Kiedy człowiek myśli o zmianach i zastanawia się, jak zacząć żyć zdrowo, przed oczami ma wielkie postanowienia, kompletną zmianę nawyków, fajerwerki i powtarzanie „od jutra zmienię swoje życie”. A potem – nastaje to jutro i okazuje się, że wszystko jak zwykle nie wypaliło, a nowy rozdział w życiu dalej wygląda po staremu. Jak to zmienić? To proste: zacząć od szczegółów.
Nie przepadam za mówieniem „od jutra wszystko będzie inaczej”. Planowanie wielkich, potężnych zmian zazwyczaj kończy się na zniechęceniu, bo dziwnym trafem nie potrafimy się ot tak przestawić na super zdrowe jedzenie i codzienne treningi. To nic dziwnego – duże zmiany są trudne. Po prostu. Dlatego jestem tak wielką fanką małych kroków: czasami bowiem wystarczy tylko kilka szczegółów, żeby nasze życie było dużo zdrowsze, a nasze ciało wyglądało lepiej. I wcale nie trzeba do tego natychmiastowej rewolucji.
1. NAWADNIANIE
Chociaż o piciu wody trąbi się na prawo i lewo, nadal mnóstwo osób zwyczajnie tą kwestię ignoruje. Trudno się dziwić: często słyszę, że ktoś chce pić wodę, ale nie potrafi pić „samej” wody, albo po prostu o tym zapomina.
Jak pić więcej wody?
U mnie sprawdzają się dwa sposoby. Po pierwsze: mała butelka. Nie lubię pić wody z kubka, zapominam też o nalewaniu. Ale gdy siedzę przy biurku i pracuję, mając obok butelkę z wodą (taką 0,5 l) to ta woda sama znika. 🙂 Odruchowo po nią sięgam co jakiś czas, sprawiając, że dzięki temu nie jest dla mnie problemem powolne wypicie około dwóch litrów wody w ciągu dnia. Butelkę mam też na treningu i w torebce, kiedy wychodzę do miasta.
Po drugie: wody smakowe. Szykuję wpis z przepisami na wody smakowe, natomiast na te upały najlepiej sprawdza się chyba woda z cytryną, miętą i ogórkiem. Możemy taki napój zrobić też na wynos – do butelki wciskamy kilka plastrów ogórka, kilka listków mięty, nalewamy wodę i wyciskamy sok z cytryny (na oko). Ten sposób sprawdzi się dla tych, którzy deklarują, że nie potrafią pić „samej” wody.
2. JEDNO WARZYWO
Kiedy zaczynałam zmieniać dietę na zdrową – NIENAWIDZIŁAM WARZYW. Mówię serio. Jedyne, które akceptowałam, to pomidor, kalafior, brokuły i ziemniaki. Niezbyt szeroka lista, nie? To wszystko zmieniło mi się z dwóch powodów: po pierwsze, zaczęłam szukać przepisów, które sprawiały, że warzywa są smaczne (np. zapiekane cukinie, faszerowane papryki) i wyrobiłam w sobie mały nawyk, który polegał na tym, że dodawałam do każdego posiłku jedno warzywo. To wszystko. Nie wciskałam w siebie sałatek albo nie chrupałam pora, skoro go nie znoszę. Do śniadania, obiadu, kolacji, drugiego śniadania po prostu dodaj jedno warzywo. To wszystko.
A tutaj przeczytasz o tym, jak jeść więcej warzyw i jak je w ogóle polubić.
3. ŚMIEJ SIĘ
Pamiętacie ten tekst, że śmiech to zdrowie? To prawda. Śmiejąc się, nie tylko poprawiamy sobie humor, ale także chociażby ćwiczymy mięśnie brzucha 🙂 Dobrze jest znaleźć coś, co cię śmieszy i poprawia ci humor – ja na przykład totalnie kocham filmiki z kotami, zawsze płaczę (ze śmiechu), kocham też zestawienia Vine na youtube. Inne korzyści ze śmiechu? Dotlenienie organizmu, rozładowanie stresu i… nowi znajomi. Uśmiechnięci ludzie są odbierani jako bardziej sympatyczni, co sprawia, że łatwiej zyskują nowych przyjaciół.
Poza tym: w dbaniu o zdrowie ważne jest nie tylko dbanie o nasze ciało, ale też umysł. Pozytywny człowiek, który unika stresów = zdrowy człowiek. Stres jest czynnikiem, który po prostu sprowadza choroby na nasze ciało, dlatego warto często go rozładowywać.
4. WCIŚNIJ TRENING
… w swój harmonogram. Aktywność fizyczna 3-4 razy w tygodniu to mus dla każdej osoby, która dba o zdrowie. Jeśli łatwiej ci jest organizować ćwiczenia przy arkuszach i szczegółowym planie – wydrukuj sobie harmonogram. Znalezienie 30 minut na ćwiczenia 3 razy w tygodniu to naprawdę nie jest taka duża zmiana. Każdy może sobie na nią pozwolić – wystarczy tylko dobra organizacja czasu. A tutaj trochę podpowiedzi, jak ćwiczyć, kiedy tego czasu jest malutko.
