Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Na przykład wtedy, kiedy jedna mała impreza, mająca skończyć się kilkoma lampkami wina, kończy się trzema imprezami przez trzy dni. Albo kiedy mały „cheat meal” zamienia się nawet nie w cheat day, a w cheat weekend. Lub kiedy z jakiegoś powodu, zamiast treningów, w wolne dni trafiamy wyłącznie na czekoladę i kanapę, na której tylko leżymy.
Nie ma jednak co się załamywać – trzeba się postarać, żeby od poniedziałku było lepiej. A jak to zrobić? To proste! Oto kilka trików, które pozwolą ci oczyścić kartę z nieudanego weekendu (a właściwie udanego, ale niezdrowego) i zacząć zdrowo kolejny tydzień.
Zawsze powtarzam, że dzień czy dwa, który nie skończy się idealną dietą albo treningiem, to nic takiego i nie należy się tym przejmować. Wiem jednak dobrze, że wiele osób potrzebuje po takim weekendzie motywacji do dalszego działania – bo ta nagle spada drastycznie („przecież wszystko zepsułam”). Niektórzy wpadają na szkodliwe i głupie pomysły – takie jak dzień na sokach, głodówka czy jakieś „oczyszczanie”. Niepotrzebnie.
8 TRIKÓW, DZIĘKI KTÓRYM ZACZNIESZ ZDROWO NOWY TYDZIEŃ
DZIEŃ WCZEŚNIEJ (NIEDZIELA):
Poświęć 30 minut i rozplanuj aktywność w tym tygodniu. Jeżeli jesteś początkujący, możesz zacząć od gotowego planu treningowego dla początkujących. Jeżeli jesteś zaawansowany, ułóż plan na poszczególne dni, uwzględniając: w który dzień robisz jaki trening (konkretnie) i o której godzinie. Konkretny plan sprawia, że lepiej się go trzymamy i raczej nie rezygnujemy z treningów, bo mamy je wcześniej zaplanowane. Pozwala też umiejętnie zarządzać czasem i się zorganizować – jeśli zaplanujesz sobie trening od razu po pracy czy uczelni, zabierz torbę z ubraniami ze sobą i od razu zajedź do siłowni w drodze powrotnej.

Poświęć kolejne 30 minut na rozplanowanie menu na następne trzy dni. Jeśli to dla ciebie za dużo – rozplanuj menu tylko na poniedziałek. Zapisz co będziesz jeść i jeśli trzeba, zrób listę zakupów, które są potrzebne do wykonania dań. Gotowe menu sprawi, że łatwiej będzie się trzymać zdrowego jedzenia i zmniejszy prawdopodobieństwo jedzenia niepotrzebnych, niezdrowych posiłków.
Przygotuj strój do ćwiczeń i śniadanie. Jeżeli ćwiczysz rano, połóż strój koło łóżka, gotowy do założenia i ruszenia na bieganie. Jeżeli ćwiczysz później lub na siłowni, spakuj już torbę tak, żeby była gotowa do zabrania przy wyjściu. Przygotuj całe śniadanie i wstaw do lodówki lub przygotuj składniki – tak, żeby wystarczyło zrobić parę ruchów, by wyczarować poranny posiłek. Przygotowane ubrania i jedzenie bardzo motywują i zmniejszają szanse wystąpienia leniucha z rana. 🙂
Przed snem wypij siemię lniane, a następnie szklankę wody (łyżeczkę siemienia zalewamy gorącą wodą – ale nie wrzątkiem – do 3/4 kubka, mieszamy energicznie przez 1-3 minuty i wypijamy powstały kleik – razem z tymi „fusami”!). Siemię lniane pomoże przy bólu żołądka związanym z przejedzeniem, zapobiegnie nadęciu brzucha, pomoże uregulować trawienie, a co za tym idzie – bardziej prawdopodobnie, że przy porannej wizycie w łazience pozbędziemy się tego, co nam zalega w żołądku przez przejedzenie z weekendu :).
