W dobie mody na superfoods, często zapominamy o tym, że nasze polskie produkty także są dobrym składnikiem zdrowej diety. Wbrew pozorom, nie musimy codziennie karmić się nasionami chia, szukać w sklepie spiruliny albo quinoa, żeby mieć pełnowartościową, zdrową dietę. Polska także oferuje wiele produktów, które spokojnie możemy określić mianem  “super jedzenia”, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Więc dzisiaj to zmienię: oto 5 polskich produktów, które naprawdę warto mieć w swojej fit kuchni.

Ja wiem – kiedy cały czas przewijamy na instagramie desery z chia i owocami goji, trudno oprzeć się wrażeniu, że to właśnie powinno być głównym składnikiem naszej diety. Nie demonizuję tego – lubię nowinki w kuchni i tak jak wszyscy testuję różne przepisy.

Mam tylko wrażenie, że powinniśmy spojrzeć trochę uważniej na nasze własne podwórko, na którym mamy gamę produktów, które spokojnie można włączyć do zdrowej diety.

KRAJOWE JEDZENIE –  DLACZEGO WARTO?

Istnieje prosta zasada: im mniej produkt musiał podróżować, zanim trafił na twój talerz, tym lepiej dla ciebie. Im więcej kupujemy lokalnie, od lokalnych producentów, rolników – tym lepiej nie tylko dla gospodarki, ale przede wszystkim, dla naszego zdrowia. Nie ma co z tym dyskutować – świeży produkt, który bardzo krótko (lub w ogóle!) przebywał w podróży jest dużo bardziej wartościowy niż pomidor z marketu, który jechał do niego pięć dni przez pół Europy, a potem jeszcze leżał na wystawie tydzień.

Regionalne, świeże produkty mają po prostu większą wartość i to one powinny stanowić podstawę naszej diety. Jeśli ograniczymy przetworzoną żywność – to naprawdę bardzo duży krok do przodu dla naszego zdrowia, ale też dla naszej figury. 🙂

W moim rodzinnym mieście jest świetny bazarek. Nie kupisz tam pomidorów z Hiszpanii, ale jajka od babciulinki, która sama hoduje swoje kury, rzodkiewkę od pana, który na emeryturze dorabia sobie sprzedając warzywa z własnej działki i jabłka od sąsiada mojej babci, który ma swój sad dom obok. To jest naprawdę super. Wszystkie te rzeczy pachną, są świeże, często zerwane dzień wcześniej lub tego samego dnia rano.

Są też tam produkty od większych, ale dalej lokalnych, producentów. Najbardziej cenię sobie takich, którzy zdają sobie sprawę z tego, że warto produkować i uprawiać naturalnie i jak najbardziej prosto. To świetne źródło nieprzetworzonej żywności – zarówno warzyw, owoców, ale też mięs, ryb czy nabiału.

Lubię też moment, kiedy – czy to we Wrocławiu, gdzie mieszkam, czy w Żaganiu, moim rodzinnym mieście – pojawiają się różne “budki’ i tymczasowe targi żywności z różnymi regionalnymi specjałami. Zawsze staram się wtedy kupić coś ciekawego.

5 POLSKICH ZDROWYCH PRODUKTÓW, KTÓRE POWINIENEŚ MIEĆ W SWOJEJ KUCHNI

Jajka

Nie żartuję. Umieściłam tu właśnie taką zwykłą rzecz, jak jajka. Dlaczego? Bo pod względem dietetycznym jaja to prawie produkt idealny.

 Zawierają białko wzorcowe, dostarczające nam wszystkich aminokwasów, których nasz organizm potrzebuje (także tych, których nie jesteśmy w stanie sami wyprodukować). Są niskokaloryczne, mają dużą zawartość białka, a oprócz tego zawierają witaminy: A, E, D, K, B2 i B12.

Najlepiej kupować jajka oznaczone jako “0” – to jaja, których kury chodziły po wolnym terenie i żyją w dobrych warunkach. Co za tym idzie – taka kura jest zdrowsza = znosi lepszej jakości jaja. I najlepiej wybierać lokalnych czy regionalnych producentów. 🙂

Jajka jakiś czas temu przeżywały kryzys, gdy wszyscy oskarżają je o podwyższanie   poziomu złego cholesterolu. Badania jednak jasno pokazują, że u osób zdrowych nie ma obawy i można spokojnie jeść jaja; co do osób z problemami z cholesterolem, tutaj ważna jest konsultacja z lekarzem i dietetykiem, który podpowie nam, jaka ilość jaj tygodniowo jest dozwolona.

