3 ćwiczenia, przez które możesz zrobić sobie krzywdę

3 ćwiczenia, przez które możesz zrobić sobie krzywdę

Post navigation

9 komentarzy

  • Potwierdzam kwestie pompek. W tym roku z ledwo dwóch męskich doszłam do 20 ciurkiem, ale mocno angażuję kark. Dodając do tego pracę przy latopie – pochylanie głowy (teraz nareszcie kupiłam oddzielny monitor) – mam problemy z bólem szyi u podstawy czaszki. Później boli mnie głowa, mam takie ataki gdy cały dzień choć na chwilę się nie położę. Trwa to pół roku. Nareszcie wybieram się do fizjoterapeuty. Technika jest najważniejsza ćwiczcie z lustrem lub się nagrywajcie, często człowiek jest nieświadomy, że robi coś źle. Ja pokornie wracam do damskich pompek z dobrą techniką.

  • Marta, a może będziesz robić co jakiś czas wpisy z dokładną techniką wykonywania najbardziej kontuzjogennych (jest takie słowo? :D) ćwiczeń? Często możemy myśleć, że robimy dobrze, a tu dupa… Miałam już tak parę razy, że po paru miesiącach mnie oświecało, że przy takiej technice to już powinnam załapać parę kontuzji ;p

  • Cieszę się, że poruszyłaś ten temat na blogu, bo uświadomiłaś mi, że robię błędy w podstawowych ćwiczeniach. Dzięki Tobie będę teraz robić poprawne pompki! 🙂

  • Dobrze, że ktoś otwarcie pisze o tym, że baardzo ważna jest technika, co niby wydaje się tak oczywiste, a mało kto o tym pamięta. Szkoda, że kiedyś trafiłam na nieodpowiedzialną instruktorkę i uszkodziłam kolano 🙁 przed zajęciami z magic barem zapytała czy ćwiczę regularnie, na co ja odpowiedziałam, że jestem pierwszy raz i dała mi swoją sztangę, ponieważ brakło wolnych gryfów (obciążenie jak pozniej obliczylam ponad 35 kg? gryf i po dwa duże obciążniki z każdej str), a ja jako żółtodziób zamiast odmówić złapałam, stwierdziłam, że za ciężka, po czym jedna z innych ćwiczących dała mi swoją. Oczywiście nie było to również obciązenie dla osoby, która jest pierwszy raz (gryf i z każdej strony mały+duży obciążnik) na takich zajęciach, ale z racji tego, że mam całkiem silne ręce uznałam, że ta jest w miarę w porządku i ćwiczyłam z nią. Brak bólu w kolanie, pozniej przy wypadach (oczywiście bez magic baru) coś przeskakiwało jedynie w stawie, ale generalnie zapomnialam o tym, dopiero po dwoch dniach obrzęk, ból, ograniczona ruchomość 🙁 mineło pół roku, a ja czuje to kolano prawie cały czas, do tej pory nie mogę się pogodzić ze swoją głupotą, ale chyba jeszcze bardziej z głupotą instruktorki, która reklamuje się jako dbająca o bezpieczeństwo uczestników swoich zajęć :((( naprawdę uważajcie, przepraszam za odgrzewanie posta sprzed roku, ale to bardzo ważne o czym pisze Marta

Zostaw odpowiedź

back to top