Czy zauważyłaś, że jesz ile chcesz, a dalej jesteś bardzo szczupła? A może wystarczy, że chwilę poćwiczysz siłowo i już pokazują ci się zarysy mięśni? Czy po zjedzeniu cukierka masz wrażenie, że od razu tyjesz? Jeśli tak, to mam dla ciebie dobrą wiadomość – znając swój typ budowy, możesz dobrze dostosować trening i dietę, sprawiając, że będziesz uzyskiwać lepsze efekty.
Jabłka, gruszki, tuby – te wszystkie figury już znamy. Określają one, w którym miejscu mamy skłonności do gromadzenia się tkanki tłuszczowej. Ale nie o takich sylwetkach dzisiaj będzie mowa. Bo dzisiaj opowiem o somatotypach – czyli typach budowy naszego ciała, które sprawiają, że jedni są chudzi jak patyk, chociaż jedzą co chcą, a inni tyją od jednego cukierka.
SOMATOTYPY – PO CO MI TO WIEDZIEĆ?
Wyróżniamy trzy główne rodzaje somatotypów – mezomorficzny, ektomorficzny i endomorficzny. Dzięki temu, jak wygląda nasza figura, do czego mamy predyspozycje, jak reagujemy na procesy tycia, chudnięcia, przybierania masy mięśniowej możemy określić, jaki jest nasz somatotyp.
Jest to o tyle korzystne, że każdy z tych trzech rodzajów powinien mieć odpowiednią dietę i odpowiedni trening, w którym własnie pod uwagę bierze się, jakiej jesteś budowy. Dzięki temu możesz lepiej dopasować swoje ćwiczenia i jedzenie oraz osiągać lepsze efekty.
Zanim zaczniemy, jedna ważna rzecz – każdy z tych trzech typów występuje rzadko. Najczęściej jesteśmy mieszanką dwóch typów budowy i należy to brać pod uwagę, jeśli np. próbujemy odnaleźć cechy jednego somatotypu, a okazuje się, że mamy cechy dwóch typów. To całkowicie normalne.
JAKIM TYPEM SYLWETKI JESTEŚ?
Mezomorfik
- Budowa w kształcie litery „V” – szerokie barki, klatka szersza od talii, płaski brzuch, wąskie biodra, dobrze rozwinięte (umięśnione) łydki i przedramiona.
- Mezomorfik bardzo łatwo wypracowuje sobie masę mięśniową – szybko nabiera mięśni i bardzo dobrze reaguje na trening siłowy (efekty są błyskawiczne);
- Taki typ budowy nie ma raczej problemów z gubieniem tłuszczu ani z przybieraniem masy;
- Posiada średnie tempo przemiany materii;
- Typ sportowca – ma dobrą kondycję, dobrze sobie radzi w sporcie, ćwiczenia nie sprawiają mu większego problemu;
- To te wszystkie sportsmenki, bardzo sprawni sportowcy klasowi – osoby, które lubią sport, szybko widać u nich zarysy mięśni, łatwo uczą się nowych treningów i nie mają problemu z aktywnością fizyczną (mają sport we krwi)
Ektomorfik
- Osoba o szczupłej budowie – to właśnie ci, którzy często są określani jako „wieszaki”, jedzą ile chcą i nie tyją;
- Mają szybką przemianę materii – dlatego trudno im przytyć;
- Ektomorfik ma problem z przybraniem masy mięśniowej jak i tłuszczowej;
- Często ma długie kończyny, wąskie barki, podłużną twarz, cała sylwetka jest jak niteczka; bardzo często są to osoby wysokie, które mają wąską klatkę, biodra i ramiona,
- jeśli ektomorfik już przytyje lub nawet ma nadwagę, to tłuszcz gromadzi się głównie na brzuchu
Endomorfik
- ludzie o przeciętnej budowie ciała;
- jeśli tyją, to często w udach, ramionach
- kobiety często mają figurę gruszki; mają krótkie nogi, dłuższy tułów
- dość szybko przybierają mięśnie;
- muszą uważać na dietę, bo tyją równie szybko. Bez pilnowania diety czy ćwiczeń nie mają naturalnie „idealnej” sylwetki;
- to najpopularniejszy typ sylwetki
Jeżeli nie możecie się rozpoznać, lub uważacie, że jesteście mieszanką typów – bierzcie pod uwagę ten typ, którego cech macie więcej przy układaniu treningu. Najlepiej oceniać siebie patrząc na swoje odbicie w bieliźnie i surowo oceniając siebie według kryteriów wyżej. Można też spytać o zdanie bliską osobę, która nas oceni.