Jarmuż

Mam wrażenie, że dla niektórych jarmuż to taki mniej ciekawy brat szpinaku. A to błąd! Ta roślina ma w sobie wiele wartościowych składników: bardzo duża zawartość wapnia, potas, witaminę A, C, K, beta-karoten, luteinę… dzięki temu z czystym sumieniem można go nazwać “super jedzeniem”. Dzięki minerałom i witaminom, które zawiera, jarmuż działa profilaktycznie przy ryzyku osteoporozy (dzięki dużej zawartości wapnia), reguluje krzepnięcie krwi (witamina K), jest świetny w profilaktyce nowotworowej (dzięki przeciwutleniaczom) i ma działanie przeciwzapalne.

Polskie zioła

Mięta, rumianek, melisa, bratek czy… pokrzywa. Nawet w formie herbatek. Zioła są świetne, jeśli chodzi o profilaktykę, ale też łagodzenie różnych chorób czy dolegliwości.

 Ja jestem wielką fanką herbat ziołowych – pite systematycznie i regularnie rzeczywiście przynoszą efekty. Obecnie piję pokrzywę (nie ciągle, ale kiedy zajdzie potrzeba) – pomaga w pozbyciu się gromadzącej wody w organizmie, dobrze wzmacnia włosy, paznokcie i poprawia cerę; piłam także herbatę z bratka – dobra na cerę oraz melisę – w stresujących sytuacjach 🙂

Siemię lniane
Jeśli czytacie mojego bloga dłużej niż miesiąc, to dobrze wiecie, że jestem fanką siemienia! To świetny produkt, który jest bardzo niedoceniany. Zawiera: błonnik, białko, witaminę B1, B6, magnez, wapń, żelazo, cynk. Świetnie pomaga osobom z dolegliwościami żołądkowymi czy jelitowymi. Pomaga pozbyć się zaparć, reguluje wypróżnianie się, chroni żołądek (więc przy refluksach i innych problemach z układem trawiennym także się przyda), zmniejsza uczucie głodu i ma pozytywny wpływ na kondycję naszych włosów.

Ja piję siemię okresowo, 3 razy dziennie. Zalewam 1 łyżeczkę zmielonego siemienia gorącą, ale nie wrzącą wodą do połowy kubka, mieszam przez minutę aż powstaje kleik i taką miksturę wypijam. Swego czasu miałam problemy z żołądkiem – stany przedwrzodowe, uszkodzoną śluzówkę i bardzo bolał mnie brzuch. Siemię łagodziło objawy i pozwalało normalnie funkcjonować.

Siemię możemy także dodawać do sałatek, potraw i tak dalej. Ja często dodaję je do ciast i placków.

Borówki

Borówki to świetne źródło przeciwutleniaczy – jest świetna w profilaktyce przeciwnowotworowej. Ma bardzo mało kalorii, ale za to dużo witamin: A, B, C, E, PP, a także cynk, potas, selen, miedź, magnez, żelazo i wapń.

Borówek używam do wszystkiego: do owsianki, wypieków, placków, naleśników, deserów… w sezonie jem też ją samą, po prostu z miseczki.

DOBRE – POLSKIE

Mam nadzieję, że chociaż trochę przekonałam was do tego, żeby zerknąć przychylniej na bazarki, ryneczki i lokalnych producentów. Warto dać szansę mniejszym firmom i malutkim sklepikom – w większości przypadków jakość was zaskoczy na plus. I pamiętajcie: im krótsza droga od zebrania/produkcji do talerza, tym bardziej wartościowy i bogaty w minerały i witaminy produkt na waszym stole.

Wpis powstał w ramach kampanii: Polska smakuje każdego dnia.
Cieszę się, że mogę promować polską żywność 🙂

  • Aleksandra Suchorowiec

    A kiedy obiecany post o kondycji? 🙂 W zeszłym tygodniu pisałaś że w przyszłym tygodniu ( czyli tym który dziś się kończy 😀 ) będzie post o budowaniu kondycji. Sory, że tak męczę, ale bardzo na niego czekam 😀

    • Patryk Kruk

      Ale po drodxr była wygrana w Next fitness star, więc Marcie się wszystko z szoku obsunęło 🙂 no i święta 🙂