5. DBAJ O SEN
Mam wrażenie, że sen jest bardzo niedoceniany, a to źle – dobra ilość snu nie tylko wspaniale wpływa na zdrowie, ale też – uwaga! – pomaga w dbaniu o ładną figurę. Osoby, które często niedosypiają mają większy apetyt i większe parcie na słodycze i niezdrowe przekąski. Warto spać przynajmniej 6 lub 7,5 godzin dziennie (cały cykl snu trwa 1,5 godziny, dlatego warto spać jego wielokrotność – czujemy się wtedy bardziej wyspani).
6. USTAL DNI, W KTÓRE OSZUKUJESZ
Strasznie podoba mi się idea „cheat day”, czyli dni, w których można sobie pozwolić na wszystkie swoje niezdrowe przyjemności. Dzięki temu dobrze się czujemy psychicznie (bo jednocześnie trzymamy się zdrowego odżywiania i możemy zjeść coś, co bardzo lubimy) i też z badań wynika, że dobrze to wpływa na naszą przemianę materii i nie jest szkodliwe dla zdrowia. W każdym razie: jeżeli planujesz żyć zdrowo – nie rezygnuj z wszystkich swoich przyjemności! Jeśli masz słabość do słodyczy – ustal, że co 2 dzień będziesz na podwieczorek zjadała swojego ulubionego batona. Jeśli kochasz wychodzić na piwo ze znajomymi – niech to będzie wypad raz na tydzień z maksymalnie trzema piwami lub raz na dwa/trzy tygodnie, kiedy pijesz mocniejszy alkohol. Nie ma co rezygnować ze wszystkiego i uważać, że wszystkie przetworzone i niezdrowe rzeczy to zło. To umiar jest kluczem.
Mam nadzieję, że przydadzą Wam się te małe zmiany. Niewiele trzeba, żeby zmienić swoje życie 🙂
Zapraszam na FACEBOOKA, tam zawsze znajdziecie informacje o nowych postach oraz moje zdjęcia posiłków i fotki z treningów. 🙂







Mi w końcu udaje się zdrowe odżywianie przy prowadzeniu dziennika ćwiczeniowo-żywieniowego. Na kolorowo, z celami, kaloriami i w ogóle. Myślałam że to nic, ale daje niesamowicie dużo. Dzisiaj bym się poddała – zjadłam wielką tortillę (domową) dwie godziny przed „terminem” posiłku i batonika na podwieczorek (mini-zbrodnia) . Bałam się podliczyć bilans na dzisiaj, a okazuje się, że przekroczyłam mój ustalony limit o 22 kalorie.
Szczerze polecam takie rozwiązanie, dla dziewczyn na pewno się podoba, na przykład z kolorowymi mazakami i naklejkami 🙂
Rzeczywiście, prowadzenie dziennika jest nieocenione 🙂
bardzo lubię właśnie TEGO typu Twoje wpisy :> Aktualnie staram się wprowadzić to wszystko do swojego trybu życia ( pracuje po 12 h, jest ciężko, ale postaram się). . Miło się czyta, bo jest zwięzłe i praktyczne. Pozdrawiam 🙂 !
Cieszę się, że wpis się spodobał 🙂
Świetny wpis! Zawsze tego typu posty działają na mnie motywująco, zresztą ty sama jesteś świetna motywacją. Bardzo ci dziękuję 😉
Bardzo się cieszę! <3
Ja nie zjem posiłku bez warzywa – nie zjem kanapki z samym serem, bo musi na niej leżeć pomidor. Nie zjem obiadu bez surówki. Ociera się to o paranoje, bo idąc na grilla nie zjem kiełbasy z bułką, jeżeli nikt nie przyniósł warzyw do zgrillowania czy słoika ogórków 😛 Chat Day to dobre rozwiązanie dla naszego sumienia. W swojej obecnej sytuacji i przyłóżkowym trybie życia po urazie, już ustaliłam z M, że w najbliższym czasie zamawiamy na wieczór dobrą pizzę 😛
Też miałam problem z piciem 'samej’ wody. Ratuję się kilkoma plastrami cytryny i listkami mięty i już mogę wypić cały dzbanek. Trzeba się jakoś ratować, zwłaszcza w te upały. 🙂
ja jeszcze dodaję ogórka, nadaje fajnej świeżości 🙂
Ja bym dodała jeszcze jeden punkt: Na litość boską przestań przejmować się opinią innych. Żyj po swojemu, bo to twoje życie. 🙂 Jak się to zrozumie to łatwiej zmienić wszystko inne.
No co jak co ale batonik co drugi dzień… pijąc puszkę (200ml) napoju energetycznego dziennie po roku w zależności od organizmu przytyjemy od 6 do 10 kg. Albo jesteśmy na zdrowej diecie albo ograniczamy ilość spożywanej mieszanki tłuszczu z cukrem do naszego minimum. Nie mowie oczywiście o zdrowych tłuszczach nienasyconych.