JAK MAM ĆWICZYĆ I JEŚĆ?
Mezomorfik bardzo łatwo nabiera masy mięśniowej. Najlepiej, żeby ćwiczył maksymalnie 5 razy w tygodniu, ponieważ mimo swojego sportowego ducha, potrzebuje trochę więcej czasu do regeneracji. Trening powinien być też często zmieniany, bo ciało przyzwyczaja się do danych ruchów i nie będzie on tak efektywny. Mezomorfik powinien także uważać na dietę, ale nie musi jej pilnować tak bardzo, jak endomorfik (co nie znaczy, że ma ten temat zignorować).
Ektomorfik powinien jeść dużo węglowodanów, by przybrać na masie mięśniowej. Do tego powinien dodać krótkie, ale dość intensywne i obciążone sporymi ciężarami treningi siłowe 2-3 razy w tygodniu. Duża aktywność fizyczna będzie w tym przypadku sprzyjała jeszcze większemu chudnięciu – a o to raczej mu nie chodzi 🙂
Endomorfik powinien uważać na ilość węglowodanów w diecie i ograniczyć ją na rzecz białka. Przy takiej skłonności do tycia, najlepsze będą częste treningi i aktywny czas wolny. Zalecane są treningi cardio, interwałowe oraz trening siłowy optymalnie 2 razy w tygodniu. Taka osoba powinna pilnować tego, co je i starać się ograniczać śmieciowe jedzenie do minimum, ponieważ odstępstwa w diecie łatwo odbiją się na sylwetce.
Jakim typem jesteś? Pochwal się w komentarzu! 🙂






Chyba mieszanka mezomorfika i endomorfika
To całkiem w porządku!
Endomorfikiem, cóż za zaskoczenie 😀 Marta a tak z innej beczki, wiem że już był taki wpis i czytałam go chyba z milion razy ale dalej mam z tym problem. Jakieś 1,5 miesiąca temu zaczęłam liczyć kalorie (dzięki za ten post o kaloriach <3) tylko że jest jeden problem 😛 zazwyczaj w tygodniu i jak jestem aktywna to jest wszystko w porządku i jem zdrowo, ale przychodzi taki moment że po prostu idę do tej durnej szafki ze słodyczami (u mnie wszyscy kochają słodycze i niestety nie mogę im powiedzieć że mają nie kupować bo mnie to kusi, to nasz problem rodzinny :P) i jest po mnie. Jem wszystko, mam napady jak bulimiczka, z tą różnicą ze trawię w pełni 😛 no i gdyby to był taz na jakiś czas to by jeszcze nie było tragedii, tylko zazwyczaj mi schodzą tak dwa dni na podjadaniu zanim wrócę do zdrowego jedzenia. Wiem że to jest bardzo niezdrowe i po godzinie od takiego jedzenia czuję jak mi sie słabo robi, niedobrze i w ogóle mam ochotę cofnąć czas bo sie tak fatalnie czuję, za niedługo sobie rozwalę tym żołądek. Kurcze no tylko jak to powstrzymać..
Ile jesz kcal? I jak często zdarzają Ci się takie napady?
