Wszyscy dobrze wiemy, jak jest z tą motywacją – raz jest, a raz jej nie ma. Jeśli po raz kolejny zaczynasz od poniedziałku i właśnie planujesz odpuścić – zatrzymaj się. Oto 5 rzeczy, które powinieneś sobie powiedzieć, kiedy znów nie masz motywacji do zdrowego życia.

KIEDY TO SIĘ WRESZCIE ZMIENI?

Bądźmy szczerzy.
Ile razy sobie powtarzałeś, że od poniedziałku to już na pewno? Że tylko dzisiaj, ale od jutra to już trening i zdrowe jedzenie? Ile razy zaczynałeś od nowa, borykałeś się z wyrzutami sumienia po kolejnym „zawaleniu sprawy” i ile razy obiecywałeś sobie, że teraz to się zmieni?

Kiedy? Kiedy się zmieni? – to jest pytanie, które musisz sobie zadać. Drugie brzmi: czy ja w ogóle chcę coś zmieniać? Jeśli nie znasz odpowiedzi na pierwsze, a na drugie nie jesteś jej pewien, czas zastanowić się, czy w ogóle jest sens cokolwiek zmieniać.

Odchudzanie, tycie, rzeźbienie ciała, zdrowie – cokolwiek jest twoją motywacją, to musisz pamiętać, że zmiana stylu życia jest na stałe. Dlatego właśnie nie mają sensu restrykcje, zakazy i ścisłe diety. Wszystko to prowadzi – prędzej czy później – do załamania, i kolejnego „od poniedziałku”.

Ja pozwalam sobie prawie na wszystko. Idę czasami ze znajomymi na piwo, bardzo lubię wino, jak jestem raz na miesiąc z koleżanką w kawiarni, to zamawiam mega kaloryczne ciasto. Środkiem nie jest trzymanie siebie na smyczy, tylko umiar. Jeśli przez 80 % czasu jesz zdrowo, wybierasz mądrze, to jak te 20 % spędzisz na piciu wina i zagryzaniu czekoladą, ani to nie zniweczy twoich efektów, ani nie wpłynie negatywnie na twoje zdrowie. Dzięki temu nie musisz zaczynać od poniedziałku, bo nigdy nic nie psujesz.

Po prostu bilansujesz: jeśli jednego dnia jesz za dużo i trochę cię ponosi, to drugiego dłużej biegasz albo mówisz sobie, że następne takie szaleństwo dopiero za jakiś czas.

Więc zapytaj siebie, kiedy to wreszcie się zmieni i zmień podejście do tego wszystkiego, a gwarantuję, że będzie łatwiej. Bez wyrzutów sumienia i złości na siebie.

KAŻDY KROK PRZYBLIŻA MNIE DO CELU

fot. Patryk Kruk

Trening, który trwa 15 minut albo dobry, zdrowy posiłek – każde takie działanie przybliża cię do twojego celu i należy o tym pamiętać. Idziesz wieczorem na spotkanie i wiesz, że prawdopodobnie twoje zdrowe jedzenie legnie w gruzach? W takim wypadku staraj się w ciągu dnia zjeść zdrowe posiłki i iść na lekki trening. Te kilka starań, które podejmiesz, przybliżą cię do celu i sprawią, że wieczorny wypad ze znajomymi będzie przyjemny i nie zniweczy twoich efektów.

Jeżeli nie chce ci się trenować – poćwicz chociaż kwadrans. Rozruszasz ciało, dotlenisz się, lekko podkręcisz metabolizm – już jesteś o krok bliżej, niż wcześniej!

To właśnie jest AŻ TAK proste.

