Jak ćwiczyć regularnie? 6 niezawodnych trików, które zamienią cię w fit maniaka

Rany, dzisiaj znowu muszę poćwiczyć – myślisz sobie z rana, nakładając kapcie. Potem jakoś mija dzień: miałeś ćwiczyć ja tylko wstaniesz, ale przesunąłeś to na południe. W południe stwierdziłeś, że poruszasz się po obiedzie, a po obiedzie byłeś zbyt zmęczony, więc uciąłeś sobie drzemkę. Bo drzemce obiecałeś sobie, że poćwiczysz wieczorem i nie wiesz, jak to się stało, ale wieczór nagle się skończył, a ty dalej nie zrobiłeś treningu, bo przecież trzeba już iść spać.
Brzmi znajomo? No to dobrze trafiłeś. Oto moich 6 ulubionych trików, które pozwolą się wkręcić w regularne trenowanie.

Zdaję sobie sprawę, że dla osób, które wcześniej się nie ruszały, wprowadzenie aktywności fizycznej może być problemem – to normalne. Są jednak pewnie triki, które pozwalają wkręcić się w ćwiczenia i w tym wytrwać -i to wcale nie jest takie trudne, jak się na pierwszy rzut oka wydaje!

Najważniejszą rzeczą jest, oczywiście, zacząć. I wytrwać kilka dni. Potem, o dziwo, leci już z górki, a satysfakcja po ćwiczeniach sprawia, że motywujemy się do kolejnych treningów – warto o tym pamiętać. To działa w dwie strony – im dłużej nie ćwiczymy, tym mniej motywacji mamy.

A jakie są te moje sztuczki, które pozwalają ćwiczyć regularnie?

Marta Hennig, trener fitness, ćwiczenia z piłką

ZACZNIJ NA SPOKOJNIE

Nikt ci od razu nie każe biegać maratonów ani wykonywać szalonych interwałów. Jeżeli nigdy wcześniej się nie ruszałeś, zacznij od treningów, które trwają ok. 20 minut. Stopniowo dodawaj 5 minut co każdy kolejny trening aż dojdziesz do 40-60 minut.

Kiedy zaczynasz i każde ćwiczenie jest mordęgą, 20 minut wydaje się być czymś, co ratuje sytuację. Nikt ci nie każe pocić się przez pięć godzin i okupować siłownię cały dzień. Na początku wyznacz z dnia tylko 20 minut… i poruszaj się trochę. W miarę poprawy kondycji sam zaczniesz mieć ochotę na więcej.

KONIECZNIE ZRÓB HARMONOGRAM

Bez planu jak bez ręki. Życie życiem, obietnice obietnicami, wielka motywacja wielką motywacją, ale dopóki nie wywiesisz sobie w widocznym miejscu planu na najbliższy miesiąc z konkretnymi treningami, nie ma co liczyć na regularność.  To jest KLUCZOWE. Wiem co mówię.

planner, harmonogram ćwiczeń

Kiedy wiesz, że w poniedziałek biegasz, w środę idziesz na jogę o 19.00 a w piątki ćwiczysz z Martą, to uwzględniasz to w swoich planach. To po pierwsze. Nie umawiasz się ze znajomą o tej godzinie, bo wiesz, że będziesz wtedy ćwiczyć. Z drugiej strony, planowanie sprawia, że kończy ci się wymówka pod tytułem „poćwiczyłbym, ale nie wiem, co dzisiaj zrobić…”. Patrzysz na plan i wiesz.

Swoją drogą, kolejna rada: dobrze jest zrobić plan, z którego można skreślać kolejne dni. Im więcej krzyżyków się widzi, tym bardziej zmotywowany jest człowiek 🙂

OTACZAJ SIĘ MOTYWACJĄ

Polub fit strony, które wrzucają motywujące wpisy, załóż sobie konto na pintereście, instagramie czy weheartit i lajkuj inspirujące zdjęcia, śledź ludzi, którzy cię motywują i pozwól się zmotywować. Po prostu.

Dodatkowo możesz sobie zrobić tablicę motywacji, umieścić inspirującą tapetę na pulpicie albo ustawić w telefonie budzik, który codziennie rano przy śniadaniu będzie ci przypominał o twoim celu. 

ZNAJDŹ WSPARCIE W ZNAJOMYM

Oczywiście, świetnie jest samemu mieć motywację, ale czasami kiedy budzik dzwoni o 6:30 i masz się zwlec biegać, to to nie wychodzi. Co wtedy zrobić? Spróbować zwerbować kogoś, kto ci potowarzyszy. 🙂

Kiedy wracam do rodzinnego miasta, zawsze mogę liczyć na moją kochaną Agnieszkę, która umawia się ze mną 6:45 na moście i biegamy. Czy zima, czy lato, czy ciemno, czy jasno – zawsze mogę na nią liczyć, a ona na mnie. To mega motywujące, bo nawet, jak ci się nie chce wstać z łóżka to i tak to robisz, bo przecież druga osoba na ciebie czeka…

SPRÓBUJ CZEGOŚ KOMPLETNIE NOWEGO

trening na siłowni, trening na macie, ćwicząca dziewczyna

To jest świetny sposób. Skoro na wf-ie nigdy nie lubiłeś biegać – nie zmuszaj się do tego! Spróbuj interwałów, zainteresuj się ćwiczeniami cardio-wzmacniającymi, idź na jogę, pilates, cross fit, pływanie, taniec, zumbę… obecnie mamy tyle możliwości, że nie ma sensu zmuszanie się do czegoś, czego nigdy nie lubiliśmy robić.

ZNAJDŹ SWOJEGO ULUBIONEGO TRENERA

Niektórzy potrafią ćwiczyć sami, inni potrzebują kogoś „nad”, kto odpowiednio ich zmotywuje, kogo treningi będzie wykonywało się z przyjemnością. Jeśli też jesteś typem osoby, która lubi mieć swojego „mentora” – poszukaj go! W internecie roi się od motywujących instruktorów i trenerów, którzy są w stanie uruchomić w tobie miłość do fitnessu. Tylko pamiętaj o jednym – przeczytaj najpierw, jak rozpoznać dobrego trenera, żeby nie trafić na szarlatana.

To już chyba wszystkie triki, które pomagają utrzymać regularność w treningach. Mam nadzieję, że Wam się przydadzą i pomogą wam ćwiczyć częściej i lepiej 🙂

Jestem na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE.