Jak ćwiczyć regularnie? 6 niezawodnych trików, które zamienią cię w fit maniaka

Jak ćwiczyć regularnie? 6 niezawodnych trików, które zamienią cię w fit maniaka

Post navigation

27 komentarzy

  • Dla mnie zbawienny był planer – kupiony ze zniżką dzięki Tobie 😉 w sobotę usiadłam, zaplanowałam cały tydzień i plan wykonany póki co w 95%, jak nigdy! Mam cel do którego dążę i jest zadziwiająco łatwo 🙂 Dziękuję za rady na blogu i przede wszystkim za zestawy ćwiczeń na youtubie – za to że poświęcasz swój czas i robisz coś dla innych – jesteś wielka!

  • Świetny post, jak zwykle zresztą 😉 Może kiedyś będę musiała do niego wrócić, ale jak na razie ćwiczę regularnie już 2gi miesiąc 🙂 Zaczęłam 2 lutego i do tej w 7 weeks (poznanym dzięki Tobie 🙂 ) odhaczyłam 22 aktywne dni 😉 Dla niektórych może być to mało, ale ja jestem mega dumna z kazdego krzyżyka 😀 Ale plan treningów muszę koniecznie sobie rozpisać, bo męczy mnie ciągłe sprawdzanie, co kiedy jest i na co mogę pójść (od kilku dni chodzę na zajęcia grupowe 🙂 ).

  • Świetny post i blog w ogóle 🙂 Ją nam takie pytanie. Jak już uda mi się zwlec z łóżka o 6:30 żeby odbiegać, to co mam zjeść?? I po jakim czasie mogę zacząć trening?? Dziękuję!!

    • A ile biegasz? Jeśli do 30 minut to polecam na czczo. Jeśli powyżej, dobrze zjeść śniadanie 1,5 h przed biegiem (najlepiej takie składające się i z węglowodanów, i z tłuszczy oraz białek). Jeśli nie mozesz tyle czekać, zjedz 20-30 min przed biegiem banana

  • Hej! Obserwuję Twoje blogi od dłuższego czasu, ale po raz pierwszy skomentuję 🙂 właśnie wykonałam cały stretching z Twojego filmu na YT 🙂 cieszę się , że wreszcie w Twoich filmikach on się pojawił 🙂 czy będzie jeszcze jakiś film tego typu? Zależy mi głównie na rozciąganiu spiętych mięśni barków, pleców itd. (praca za biurkiem daje się we znaki mimo młodego wieku…). Tak poza tym – cieszę się, że tu trafiłam, po części dzięki Tobie mobilizuję się do codziennej dawki ruchu 🙂 mimo, że nie walczę o zrzucenie wagi (wręcz przeciwnie, wolałabym trochę przytyć) to ćwiczenia stały się dla mnie ważne aby zachować dobre samopoczucie i pozbyć się napięcia 🙂 porządne, męczące ćwiczenia świetnie oczyszczają zmęczony umysł 🙂
    pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu sukcesów w karierze trenera personalnego 🙂
    Justyna

    • Hej Justyna! Będzie więcej filmów, mam na studiach wlaśnie przedmiot związany ze stretchingiem, testuję też sama nowe ćwiczenia, więc na pewno się to pojawi 🙂

  • Ja postawiłam na dwa treningi planowe, dla mnie to mój wf w ramach studiów oraz zajęcia salsy i jeden dowolny: bieganie, callanetics, w ostateczności długi (30-60 min) szybki spacer – myślę, że taka „obowiązkowość” pomoże utrzymać ilość treningów 🙂

  • A ja już znalazłam ulubionego trenera! Marta Hennig się nazywa i motywuje cudnie 😀 A jej treningi z youtube sprawiają, że chce się więcej.
    Serio Marta, z Tobą ćwiczy mi się najlepiej i zawsze uśmiecham się do monitora po skończonym treningu 🙂

  • Mam pytanie z trochę innej beczki – mianowicie co sadzisz o gorsetach treningowych ?

  • A mi harmonogramy wręcz przeszkadzają, nie lubię ich, bo danego dnia ćwiczę to, na co mam akurat ochotę. Jasne, nie robię samego brzucha 4 razy w tygodniu, po prostu taka spontaniczna różnorodność się u mnie świetnie sprawdza. A najlepiej działają różnego rodzaju wyzwania i, paradoksalnie, nie zastanawianie się zbytnio nad tym, że kurczę, dzisiaj trening. Po prostu to część mojego dnia i tyle, jeśli nawet nie mam na niego ochoty, to traktuję go jak kolejną rzecz do zrobienia. A jak już wtedy zacznę to wiadomo, taki „niechciany” trening daje najwięcej satysfakcji 😉

    • Wiadomo, każdy jest inny. Harmonogram jednak w większości sprawdza się u ludzi, którzy dopiero zaczynają i nie mogą się zebrać 🙂

      • U mnie harmonogram nie działa z innego powodu – bo traktuję go jak nakaz, a ja nie lubię się podporządkowywać i w rezultacie jeszcze bardziej mi się nie chce 😛 Ale tak jak nigdy nie lubiłam ćwiczyć, tak ostatnio przypomniałam sobie, że przecież uwielbiam jeździć rowerem – kupiłam więc stacjonarny i dopóki zimno to jeżdżę w domku. Poprawiająca się kondycja mnie motywuje 😀

        • O kurczaczki! to jednak nie jestem dziwakiem – mam tak samo:):):). Jak coś muszę to z miejsca jestem -anty. mam w mózgu połączenie harmonogram=praca. A od dwóch miesięcy ćwiczę regularnie bez planu i widać efekty.
          Piąteczka i powodzenia w treningach:)

  • Faktycznie tablica motywująca to jest to! Tylko zauważyłam, że jakiś czas po jej zrobieniu musiałam zmieniać elementy, bo do poprzednich „przyzwyczaiłam się” i przestały motywować 😛
    Co do ulubionego trenera.. to nikt mnie tak nie motywuje do ćwiczeń jak ty 🙂 Poważnie! A próbowałam już z wieloma i szybko rezygnowałam. Po każdym udanym treningu z tobą mam ochotę przybić ci piątkę;)
    I jeszcze te nieszczęsne harmonogramy muszę poprawić, bo robię to wszystko zbyt chaotycznie. Zazwyczaj (prawie zawsze) dowalam sobie za dużo zadań na jeden dzień i nie daję rady tego zrobić, więc zniechęcam się do planu (skoro i tak nie mogę go wypełnić). I potem znowu przypływ motywacji: „Dobra od nowa planujemy!” i wszystko od początku. Tak w kółko :/

  • Moja motywacja i samozaparcie są zerowe. Jak zaczynam ćwiczyć w domu to jakoś z 50 brzuszków robi się 20, bo już boli. A żeby jeszcze w ogóle za trening się zabrać, to też nie takie proste. Mam na to jeden niezawodny sposób – zapisuję się na regularne zajęcia i wtedy wiem, że będę ćwiczyć. Bo jak już się zapisałam, zapłaciłam i jeszcze wszyscy na mnie czekają, bo w choreografii jest puste miejsce (trenuję taniec), to nie ma opcji, żeby sobie odpuścić. I takim sposobem od ponad 9 lat ćwiczę regularnie a nieobecności mam tylko w przypadku wysokiej gorączki lub zatrucia, czyli prawie nigdy. Nie wyobrażam sobie biegania rano, ale też nie wyobrażam sobie tygodnia bez co najmniej dwóch treningów. Najgorsze są wakacje i trzymiesięczna przerwa. W tym roku chyba wykorzystam twoje rady i nawet w wakacje zadbam o formę. 🙂

  • Instagram i Pinterest to są niesamowicie silne motywatory! Dla mnie same obrazki nie są najważniejsze, ale uwielbiam czerpać z tych miejsc inspiracje do ciekawych ćwiczeń czy zestawów treningowych. Super sprawa! Jak widzę jakieś bardzo pomysłowe ćwiczenie, to od razu mnie korci żeby wprowadzić je w życie 🙂 Zauważyłam też, że znacznie lepiej trenuje mi się, mając przygotowany plan i zapisując wszystkie treningi zrobione w kalendarzu. Robię to po każdym treningu, bo potem się zapomina. A w ten sposób ma się świetny obraz tego, ile rzeczywiście się zrobiło w danym miesiącu.

  • lady pasztet kiedyś świetnie spuentowała motywację do treningów: „nie każde wyjście na bieganie jest przyjemnością, ale każdy powrót z biegania już tak.” 😉

    • popieram, taki cytat bardzo motywuje. Wystarczy przed bieganiem powiedzieć sobie „będe żałowała że tego nie zrobiłam, niż że to zrobiłam” i już moge góry przenosić.

  • Ja też nie lubię harmonogramów, jak ktoś niżej pisał – ćwiczę to na co mam akurat ochotę. Na całe szczęście polubiłam bieganie wiec gdy nie mam czasu na ćwiczenia, idę pobiegać (nie potrafię ćwiczyć 20 minut, bo jak już zaccznę to łącznie z rozgrzewką i rozciąganiem zajmuje mi to półtorej – dwie godziny). Za to doszłam do tego etapu, że już nie wyobrażam sobie nic nie robić; gdy robię za długa przerwę brakuje mi ruchu, chcę zaraz coś porobić 🙂 No i faktycznie Instagram jest niezłym źródłem motywatorów 😉 a jeśli chodzi o trenera, faktycznie z Tobą fajnie się ćwiczy, bo jesteś żywiołowa i sympatyczna, i nie jest mi głupio, że się męczę, bo Ty też nie udajesz, że się nie męczysz – jakkolwiek to brzmi 😀

  • Mam prośbę i proszę ją potraktować, jak wyzwanie. Pani opisuje dzień osoby niepracującej „…W południe stwierdziłeś, że poruszasz się po obiedzie…”
    A jak ma się zmotywować osoba, której dzień (każdy! oprócz weekendu) wygląda tak:
    1. 5 rano pobudka
    2. Wyprowadzenie psa
    3. Makijaż
    4. Kanapka do pracy
    5. Wyjście do pracy
    6. Godz. 7 początek pracy
    7. Godz. 15 koniec pracy
    8. Powrót do domu
    9. Wyprowadzenie psa
    10. Dodatkowa praca
    11. Godz. 20 koniec drugiej pracy
    12. Wyprowadzenie psa
    13. Prysznic
    14. Czas, żeby coś zjeść
    15. Godz. 22 trzeba juz spać, żeby wstać o 5 🙁
    W weekend jest czas, żeby pójść do sklepu i ogarnąć mieszkanie.
    Panie, które mają dzieci i pracują mają podobnie, ja nie jestem wyjątkiem.

Zostaw odpowiedź

back to top