PONIEDZIAŁEK
Na start wypij powoli szklankę ciepłej wody z cytryną, i jeśli to możliwe, znów siemię lniane (najlepiej 20 minut przed posiłkiem. Jeśli się nie da, to po prostu wypij przed lub po śniadaniu). Uwaga – wody nie pijemy duszkiem! Najlepiej pić ją łykami przez parę minut, ja robię tak, że wstaję, biorę kilka łyków, idę ze szklanką do kuchni, nastawiam wodę na herbatę i biorę kolejnego łyka, zakładam ubranie, biorę łyka i tak dalej, aż wypiję całą wodę. Woda z cytryną pomaga oczyścić organizm, podkręci trawienie, regularnie stosowana przyspiesza metabolizm i przygotowuje żołądek do pracy.
Jeśli możesz – zrób rano krótki trening na czczo (30 minut), najlepiej cardio. Podkręci metabolizm i da ci motywację na cały tydzień. Jeśli to niemożliwe (np. dlatego, że musisz wstać do pracy) – zrób w dzień trening interwałowy (na przykład ten). Także podkręci metabolizm i spalanie tłuszczu, doda energii, przygotuje do całego tygodnia, wzmocni kondycję… mnóstwo zalet.

Do pracy lub na uczelnię zabierz butelkę wody oraz drugie śniadanie. Pamiętaj o jednej zasadzie: jeżeli pierwszą połowę dnia spędzisz dobrze i zdrowo, twoja motywacja się utrzyma i nie złamiesz się w drugiej połowie 🙂 Nie pozwalaj na to, żeby np. nic nie jeść w pracy, bo najczęściej kończy się to tak, że wracamy głodni jak wilki do domu i jemy cokolwiek, żeby tylko zapchać głód – błąd! Pomysły na śniadania do szkoły i pracy znajdziesz tu: pomysły na lunchboxy i tu: pomysły na drugie śniadanie do szkoły/pracy.
1-1,5 godziny po kolacji wykonaj dodatkowy trening – na brzuch. Ten trwa siedem minut i zajmie mało czasu. Dodatkowa dawka ruchu obudzi twoje ciało i przygotuje na aktywny tydzień, a tobie poprawi samopoczucie i utrzyma motywację na wysokim poziomie.
Mam nadzieję, że te kilka rad pomoże wszystkim zagubionym w czasie weekendu – głowa do góry, zdarza się! Ważne, by się nie poddawać i pamiętać, że jemy i ćwiczymy dla siebie – żeby być zdrowym, długo młodym oraz mieć ładą sylwetkę 🙂 To nie katorga, a część naszego stylu życia!
Miłego tygodnia, kochani!






Trafiłaś w 10 z tym postem! Właśnie się zastanawiałam, czy robienie przez „tydzień roboczy” cardio z rana nie będzie przesadą… I tu w sumie moje pytanie, czy zrobiłabyś taki trening poranny, albo zasugerowała coś ze swoich treningów, co by było odpowiednie? „Cardio dla zapracowanych” wydaje mi się, że jest trochę za mocne na takie ranne rozbudzenie (jak dla mnie), raz robiłam je w takich warunkach i po jednym cyklu było mi niesamowicie niedobrze… A reszta porad bardzo przydatna i parę z nich już wcieliłam w życie – czuje mega poprawę. Szczególnie mam na myśli tą szklankę wody z rana i kanapkę z wodą na uczelnie, bo wcześniej bardzo mało piłam wody w ciągu dnia. Ostatnio cierpię na wielkiego leniuchowego potwora, który cały czas stara się mnie przekonać, żebym odpuściła trening albo zjadła za dużo czekolady czy czegoś podobnego (zgodnie z twoimi radami, staram się po prostu ograniczać, a nie zakazywać sobie wszystkiego co lubię). Na szczęście jak dotąd, czyli już trzeci tydzień jak staram się wypracować fit nawyki, ze mną nie wygrał. 😀
W sumie to przy okazji bardzo chciałam podziękować Ci za Twoją pracę – codziennie tu zaglądam z niecierpliwieniem wypatrując nowych postów, żeby czegoś się dowiedzieć/upewnić/skorygować swoje zachowania i też ćwiczyłam na początku twoje treningi, które pozwoliły mi wrócić do aktywności (zresztą dalej z nich korzystam, szczególnie ze wspomnianego cardio), za co na prawdę jestem bardzo, bardzo wdzięczna! W sumie pochwalę się, a co tam! Stosując się do tego, co piszesz, wplatając twoje treningi w inne jakie robię w ciągu tych 23 dni, udało mi się zgubić z całego ciała 5 cm i 3kg wagi. Może to nie jest dużo, ale jestem bardzo dumna z tego wyniku, bo wiem ile pracy włożyłam i że ten wynik będzie rósł, a nie wróci wszystko do mnie z nawiązką. 🙂 Robisz na prawdę kawał świetnej roboty! Dziękuje, dziękuje, dziękuje! <3
Tak, zdecydowanie cardio dla zapracowanych jest za mocno na rano! Ja najczęściej biegam, ale z takich gotowych treningów możesz spróbować: trening dla początkujących lub odchudzający – ma elementy cardio wymieszane ze wzmacnianiem i jest łagodniejszy.
https://www.youtube.com/watch?v=YiionQIlXSM
https://www.youtube.com/watch?v=eml0ECXoqKQ
Trzymam za Ciebie kciuki, bo na prawdę to jest jeden z blogów, w których widać rzetelną wiedze w prostym i przyjemnym przekazie – ja znam mało takich stron. Dzięki wielkie za rady, na pewno wypróbuje! 😀
A co do Twoich wyników – to bardzo dużo i zdrowo! Bardzo się cieszę, że moja praca nie idzie na marne i ktoś z niej korzysta 🙂
hej, od jakiegoś czasu czytam twojego bloga i mam takie pytanie, obliczając zapotrzebowanie twoim kalkulatorem wyszlo mi zapotrzebowanie 2tys. (nie wliczajac zadnych cwiczen-praca biurowa). kiedys u dietetyka robiłam sklad ciala itp i tam zapotrzebowanie tez takie wyszło, ale sie zastanawiam czy to brało pod uwage cwiczenia fizyczne itp, czy bez zadnej aktywności? nie orientujesz sie w tej kwesti?:D
w sumie jem mniej wiecej 1500-2000 cwicze i nie chudne i tak ;/ kiedys zaczelam jesc zdrowo i cwiczylam i troche schudlam, jak skład ciała robiłam to nawet mi miesni przybyło, a tluszcz poleciał. ale juz to nie działa i wszystko stoi. ;<
Najbardziej zaskoczyłaś mnie porannym piciem wody z cytryną małymi łykami! MAŁYMI!? Ja siemię lniane albo wrzątek z cytryną wypijam duszkiem! Nie przeraża mnie ani ich temperatura, ani ich konsystencja, ani ich mało wykwintny smak 😛 Czy to źle? Czy przez takie natychmiastowe wypicie nie działa to na mój organizm tak, jak powinno? Ponadto, myślę, że pół godziny na rozplanowanie treningów na te 3 dni i pół na posiłki to za mało. Może wystarczy lepiej zaplanować dobry i produktywny poniedziałek, a już w nim uwzględnić „godzinę lub dwie na rozplanowanie reszty tygodnia” 😉 UKRADŁABYM CI TE LEGGINSY <3
Post super! 🙂 Ale nie wiem czy tylko ja mam taki problem czy więcej osób, że nie wyświetlają mi się nowe posty z codziennie fit na bloglovin.com, zaś te z Marta pisze pokazują się zawsze.
Hej Marto! Jak poprawnie robi się burpees? W internecie różne wersje są. 🙂 Pozdrawiam ciepło najlepszego trenera :*
Superowe rady. No niestety, takie życie, szalone weekendy się zdażają, jak dobrze mieć gotowe sposoby na przywrócenie zdrowego trybu życia!
