Czy naprawdę gluten jest taki zły?

Czy naprawdę gluten jest taki zły?

Post navigation

51 komentarzy

  • ja staram się słuchać swojego ciała, jak mu coś nie pasuje to to ograniczam 🙂 ale mam pytanie, czy wyłącznie jedząc ( bez ćwiczeń ) mogę schudnąć ? i jak to zrobić, jeść tyle ile podczas tego jak ćwiczyłam , czy obciąć kalorie ?

  • Fajna notka ale temat glutenu nie kończy się na celiakii (jest jeszcze coś takiego jak nadwrażliwość na gluten itd). Ale cieszę się, że uczuliłaś wszystkich, że gluten nie szkodzi osobom, które tego nie trawią (dosłownie). Tak jak piszesz – „Nie dajmy się zwariować”. Myślę, że ograniczanie się co do produktów, które nam nie szkodzą jest po prostu bez sensu. Gdybym mogła sama powróciłabym do jedzenia pełnoziarnistego pieczywa czy makaronu, które z zasady są zdrowe. Pozdrowienia od bezglutenowca 🙂

    • Oczywiście, że nie kończy! Chciałam jednak skupić się na głównym problemie (jeść czy nie jeść?). Dobra strona medalu to to, że dzięki temu masz chyba więcej produktów do wyboru, bo przez modę na „bezgluten” trochę się ich pojawiło na półkach, nie? 😀

  • Cześć. Polecam zwiększyć zakres wiedzy o więcej niż jedno badanie. Na rekomendowanych profilach facebookowych znajdziesz informacje o 150ciu rzetelnych badaniach potwierdzających szkodliwość nie glutenu a pszenicy w jej postaci dostępnej dla nas teraz. Pszenica na przestrzeni 50 lat zmieniła swój profil genetyczny do takiego poziomu, że jej białka są dla naszego organizmu NIEROZPOZNAWALNE w skutek czego nie potrafimy ich trawić tak, jak to było pół wieku temu. Osobiście dotarłam do 50 różnych badań naukowych i wyników lekarskich, które jasno wskazują bezpośredni wpływ produktów pszenicznych i ich pochodnych na zdrowie naszych jelit i tarczycy. Mogłabym się rozwinąć bardziej ale to nie post tylko komentarz 🙂 pozdrawiam z bezPszenicznego świata, który wyprowadził mnie i moich podopiecznych z niedoczynności tarczycy, problemów skórnych i wielu innych dolegliwości, które lekarze nazywali „taką urodą organizmu” 🙂

    • To, że podałam w poście jedno badanie, nie znaczy, że to jedyne, na którym opieram swoje zdanie. Oczywiście, każdy może mieć własną opinię na temat glutenu, ja jednak twardo uważam, że jeżeli nie ma przeciwwskazań w postaci uczulenia, nietolerancji, to nie ma powodu, by z produktów z glutenem zrezygnować.

      A co do lekarzy – nie ma czegoś takiego jak „taka uroda organizmu”, bardzo smutne, że są jacyś specjaliści, którzy wypowiadają się w ten sposób. Nic nie dzieje się w naszym ciele bez przyczyny 🙂

      Pozdrowienia 🙂

    • Mogłabyś podać chociaż z 5 tytułów i autorów badań albo jakieś źródła, dużo miejsca to nie zajmie, a pewnie wiele osób jest ciekawych.

      Osobiście bliżej mi do podejścia autorki postu, jeżeli ktoś jest zdrowy po co ma rezygnować z glutenu? Zwłaszcza, że dieta bezglutenowa niestety do najtańszych nie należy – niestety, bo są osoby faktycznie chore, które muszą kupować żywność bezglutenową, a producenci żywności na nich żerują.

      • Tutaj jeszcze dodam, że ja jestem zdania, że jeśli ktoś ma jakiekolwiek objawy świadczące o braku zdrowia, to powinien się tym zainteresować i zwrócic uwagę nie tylko na dietę, ale udać się do lekarza specjalisty.

        Chciałam to podkreślić, bo po komciach na fb i tutaj widzę, że osoby widzą sprawę czarno-biało . Albo można gluten, albo nie można – a tak to nie działa i też tak nie należy rozumieć mojego wpisu – mówię o osobachh zdrowych 🙂

  • Dzien dobry czytam bloga z wielka checia ale ten artykul juz gdzies widzialam zostal skopiowany z innej strony w całości.

