• Szukaj

Błędy, które robisz, myśląc, że „żyjesz zdrowo”

Pakujesz w siebie kilogramy warzyw, starasz się kontrolować swoją dietę, codziennie odwiedzasz siłownię i czasami myślisz, że jesteś na niej częściej, niż twój trener personalny. Ćwiczysz coraz więcej, każdego dnia czytasz artykuły na temat zdrowego trybu życia i wydaje ci się ,że jesteś fit. Czy na pewno? Oto błędy, które popełnia bardzo wiele osób, myśląc, że „żyje zdrowo”.
No cóż – okazuje się, że nie do końca.

Z jednej strony internet pęka w szwach od informacji o diecie, treningach i ogólnie pojętym zdrowym życiu. Mamy coraz więcej kursów, ekspertów, trenerów  – a co za tym idzie – opinii i teorii na temat tego, jak właściwie powinno wyglądać  to całe „zdrowe życie”.
Z drugiej strony, ten natłok wiadomości sprawia, że nawet najbardziej racjonalna osoba może mieć porządny mętlik w głowie. Nic dziwnego, że wiele osób popełnia na co dzień błędy, z których nawet nie zdaje sobie sprawy.

Jakie? Zobaczcie sami. Oto najpopularniejsze błędy w zdrowym trybie życia, które spotykam u innych osób:

1. Mówisz ciągle „fitness”, a zapominasz o słowie „wellness”.

„Wellness” to określenie pochodzące z angielskiego i będące połączeniem słów „well-being” (dobre samopoczucie) „fitness” – a określające styl życia, polegający nie tylko na aktywności fizycznej i zdrowej diecie, ale także dbanie o samopoczucie poprzez odpoczynek i unikanie stresu.
No właśnie.

Nigdy nie będziesz do końca zdrowy, jeśli jedyne, co cię interesuje, to twoje ciało – a właściwie jego wygląd. Zdrowy tryb życia nie polega na chodzeniu na siłownię o pierwszej w nocy, spaniu czterech godzin, żeby zdążyć na poranny bieg, czy głodowaniu u cioci na imieninach, bo w serniku jest cukier.  Oprócz machania hantlami, robienia przysiadów i sałatek do pracy, warto pomyśleć o rutynowych badaniach u lekarza (morfologia, badanie moczu, ekg) oraz o innych aspektach życia, które też – poza dietą i treningiem – mają wpływ na to, czy jesteśmy „fit”.

Narzucanie na siebie za wiele obowiązków, codzienny stres, nerwy, pogoń za pracą i brak chwili spokoju na pewno nie jest zdrowe. Tak samo jak robienie treningów kosztem odpoczynku czy przejmowanie się jednym kawałkiem ciasta.

2. Wiecznie mierzysz jedzenie.

Jeżeli twoje życie kręci się wokół wagi kuchennej i przeliczania kalorii oraz białek, węglowodanów i tłuszczy – coś tu jest nie tak.  O ile nie szykujesz się do zawodów sylwetkowych, na pewno nie potrzebujesz skrupulatnego liczenia każdego grama jedzenia, który wkładasz do ust. Takie postępowanie może skończyć się zaburzeniami odżywiania – anoreksją, bulimią lub ortoreksją.

Zdrowe życie nie polega na liczeniu. Polega na poznaniu swojego ciała i dokonywaniu odpowiednich wyborów. Jeżeli twoje „zdrowe życie” wymaga od ciebie wiecznej rezygnacji z posiłków, które lubisz, ograniczeniu jakiejś grupy składników odżywczych i wiecznego ważenia produktów, to wcale nie jest zdrowe. Nie da się tak wytrzymać całe życie, to chore.

Czym innym jest kontrolowanie tego, co jemy w rozsądny sposób, a czym innym – mierzenie każdego kęsa, ważenie każdego kawałeczka i obsesja na punkcie tego, co ile ma kalorii.

