Jak pozbyć się cellulitu? Skuteczne i proste sposoby na cellulit

Jak pozbyć się cellulitu? Skuteczne i proste sposoby na cellulit

Post navigation

20 komentarzy

  • Lubie Twoje blogi ale tu się baaaardzo nie zgodzę. Po pierwsze, lekka nierzetelność jeśli chodzi o pielęgnację. Bo kremy nie usuwają cellulitu w ŻADEN sposób. Powodują napuchniecie skóry i w ten sposób cellulit przestaje być widoczny. Tuż po odstawieniu kremów wszystko wraca. Po drugie, w drugiej części cyklu, czyli po owulacji, wiele kobiet gromadzi wodę dzieki hormonom i cellulit może się pojawić czasowo. Já nie mogę nic z tym zrobić. Nawet moje policzki robią się chomiczkowe bo tak nabieram wody. Próbowałam wszystkiego żeby pozbyć się nadmiaru ale póki co jedyna skuteczna bronią jest… okres. Tuż po wszystko się reguluje i znika cellulit. No i po 3, najważniejsze. Wiem, że może to nie wygląda estetycznie ALE po co robić z tego taki problem? Czemu nazywać to schorzeniem? Tak wysoka liczba kobiet posiadająca cellulit powinna wskazywać, że jest to coś normalnego. Jak dla mnie wygląda to jak kolejny sposób firm głównie farmaceutycznych usiłując sprzedać swój produkt. A jak to się robi najłatwiej? Ano wymyśla się problem. A już taki, który dotyka kobiecego wyglądu sprzedaje się najlepiej.

    • A nie zgodzę się, bo pisząc tekst korzystałam z artykułów naukowych, a nie głowy. Zwróć uwagę, że piszę o tym, że kremy mogą być dodatkiem, ale na pewno nie mogą być jedynym sposobem, bo nie zadziała. Są czymś, co wspomaga proces walki z cellulitem, a nie zwalcza go sam w sobie!

      Bibliografia:
      Katarzyna Janda, Anna Tomikowska – Cellulit – przyczyny, profilaktyka, leczenie*
      ROCZNIKI POMORSKIEJ AKADEMII MEDYCZNEJ W SZCZECINIE

      Cytat:
      „Dla uzyskania jak najlepszych efektów na koniec masażu antycellulitowego należy nasmarować skórę pre-paratami hamującymi rozwój cellulitu. Masaż powinien zostać przeprowadzony w taki sposób, aby nie podrażnić skóry. Bezpośrednio po nim poleca się poleżeć ok. 20 min z nogami podniesionymi do góry [23, 24].

      W doborze preparatów antycellulitowych do pielęgnacji ciała należy zwrócić uwagę na ich skład. Kosmetyki takie powinny zawierać wyciągi roślinne bogate we flawonoidy, saponiny i garbniki. Ich zadaniem jest uszczelnianie śródbłonka naczyń oraz poprawa przepływu krwi i limfy,co zapobiega przedostawaniu się płynu do przestrzeni międzykomórkowych i przeciwdziała obrzękom.

      (…)

      Ponieważ nadmiernie rozbudowana tkanka tłuszczowa powoduje zaostrzenie zmian lipodystrofii i pogorszenie wyglądu skóry, do codziennej pielęgnacji należy włączyć także preparaty o działaniu lipolitycznym, dzięki którym można będzie przeciwdziałać zwyrodnieniu tkanki.

      Do substancji o takim działaniu zalicza się kofeinę, teofilinę,L­‍‐karnitynę, jod oraz ekstrakty roślinne z guarany (Paulinia guarana), żeń­‍‐szenia (Panax ginseng), alg (Laminaria focus) i koleusa (Plectranthus scutellarioides).”

      Drugi art:
      Misbah H. Khan, Babar K. Rao, Neil S. Sadick „Cellulit i podskórna tkanka tłuszczowa: różnice i podobieństwa

      A co do tworzenia problemu – ja go nie tworzę. Nie uważam, że cellulit to coś, co sprawia, że mamy nie chodzić w spodenkach czy się go wstydzić. Schorzenie – bo z punktu medycznego tak się to nazywa, jest to schorzenie.

