Jedną z kwestii, którą najczęściej ciekawi osoby na diecie, jest kwestia kalorii. Ile kalorii się spala, idąc? Ile kalorii spala ten trening? Ile kalorii zużywa się na jedzenie? Spanie? Stanie? Pracę? Czy jeśli zrobię przysiad, to spalę więcej kalorii, niż jak tylko będę stała w kolejce do kasy?
Problem polega na tym, moi drodzy, że to, ile kalorii spala trening, tak naprawdę nie ma zbytnio znaczenia.

Za bardzo przyzwyczajamy się do tych całych kalorii i przywiązujemy do nich za dużą wagę. To, czy trening spala 300 kalorii, czy 700, w szerszej perspektywie nie ma żadnego znaczenia. 

Bardzo dużo osób pyta mnie, ile kalorii spala dany trening na moim kanale na youtube. Z jednej strony rozumiem tą ciekawość, z drugiej – patrzenie się na kalorie jako wyznacznik ćwiczeń nie jest najlepszym sposobem. Ba – uważam to za zły sposób: zarówno na sylwetkę, jak i po prostu na aktywność fizyczną.

Dlaczego? Już tłumaczę.

ODKRYCIE: KALORIE TO NIE WSZYSTKO

To, czy trening spala dużo kalorii albo czy jesteśmy po nich zlani potem, nie do końca jest wyznacznikiem dobrego treningu. Liczy się to, jaki jest nasz cel i co ten trening ma nam dać. Dla przykładu – trening siłowy albo wzmacniający wcale nie spala tak dużo, a mimo to przynosi bardzo widoczne efekty na naszym ciele. Można? Można.

Z drugiej strony: nie ma znaczenia, ile kalorii spalimy, jeśli nie dbamy o to, co wkładamy do buzi. Co nam po tym treningu 700 kalorii, jeśli potem pijemy 3 piwa i zagryzamy paczką chipsów? Często jest tak, że osoby zaczynają biegać długodystansowo (co rzeczywiście spala ogrom kalorii) i tyją. Dlaczego? Bo zaczynają pozwalać sobie na wszystko i jedzą więcej, niż spalają. Nie dość, że nie chudną (a większość z nich zaczyna biec, żeby schudnąć), to jeszcze tyją.

fot. Alicja Bodak

Kolejna rzecz: dużo lepsze efekty da trening, który nie spala tak dużo kalorii, ale jest wykonywany regularnie (np. 4-5 razy w tygodniu) niż raz lub dwa razy w tygodniu wielki zryw, podczas którego spalacie te 500 kcal. Ćwicząc regularnie, cały czas bodźcujecie organizm: po pierwsze, podkręcając jego metabolizm, po drugie, stymulując mięśnie do rozrostu oraz prowokując spalanie tkanki tłuszczowej. Zrywy nigdy nic nie dają, nawet, jeśli spalamy 2000 kalorii. 

Pamiętaj o jednym: nie ilość się liczy (kalorii), ale jakość (treningu). Lepiej zrobić trening, który jest dobrze ułożony i rzeczywiście przyniesie efekty na twoim ciele i stanie zdrowia, niż trening, który spala kalorie, a po nim idziesz zjeść i nic się nie zmienia.

Kalorie naprawdę nie są najważniejsze. Widziałam kiedyś komentarz, w którym osoba była zrozpaczona, bo mój trening Total Body, który spala do 700 kcal, u niej wywołał spalenie „tylko” 400. Przecież 400 to bardzo dużo! Jeżeli przy tym je zdrowo, to wygenerowanie takiego deficytu dziennie już przyniesie mega szybkie efekty.

Proszę, przestańmy gonić za liczbami i zacznijmy MYŚLEĆ. Odchudzanie, zdrowe tycie, praca nad sylwetką – to nie jest coś, co się robi w tydzień, a potem się o tym zapomina. Lepiej robić 3 treningi przez całe życie, niż 7 w tygodniu przez miesiąc. Prawda – te pierwsze przyniosą efekty później, ale będą to efekty stałe i zdrowe, na zawsze!

Dołącz do mnie na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE po dodatkową dawkę motywacji! 

  • Katarzyna Aniskiewicz-Orzeł

    bardzo mądry wpis…. gratki Marta !

  • Ewelina

    Bardzo dziękuję Ci za ten wpis Marto. Przez długi czas sugerowałam się tylko spalonymi kaloriami. Niestety często bywa tak, jak piszesz – wydaje nam się, że dużo spaliliśmy, to i można się najeść ponad miarę. Dzięki Tobie nabieram coraz większej świadomości w tych kwestiach bycia fit. Jesteś wspaniała! Pozdrawiam, Ewelina

  • Jeju, ja Cię po prostu kocham za Twoje zdrowe podejście do wszystkiego!

  • Mnie są kalorie potrzebne tylko dlatego, że jestem stuknięta na punkcie tabelek wszelakich i Fitatu mi się musi zgadzać 😀 Chociaż wcale nie przywiązuję wagi do tej liczby, jest ile jest, ale jak nie mam kalorii to też nie wpiszę do Fitatu xD Życiowe dylematy <3

  • Niesamowite jest to Twoje podejście! 🙂

  • Ja liczę tylko jedzenie. 🙂

  • wściekłafretka

    Jak dobrze, że ktoś pilnuje tej „fit” strony internetu! The force is strong with this one. <3

  • No i jest jeszcze kwestia mięśni. Zaczynając ćwiczenia na wadze może nie być efektów, bo budujemy masę mięśniową. Ale sylwetka zaczyna się zmieniać. Nie wszystko da się liczyć w kaloriach i kilogramach. Poza tym dobry trening jest dobry dla ciała i ducha, nawet jak spali 10 kalorii. 🙂

  • Madix

    A mnie dziwi, czemu takich wpisów w sieci jest jak na lekarstwo…
    To jest takie zwyczajne, rozsądne podejście do ciała i odżywiania, jakie powinni mieć wszyscy, a tymczasem Marta jawi się jako głos rozsądku… w ciemności?

    Smuci mnie, że kogoś takie oczywiste oczywistości szokują, ale super że temperujesz takie typowo ludzkie skłonności do przesady, Marto 🙂

  • Marzena

    Zaskoczyłaś mnie trochę, ale w sumie się z tobą zgadzam. Dziękuje za rozjaśnienie sprawy!

  • 高見彩乃

    Ja nigdy nie zwracałam uwagi na kalorie spalone podczas ćwiczeń. Wg mnie każdy trening jest dobry dla zdrowia. Grunt, by się w ogóle ruszać i by sprawiało to przyjemność.

  • Kinga Lorens

    i ja Ci dziękuje za ten tekst 🙂

  • Julia Dąbrowska

    Bardzo dziękuję za ten tekst! Nie dla siebie, tylko dla młodych dziewczyn, które dopiero się uczą co to ten cały fitness, i są strasznie podatne na wszystko co przeczytają 🙁 Czasami widzę komentarze np. na youtube o treści typu „mam 14 lat, waze 48 kilo i wygladam okropnie, musze schudnac przynajmniej 5, pomozcie 🙁 „. Wiadomo, to w domu dostaje sie najwczesniej wzorce, w tym braku akceptacji dla wlasnego ciala, ale potem w wielu przypadkach cokolwiek w internecie staje sie odpowiedzia na wszystko…