Dlaczego siemienia lnianego nie zalewa się wrzątkiem?
Post idealny dla mnie, bo mój weekend przedłużył się na tydzień i mam mega wyrzuty sumienia….. A wiem, że tydzień to zaprzepaszczenie wszystkiego…. I właśnie wpadłam na pomysł detoxu hihi Ale zaraz wypiję siemię, a od jutra powrót do ćwiczeń i zdrowego odżywiania. Planowanie to podstawa 🙂
Świetne rady, mnie niestety często zdarza się zgrzeszyć w weekend. Na szczęście, zawsze wracam na matę z uśmiechem 🙂
Była szalona sobota i trafiłam pod kroplówkę i przeciwbólowe dożylnie i bóle brzucha .Kiepsko.Następnym razem trzeba będzie bardziej uważać
Też kiedyś tak miałam że przez jakas imprezę niszczylam swoją dietę lecz teraz nie mam z tym problemu. Następnego dnia wszystko wraca do normy 🙂
Jak wrócić do bycia fit po dwóch latach? Dwa lata temu byłam wysportowana , dość szczupła ale bez przesady ważyłam normalnie i spacerek z psem to dla mnie było coś normalnego , wstawanie wcześnie rano by potrenować? Jasne ! Czemu nie? Bieganie z rana było koniecznością . Ale coś i ówdzie się popsuło w moim życiu przestało mi zależeć na samej sobie i odpuściłam , zachorowałam na niedoczynność tarczycy na wagę wskoczyło plus 23 kg i teraz tu jestem szukając motywacji do ruszenia się z kanapy. Motywujesz do bycia fit , jasne jest bardzo spoko ale nikt tak naprawdę sobie nie zdaję i nie mówię tutaj o lekkiej nadwadze jakie to są potworne konsekwencje być otyłym z góry mówię nie mam nic do takich osób sama taka jestem niektóre/niektórzy z was lubią siebie bardziej okrągłych. Ale gdyby mi ktoś powiedział dwa lata temu jaki to ból i same choroby przynosi nadwaga milion razy zastanowiłabym się czy odpuścić walkę o siebie. Żeby nie było , że piszę puste słowa na wiatr ze swojego doświadczenia i paru innych osób widzę , że nadwaga powoduje starzenie się skóry po sobie widzę jaka jest niezdrowa , włosy? Hmmm cóż to o włosach mówić są cienkie , łamią się . Zdrowie? Uszkodzona trzustka , wątroba , wrzody sam ból . Przejście z pokoju do kuchni? Mam wrażenie , że przebiegłam maraton. I dużo dużo innych . Często czekamy na niesamowity moment w naszym życiu by zrobić coś zmienić siebie , zmienić życie. Taki moment czasami nigdy nie nadejdzie no cóż szczera prawda. Momentem każdym wyjątkowym jest to co ty czujesz widząc siebie w lustrze. Jeśli Ty o siebie nie zawalczysz to kto ma to zrobić? Jeśli my sami siebie nie pokochamy to nikt tego za nas nie zrobi. Jesteś wyjątkową osobą Marto , już drugi raz ci to mówię jesteś niesamowita i dzięki takim osobom jak Ty taki ktoś jak ja robi krok w kierunku walki o siebie. Dziękuje Ci, że tu jesteś , że chce ci się nas motywować i żeby ci nigdy tej motywacji nie zabrakło . Miłego tygodnia 🙂
Jakbyś o mnie mówiła z tym byciem szczupłym i chęcią do treningow a potem przytyciem.. Co się z nami babeczki dzieje? 🙂
wow! Marta, szacunek za rewelacyjny wpis 🙂 oczywiście trafiłaś w sedno! Dzięki za to, jak świetnie motywujesz do działania i naprawdę powstrzymujesz ludzi przed poddawaniem się! Kawał dobrej roboty!!!
Też dzisiaj to samo pomyślałam 😀
Marta, a jakie ćwiczenia na brzuch polecasz?