      Ja nie mam problemu z cellulitem, nie mam go. Ale dostawałam tyle próśb o ten tekst, że go napisałam, bo widocznie dla kogoś to jest problem i chciał poczytać o tym, jakie ja sposoby zalecam.

      Akurat dużo rzeczy można mi pewnie zarzucić, ale na pewno nie brak rzetelności przy pisaniu tego tekstu.

      • Absolutnie nie mialam na mysli, ze nie dokonalas wlasciwego reaserchu piszac, ze to nierzetelne, bo znam Twoje teksty i we wszystkich widac rozsadek. Natomiast w latach 70. pisano w ksiazkach medycznych, ze bialko roslinne jest niekomplementarne – powielone zdanie pierwotnie napisane przez socjologa (a autorka po latach przyznala, ze sie mylila; a mit zostal do dzis). Tak wiec wybacz, ale nie, nie uwierze w cos tylko dlatego, ze zostalo napisane w ksiazce.Moje pytanie jest nastepujace – jaka jest przepuszczalnosc skory jesli chodzi o te preparaty, ktore wsmarowujemy w skore? Moim zdaniem – niewielka.
        Nigdzie nie napisalam, ze to Ty tworzysz problem. Ta czesc mojego komentarza odosi sie do dziewczyn, ktore potrafia z tego powodu troche histeryzowac… :/ Naprawde nie jest to taki wielki problem i nie nalezy ulegac az takiej presji ze strony roznych koncernow. Troche luzu wobec wlasnych niedoskonalosci, bo bez tego mozna zwariowac (a przy okazji doprowadzic otoczenie do podobnego stanu :D).
        Masz wieksza wiedze ode mnie – czemu nazywa sie to schorzeniem? Z powodu nieprawidlowosci w budowie komorki? I co z argumentem, ze tyle kobiet to ma? Pewnie taki sam procent z nas ma nogi pokryte wlosami, a nikt nie nazywa tego schorzeniem :s
        Dziekuje za czas, jaki poswiecilas na odpisanie na moj komentarz. A czasu, jak wiem, nie masz najwiecej (zwlaszcza przed sesja…).

        • Przenikalność przez skórę zależy od zastosowanych promotorów przenikania przezskórnego – np glikolu propylenowego, rozmiękczającego startum corneum. Tak czy owak skuteczność kremów nie jest duża i długotrwała.

        • To nie tak – ja też uważam, że krem może być dodatkiem, o czym ciągle mówię, natomiast wydaje mi się, że przy wprowadzeniu zmian, o których piszę – ruch, dieta – może przyspieszyć lub pomóc w procesie redukowania cellulitu.

          A schorzenie – właśnie z powodu tego, że jest to nieprawidłowość, mimo tego, że wiele kobiet to ma, nie jest to stan naturalny dla skóry/komórek/organizmu, więc stąd „schorzenie”. Z samej definicji: jest to defekt tkanki tłuszczowej. Moim zdaniem nie ma nic złego w nazywaniu tego schorzeniem – dla Ciebie chyba ma wydźwięk pejoratywny, ja uważam to za określenie neutralne.

          Zgodzimy się obie, że kremy to nie wyjście z sytuacji. Oczywiście, najlepiej tak jak piszesz, zaakceptować siebie i nie robić z pierdół problemu, ale myślę, że dla niektórych kobiet wcale nie jest to łatwe, a z tego, co wiem, czasami lepiej próbować jakoś zmienić coś, co wprowadza nas w kompleksy, niż jeszcze bardziej się dołować – zwłaszcza, jeśli jest to możliwe do pokonania 🙂

  • Jak widać ruch i zdrowe odżywianie jest dobre na wszystko 🙂

    Ja z tym całym cellulitem muszę się chyba zaprzyjaźnić, bo zwalczanie jest trochę jak walka z wiatrakami w moim przypadku (mimo, że moja waga mieści się w normie) – typ estrogenowy, budowa ciała gruszka – czyli masywne nogi no i geny jednak robią swoje, tego się nie przeskoczy…

    ALE ruch u mnie jest i zdrowe odżywianie również jest 😉 natomiast zabawa w kremy i inne cuda nie dla mnie – za dużo zachodu z tym 😉

    • Mam podobne podejście do kosmetyków – nigdy mi się nie chce… 😀 Ale staram się z tym walczyć, żeby chociaż balsamu używać 😀

  • Ja też odkad miałam z 16 lat borykałam się z cellulitem, wina to zła dieta, brak ruchu, teraz mimo siedzącej pracy staram sie to zmieniać, regularnie biegam, ogranicam cukier, ale w moim przypadku nie obyło się bez małej pomocy, czyli serii 10 masaży bańką chinską i 6 zabiegów I- Lipo. Efekty są spektakularne, i cenowo warto szukać fajnych ofert, a przed wakacjami w gabinetach jest tego sporo. Ja korzystałam z zabiegów w MTTEstetica w Krakowie.

