Tkanka tłuszczowa – kiedy jest jej za dużo? Ile procent tkanki tłuszczowej powinieneś mieć?

Tkanka tłuszczowa – kiedy jest jej za dużo? Ile procent tkanki tłuszczowej powinieneś mieć?

Post navigation

20 komentarzy

  • Uff, uspokoił mnie trochę Twój wpis 😉 Byłam ostatnio na pomiarze tych wszystkich cudów za pomocą wagi, wyszło mi 20% i pan za ladą powiedział, że to już za dużo i czas coś z tym zrobić.. chyba nie zauważył, że nieco nieproporcjonalnie większa miseczka niesie za sobą pewne obciążenia 😛

    • On tak mówi, bo sprzedaje swój produkt – treningi personalne. Wagę pewnie masz w normie i wymiary też, prawda? 20 % to wg mnie optymalna ilość dla normalnej kobietki. 🙂

      • Ano mam, ale jednak wcisnąć młodej dziewczynie, że ma za dużo tłuszczu, chociaż tak naprawdę, nie jest wielką sztuką, a ta potem chodzi, martwi się i kombinuje, a przede wszystkim zastanawia się gdzie 😛

        • Dokladnie :). Moim zdaniem pamietac o lustrze :). Nigdy nie bylam na takim badaniu 🙂

        • Gdzie ? W cyckach! 😀 I odpowiedź jest jasna, to norma. Nie czaję takich „trenerów”, którzy wpędzają ludzi w kompleksy tylko po to, żeby zarobić.

  • czy mogłabyś też napisać jak sobie radzić z niedoborem, co jeść? jaka aktywność fizyczna dla osoby z niskim poziomem tkanki? jak przytyć zdrowo? byłabym wdzięczna, pozdrawiam!

  • Ja mam od zawsze naturalną niedowagę, więc pewnie czułabym się dobrze przy tych 12 procentach tkanki tłuszczowej. Sama jestem ciekawa, ile obecnie jej mam, bo raczej malutko 😛

  • No dobra, ale co w przypadku, kiedy widzę, że mam za dużo tkanki tłuszczowej (głównie okolice brzucha), ale pomiary wskazują jej bardzo niski procent? Jak ćwiczyć, żeby wyglądać lepiej, ale się nie „odchudzić”?

    • A na jakiej wadze się ważyłaś? Takiej jak normalna, że stoisz na niej i tyle, czy może z dodatkowymi czujnikami, które trzyma się w dłoniach?
      Różnica może być naprawdę bardzo duża. Te wagi działają na zasadzie pomiaru impedancji tkanek – czyli ich zdolności do przewodzenia prądu. Każda tkanka ma inny współczynnik impedancji, przez co możemy określić szacunkowo ile procentowo poszczególnych tkanek znajduje się w naszym organizmie.

      Jednak prąd jest dosyć leniwy – przebiega najkrótszą możliwą drogą. Dlatego na wagach z czujnikami tylko pod stopami idzie ona od jednej nogi, przez biodra i do drugiej nogi. Słabo przez to mierzy ilość procentową różnych tkanek w górnych partiach ciała.
      Natomiast na rynku istnieją specjalistyczne wagi, które mają dodatkowe elektrody do trzymania w dłoniach, dzięki czemu prąd przepływa przez całe ciało i pomiar jest dokładniejszy.

      Ja mam odwrotną sytuację do Twojej, na dwuelektrodowej wadze mam więcej tkanki tłuszczowej niż na tej z czterema, ponieważ mam figurę typowej gruszki i jestem drobniutka na górze, a uda i tyłek są już bardziej otłuszczone, nie ponad normę, bo jestem dosyć aktywną osobą, ale jak już gdzieś idą ciastka to w tyłek 😀

      • U mnie jest tak samo! To w sumie prosta i oczywista odpowiedź na pytanie „dlaczego”, a nie pomyślałam o tym i stwierdziłam, że „domowa” waga ma po prostu duży zakres błędu (13% a 22% to jednak duża różnica).

      • O, to jest ciekawa informacja. Chociaż – miałam też robiony taki szalony pomiar w specjalnej kabinie z 4 czujnikami, i tam wyniki były podobne. Różnica pewnie wynika z tego, co piszesz. Dziękuję 🙂

  • Mi gosciu na silowni mierzyl w taki sposob, ze dal mi takie rączki do trzymania, cos jak od skakanki (albo jedna? juz nie pamiętam)… i zajęlo to kilka sekund… wyszlo mi 15%

  • Marta a dała byś rade podać jakieś tańsze zamienniki tej wagi Tanita, Beurer?:) Już od dawna poluje na dobrą wagę z pomiarem tkanki tłuszczowej jednak na rynku jest tak duża oferta, że trudno mi się zdecydować a dodatkowo mój budżet jest ograniczony do max 200 zł:D. Da rade kupić jakąś sensowną wagę w tej granicy cenowej?:)

Zostaw odpowiedź

back to top