    • Chyba sobie żartujesz – wszystkie artykuły piszę sama, nie mógł zostać skopiowany 🙂 Bardzo możliwe, Aga, że widziałaś podobne artykuły, bo nie ma co tutaj nowego odkrywać – wszystko jest oparte o te same badania i wnioski. 🙂

    • Aga, przeczytaj mój komentarz poniżej. Ja znajdę jeszcze z 10 podobnych artykułów – nie dlatego, że są skopiowane, ale dlatego, że wszystkie traktują o tym samym temacie.

  • To tak jak z artykułami o cellulicie – ostatnio strasznie się oburzyłam, że ktoś chyba skopiował mój artykuł, a potem dotarło do mnie, że trudno w tym temacie coś odkrywczego napisać 😀 😀

  • Kontrowersyjny temat 😀 Na zdrową żywność jest teraz taka moda, że osoba, która nie zajmuje się tym zawodowo najczęściej nie jest w stanie przebrnąć przez to całe wysypisko najnowszych i rewolucyjnych badań, żeby sprawdzić ich wiarygodność… Ja podchodzę do tematu bardzo liberalnie, szkodzi to odstawić, nie szkodzi to nie ;p
    Na marginesie, czytam i głupieję. Produkty pszenne to chyba nie węglowodany proste, nie? W większości jest tam skrobia, a sacharoza i glukoza stanowią niewielki procent. Nie jest polecane w diecie, bo ma wysoki IG i niewielką zawartość składników odżywczych i błonnika, a nie przez to, że zawiera cukry proste. Czy może się mylę?

    • Masz rację, tam był mój błąd i moja pomyłka – ograniczenie węglowodanów ma się tam do tego, że zmniejsza się kaloryczność posiłków, pojawia się większa ilość warzyw, zdrowych tłuszczy, białka – bo zaczyna się czytanie etykiet, wybieranie zdrowszych produktów, unikanie produktów zbożowych (które, jakby nie było, w diecie przeciętnego Polaka stanowią główne źródło węgli = kalorii).

      Ja mam taki sam pogląd na sprawę. Samo ograniczanie bo „moda”, albo „bo tak mi się wydaje” jest moim zdaniem bardzo błędnym założeniem, natomiast nie mam zamiaru nikogo pouczać albo wytrącać mu bezglutenowe produkty z ręki, bo ja jestem #teamgluten 😀

  • Bardzo fajny post ;).

    Moim zdaniem masz całkowitą rację. Ludzie powariowali! Nagle 50% moich znajomych odstawiło mleko (brak tolerancji na laktozę) i produkty z glutenem, bo twierdzą, że mają alergię. Żadna z tych osób nie pomyślała by zrobić testy na nietolerancje. W efekcie jest wielkie zdziwienie, że piję mleko, jem duże ilości nabiału w ciągu dnia, produkty z pszenicą i czuję się świetnie.

  • Hahahaha sorry ale produkty bezglutenowe które są przetworzone zawieraja inne składniki które mogą szkodzić zdrowiu i lepiej siegac po produkty bezglutenowe ale nie przetworzone… Z całym szacunkiem do Pani fit ale to jest bzdura na maksa ze gluten jest ok 😉 podała Pani jeden przykład na ten temat 😉 uprawiam sport od urodzenia i odkąd odstawiłam gluten jest o niebo lepiej 😉 i każdy kogo znam ma tak samo … gluten wcale nie musi Ci teraz zaszkodzić ale wyjdzie na Stare lata ….i jedzenie bezglutenowe wcale nie musi się ograniczać do kilku produktów…pozdrawiam i życzę smacznego glutenu….. bezglutenowiec

    • ?
      – przepraszam, ale gdzie niby napisałam, że produkty bezglutenowe nie powinny być całkowicie spożywane? Albo gdzie napisałam, że produkty bezglutenowe przetworzone są ok, a nieprzetworzone nie? W ogóle skąd takie zdanie, zupełnie nie na temat wpisu?
      – proszę o konsultacje z kilkoma dobrymi dietetykami – u osób bez przeciwwskazań gluten NIE SZKODZI.
      – czy konsultował/a Pan/Pani z lekarzem specjalistą decyzję o odstawieniu glutenu? Diagnozowanie się na własną rękę – nie polecam.
      – o tym, że czuje się Pani/Pan lepiej mówi jeden z akapitów tekstu

      Pozdrowienia

    • „ALE BEZ GLUTENU CZUJĘ SIĘ LEPIEJ!!

