Wakacje coraz bliżej! 10 łatwych sposobów, by poprawić swoją figurę na lato

W każdą wiosnę jest to samo. Nagle wszyscy przypominają sobie, że niedługo trzeba będzie wskoczyć w strój bikini i orientują się, że niekoniecznie chcą pokazać, co się wyhodowało pod swetrem w trakcie długich, zimowych wieczorów pełnych grzańca i ciasteczek. Przychodzę na ratunek z programem SOS – oto 10 łatwych sposobów, które pozwolą ci prosty sposób poprawić swoją figurę na wakacje.

JAK SCHUDNĄĆ DO LATA?

Nie ma diety cud. To wszyscy wiemy. Nie ma także ćwiczeń cud. To także wiemy. Nie pokażę więc wam sposobu, który pozwoli wam w ciągu tygodnia schudnąć wszystkie nadprogramowe kilogramy. Podsunę za to kilka naprawdę łatwych rozwiązań, które mogą pomóc zrzucić wam kilka kilo bez większego wysiłku i wielkiego odchudzania. Ciekawi? To zaczynamy.

WPROWADŹ NOWY TRENING

Wprowadź do swojego tygodnia trening interwałowy. Polega on na wykonaniu przez ok. 30-45 sekund bardzo dużego wysiłku, a następnie krótkiej przerwie, która nie pozwoli ci do końca odpocząć, i ponownym ćwiczeniu. Trening interwałowy trwa około 30 minut, ale jego efekty są odczuwalne nawet do kilkunastu godzin po zakończeniu ćwiczeń. Badania udowodniły, że osoby trenujące interwałowo spalają większy procent tkanki tłuszczowej, a ich metabolizm jest podkręcony.

Jeżeli jesteś początkujący i nie masz zbyt dobrej kondycji, zacznij od mojego treningu – skutecznie podkręci twój metabolizm i spalanie tłuszczu.


Kiedy zaczniesz mieć lepszą kondycję, możesz spróbować interwałowego treningu biegowego:
15 minut truchtu
następnie 30 sekund bardzo szybki bieg na 90 procent, 30 sekund marsz – i tak na przemian przez 25 minut
5-10 minut truchtu

ZMIEŃ ŚNIADANIE

Spróbuj jeść na śniadanie… mniej węglowodanów. Ostatnie badania pokazują, że po pierwsze, jemy ich za dużo, po drugie, ładowanie się węglami z rana może powodować (mimo tego, że jemy węglowodany złożone) podniesienie cukru we krwi, wyrzut korytyzolu i w rezultacie późniejszą ochotę na słodkie czy wielki głód. 

Moja rada jest taka: warto spróbować wprowadzić śniadania białkowo-tłuszczowe 1-2 razy w tygodniu i zaobserwować, jak się po nich czujecie. Nie jest to sposób dla wszystkich, jednak może być to niezła sztuczka dla niektórych. Nie namawiam do wielkiego ograniczania węglowodanów czy rezygnacji ze śniadań głównie węglowodanowych – nie jestem zwolennikiem ucinania żadnej grupy składników odżywczych.
Przykładowe śniadania białkowo-tłuszczowe: jajecznica z dużą ilością warzyw i kilkoma suszonymi pomidorami; duże opakowanie twarożka wiejskiego z paroma kawałkami wędzonego łososia; awokado zapiekane z jajkiem.

PILNUJ ZEGARKA

Bardzo dużą, ale niedocenianą rolę pełni regularność. Wybij sobie z głowy 5 posiłków dziennie – to nie jest mus. Musem jest to, żeby jeść regularnie mniej więcej co 3-3,5 godziny. Możecie być zaskoczeni, jak dużą zmianę wprowadzi to nie tylko w waszej wadze, ale także apetycie!

PRZESTAŃ TYLE SIEDZIEĆ

Siedzenie nas powoli zabija. Już godzina siedzenia źle wpływa na układ krążenia, zwłaszcza w nogach. Zmniejsza się też nasze zapotrzebowanie kaloryczne, a jemy tyle samo – więc tyjemy, albo nie możemy schudnąć. Dlatego staraj się jak najmniej siedzieć, a jak najwięcej chodzić i się ruszać. Wysiądź z autobusu 3 przystanki wcześniej, oglądaj serial ćwicząc na rowerku lub kręcąc hula-hopem, zamiast na kawę umów się na spacer – jest ładna pogoda!

ZACZNIJ CZYTAĆ

… etykiety. Założę się, że połowa produktów, które kupujesz ma cukier, syrop glukozowy lub inne słodkie coś, co ukradkiem podnosi ci poziom cukru we krwi i powoduje napady wilczego głodu czy niepowstrzymaną chęć na słodycze. Cukier mają nawet wędliny, chleb czy jogurt! CZYTAJ etykiety i wybieraj produkty, które mają jak najkrótszy skład.

ZWOLNIJ

… jedz wolniej. Sygnał o sytości dochodzi do mózgu z opóźnieniem. Jedząc wolniej, szybciej czujesz sytość, a w rezultacie jesz nawet połowę mniej, będąc tak samo sytym!
Zwolnij także ze swoim życiem. Stres także może być przyczyną tycia lub trudności z odchudzaniem.

DODAJ KOLORU

do talerza. Niech przy każdym twoim posiłku będzie przynajmniej 80-100 gram warzyw – świeżych lub mrożonych. To zalecenie nie dotyczy batatów, ziemniaków i warzyw strączkowych.

MAŁE, ALE CZĘSTO

Małe… treningi. Jeżeli nie masz sporo czasu, zrób kilka treningów 10-15 minutowych w ciągu dnia. Podkręcisz metabolizm, rozruszasz ciało i spalisz trochę kalorii. Lepszy 10 minutowy trening niż żaden – taka prawda.

PATRZ, CO JESZ

A dokładniej, zanotuj przez tydzień wszystko, co jesz – także „kęsy” i „gryzki” – i zobacz, czy czasami nie jesz dwa razy więcej, niż ci się wydaje, że pochłaniasz. Często przyczyna tycia wcale nie leży w fast-foodach, a małych dodatkach, których nie zauważamy: panierkach, smażeniu na dużej ilości – nawet zdrowego! – tłuszczu, serkach śmietankowych, które mają dwa razy więcej kalorii niż twaróg i tak dalej.

ODMÓW PIWKA

Ogranicz alkohol przynajmniej o 1/4. Wyjdzie ci na zdrowie. Jeśli nie pijesz alkoholu, w taki sam sposób ograniczysz słodycze, przekąski oraz tłuste potrawy – szybko zauważysz różnicę.Mam nadzieję, że te rady przydadzą się przed „sezonem bikini”. Jeżeli macie coś, o czym powinnam napisać – dajcie znać w komentarzach! A może wiedzieliście już to wszystko i już dawno macie piękną sylwetkę?
Za odchudzających się trzymam kciuki, a tym, którzy już to wszystko wiedzą i wprowadzają w życie – przybijam piątkę!

Jeżeli uważacie, że ten tekst się komuś przyda – puśćcie go dalej, udostępniajcie! Właśnie dzięki WAM blog się tak rozwija! Polecacie go swoim znajomym i oni rzeczywiście wchodzą i też chcą być fit 🙂 Cieszę się, że chcecie się dzielić dobrą wiedzą i pomagacie innym żyć bardziej zdrowo!

Jestem na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE.