Jak zacząć biegać? Podstawy.

Jak zacząć biegać? Podstawy.

Post navigation

33 komentarze

  • Ja dopiero zaczynam przygodę z bieganiem. Jak na razie biegałam trzy razy. Robię właśnie marszobieg. Kupno porządnych butów jeszcze przede mną. Teraz muszę kupić coś cieplejszego do ubrania, bo wieczorową porą jest już trochę za zimno na krótki rękaw 😉

  • Na mój wielki biust zakładam zwykłe stanik i na to top z lumpeksu (porządny). Ale szukam czegoś nowego.
    U mnie to było tak, że zakochałam się w bieganiu. Znalazłam cudowne buty na przecenie w Decathlonie, wdziałam stare legginsy z łatą na kolanie i pobiegłam.
    Od tej pory nie palę. Cudowne uczucie. Czasami włączam interwały, raczej truchtam wolniutko (czasami ludzie proponują mi podwózkę, bo myślą, że idę:), nie mam zegarka (kiedyś miałam), nie mierzę czasu ani trasy… To moja przyjemność. Potem obowiązkowe rozciąganie. I tylko zastanawiam się czy bieg 6 razy w tygodniu (krótka trasa) nie zrobi mi krzywdy, wszak ma kondycja jest prawie żadna. A dnia 7 zazwyczaj gram w jakąś siatę czy coś.
    Apsik!

  • Dobrze pamiętam jak lata temu, będąc w w gimbazie poszłam POBIEGAĆ. W wietrzny dzień w zwykłym t-shircie i dresowych spodniach, które po chwili były mokre jak szmata. Ale to nic, ja biegłam w TRAMPKACH za dwie dychy, po chodniku. Nie zatrzymywałam się, zrobiłam jakiś kilometr, wróciłam do domu i mało nie zdechłam. Nogi, a zwłaszcza kolana bolały jak jasny pierun, byłam spocona, czerwona jak prosiak, miałam problemy z oddychaniem, bo nie zrobiłam ani rozgrzewki, a w trakcie nie zmieniałam tempa, tylko leciałam czym prędzej do domu i przeziębiłam się przez zawiane gardło. Kill me please.
    Od tamtego momentu dużo się dowiedziałam na temat biegania, ale nigdy nie wyszłam drugi raz. 😛

    • ja ubieram sam top a na to polarek 🙂 czasami wiatrówka, albo koszulka pod ale polarek jest idealny. czytałam gdzieś że powinno ubierac się na bieganie tak jakby było 10 stopni więcej. 🙂

    • ja ubieram długie getry do biegania (no, ludzie na to mówią legginsy), top, t-shirt i bluza. Albo top + t-shirt+ bluzka do biegania z długim rękawem (najlepszy sposób). Jak jest mi za ciepło, podwijam rękawy i tyle 😀

  • Ja raczej jestem zwolenniczką teorii, że lepiej nie biegać niż biegać nieprzygotowanym.
    Chodzi mi o to, że dużo ludzi zmarło albo przynajmniej się poważnie uszkodziło, ponieważ nie wykonali badań, które wykazałyby niezdolność do wykonywania „poważniejszych” ćwiczeń. Nie zagłębiałam się nigdy w temat, więc skoryguj mnie oczywiście jeżeli się mylę, ale niestety były osoby, które chcąc sobie stan zdrowia poprawić, znacznie go pogorszyły. I takie wielkie ciśnienie na sport, a szczególnie bieganie, które można zaobserwować dookoła, też chyba nie jest takie dobre.

    • Prawda. Ale tu nie chodzi nawet o stan zdrowia – ludzie robią sobie krzywdę złymi butami, morderczymi treningami przy słabej kondycji – pierdolami, które wydają się mało ważne, a są kluczowe.

    • Ale z drugiej strony wręcz zaleca się bieganie szczególnie przy problemach z drogami oddechowymi czy przy osłabionej odporności,,po chorobach itd. -takie ćwiczenia pomagają nabyć odporność, pomagają płucom i ich wydolności.