NIKT NIGDY NIE ŻAŁUJE ZROBIONEGO TRENINGU

Nikt nigdy nie powiedział „raaany, mogłem nie robić tego treningu, strasznie żałuję, że na niego poszedłem i spaliłem 500 kalorii!”. NIKT. Za to treningu, którego nie zrobiliśmy, żałujemy bardzo często. Pamiętaj o tym, kiedy znów przyjdzie do ciebie leń. Pomyśl, jak świetnie jest czuć się po ćwiczeniach i z zadowoleniem pochwalić się znajomemu, że coś dzisiaj zrobiłeś. 🙂

TO TYLKO GODZINA Z DOBY

20160527_094752

No właśnie. Trening to tylko godzina z twojego życia. Przygotowanie posiłków do pracy – pół godziny. Jeśli jesteś w stanie scrollować bezmyślnie facebooka, wchodzić na portale plotkarskie czy oglądać 3 odcinki serialu pod rząd, to równie dobrze jesteś w stanie zrobić półgodzinny trening i przygotować zdrowe posiłki na kolejny dzień.

TYLKO SPRÓBUJĘ

Zasada 15 minut, która sprawdza się nie tylko przy wprowadzaniu zdrowego trybu życia, ale także przy organizacji czasu. Nie chce ci się dzisiaj robić zdrowego obiadu, ćwiczyć, planować treningów? Obiecaj sobie, że będziesz to robił tylko przez kwadrans, a potem dajesz sobie wolne. W większości przypadków po upłynięciu piętnastu minut będziesz cisnął dalej. I bardzo dobrze! Najczęściej najtrudniej jest zacząć.

WSZYSTKO SIEDZI W TWOJEJ GŁOWIE

Prawda jest taka, że w większości przypadków nasze „nie chce mi się” i „przeszkody”, to tylko to, co siedzi w naszej głowie – i nic więcej! Ale żeby zmienić styl życia, musisz sam do tego dojść i to zrozumieć – że jedyne, co stoi na twojej przeszkodzie, to TY.

  • M.

    hej, od jakiegoś czasu przekopuje internet w poszukiwaniu odpowiedzi na wydawałoby się proste pytanie, jaki rozkład bwt jest najbardziej odpowiedni przy redukcji zakładajac intensywny trening 3x w tygodiu + mniej intensywne ruszanie się 2x tygodniowo? Pomożesz? 🙂

    • nic dziwnego ,że nie możesz znaleźć odpowiedzi, to jest kwestia mega indywidualna 😀

  • Kasia

    Żagańskie boisko ! <3

  • Rachela Bus

    Jeju kocham Cie dziewczyno! Właśnie dziś, w niedzielny wieczór potrzebowałam takiego kopa… nigdy nie patrzyłam na zdrowy styl życia pod kątem „15 minut” czy też „to o krok bliżej celu” … nigdy, zawsze to było przykrym obowiązkiem i żeby facet się odczepił xD dzięki wielkie, dodaję normalnie do zakładek i planuję jutrzejszy aktywny dzień! 😀

  • Aure

    Marto, muszę Ci podziękować. To właśnie dzięki Twojemu blogowi (oraz drLifestyle) pierwszy raz udało mi się złapać zdrowy stosunek do ćwiczeń i diety – bez katowania się, wyrzeczeń i ciśnienia psychicznego. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie znad mojej zdrowej kolacji jedzonej po pięciokilometrowym biegu! A wpis zapiszę sobie w zakładkach i będę wracać do niego w chwilach zwątpienia 😉

    • Bardzo się cieszę z tego! Powodzenia i trzymam za Ciebie kciuki!

  • Aneta

    🙂 dzieki takim wpisom tym razem mam duza motywacje caly czas.Wiem teraz zabladzilam bylam na wyjezdzie i tam zdrowo nie jadlam 🙂 ale jutro zrobie trening i zaczne zdrowiej troszke sie odzywiac.Tez wezme do siebie twoje rady odbosbie gotowania np wiecej ryzu kaszy, makaronu 🙂 zeby bylo na 2 dni na jakies danie 🙂 chociaz tez musze sie nauczyc,znalezc wiecej zdrowszych dan 🙂 bo przyznaje nie mam pomyslow 🙂

  • Zawsze pzychodzisz z czymś dobrym w najgorszych momentach!!! ;*

  • szotka

    Ja mam straszny problem z weekendami.. Cały tydzień trzymam się diety, jak tylko mam czas to ćwiczę, ale jak przychodzi weekend to.. lody, fast foody, słodycze.. Masakra ;/