      Wiele osób neguje te badania, mówiąc, że bez glutenu czuje się lepiej. Oczywiście, że tak! Dieta bezglutenowa sprawiła, że takie osoby dużo bardziej uważają na to, co jedzą, odżywiają się dużo zdrowiej, często po pierwszy rezygnują też z węglowodanów prostych (bo odstawiają pszenne produkty, które kiedyś jedli). Czują się lepiej, bo zmienili dietę na zdrowszą, a nie dlatego, że odstawili gluten.”

    • ALE BEZ GLUTENU CZUJĘ SIĘ LEPIEJ!!

      Wiele osób neguje te badania, mówiąc, że bez glutenu czuje się lepiej. Oczywiście, że tak! Dieta bezglutenowa sprawiła, że takie osoby dużo bardziej uważają na to, co jedzą, odżywiają się dużo zdrowiej. Często po pierwszy ograniczają znacznie węglowodany (bo odstawiają pszenne produkty, które kiedyś jedli), co zmniejsza bilans kaloryczny zjadanych przez nich posiłków, jedzą więcej warzyw i nieprzetworzonych produktów. Czują się lepiej, bo zmienili dietę na zdrowszą, a nie dlatego, że odstawili gluten.

  • Dokładnie! Świetny post, Marta. 🙂
    Zgadzam się z tym, że ludzie już troszkę przesadzają. Jasne, zdrowe odżywianie jest ważne, zwracanie uwagi na to co się je też jest bardzo istotne, ale szukanie zła w produktach które go nie mają to już przesada.
    Osobiście kocham posiłki z mąki, jasne staram się ograniczać spożywanie mąki pszennej, ale tak kompletnie z tego zrezygnować, nawet nie próbowałam, bo by się nie udało.
    Kiedyś skusiłam się na modę na odstawienie laktozy, czy czułam się po tym jakoś znacznie lepiej? Tego nie wiem, bo wtedy zaczęłam jeść zdrowiej niż wcześniej. Obecnie pije normalnie mleko i jakoś nic mi nie szkodzi, chociaż jak je odstawiałam to byłam pewna że mam po mleku wzdęcia. Co je wtedy powodowało tego nie wiem, ale zapewne wcale nie mleko. 🙂
    Myślę, że w odżywianiu, trzeba po prostu nauczyć się słuchać ciała. Zdać sobie sprawę z tego co nam szkodzi a co nie. I nie dać się zwariować. ;D

  • Hej Marta! Dobry i potrzebny wpis, uwielbiam całego Twojego bloga (drugiego zresztą też!). Nie mówi się jednak o jednej ciekawej rzeczy: mianowicie, że w ciągu ostatnich 20-30 lat (na Zachodzie Europy i w Stanach) zmienił się „skład” większości gatunków zbóż. Tzn. pszenica z której dzisiaj wyrabia się pieczywo, makarony i ciasta ma prawie 2x tyle glutenu co odmiany uprawiane, dajmy na to, w latach 50. ubiegłego wieku. Jeśli ktoś ma dostęp do starych, niskoglutenowych odmian, to zauważy chociażby takie subtelności jak bardziej chrupkie, suche pączki, czy kruszące się bułeczki i chleb w porównaniu do obecnych wszędzie „gumiastych” i ciągnących się w buzi i zaklejających zęby drożdżówek.

    Gluten odpowiada za tę sprężystość i kleistość ciasta – jego duża zawartość oznacza oszczędności podczas produkcji (ciasto rośnie większe i bardziej napowietrzone). Piszesz, że „gluten” brzmi jak coś obrzydliwego: widziałam wypłukany z mąki gluten: to jest obrzydliwy, szarawy glut jak guma do żucia 😀
    Wysokoglutenowa pszenica jest dobra do wyrabiania makaronów, ale nie do pieczywa lub ciast!

