Jak trzymam formę na wakacjach? Moje triki na fit urlop

Jak trzymam formę na wakacjach? Moje triki na fit urlop

Post navigation

24 komentarze

  • Marta a ja chciałam Cię zapytać o bezpieczeństwo. Dobry rok czasu biegałam sama, rano o 5/6, robiłam po kilkanaście km po pustym lesie. Niedawno znajomi zaczęli mnie stresować opowieściami o napadach, gwałtach itd. (ogólne przykłady, nic w naszej okolicy takiego nie miało miejsca), zaczęłam się stresować, czuję się nieswojo w lesie i ogólnie można powiedzieć, że to całe gadanie zniszczyło mi radość z biegania bo biegam rzadziej i mniej km niż dotychczas bo się stresuje… Zawsze mam ze sobą gaz, w lesie mam zdjętą jedną słuchawkę i nasłuchuję ale… stres jest 🙁 jak to przezwyciężyć? nie lubię biegać w mieście, mieszkam blisko pięknych terenów leśnych i jezior i aż grzech tam nie pobiegać.. możesz mi coś poradzić?

    • Ja przez pierwsze dwa lata biegania, biegałam albo około 4 nad ranem, albo koło 22-23, aż tu nagle miałam kilka dziwnych sytuacji, a to przyczepił się do mnie jakiś pijany mężczyzna, a to podjechał jakiś dziwny samochód i straciłam te pewność siebie. Nadal w roku akademickim kiedy nie mogłam pozwolić sobie na inne godziny lub musiałam rozładować emocje biegam o 4 lub 23, ale staram się dostosowywać treningi tak, żeby móc biegać bliżej ludzi, nieco później i w bardziej oświetlonych miejscach. Podzieliłam sobie tydzień treningowy tak: biegałam w dni kiedy miałam na później i mogłam biegać koło 7 lub kiedy kończyłam w miarę wcześnie i biegałam około 17-18, albo w weekendy, w pozostałe 3-4 dni chodziłam przed zajęciami na siłownię. Powodzenia 🙂 nie ma co się bać i dać zastraszyć, ale pamiętaj że Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze.

    • Aga, kup gaz pieprzowy. W razie czego an pewno pomoże. Ja też byłam na darmowym kursie samoobrony – to też wzmacnia pewność siebie. 🙂 Też biegam wcześnie rano i się nie boję. W razie co ucieknę 🙂

      • Marta, mam gaz ba nawet jakiś super hiper mocny 😀 ja biegam wolno więc nie ucieknę w razie czego 😛 mąż próbuje mi przemówić do rozumu, że kto by rano chciał się za spoconą laską uganiaćć – każdy facet myśli raczej o kawie z rana 😛 może coś w tym jest.. bardziej chodzi o głowę, wydaje mi się że gałązki pękają bo ktoś idzie itd… trzeba to przezwyciężyć!

  • Fantastyczny hotel – chciałabym mieć kiedyś taki widok z okna w moim przyszłym domu. 🙂

  • Mnie przede wszystkim w lecie męczy pogoda, nie mogę normalnie funkcjonować kiedy temperatura wskazuje powyżej 20 stopni, biega mi się wtedy okropnie, źle ćwiczy się w domu – od zawsze źle znoszę ciepło i lepiej czuje się jesienią i zimą, tak więc w moim przypadku w lecie skracam dystans i czas biegania, a staram się więcej chodzić na siłownię i uprawiać jogę w domu (choć to bieganie jest największą pasją sportową). W zeszłym roku na dwutygodniowy wyjazd nad morze wzięłam odzież i buty do biegania… już widziałam się oczyma wyobraźni, biegającą po plaży i leśnych ścieżkach – w drodze nad morze zaczęło mi się zapalenie splotu barkowego, które ciągnęło się przez 1.5miesiąca – bez treningów, a skutki (4 już) zapalenia odczuwam do dzisiaj.

  • Aktywny wypoczynek to nie tylko sport – ja np. w czasie wakacji bardzo lubię zwiedzać i spacerować np. morskimi promenadami, a kiedy tak cały dzień się chodzi to można zrobić ładnych kilkanaście lub więcej kilometrów pieszo, co zapewnia solidną porcję ruchu w ciągu dnia.

  • Jak na wakacjach jestem w mieście, to staram się po prostu dużo chodzić. 🙂 A w hotelu robię ćwiczenia z własną masą ciała.

  • Ja trochę obawiałam się swojego urlopu, jeśli chodzi o jedzenie. W efekcie okazało się, że odżywiałam się tam zdrowiej, niż normalnie w domu! I ruchu miałam sporo, bo wszędzie szwędałam się z buta, robiłam kilka spacerów dziennie po plaży, po każdą pierdołę szłam się spacerkiem na miasto. A w mieście powróciłam do nienajlepszych nawyków :/ Czas to zmienić! Śliczny ten widok z hotelu! Wspaniałe miejsce!

  • Ja polecam rozwagę. Zawsze na urlopie dużo zwiedzam, wiec ruch mam zapewniony. Staram się jeść jak najwięcej warzyw, w restauracjach zamawiam grillowane ryby, owoce morza lub kurczaka. Nie jem dan typu pizza, za to co drugi dzień pozwalam sobie na coś typu lody lub gofry – ale ja już nie jestem na redukcji, wiec nie man z tym problemu 🙂

    Marta pytanie z innej beczki – po powrocie z wakacji powróciłam do treningów. Dzień po pierwszym treningu zaczął mnie boleć bark. Ból utrzymuje się już 4 dzień. Nie jest to ból stały tylko chwilowy. Mogę wykonywać bez problemu ćwiczenia. Bark bóli przy mocniejszym poruszaniu szyją. Czy powinnam to jakoś rozcwiczyc, porozciągać (jak?) Czy od razu zgłosić się do ortopedy/fizjoterapeuty?

  • Ja właśnie przeżywam przed-wyjazdowy zryw treningowy;p Co do jedzenia, to zawsze decyduję się na lokalne przysmaki (nad polskim morzem – ryby, za granicą – owoce morza, grillowane warzywa itp.) – wakacje są od tego, żeby oderwać się od codzienności (także naszej kulinarnej rutyny). Ale złoty środek to chyba właśnie recepta na to, żeby za bardzo nie przegiąć w drugą stronę (lody, gofry itp)

  • Ja w tym roku nie miałam wakacji 🙁 Cóż, taki typ umowy w pracy, ale krótki urlop był. Co prawda nie tygodniowy, ale jednak. Kolejne małe wakacje będę miała we wrześniu, ale raczej nigdzie nie pojedziemy – pobawimy się w turystów w Poznaniu, tam, gdzie mieszkamy 🙂 Swoją drogą wczoraj miał być rest i cały dzień leżenie w piżamach w łóżku. No nie udało się, już nie potrafię się tak wylegiwać i marnować czas. Tutaj ogarnęłam roślinki, tutaj coś poprawiłam na blogu, tutaj poukładałam książki na półkach, a tu poszliśmy na spacer. Trudno się lenić, gdy przypomina się o tych motywacyjnych kopach, które dajesz 😀

Zostaw odpowiedź

back to top