  • Codziennie ćwiczę, ale cellulit nadal mam ;/ nie wiem już kompletnie co robić. Zastanawiam się nad Cellar AWT, to takie urządzenie które za pomocą fali akustycznej wpływa na skórę i cellulit. Podobno świetna sprawa. Któraś słyszała o tym?

  • Oj też u mnie jest ten problem, ale już się wyleczyłam z tego, żeby działać na własną rękę. Lepiej iść po poradę do jakiegoś dobrego lekarza, ja się umówiłam na konsultacje do dra Marka Wasiluka, on jeśli chodzi o medycynę estetyczną jest naprawdę super.

  • Mój najbardziej szalony pomysł walki z cellulitem i według mądrości z internetu najlepszy to peeling kawowy i owijanie folią spożywczą partii ciała dotkniętych cellulitem! Efekt no nie powiem byłam w szoku, po każdym zastosowaniu łazienka lśniła czystością 😉 Magia na cellulit była i ruch tez był podczas sprzątania! a tak na serio, wszelkie kremy wyszczuplające, push-up nawet działają ale pod warunkiem, że stosuje się je regularnie i głęboko wierzy się w ich skuteczność!

  • Trochę się nie zgadzam z tym zastępowaniem tłuszczy zwierzęcych, mit o ich szkodliwości już na szczęście obalono. Ale co do pozostałych sposobów, jestem zdecydowanie na tak! Mam oporny cellulit i żadne masaże, kremy, pillingi, nawet tabletki nie dawały rezultatu, ale po miesiącach biegania i włączenia duuużej ilości warzyw do diety, mój celluilit jakby się ukrył. Nadal jest i pewnie zostanie, bo mam go od dziecka, chociaż nigdy nie miałam nadwagi i domyślam się, że to ma jakiś związek z genetyką , ale teraz jest praktycznie niewidoczny i mi nie przeszkadza 🙂

    • Wcale szkodliwość tłuszczy zwierzęcych nie została obalona. Nadal są one uważane za niekorzystne dla zdrowia. Polecam przejrzeć badania na ten temat… dobre badania, randomizowane lub przeglądy statystyczne 😉 Ja siedzę w temacie także wiem co piszę. Już sam fakt przeciwzapalnego działania olejów roślinnych deklasyfikuje tłuszcze zwierzęce na starcie, które wzmagają stan zapalny (stan zapalny–> stres–> kortyzol–> cellulit- w omawianym kontekście). Także ja się trzymam z Martą! 😀

  • Cellulit, to zło … ;/ nienawidzę.. ;/ no ale to jest tak jak sie o siebie nie dba, źle się człowiek odżywia i efekty są..
    na szczęście ja zatrzymałam ten efekt dzięki żelazku antycellulitowemu w laser plus toruń
    cellulit do dziś mnie nie łapie

  • co uważasz o bańkach chińskich i szczotkowaniu ciała na sucho? + 1 dzień interwały, 2 dzień długie cardio (bieg ok 10 km), 3 km trening siłowy/wzmacniający, 4 dzień regeneracja.. ; )
    myślisz, że pomoże na celluit?

  • Cellulit to JEST schorzenie. To, że większość kobiet na to cierpi nie znaczy, że to 'oznaka zdrowia’. Jeśli nie genetyczne dziedziczenie (choć i tu też) jest to klasyczne zaniedbanie zdrowia i estetyki.
    Tak jak Marta pisze RUCH to podstawa. Przy 'antystacjonarnym’ trybie życia cellulit raczej nie grozi. Lenistwo więc jest przyczyną schorzenia zwanego crllulitem. Podobnie jak grypa, do której doprowadzamy przez zaniedbania profilaktyki..

Zostaw odpowiedź

back to top