1600 przy 2100 zapotrzebowania. Jeden wieczór w tygodniu mnie napadnie a potem się rozwleka na następny dzień (w tym tygodniu niedziela wieczór, pon i wt). Jak już raz sobie pozwolę na coś słodkiego to się za 5 minut rzucam już na wszystko. Nie potrafię po prostu zachować umiaru w jedzeniu słodyczy. Myślałam czy to nie kwestia tego o czym pisałaś, czyli braku jakiegoś składniku, dlatego nam się chce słodkie, ale ja nie ograniczam sobie niczego oprócz słodyczy (heh, mamy brakujący składnik w diecie), raczej się je staram dobierać z głową i o odpowiednich porach je jeść, nie chodzę głodna, raczej wręcz przeciwnie, cały czas się czuję syta i lekka. To jest chyba raczej głowa i praca nad opanowaniem się. Bo zamienniki słodyczy z owoców czy nawet ciasteczka owsiane odpadają, ja po prostu chcę sztuczne słodycze 😛
Ja miałam podobny problem, czasami mi wraca. Ostatnio zainstalowałam na telefonie apkę 7 weeks, i odznaczam tam codziennie dzien bez słodyczy. Przy takim uzależnieniu zalecałabym ci całkowicie odcięcie słodyczy – nie jem i tyle. Oczwyiście, jak się złamiesz, to trudno, ale spróbuj się pilnować, bo w takim wypadku ograniczanie słodkiego nic nie da. Wytrzymasz miesiąc i ci przedzie, zobaczysz 🙂 Możesz też poprosić domowników o pomoc.
Poza tym przetestowałabym śniadania składające się tylko z białka i tłuszczu – podobno sprawiają, że nie ma nagłego wyrzutu insuliny do krwi i ma się mniejszy apetyt w ciagu dnia i też mniejszą ochotę na słodycze. Sprawdź też czy w twoich normalnych posiłkach nie ma dużo cukru – jak się je cukier, to ma się ochotę na więcej.
Dziękuję za rady 🙂 poobserwuję sobie to co jem bardziej wnikliwie i pozmieniam, zobaczymy co wyjdzie 😛 aplikacji niestety na Windows Phone nie ma, ale ja sobie korzystam ze „starego” kalendarza Codziennie Fit gdzie sobie odznaczam trening i dietę codziennie (genialny jest <3 i widać ile dni w miesiącu się ćwiczyło co mega motywuje).
Jak o tym dłużej pomyślałam to zauważyłam, że napady mam w dzień kiedy nie ćwiczę, w zasadzie ZAWSZE w ten dzień. Ćwiczenie codziennie jednak bardzo wpływa na to jak podchodzę do zdrowego odżywiania i łatwiej mi ogarnąć potem cały dzień i się pilnować.
Dziękuję bardzo Marta <3 jak będę miała kryzys to sobie poczytam te komentarze 😛
Mam chyba mieszankę mezo z endo. Łatwo mi się ćwiczy i łatwo mi przychodzi progres, żeby utrzymać wagę nie muszę bardzo pilnować diety, ale żeby redukować to muszę się dosyć ograniczać. Bardzo ciekawy wpis, liczę na rozwinięcie tematu w przyszłości 🙂
Mam w planach rozwinięcie, ale mam też tyle pomysłów na wpisy, że nie wiem kiedy, co i jak 😀
W moim przypadku tkanka tłuszczowa odkłada się tylko na brzuchu i udach… I nie wiem co z tym robić… Klatka piersiowa niczym patyk… A brzuch i uda z ewidentna nadwaga… Może plecisz jakąś dietę i ćwiczenia? Staram się ćwiczyć regularnie rowerek/bieżnia 3/4 razy w tyg ale miewam problem z utrzymaniem diety.
Na nogi bardzo dobre jest bieganie -wolne, w wolnym tempie, ale długie, dobrze jest biegać na czczo, jeśli czujesz się dobrze – lepiej spala się tkanka tłuszczowa. Polecałabym dużo ćwiczeń cardio, spalających sporo kalorii i ewentualnie uzupełniające ćwiczenia wzmacniajace 1-2 razy w tyg (ćwiczenia wzmacniające to np. przysiady, brzuszki, tego typu rzeczy, wszystkie te zestawy na nogi, plecy, brzuch).
Co do diety przy odkładaniu się tkanki tłuszczowej w tych miejscach zdecydowanie musisz stanowczo uciąć cukier w diecie, ograniczyć alkohol i tłuszcze. Spróbuj jeść więcej białka, a mniej węglowodanów – szczególnie na noc.
