasami wybrać model, który by nas interesował. Mi bardzo zależało na tym, żeby sam mielił kawę (to dla mnie w ogóle był warunek numer jeden!) i żeby miał funkcję tworzenia różnych kaw na różne okazje. 

Na Waszą prośbę poniżej też kilka słów na temat mojego ekspresu – dostaliśmy go do testów od marki Philips i tym bardziej zależało mi na obiektywnej opinii po jakimś czasie użytkowania, a nie po kilku dniach. Sprzęt jest z nami już ponad trzy miesiące, więc zdążyliśmy go porządnie przetestować (zwłaszcza na pierwszej parapetówce – robiliśmy kawę dla dwunastu osób pod rząd).

MÓJ EKSPRES – CZY SIĘ SPRAWDZA?

Na co dzień zazwyczaj piję podwójne espresso. Jeśli robię trening na czczo, rano, to nie stosuję kawy jako przedtreningówki, tylko piję ją w ciągu dnia, jeśli czuję potrzebę. Jeśli robię trening w ciągu dnia lub po południu, około 30 minut przed wysiłkiem przygotowuję sobie podwójne espresso. Kawę zazwyczaj wypijam bardzo szybko i daleko mi do kawoszy, którzy potrafią pić ją przez długie godziny.

Poza espresso, lubię jako dodatek do deseru – kawę z mleczną pianką, najlepiej jeszcze z jakimś dodatkiem – np. cynamonem czy wanilią. Od kiedy mam ekspres, robię też je zawsze jak przychodzą koleżanki – wiadomo, standard!

Mój model ekspresu to Philips 5000 LatteGo – i właśnie jego główną cechą jest nowy system spieniania kawy (LatteGo), z którego korzystam do zrobienia wszystkich tych deserowych kaw. Polega on na umieszczeniu mleka w zbiorniczku, a potem już jest trochę syków i robi się pianka 🙂 Fajne jest to, że system składa się tylko z dwóch elementów i nie ma żadnych rurek, pięćdziesięciu tysięcy części i innych rzeczy – tylko ten pojemnik, który potem myję szybko tak jak zwykły kubek pod bieżącą wodą lub wsadzam do zmywarki.

Co dla mnie ważne, ekspres robi też piankę z mleka roślinnego – to dla mnie istotne, bo jak większość z Was wie, nie do końca przepadam za mlekiem krowim. Zazwyczaj przygotowuję sobie kawę z mlekiem migdałowym, a jeśli zależy mi na większej piance, to robię miks mleka migdałowego i krowiego – wtedy wygląda identycznie jak z kawiarni.

Na razie jesteśmy na etapie testowania różnych kaw. Sprawdzamy w sklepie etykiety i rodzaj, i na razie kupujemy różne marki, żeby zobaczyć, która nam najbardziej pasuje.

W ekspresie mam do wyboru 5 ustawień mocy kawy wybieranych za pomocą przycisku Aroma Strenght. Są one zobrazowane jako ziarenka na wyświetlaczu – im więcej ziaren, tym mocniejsza kawa. Moje espresso jest zawsze z “pięciu ziarenek”, jak to mówimy z Patrykiem. Jak już piję kawę, to mocną.

Oprócz robienia espresso oraz kaw z pianką (jak latte macchiato) do wyboru są jeszcze inne rodzaje kaw – wystarczy kliknąć odpowiedni przycisk – zwykła czarna, cappuccino, americano i cafe au lait. Można też sobie samemu wyregulować ilość kawy i mleka w każdym gatunku oraz moc kawy – i tak na przykład mój kochany chłopak pija kawę w wielkim dzbanie przez cały dzień – wybiera zawsze americano – jego kubek jest ogromny. Ma prawie litr: czy on jest naprawdę normalny?

Na początku, kiedy Patryk jeszcze w poprzedni mieszkaniu ciągle mi mówił, że chciałby ekspres, machałam ręką, ale teraz już sobie nie wyobrażam powrotu do czajnika i zwykłej kawy. Tak mi się podoba, że klikam przycisk i robi mi dowolną kawę, albo że mogę z koleżankami siedzieć w domu i pić jeszcze lepszą kawę z pianką niż w kawiarni (bo z moimi dodatkami, a nie syropem przepełnionym cukrem). Ekspres się szybko czyści, nie ma w tym nic skomplikowanego i to też jest spora zaleta.

KAWA – TAK CZY NIE?

Podsumowując: czy w zdrowej diecie jest miejsce na kawę? Ależ oczywiście. Odpowiednia dawka oraz rodzaj kawy mogą wspomóc nasz trening lub odchudzanie. Warto jednak pamiętać, że tak jak z każdym innym suplementem czy produktem zawierającym substancje działające na nasz organizm – liczy się ilość. Bezpieczna dawka kofeiny to około 300 mg na dzień.

A Wy pijecie kawę? Jeśli tak, to jaką?

 

Za możliwość przetestowania ekspresu dziękuję marce Philips.

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!