Jeśli naprawdę chcesz żyć zdrowo –  czytaj! Czytaj o tym, co jest zdrowe, co nie i wybieraj mądrze, co ląduje na twoim talerzu. Staraj się korzystać z produktów nieprzetworzonych. Pij dużo wody, pamiętaj o warzywach i nie daj się zwariować, jeśli raz na jakiś czas zjesz coś, czego nie powinieneś. Ręka ci od tego nie odpadnie. Zdrowie = złoty środek.

3. Trenujesz za dużo.

Treningi 6-7 razy w tygodniu to gruba przesada, jeśli nie jesteś profesjonalnym sportowcem. Tak samo, jak trening dwa razy dziennie – lub więcej. Jeśli dbasz o sylwetkę, zdrowie, samopoczucie – naprawdę nie potrzebujesz przeogromnej liczby treningów. W krótkim czasie możesz doprowadzić do przetrenowania i przekreślić wszystkie swoje dotychczasowe postępy.

Zalecana dawka ćwiczeń to sesje treningowe 3-5 razy w tygodniu. Dodatkowo oczywiście powinno się ruszać codziennie (spacer, wybieranie pójścia pieszo zamiast autobusu).  Ale nakręcanie się na treningi dzień w dzień – często nawet dwukrotnie! – to gruba przesada i zupełnie niepotrzebny wysiłek, który może obrócić się przeciwko nam.

4. Bierzesz przykład z zawodniczek sportów sylwetkowych

W internecie mamy teraz wysyp dziewczyn i chłopaków, którzy chcą zostać kulturystami bądź startować w zawodach sylwetkowych. Nie ma w tym nic złego. Gorzej jednak, kiedy wcale nie masz takiego celu, a próbujesz naśladować ich tryb życia.

Aby wystartować w takich zawodach i osiągnąć taką sylwetkę, należy zejść poniżej pewnego poziomu tkanki tłuszczowej. Ponieważ nie jest to dla organizmu zdrowa sytuacja, często dochodzi później do zaburzeń hormonalnych i problemów zdrowotnych – zwłaszcza u kobiet. Pamiętaj, że osoby, które startują w takich zawodach, to sportowcy – podporządkowujący większość dnia, by osiągnąć swój cel. Mają dokładnie zaprojektowane posiłki, odpowiednie treningi i przede wszystkim – świadomość swojego ciała. 


Nie zmienia to faktu, że większość zawodniczek nie utrzymuje swojej „formy” cały czas. Nie ma w tym nic dziwnego – byłoby to zazwyczaj niebezpieczne dla zdrowia, ponieważ tkanka tłuszczowa też jest nam potrzebna, a jej niedobór – zwłaszcza u kobiet – bardzo, bardzo często skutkuje problemami zdrowotnymi.

Zawodniczki robią to na własną odpowiedzialność, z powodu zawodów i pod opieką doświadczonych trenerów. Taki tryb życia nie nadaje się dla „zwykłych” osób chcących po prostu być fit.

Jeśli interesuje Cię temat tkanki tłuszczowej, koniecznie przeczytaj: Tkanka tłuszczowa – kiedy jest jej za dużo? Ile procent tkanki tłuszczowej powinieneś mieć?

5. Pijesz białko, bierzesz kreatynę, łykasz BCAA i spalacz tłuszczu

Jeżeli nie jesteś sportowcem ani zawodnikiem sportów sylwetkowych, odpuść sobie. Szkoda twoich pieniędzy i szkoda pakowania w siebie tego wszystkiego. Te produkty naprawdę NIE SĄ ci potrzebne. Suplementy zostały stworzone po to, aby być DODATKIEM do diety – a nie jej zamiennikiem.

Co więcej – żaden z nich nie jest konieczny, aby uzyskać efekty. Oczywiście – nie ma nic złego w wspomaganiu się pewnymi suplementami, ale tylko wtedy, kiedy wiemy, jak je stosować i dbamy o ich rozsądną ilość. 

To chyba pięć podstawowych błędów, ale tak naprawdę to temat na całą książkę. Cały czas robimy to samo – szukamy sposobów cud i idziemy w skrajności, zamiast po prostu… żyć. Prosto. Bez komplikacji. Z rozsądkiem.

I naprawdę wtedy można być fit. Bez zbędnego wysiłku.

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!