Ektomorfik, czyli strasznie szybka przemiana materii 😀 Nie idzie przytyć, naprawdę to problem. Poza tym rzadko robię ćwiczenia siłowe, a bardziej biegam i jeszcze robię standardowe ćwiczenia, które są na wf. A chciałabym przytyć tak gdzieś 2/3 kg i by było idealnie. Bo jestem wysoka a bardzo szczupła, brakuję troszkę kilogramów. Poza tym jestem chyba uzależniona od słodyczy, ale to nie odbija się nawet na mojej wadze. Nie wiem co by było gdybym je odstawiła, czy bym jeszcze bardziej schudła? ;o Bo w końcu chciałabym przestać zaśmiecać żołądek, ale bardzo ciężko mi to idzie. Pozdrawiam 🙂
Jesli odstawiasz słodycze, dobrze je zastąpić czymś równie kalorycznym – np. orzechami, garść orzechów ma sporo kcal, a jest zdrowa. 🙂 Jesli chcesz przytyć polecałabym ci się zaprzyjaźnić z treningiem siłowym i zwiększyła podaż białka w diecie.
Kiedy bedziesz odpisywac na emaile?
Odpisuję przeważnie raz w tygodniu, prawdopodobnie dziś lub jutro usiądę do nich 🙂
Okej, dziekuje za odpowiedz! Czekam cierpliwie:)
ekto! 😀
ja to chyba jakaś jestem niestandardowa…
Nie jestes, przecież w artykule pisze – rzadko kiedy są typy niemieszane, czyste, najczęściej każdy ma mieszany typ budowy 🙂
Bardzo fajnie i przystępnie wyjaśnione różnice w typach sylwetki 🙂 W ogóle zagadnienie jest bardzo ciekawe. Powiedziałabym, że jestem endomorfikiem, bo miałam tak, że tyłam po każdej większej przekąsce, albo wieczornym podjadaniu.
ALE moim zdaniem dużo robią problemy pokarmowe, różne alergie i nietolerancje. Nie jestem dietetykiem, niemniej moje problemy z trawieniem skłoniły mnie do eksperymentalnego odstawienia pszenicy i zbóż (glutenu) i mleka krowiego. Zmniejszyłam również ilość zjadanego mięsa, bo źle się po nim czuję (wg diety zgodnej z grupami krwi, mam A i nie muszę jeść mięsa).
Efekt przeszedł moje oczekiwania – 3,5 kg w 3 tygodnie. Do tego zdecydowanie mniejsze zatrzymanie wody przed i w trakcie miesiączki (suplementuję się chlorellą, więc może to jej sprawka).
Zachęcam do eksperymentowania z własnym zdrowiem, tzn słuchaniem organizmu niekoniecznie lekarzy i pracowanie dietą i ruch, ruch 🙂
Czysty, 100% endomorfik. Wiadomo, każdy typ ma swoje wady i zalety, ale jak widzę moją przyjaciółkę (ta z kolei albo ekto, albo mieszanka ekto/mezo) jak wpiernicza 3 obiady, 2 dokładki i 10 deserów i nie tyje, podczas gdy ja odczuwam każdą kostkę czekolady, to mnie szlag trafia 😀 Z ciekawości, Marta, jakim typem/mieszanką Ty jesteś? 😉
mezo. Znajomi żartują, że pomacham dwa razy hantlami i juz mi widać muskulaturę. Nie podoba mi się bardzo umięśniona sylwetka, więc musiałam dostosować swój trening do tego, żeby wzmacniać mięśnie, ale ich nie rozbudowywać . 😀
Ektomorfik, Marto, właśnie dostałam mega motywację, bo taki typ ćwiczeń bardzo pasuje do mojego trybu życia. Dzię-ku-ję!
