• Szukaj

Jak trenowałam z Usainem Boltem i co się robi na spotkaniu trenerów z całego świata?

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że spotkam kiedyś Usaina Bolta twarzą w twarz – byłabym bardzo rozbawiona. A gdyby dodał, że będę z nim  trenować – pomyślałabym, że chyba wypił za dużo ziółek na śniadanie.
Aż do dzisiaj. Bo okazało się, że to wszystko jest możliwe! 

Po raz drugi zostałam zaproszona na zlot Team Faster – spotkanie trenerów Puma z całego świata! To zlot w trakcie którego mamy okazję poznać się nawzajem, ale przede wszystkim wziąć udział w inspirujących warsztatach i treningach, które mają nam pomóc w rozwijaniu się jako trenerzy.  Bardzo się ucieszyłam, kiedy w tym roku dostałam zaproszenie, bo poprzedni wyjazd był bardzo udany i mega motywujący do działania (a tutaj znajdziecie relację z 2017 roku – klik). 

Tym razem cało spotkanie miało odbyć się w Miami, na Florydzie.

Do USA przyjechaliśmy kilka dni wcześniej – skoro już i tak lecimy na drugi koniec świata, to oprócz udziału w wydarzeniu chcieliśmy jeszcze coś pozwiedzać, tak jak w tamtym roku.

Tym razem padło na Orlando – jest stosunkowo blisko do Miami, a przy okazji jest też taniej. Spędziliśmy tam 4 całe dni i dopiero potem wpakowaliśmy się w autobus i ruszyliśmy do Miami.

Piękne jezioro w samym środku Orlando

Po dotarciu na miejsce okazało się, że nawet hotel, w którym mieliśmy spać, jest w całości ozdobiony identyfikacją PUMY. Robiło to niezłe wrażenie!


Spotkanie Team Faster trwało dwa dni – od godziny 9, kiedy wyjeżdżaliśmy autobusami do miejsca, w którym działy się wszystkie treningi, aż do 17, kiedy wracaliśmy do hotelu. Na ten zlot zjeżdżają się trenerzy – ambasadorzy PUMA z całego świata! W lobby słychać było różne języki, widać było też różne karnacje, sylwetki, fryzury… to było świetne!

PIERWSZY DZIEŃ – USAIN BOLT, IGRZYSKA I ACRO YOGA

Oczywiście całe miejsce, w którym wszystko się działo, także było urządzone „po pumowemu”. Wielka hala i mnóstwo klimatycznych zakątków, w których można było zrobić sobie zdjęcie czy po prostu odpocząć między zajęciami.

Oprócz hali mieliśmy także dostęp do zaprojektowanego podwórka ze stołami, koszami do gry, bramką do piłki nożnej i kolejnym miejscem do robienia zdjęć.

Wrażenie na wejściu robiła instalacja wykonana z pudełek po butach:

Na miejscu czekała też na mnie moja własna szafka! Byłam w szoku – już sam wyjazd tutaj i reprezentowanie Polski traktuję jako ogromne wyróżnienie, ale jeszcze własna szafka z nickiem i imieniem – no super!

Całe wydarzenie rozpoczęło się od powitania uczestników, a następnie przedstawienia pierwszego gościa… Usaina Bolta! Tak, rekordzista świata w biegu na sto metrów, olimpijczyk i niesamowicie utalentowany sportowiec pojawił się między nami- myślałam, że padnę.  Jeśli śledzicie bloga dłużej, to doskonale wiecie, że trenowałam lekkoatletykę – właśnie 100 i 200 metrów. Spotkać takiego idola – bezcenne! 


Usain najpierw nadzorował zabawę zapoznawczą – mini igrzyska, podczas których byliśmy podzieleni na drużyny i rywalizowaliśmy ze sobą w śmiesznych zadaniach – m.in. trzeba było przebiec razem jak najszybciej odcinek, będąc związanym sznurówkami z każdą osobą z grupy; przejść po platformach bez dotykania podłogi przy użyciu drewnianej deski czy przejechać wózkiem rajdowym (deska z czterema kółkami) w parach (jedna osoba pcha, druga steruje – siedzą do siebie plecami) w jak najszybszym czasie.

Świetne, żeby przełamać lody, bo nie było czasu na wstyd – trzeba było się szybko zapoznać i działać, żeby nie być ostatnim! Mojej grupie nie udało się wygrać, ale byliśmy bardzo wysoko 🙂

Przyłożyłam do tego swoją cegiełkę – musiałam skoczyć w dal z miejsca (sama się do tego zgłosiłam, bo to akurat coś, w czym jestem dobra), a następnie, ku mojemu zdziwieniu, trafiłam w innym zadaniu kilka razy do kosza (nie wiem skąd ta celność, chyba z presji, bo normalnie nie jestem jakimś geniuszem koszykówki!).

Na wydarzeniu poznałam wiele ludzi, ale najlepiej dogadywałam się z Fabianą – dziewczyną z Czech. Fabiana wygląda niepozornie, ale ma tytuł mistrzyni świata WBC (w boksie zawodowym).


Z kolei Emily to trenerka z Los Angeles – wiecznie roześmiana 🙂 Bardzo fajnie było poznać ludzi z innych krajów, którzy robią to samo – tym bardziej, że różnimy się podejściem do pracy, w naszych krajach są inne trendy fitness i dobrze było posłuchać czegoś o swojej dziedzinie z innej perspektywy. 