      • Aleksandra Suchorowiec

        Spoko, rozumiem 🙂 Chciałam się tylko przypomnieć:)

    • Będzie, będzie 🙂 Mam mnóstwo tematów od Was, jest tego sporo 🙂

  • Justyna

    o! mam pomysł na wpis… JAK DOBRZE ZAPLANOWAĆ TYDZIEŃ 😀 wiesz… z opisem tego do czego uzywasz kolorowych karteczek, podkreslaczy, czy godzinowo, czy ogólnie 😀 próbuję, próbuje i jakoś mi nie wychodzi tak jakbym chciała…

  • Maria

    Mnie się zawsze wydawało, że jagody lepsze niż borówki. Są dzikie, a nie hodowlane, więc na pewno nie mają żadnych syfów.. Co ty o tym myślisz?

    • I te i te są dobre, mają też podobne właściwości. 🙂

  • ola

    a ja mam pytanie co do siemienia.

    Czy możemy je pić bez przerwy czy należy sobie robić jakieś przerwy żeby za bardzo organizmu nie przyzwyczaić. Jeżeli tak to jak często ?

    • Max. 3 razy dziennie, i polecałabym robić przerwę po 1-2 miesiącach na jakiś czas – chociaż niekoniecznie trzeba ją robić, nie ma takiego uzasadnienia.

  • Ania

    Cześć! Powiedz, proszę, gdzie we Wrocławiu najlepiej kupować warzywa i owoce? Jakieś sprawdzone targi, sklepiki? 🙂

    • Po prostu na targach i bazarkach pytać, skąd są owoce i warzywa 🙂 Na Nadodrzu jest targ w okolicach dworca Nadodrze, na Bartoszowicach jest targ, masz też dużo warzywnych stoisk w Hali Targowej 🙂

  • o, to prawda, ja też często piję właśnie w połączeniu z jabłkami, albo jabłkami i kiwi 🙂

  • Patii

    Co do jajek… Byłam na diecie ukladanej przez dietetyka przez kilka miesięcy i codziennie jadłam od 3-5 jajek dziennie. Potem badania wyszły super!! A jarmuż … Cóż nawet moje dzieci 3 i 7 lat jedzą chipsy z jarmużu i im baaaaardzo smakują. Nie domagają się nareszcie syfowych ze sklepu!!!:)

  • Zgłasza się fit studentka! ☺ uwielbiam lokalne produkty od zaufanych osób. Raczej nie należę do typowych „słoików” Ale swojskie jajka od pewnej starszej Pani zawsze zabieram ☺ i prawdę mówiąc, nawet nie ma co porównywać tych jajek z tymi z marketu. Wyglądają i smakują zupełnie inaczej ☺

  • Kędzia

    Zgadzam się ze wszystkim, choć do jajek dodałabym jedną, dość istotną informację. Jajka od kur z wolnego wybiegu na pewno mają więcej wartościowych elementów, no i ten smak. Ale jajka z chowu klatkowego są znacznie lepiej przebadane i mamy mniejsze ryzyko zakażenia się jakimś „syfkiem” odzwierzęcym. Warto, żeby każdy świadomie podejmował decyzje, znając dwie strony medalu. Chociaż myślę, że jak ktoś ma sprawdzoną babcię to śmiało można od niej jajka jeść 😀

  • Siemię lniane też bym chciała zacząć pić rano :)))) A w sumie…. może zacznę je pić wieczorami! 🙂 Wtedy jakoś bardziej pamiętam o takich rzeczach 🙂

  • Justyna

    Hej Marta! :)) A co sądzisz o mleku? Które Twoim zdaniem jest najzdrowsze i najbardziej wartościowe? Warto je pić czy może szukać innych źródeł wapnia? 🙂

  • szotka

    Jeszcze tak się zastanawiam.. Jak do tej pory wiedziałam, że kawa w ilości 1-2 kubków na dzień nie jest szkodliwa. Ale ostatnio dowiedziałam się, że nawet powinno się ją pić, bo zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2, raka jelita drugiego i chorobę Parkinsona. Wiesz coś o tym? ☕ Do tej pory nie piłam kawy, ale teraz to rozważam.

  • Ola Romańska

    Nie wiem od kiedy truskawka/ poziomka zalicza się do ziół, ale też może być 😀 i z ziół nie robi się herbat, tylko napary 😀
    a siemię – totalna racja 😀

  • Iga

    Kiedyś nie lubiłam jarmużu teraz jadam go prawie codziennie 🙂