Hej, wg powyższych kategorii jestem typowym mezomorfikiem. Szczuplutki (70kg/180cm), do tego przy 3000kcal dziennie dalej nie widziałem zmian na wadze. Problem w tym, że prawdopodobnie somatotypy… to mit. Albo właściwie różnicowanie treningów dla rozmaitów typów budowy ciała. Żebym nie był gołosłowny, podsyłam kilka linków:
https://en.wikipedia.org/wiki/Somatotype_and_constitutional_psychology
http://www.hardbodysuccessblog.com/my_weblog/2012/09/somatotypes-for-muscle-building-dont-let-this-idea-hold-you-back.html
https://www.youtube.com/watch?v=ZdpKEUgFuTw
Co o tym sądzisz? 🙂
jestem mezomorfikiem z zabójczo mocnym ściskiem dłoni, ale niestety tycie idzie mi łatwiej niż endomorfikowi 😛
Pracujesz czy tylko cwiczysz w pure?;)
hej, cwiczę juz jakis czas na skakance i chcę do tego dolozyc cos na brzuch (rozne odmiany plank) oraz na tyłek (przysiady, wykroki, wallsit, unoszenie bioder itp) i mam do Ciebie prosbe, mozesz mi powiedziec jak to rozlozyc w tygodniu? podac jakis przyklad? najchętniej bym cwiczyla wszystko jednego dnia codziennie, ale to nie jest dobre rozwiązanie. Z gory dziekuje i pozdrawiam 🙂
Chyba jestem mieszanką ekto i endomorfika. Mogę jeść bardzo dużo, a moja waga wacha się o 1-1,5 kg. Przytycie lub schudnięcie powyżej tej normy jest dla mnie bardzo trudne. Niestety jestem gruszką, mam bardzo szczupłe ręce, ramiona, mały biust, wąską, dobrze zaznaczoną talię, biodra i nogi to już inna historia. Jeśli w ogóle tyję to tylko tam (sprawdziałam z centymetrem po przytyciu „oszałamiających” 3 kg). Z tego co zauważyłam wyrobienie sobie mięśni jest u mnie bardzo trudne. Właściwie ćwiczę bardziej dla kondycji, bo jeśli tylko przestaję – szybko wracam do zadyszki po pokonaniu 3 pięter z zakupami 🙂
Endo/mezo. Szybko rozbudowuję mięśnie, ale przez tendencję do tycia i złe nawyki żywieniowe, są one głęboko schowane pod grubą warstwą tłuszczu. Wiem że powinnam uważać na węgle, ale bardzo lubię bułeczki, kluseczki, pierożki i to mnie gubi. Chudnę szybko i łatwo, ale jestem straszny łakomczuch i nocny podjadacz.
Ja jestem Ekto-mezo morfik. Dużo jem i nie tyję, mam szerokie barki i umięśnione uda. Ale nie potrafię wyrobić sobie mięśni brzucha. To dla mnie po prostu nie możliwe tym bardziej,że nie lubię robić ćwiczeń na tę część ciała.
Hmm, myślę, że jestem endomorfikiem.
Dobry tekst! Nie wiedziałam on tych typach sylwetki!
hybryda ze mnie . Szybko tyję ,nabieram masę mięśniową.Codo budowy endomorfik jednak zupeeeeełnie nie pasuje
Bardzo fajny artykuł:) Dowiedziałam sie ze jestem mezomorfikiem… nienawidzę swoich wielkich barów ehh;/ za to każdy zazdrości mi brzucha, niestety cos za cos
Endomorfik jak nic…po kolejnej porażce w odchudzaniu. Nie mam już siły, serio. Wystarczy tydzień bez treningu (nie ważne, że jestem kilka h na nogach bo zwiedzam na urlopie) i jedzenia o konkretnych porach – i jest koniec. Brzuch się wylewa, czuję się jak klucha. Po raz kolejny mam ochotę się poddać. Nie wierzę w to, że schudnę.
Niestety Endomorfik :/
Jakieś takie endo-mezo chyba… Myślę, że udam się do kogoś kto pomoże mi to ustalić, kiedyś… ciekawi mnie strasznie co powiedziałby taki specjalista… 😀
Jak jadłam wszystko co chciałam to miałam bmi 19-21 w zależności od miesiąca :D. Sama nie wiem. Ale znowu nigdy nie przesadzałam ze słodyczami a ff właściwie nie lubię jakoś specjalnie…