Jak przestać podjadać? 5 trików na niezdrowe podjadanie

Jednym z największych problemów ludzi, którzy chcą trzymać formę, wcale nie jest to, że zjedzą niezdrowy obiad albo złe śniadanie. Nie: kłopotem jest to, że między tymi posiłkami wciskają w siebie niezdrowe przekąski – słodycze, słone przysmaki – i sprawiają, że drastycznie powiększa się liczba zjedzonych przez nich kalorii, a to z kolei powoduje brak efektów albo nawet pogorszenie obecnej sytuacji.
Jak sobie radzić z niezdrowym podjadaniem? Jak opanować słodyczowy głód i nie być kuszonym przez chipsy? Oto 5 moich ulubionych sposobów.

Zanim zaczniemy, przypominam – wszystko jest dla ludzi. To, że raz na dwa, trzy dni zjesz sobie coś słodkiego w małej ilości, wcale nie sprawi, że świat się zawali, a razem z nim twoja dieta.

Ale jeśli podjadanie ma miejsce codziennie, to nie jest już dobrze. Po pierwsze dlatego, że jest to po prostu niezdrowe. I tak jemy za dużo cukru, a dołączając do tego codzienne podjadanie słodyczy czy niezdrowych tłuszczy z chipsów lub innych niezdrowych przekąsek tylko całą sytuację pogarsza. A po drugie dlatego, że skutecznie nie tylko rujnuje każde odchudzanie, ale też u nie-odchudzających spowodować tycie i to takie najgorsze – bo nie spowodowane budowaniem mięśni, a po prostu niepotrzebnego tłuszczu. 

JAK PRZESTAĆ PODJADAĆ

JAK PRZESTAĆ PODJADAĆ?

Planuj przekąski (i posiłki główne)
Często podjadanie wynika ze zwykłego braku organizacji. Jeżeli wracamy głodni do domu i nie czeka na nas obiad, w międzyczasie, kiedy ten się gotuje, chwytamy po coś szybkiego i smacznego – a co jest lepszego niż wafelek czy jakaś biała, pszenna bułka?

Jednym z moich sprawdzonych i NAJLEPSZYCH sposobów na podjadanie jest zaplanowanie całego jedzenia na dzień oraz przygotowanie go w pudełkach. Dobrze jest to zrobić nawet, kiedy nie chodzisz na uczelnię czy do pracy – gotujesz wszystkie posiłki na raz, i na zawołanie masz je w lodówce. Co więcej, oszczędzasz czas i pieniądze, bo rozpisując sobie menu, wydajesz mniej i nie stoisz tyle przy garach.

Planuj i przygotowuj nie tylko dania główne, ale też desery oraz drugie śniadania – i po prostu trzymaj je w odpowiednich pojemnikach w lodówce. Nawet, jeśli cię najdzie ochota na coś słodkiego, to sięgniesz po zdrowe ciasto, a nie kupny słodycz.
Spróbuj innego śniadania

Zazwyczaj na śniadania jemy owsianki, placki, placuszki, naleśniki, kanapki – posiłki z dużą ilością węglowodanów. Badania pokazują, że niezależnie od tego, czy są to węglowodany proste, czy złożone, jeśli jest ich sporo, powodują nagły skok cukru we krwi. Dlaczego akurat przy śniadaniu jest to istotne? Ano dlatego, że po wstaniu mamy także wysoki poziom hormonu – kortyzolu, którego praca jest powiązania z poziomem cukru we krwi.

Dostajemy więc z samego rano mocny wyrzut cukru do krwi, więc co logiczne – niedługo potem musi nastąpić wielki spadek, który powoduje właśnie chęć na słodkie, niezdrowe przekąski, które mają zaspokoić organizm. Często jest to nie do przeskoczenia, nawet, jeśli mamy silną wolę – organizm domaga się cukru teraz, bo jest niski poziom, i tyle.

Dlatego warto spróbować chociaż raz na jakiś czas zamienić śniadanie owsiankowe na śniadanie białkowo-tłuszczowe. Np. awokado zapiekane z jajkiem i łososiem, omlet bez mąki, a za to z suszonymi pomidorami czy boczkiem, jajecznicę z dużą ilością dodatków.

PS U mnie na instagramie często możecie zobaczyć węglowodanowe śniadania -to dlatego, że biegam rano i po treningu mój posiłek musi zawierać węgle.
Sprawdź, czy nie chce ci się pić

Niestety nie jesteśmy idealni i często uczucie „zjadłbym coś” to tak naprawdę pragnienie. Jeżeli często zdarza ci się podjadać, sprawdź, czy na pewno pijesz wystarczającą ilość wody.
Śpij

Dużo razy pisałam już o tym, że to, ile śpimy, ma wpływ na nasz głód i nasze rzucanie się na przekąski – to wszystko sprawa hormonów! Badania wykazały, że w dwóch grupach, gdzie były osoby śpiące za mało i osoby śpiące po 7-8 godzin, grupa niedosypiająca jadła o 550 kalorii DZIENNIE więcej od drugiej grupy.
Zastanów się

Zastanów się, dlaczego podjadasz. Brzmi głupio, ale jest naprawdę przydatne – często jemy z powodu stresu, smutku, rezygnacji czy dlatego, że się nudzimy.

Jeżeli jesz ze stresu – musisz znaleźć inne sposoby na odstresowanie się. Bardzo polecam jogę. Zajadanie stresu nie przynosi ulgi, a jest niezwykle szkodliwe dla zdrowia i może zamienić się w bulimię lub napady obżarstwa.
To samo jest z jedzeniem, które wynika ze smutku. Ja kiedyś też często jadłam, bo jestem smutna, bo mam okres, bo ktoś mi powiedział coś niemiłego, bo coś mi się nie udało. Nie tędy droga! Takie jedzenie powoduje potem jeszcze większy smutek –> bo mamy wyrzuty sumienia.
Kiedy jest ci smutno, odetnij się. Idź pobiegać, włącz film lub serial, porozmawiaj z bliską osobą, ale na pewno nie wpychaj w siebie jedzenia, bo tylko robisz sobie krzywdę.

Jeżeli podjadasz często, ale nie jest to skutek smutku czy stresu – może się nudzisz? Ja widzę po sobie, że w dni, kiedy cały czas siedzę w domu, jem dużo więcej niż wtedy, kiedy jestem na uczelni, treningu, załatwiam sprawy na mieście.

To tylko kilka rad, które mogą pomóc w podjadaniu. Mam nadzieję, że się przydadzą – wiem, że dla wielu osób mogą brzmieć bardzo prosto, ale jak sobie to na spokojnie przeanalizujecie to zobaczycie, że mają bardzo dużo sensu i mogą być kołem ratunkowym dla wiecznie podjadających. 🙂

Powodzenia w walczeniu z tym niefajnym zwyczajem!

Znajdziecie mnie na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE.