Wiecie, że podobno wystarczy tylko dwadzieścia kilka dni, by jakaś czynność stała się nawykiem? Mniej więcej tyle też upływa czasu, aby twoje kubki smakowe zmieniły swoje preferencje i – na przykład – po długim okresie bez słodyczy przestały tak lubić czekoladę. Brzmi zachęcająco?
Wiem, że dla niektórych zmiana diety to niezła przeszkoda. O ile potrafią się zmusić do ćwiczeń, o tyle nie potrafią zrezygnować z ulubionych rzeczy – zwłaszcza tych niezdrowych.
Chciałabym, żeby te wyzwanie Wam to wszystko ułatwiło – razem postaramy się przez miesiąc jeść na tyle zdrowo, na ile się da – oczywiście bez żadnej spiny.
Zalety tego wyzwania:
– odchudzający się mogą zauważyć spadek wagi
– wszyscy powinniśmy mieć lepsze samopoczucie
– po upływie miesiąca powinna poprawić nam się cera i skóra
– po upływie tygodnia lub dwóch powinniśmy mieć o wiele mniejszy problem z nadętym brzuchem
– po tygodniu lub dwóch powinniście poczuć kopa energii 🙂
Zasady:
– staramy się jeść według zasad zdrowego odżywiania, dopasowując je jednak do swojego organizmu. Dla przykładu: większości służy pięć małych posiłków co 3 godziny, ale znajdzie się kilka osób, które nie są w stanie tego wykonać – na przykład z powodów zdrowotnych. Ja nie potrafię jeść „prawidłowych” porcji i często dzielę jeden posiłek na dwa – nie widzę problemu, by dopasować to do naszego wyzwania. 🙂
– osoby mające problem z motywacją mogą sobie wyznaczyć cheat day – dzień, w czasie którego będą mogły zjeść swoje ulubione potrawy (oczywiście nie polega to na tym, żebyście od rana do nocy jedli pizzę – bez przesady)
– jeżeli wprowadzenie wszystkich zdrowych posiłków jest trudne, można to robić partiami, zaczynają od zdrowych śniadań, w drugim tygodniu dodać zdrowe drugie śniadanie, w trzecim – obiad, a w czwartym – kolację
– można też jeść zgodnie z tygodniowym planem, który znajduje się poniżej, powoli rezygnując z niektórych rzeczy i powoli dodając nowe.
TYDZIEŃ 1
– dodanie owoców i warzyw do diety – 5 porcji dziennie. Jedna porcja to sok lub jeden owoc lub jedno warzywo (no, oprócz rzodkiewki :D)
– zwiększenie picia wody do 5 szklanek dziennie
– jedzenie śniadania
– rezygnacja z fast-foodów i zupek chińskich
TYDZIEŃ 2
– dodanie owoców i warzyw do diety – 7/8 porcji dziennie. Jedna porcja to sok lub jeden owoc lub jedno warzywo (no, oprócz rzodkiewki :D)
– zamiana białego chleba na żytni lub razowy, zamiana białego ryżu na brązowy, zamiana zwykłego makaronu na razowy odpowiednik
– zwiększenie picia wody do 7 szklanek dziennie








Wchodzę to w pełni! =)
Przyda się bo zaczynam juz omijać posiłki a dopiero zaczęłam rok akademicki..(;
Wchodze w to <3
mam nadzieje, że motywacja mnie nie opuści :p
OK, w sumie można spróbować. A od cukru samego w sobie, jak i innych słodyczy przyda się pewien odpoczynek.
Ja co prawda znam teorię, że nawyki wyrabia się w nieco dłuższym czasie niż ten, który Ty przedstawiasz, aczkolwiek Twoja teoria o wiele bardziej mi odpowiada i postaram się sprawdzić jak to jest w praktyce. Karnet na siłownie zakupiony, powoli wyrabiam systematyczność w ćwiczeniach, dorzucę do tego zdrowe jedzenie (chociaż chyba do tej pory nie było najgorzej) i mam nadzieję, że sylwetka zacznie się zmieniać. Życzę powodzenia w walce z wyzwaniem Wam i sobie;)
Motywujemy się, jemy zdrowo i ruszamy się! Potrzeba energii na tę ponurą pogodę. I zmienić w końcu coś w swoim życiu na najlepsze 😉
Podejmuję wyzwanie!;)
pijcie koktajle owocowe – poprawa cery gwarantowana!;p
pozdrawiam, Kaśka
Może post jak wzmocnić odporność i zadbać o siebie? Lub organizacji czasu, by zmieścić studia, naukę, jedzenie, ćwiczenia i spacery?
Super propozycje! Zaraz zapiszę 🙂
Podejmuję wyzwanie 🙂
może jakiś post o tym jakie jogurty naturalne/serki wiejskie/itp polecasz, a które lepiej omijać?
Myślałam o wpisie typu co warto w jakim sklepie kupić lub jakie produkty ja kupuję (sprawdzone i zdrowe)
Ja też się dołączam! 🙂
Będę wdzięczna za wrzucanie przepisów na zdrowy obiadek, tak aby chłopak również zjadł 🙂 Macie sprawdzone strony/blogi z przepisami?
Ja ma trochę inny plan, ale a propos, to z doświadczenia wiem, że już miesiąc bez słodyczy działa cuda! Efekty – im dłużej tym lepsze. Teraz niestety wróciłam do starych nawyków, ale ogólny poziom słodyczy wtedy obniżył mi się niesamowicie, zresztą robię właśnie od nowa ten 'odwyk’, teraz jest mi bardzo potrzebny. Polecam : )
Strasznie podoba mi się ten wpis. Ja jestem w trakcie wprowadzania takich zasad i muszę się przyznać, że czuje się coraz lepiej.