    Zastanawiam się zatem, czy deklarowane gorsze samopoczucie i wzrastająca liczba nietolerancji nie bierze się ze wzmożonego spożycia glutenu w diecie od wielu lat. Nie mam celiakii, nie mam alergii na białka pszenicy, ale jak ograniczam białe pieczywo z wysokooczyszczonej mąki, drożdżówki i pizzę to czuję się lepiej i brzuch nie jest wzdęty 😉 Uwielbiam domowe ciasta i pączki własnej roboty 😉

    To pisałam ja, córka młynarza z dziada pradziada!

  • Jeden plus tej mody jest, w sklepach nareszcie jest dużo produktów i osoby z faktycznym problemem, mają o wiele łatwiej. Z tego, co wiem, względem badań po rozmowach z lekarzami, nie są one w 100% wiarygodne, te na nietolerancje głównie. Osobiście doświadczyłam, że nawet laboratoria mimo obietnic, nie bardzo wiedzą, jak robić badania na nietolerancje. Finansowo taka pomyłka boli nadal, ale takie życie. Minusem mody jest fakt, że lekarze nie chcą badać osób, u których faktycznie są przesłanki, że mogą być chore. Moda zawsze ma jasną i ciemną stronę.

    • Mogłabyś rozwinąć temat nietolerancji? Mam od lekarza zalecenie, żeby zrobić taki test, ale żaden mi jakoś nie chce pomóc i wskazać, który test wybrać. A nie chcę płacić kilku stów za coś, co będzie miało zerową wartość diagnostyczną…

      • Bo z tego, co się orientowałam, nie ma wiarygodnych testów. Obecnie zrobiło się dużo firm, które takie testy oferują i zapewniają, że ich tylko wykrywają i są wiarygodne. Masz nawet domowe testy. Można jeszcze bawić się w testy genetyczne, gdzieś też znalazłam takie na nietolerancje.

        Co do samych testów. Nie wiem, z czego nietolerancja wynika i jak to wychodzi względem alergii, ale… Spotkałam się z przypadkiem, kiedy osoba po roku miała zupełnie inne wyniki, czego nie toleruje. Poczytaj dokładnie o tych testach, ale skoro lekarz nie chce doradzić, dla mnie to znak, że sam w te testy nie wierzy.

        Teraz nie pamiętam, nie chcę wprowadzić w błąd, ale jest inne badanie, które lepiej na początek zrobić orientacyjnie. Koszt jest 30 albo 40 zł, ale nie pamiętam, jak to miało być. Z tym że to pokazuje tylko, czy organizm z czymś walczy, czy nie, że tak powiem.

  • Kwestia glutenu jest medialna a tak naprawdę głównie chodzi o hybrydyzacje pszenicy i wzrost ilość chromosomów z 14 do 42, lektyny i amylopektyna A. Myślę, że warto dodać te aspekty do artykułu, aby być bardziej obiektywnym. Pieczywo spoko, ale np. raz w tygodniu jako cheat meal, a nie codziennie na śniadanie.

    • To prawda, że jest medialna. Ja w ogóle prywatnie jestem zdania, że jemy na co dzień bardzo duże ilości pieczywa. Na śniadanie 3 kromki, na kolację 3 kromki, w pracy 2 kromki… i robi się pół bochenka dzień w dzień.

      • Pieczywa i w ogóle mącznych rzeczy (makarony, drożdżówki, ciastka). Poniekąd to wina polskiej kuchni, która od zawsze z nich korzystała, ale druga to też fakt przystepności. Prościej kupić chleb i zrobić z niego kanapki na cały dzień (szczególnie gdy jesteś w biegu) niż wysilić się i ugotować coś zdrowszego (a za składnikami trzeba się czasem trochę nalatać). A potem ludzie dziwią się, że nie chudną ani kilograma czy wręcz tyją z powietrza. Wiedza na takie totalnie podstawowe rzeczy z zakresu odżywiania u Polaków leży. Totalnie. Wiesz tyle, na ile sam się zainteresujesz. Szlag mnie od tego strzela, bo im więcej czytam, tym bardziej uważam, że powinien być z tego przedmiot w szkole. I to jeden z najwazniejszych, bo bezpośrednio związany z naszym zdrowiem, i co za tym idzie, życiem. Ale to już temat na inną dyskusję.