Po zabawie rozpoznawczej, pierwszy dzień zaczęliśmy od… sesji medytacji, a właściwie warsztatów dotyczących tego tematu. Najpierw było trochę o wpływie dzisiejszego świata na układ nerwowy, medytacji od strony fizjologicznej – jakie reakcje wywołuje w naszym organizmie, a następnie mieliśmy sami spróbować przez kilka minut wejść w stan rozluźnienia. Nie było to łatwe i jeśli o mnie chodzi, to definitywnie cały czas tego typu aktywności sprawiają mi trudność.  Nie potrafię i nie myślę, że nie do końca jest to dla mnie. A naprawdę się starałam – nawet usiadłam w pierwszym rzędzie! 


Następnie prosto z zajęć medytacji przeszliśmy do treningu-warsztatu z rollowania. To bolało! Ale nauczyłam się kilku nowych ruchów, które mam zamiar wykorzystać z korzyścią dla Was – zobaczycie, jak już to zrobię. 😀 

Rollowanie wałkiem to dobra forma regeneracji po treningu, ale też pracy nad mobilizacją całego ciała i jego słabymi punktami. Trzeba jednak wiedzieć, jak to robić dobrze i w jaki sposób ułożyć roller, żeby mieć najlepsze efekty. Ponieważ większość z nas ma spięte mięśnie czy inne ograniczenia, taki masaż wałkiem najczęściej po prostu boli i jest nie do końca przyjemny – przynajmniej na początku.

Po zajęciach z wałkiem czekał nas ostatni trening – interwałowy trening taneczny, prowadzony przez tWitcha – tancerza, który pracuje m.in. przy Ellen DeGeneres Show. 

W tamtym roku też mieliśmy z nim zajęcia i wcale się nie dziwię, że je powtórzono – było super! Nawet, jeśli ktoś nie potrafi tańczyć, ruchy dopasowane są tak, żeby czuć się swobodnie. Poza tym – wiele zależy od instruktora. tWitch stopniowo pokazywał kolejne kroki, więc wszystko szło płynnie. 🙂

DRUGI DZIEŃ – ADRIANA LIMA, ANIMAL FLOW I TRENING BOKSERSKI

Kolejny dzień zaczął się dla chętnych po 6 – wybiegliśmy na krótki trening na plaży. Wiecie, że ja zawsze biegam rano: nie był to dla mnie żaden problem, ale sporo osób narzekało po drodze, że jak to – biegać, i to o takiej godzinie? Trenerzy to też ludzie i nie wszyscy lubią każdą możliwą formę aktywności 🙂

Po dotarciu na plażę, zrobiliśmy krótki trening funkcjonalny, a następnie też biegnąc wróciliśmy do hotelu na śniadanie.

Następnie pojechaliśmy znów do hali i… kolejna niespodzianka. Pierwszy trening, rozgrzewkowy, przeprowadzi Will Claye – olimpijczyk, trójskoczek, skoczek w dal. Dla mnie: marzenie! Po raz kolejny mam styczność z utalentowanym lekkoatletą!


Ale samo spotkanie Will’a to nie wszystko – przeprowadził świetny i bardzo inspirujący trening przy użyciu taśmy. Skupialiśmy się głównie na mobilizacji i aktywacji mięśni. I znów – udało mi się poznać kilka nowych dla mnie ruchów. Chyba będzie trzeba nagrać jeszcze jeden trening z taśmami (poprzedni znajdziecie tu: klik)  🙂 

Po tych ćwiczeniach praktycznie od razu rozpoczęliśmy kolejne – tym razem było to Animal Flow. Coś, o czym słyszałam, ale jednocześnie kompletnie dla mnie nowego. Animal Flow to trening oparty na naturalnych ruchach i wzorcach ruchów z natury. Kilka powtórzonych za sobą ruchów tworzy jeden „flow”.

I na koniec, jako wisienka na torcie – trening bokserski. I to nie byle jaki: w treningu uczestniczył też Usain Bolt oraz… Adriana Lima – „aniołek” Victoria Secret. Same ćwiczenia prowadził zaś trener Adriany.

I o ile do tej pory przy ćwiczeniach związanych z boksem bardzo mi się podobało, o tyle w ten dzień miałam jakiś problem – co chwila myliły mi się ręce, zapominałam zrobić uniku… może to nadmiar emocji 🙂 Niemniej jednak super było spróbować po raz kolejny czegoś nowego i innego niż do tej pory, zwłaszcza w takim towarzystwie!

ZOBACZ VLOG!

Nagrałam też dla Was wideoblog z całego wydarzenia – może tak uda mi się dokładniej przekazać, jak to wyglądało 🙂

GŁOWA PEŁNA INSPIRACJI

To były bardzo emocjonujące dwa dni – z harmonogramem wypełnionym po brzegi 🙂 Piszę już siedząc w domu i próbując zaaklimatyzować się ponownie – odkopując się z pracy, walcząc z jet lagiem i przyzwyczajając się do niskiej temperatury 🙂 

Wróciłam z chęcią do pracy i kilkoma fajnymi pomysłami na materiały dla Was. Mam zamiar popracować nad nimi w okresie międzyświątecznym, więc czekajcie na nowości 🙂 

A – i cieszę się, że wróciłam! Tęskniłam za Wami i brakowało mi bycia tutaj. 🙂 

Napisane przez
Marta Hennig

Jestem trenerką, absolwentką AWF we Wrocławiu i byłym sportowcem. Założyłam tego bloga, by udowodnić, że fit może być każdy - niezależnie od wieku i grubości portfela.

Zobacz wszystkie artykuły
Napisane przez Marta Hennig

Chcesz być fit?

MAM COŚ DLA CIEBIE!


Na moim kanale youtube znajdziesz treningi, zestawy ćwiczeń na konkretne partie ciała, zdrowe przepisy, pomysły na jadłospis na cały dzień, porady dotyczące bycia fit oraz wiele, wiele więcej!
I to wszystko za darmo!