  • Natalia Balkowska

    Dziękuję Ci za ten wpis, jak zwykle znajduję u Ciebie inspirację we właściwym momencie. Pomogło 🙂

  • Dobry wpis na poniedziałkowy przegląd Twojego bloga 😀 Wszystko siedzi w głowie – no właśnie. Zacząć ćwiczyć/jeść zdrowo/dbac o siebie trzeba OD JUŻ, a nie od poniedziałku, od pierwszego, od nowego roku… Szybka spontaniczna decyzja i chęć trwania w swoim postanowieniu

  • Był czas, że ćwiczyłam regularnie i świetnie się wtedy czułam, mogłam założyć wszystko ze swojej szafy. Postanowiłam na nowo się zmotywować i w tym celu wybrałam Twoją propozycję rozgrzewki (10 min) i filmik na błyskawiczny trening (15 min) i ten dla osób bez kondycji (chyba 10 min). Najpierw małe kroczki, potem dłuższe treningi. Chcę mieć nawyk ćwiczenia 🙂

  • Lucyna Lewińska

    Bardzo „zdrowe” podejście do tematu 😉

  • U mnie nie ma żadnego problemu z treningiem. Tak weszło mi to już w krew, że dziwnie się czuję kiedy moja przerwa trwa dwa dni. Gorzej jeśli chodzi o odżywianie. Moją odwieczną zgubą są słodycze. ;/

    • To spodoba ci się pazdziernikowe wyzwanie 😀

      • Aneta

        Już nie mogę doczekać się tego wyzwania 🙂 Nawet nie wiesz jak się cieszę 🙂 choć będzie trudniej 🙂 Fakt mogłabym więcej trenować ale cieszę się, że jestem konsekwentna i wytrwała. Jestem z siebie dumna (bo pierwszy raz w życiu nie zrezygnowałam ze systematycznych ćwiczeń – na razie to są 3 razy w tygodniu czasem 2) Wczoraj kupiłam sobie matę do ćwiczeń ( mega różową w kwiaty delikatne z biedronki, do tej pory ćwiczyłam na karimacie i o wiele przyjemniej mi się ćwiczy i nie mogę się doczekać kolejnego treningu.) W planach mam jutro Twój trening z piłką i basen w nd 😉 a w poniedziałek był brzuch 🙂

        • Aneta

          I chciałabym się przemóc ze zdrowszym jedzeniem – typu smoothie ale połączenie warzyw i owoców – kurczę nie przekonuje mnie 🙁 Koktajl z owoców to uwielbiam 🙂

    • Justek

      dobrze Cie rozumiem. Tez moblabym nie robic ani jednego dnia przerwy w treningach ale niestety kwestie diety u mnie leżą. Podjadanie i słodycze to moja słabość. Zwłaszcza gdy krótko śpie i jestem zmęczona

  • U mnie ta zasada 15 min rzadko by się sprawdzała 🙂

  • Tomasz Fulara

    dobry tekst, wykorzystam tej sposob motywowania sie do innych zaległości niz sportowych, wielkie dzieki

  • Anna Wujec

    Witam , córka poleciłam mi Twojego bloga , bardzo się cieszę że tu zajrzałam , ja to jestem jednak przypadek beznadziejny , tyle prazy próbowałam zrzucić zbędne kilogramy …masakra … 🙁 brak motwacji , brak silnej woli ….od czegoś muszę zacząć po raz kolejny ..

  • Dora M

    Czytam, czytam i coraz bardziej lubię twoje podejście 🙂 potrafisz świetnie zachęcić do działania, jest to takie prawdziwe i po prostu 🙂 staram się codziennie ćwiczyć chociaż takie 15 minut i to naprawdę działa 🙂 łatwiej jest zrobić jeden mały krok zamiast dużego. Miałam co prawda taką fazę pt „ale co to da?”. Wszyscy biegają po 5 km, mają super kondycje, a ja? A ja ledwo 15-30 minut ćwiczę. Dzięki Twoim wpisom patrze na to z zupełnie innej perspektywy 😀