  • Czytam komentarze i nie wierzę.. Niektórzy jak widać nie potrafią nie popadać w skrajności.

    Zmieniając temat, Marta, kiedy jakieś nowe treningi na YT i kiedy Twój projekt treningowy? :)) Bo już doczekać się nie mogę.

    • Właśnie siedzę nad PDFAmi z planami treningowymi, chcemy to w weekend zamknąć 😀 Nie mogę się doczekać, ale to jest tyle pracy! Chcę się wyrobić 😀

      Nowy trening nagrywamy chyba w sobotę, więc w ciągu tygodnia będzie 😀

  • Bardzo ciekawe! Tez mi sie wydawalo ze z tym glutenem to sciema. A jezeli ktos naprawde uwaza ze jest na niego uczulony i ma „objawy” po zjedzeniu, to jakie? Skret jelit, wymioty, rozwolnienie, trzy dni wyjete z zycia?

    • Objawy mogą się różnić, ale takie podstawowe to właśnie bóle brzucha, częste cuchnące, wodniste stolce, ogromne wzdęcia, duże, ropne wypryski na twarzy, zgaga, anemia.

      Mnie zawsze bawi jak ktoś ze znajomych wyklucza gluten z diety, bo jest na niego uczulony. Kiedy pytam czy lekarz stwierdził u niego celiakię to z oburzonym spojrzeniem mówi, że sam sobie naitolerancję glutenu zdiagnozował, a bez bułek i makaronu czuje się jak nowo narodzony. Zamykam wtedy buzię i idę się pośmiać w samotności. Nad głupotą ludzi, którzy szukają sobie chorób na siłę, a nie mają pojęcia jak rzeczywiście żyje się z celiakią.

  • Badania w kierunku nietolerancji glutenu to od jakiegoś czasu utrzymujący się trend wzrostowy. Moim zdaniem wciąż brak przemyślanej dystrybucji informacji na temat diety i produktów, które jemy do społeczeństwa przez co tylko na podstawie wybiórczych danych są stawiane błędne diagnozy.

  • Mnie od glutenu bola stawy, trzeszcza, bola plecy. Puchna stawy w dloni. Gdy pilnuje, by nie jesc duzych ilosci glutenu, wszystko wraca do normy. Nie wmawiam sobie tego, probowalam jesc chleb i makaron, ale nie daje rady z powodu bolu stawow. Jesli chodzi o uklad trawienny, to nie mam zadnych bolow od glutenu, jedynie wzdecia. Tak wiec chyba najlepiej bedzie, jak kazdy bedzie jadl to, co mu najlepiej sluzy! Czujesz, ze nie sluzy Ci gluten, nie jedz, a badania potwierdzajace jedna lub druga teorie zostaw badaczom 🙂

  • Ja kiedys ogladalam program gdzie mezczyzna mowil, ze gluten nam „szkodzi” tylko i wylacznie dlatego, ze pieczywo jest przyżądzane za szybko – ciasto/zaczyn nie fermentuje sie wystarczająco długo i po prostu nie zachodzą pewne procesy, co powoduje wlasnie wzdecia itp.. czyli glownie chodzi o drozdze i gluten.

  • nigdy nie wiedziałam, że gluten może być szkodliwy. Wiedziałam tylko o tym, że ludzie z celiakią nie mogą go jeść. Jako zdrowa osoba jadłam go zawsze i jem nadal i czuję sie świetnie 😉

  • Moja koleżanka ma nietolerancję i dietą bezglutenową 'zaraziła’ swoją siostrę, która z kolei ma nadwrażliwość jelita…. no i dziewczyna dużo lepiej się czuje 🙂 🙂 🙂

  • Moja pani doktor argumentowała, że zboża po prostu zawierają 60 razy więcej glutenu niż kiedyś na skutek modyfikacji genetycznych i dlatego warto go odstawić. Ja jednak zgodzę się bardziej z Martą – tu chodzi o odcięcie w większej mierze węgli, a nie glutenu samego w sobie.

    • Gluten nie ma nic wspólnego z modyfikacjami genetycznymi. Jest to białko zawarte w ziarnie niektórych zbóż, np. pszenicy. Ważne w piekarnictwie, bo dzięki niemu ciasto łatwo i szybko wyrasta.

Zostaw odpowiedź

back to top