      Gorzej tylko gdy lekarz zechce jedynie wspomnieć o bieganiu i kropka. I ktoś osłabiony, nieodpowiednio ubrany idzie sobie popierdzielać wypluwając płuca na asfalcie przez godzinę zamiast zacząć od kwadransu/spacerów/ogólnorozwojowego wzmocnienia się…

  • trafiłaś z tym wpisem 🙂 zamierzam od września biegać (czyli za chwilkę), buty i biustonosz jest, tylko czekałam na motywację. nowy miesiąc dobry początek, czekam na koleżankę (wróci z wakacji), która zacznie ze mną, żebyśmy się wspierały.
    PS rozwalił mnie „ewentualnie mały zawał”, czyli dokładnie co dzieje się ze mną, tym razem dobrze się przygotuję 😉
    pozdrowienia, K.

  • Marta,
    zaczęłam znowu biegać: dla kondycji, dla zrzucenia paru kg. Na razie po 5,5 km 4-5 razy w tygodniu. Na różnych stronach natrafiam na komentarze ” od biegania rozrastają się nogi(zwłaszcza łydki). Czy to prawda? Czy od takiego biegania o takiej częstotliwości będzie to tak widoczne? Nogi już mam całkiem przy kości dlatego nie chciałabym dodać im jeszcze trochę cm 🙂
    Dzięki !

  • Marta a powiedz mi jeśli w okolicy nie mam możliwości biegać po miękkiej nawierzchni i np. boję się po lesie to mogę ostatecznie po asfalcie czy lepiej już w ogóle to sobie darować? Nie chcę problemów z kolanami 🙁 No chyba że bieżnia …. Dodam tylko że buty mam z super amortyzacją no ale mimo wszystko 🙁 Teraz się zmartwiłam trochę a kocham bieganie.

  • Powiem Ci z mojego doświadczenia.
    Od dzieciaka była siatka, pływanie, żeglarstwo. Trochę łyżew, rolek, nart, rower. Potem snowboard. Potem capoeira + bieganie.

    Jako że męczyłam się szybko, nie rwałam się na sprinty. Obstawiam, że byłam bólem w d*pie kumpeli, która biegała szybciej niż ja, a mimo wszystko dostosowywała do mnie swoje tępo 😉
    Capoeira 3x w tygodniu, bieganie 2x. Bieganie najpierw jakieś 5km (zajmowało mi godzinę albo i więcej, serio serio), potem niecałe 7.

    Potem nastała przerwa. Mniejsza o szczegóły. Do treningów wracałam poprzez siłownie (bardziej cardio typu orbitrek) i basen, na chwilę na capoeirę, ale torbiel w nadgarstku utrudniała temat więc się skończyło. I któregoś pięknego dnia stwierdziłam, że wracam do biegania. Tyle, że od ostatniego, przytyłam jakieś 8-10kg. Co się stało? Wróciła mi kontuzja kolana. Dosłownie fizycznie w trakcie truchtu poczułam, że coś z kolanem jest nie tak. Potem i tak wyszła za duża mobilność rzepek, za luźne więzadła, uszkodzony przyczep jednego z więzadeł. Co zrobiłam źle? Nie ogarnęłam faktu, że po dłuuuuuugiej przerwie i kilku kilogramach wzwyż mogę zrobić sobie kuku.

    I tego nie jest świadomych wielu ludzi. Ważniejsze są zdjęcia szczupłych lasek na Insta, metamorfozy Chodakowskiej (ograniczane w sumie do młodych dziewczyn, rzadko, jeśli w ogóle, widuję tam zdjęcia babek pod 30tkę i starszych), szybki efekt, brak świadomości swojego ciała. Przyznam się, że mój debilizm wynikał też z tego, że byłam zdruzgotana sama sobą, większym w stosunku do dawnych czasów ciałem. Teraz może ludzie mają dosyć mojego 'nie mogę tego ćwiczenia, bo kolano, kręgosłup, nadgarstek’, ale to ja kiedyś mogę zasiąść (TFU TFU TFU !!) na wózku albo chodzić z protezą, a nie oni, więc mam głęboko w poważaniu modę czy kolejne zestawy treningowe znanych i lubianych.

    Wybacz taką wylewność, i to 2 lata od Twojego komentarza 😀 Ale taka jest prawda…ludzie chcą być modni. Myślą, ze jak kupią sobie ciuchy za kupę szmalu, to wiedza i świadomość tego, co się robi, nie są już potrzebne. Bo skoro ONA biega, to ja też będę. Warto się czasem zatrzymać i pomyśleć, czy aby mniej mainstreamowy sport nie byłby dla nas lepszym rozwiązaniem. Tyle w odniesieniu do Twoich wątpliwości 🙂

Zostaw odpowiedź

back to top