Herbatki odchudzające i wspomagacze – dlaczego nie warto?

Herbatki odchudzające i wspomagacze – dlaczego nie warto?

Post navigation

14 komentarzy

  • Wspomóc można się na pewno można zieloną herbatą albo jakimiś ziołowymi naparami ziołowymi które pomogą w trawieniu cała reszta to bezsens.

  • Jeżeli chodzi o zieloną herbatę to sama nie wiem ile w tym prawdy, ale wiem, że jest zdrowa i pyszna dlatego ją piję. Czerwoną herbatę też bardzo lubię, ale jak piję ją za długo ( np. codziennie przez miesiąc ) to od razu pogarszają mi się wyniki krwi i czuję się słabo, więc mogę ją pić tylko od czasu do czasu. Natomiast moja ciocia piła czerwoną herbatę przez 3 miesiące 4-5 szklanek dziennie i faktycznie schudła. Poprawiła jej się też cera. Czyli chyba coś tam działa 🙂

  • Szczerze, ja nie wierzę w żadne specyfiki, dla mnie to mydlenie ludziom oczu. Zgadzam się z tym, co napisałaś: 70% to dieta, a pozostałe 30% ćwiczenia. Nie ruszysz się, nie będzie efektów, takie jest moje zdanie(i sprawdzone na sobie) Pozdrawiam!

  • Wielu osobom nie smakuje czerwona herbata, często też słyszę od znajomych, że śmierdzi i jak ja w ogóle ja mogę pić, ale ja ją uwielbiam! I faktycznie, pamiętam że na początku jak zaczęłam ją regularnie pić i dodatkowo co rano piłam wodę z cytryną to bez żadnej zmiany diety i ilości ruchu udało mi się schudnąć :).

  • Po twoich notkach od razu mam więcej motywacji. Zawsze mówiłam sobie: 'zacznę ćwiczyć od poniedziałku, od poniedziałku’. Ale ostatnio siedziałam przy komputerze i pomyślałam, że dlaczego nie miałabym zacząć od dzisiaj? I zaczęłam ćwiczyć w środę. To dopiero drugi tydzień, ale trzymam się dobrze. Piję dużo wody, jak mówiłaś =) i staram się też niezbyt przemęczać, żebym szybko się nie 'znudziła’. Jak dobrze, że polecasz zieloną herbatę, huh 🙂 Po pierwszych trzech dniach miałam okropne zakwasy, ale… Nie poddałam się. Mam nadzieję, że jesteś dumna z mojego małego sukcesu. Ja się cieszę niesamowicie~ 🙂

  • Ja piję czerwoną herbatę hektolitrami. Uwielbiam ją choć ciężko było polubić jej smak. Szczerze mówiąc nie wiem czy rzeczywiście mi coś daje czy tylko to sobie wmawiam odkąd wiem, że pomaga w trawieniu i przyspiesza metabolizm (yerba mate też). Ponadto piję ziołowe (mięta, pokrzywa). I łykam błonnik

  • Łykałam jeden z bardziej znanych „suplementów diety” Linea 20+ i…. nigdy tego nie bierzcie, ani innych wspomagaczy. Fakt, po rozpoczęciu „kuracji” efekt był: schudłam na twarzy, miałam mniejszy apetyt i nawet jak zjadłam trochę więcej to mój wygląd nie ulegał większym zmianom. Problemy, te prawdziwe, zaczęły się po odłożeniu tabletek – jadłam tylko 2 miesiące. Mam teraz ogromne problemy z łaknieniem, cały czas coś jem, gdyż ciężko jest odróżnić, czy to głód czy zachcianka (kiedyś nie miałam z tym problemu). Przytyłam, moje samopoczucie jest fatalne. Jeśli ktoś nie chce zmarnować sobie około 4 miesięcy to niech lepiej nie tyka. Mam nauczkę i teraz muszę 2 razy ciężej pracować, ale no cóż…

  • Co do czerwonej herbaty – jest świetna, poprawia trawienie ALE pije się ją tylko do posiłku/po posiłku, nigdy na pusty żołądek – wtedy możemy nabawić się problemów żołądkowych.

    Tutaj masz trochę o „diecie” pu-ehrowej, myślę że fajna ciekawostka. Tytuł może odstrasza, ale fajny materiał.

    https://www.youtube.com/watch?v=asThKNqwFjQ

  • jest coś co można (powinno się brać) podczas treningów – a jest rozpuszczalne w wodzie. To BCAA.

  • Słyszałam niejednokrotnie, że działanie chromu to tylko efekt placebo, ale kto by to sprawdzał… Z drugiej strony jeśli komuś pomoże pokonać chęć do słodyczy, to czy to placebo, czy nie, to już nie ma większego znaczenia 😀

Zostaw odpowiedź

back to top