Z odchudzaniem jest jak z piłką nożną – każdy uważa, że się na nim zna (oczywiście najlepiej). W związku z tym w ostatnich czasach powstało mnóstwo teorii, zasad i reguł, które niby należy przestrzegać, żeby cieszyć się piękną i szczupłą sylwetką. Setki ekspertów, znawców i innych „mistrzów” próbuje wcisnąć nam swój patent na odchudzanie: musimy jeść to dokładnie o 17, tamto o 6 i za wszelką cenę nie jeść tego lub owego. Ale jak jest naprawdę? Oto 5 mitów o odchudzaniu, w które spokojnie możesz przestać wierzyć.

Odchudzanie to jednocześnie ciężki i łatwy temat. Z jednej strony, jest to sprawa tak indywidualna, że trudno doradzać ludziom cokolwiek bez orientowania się w ich sytuacji. Z drugiej strony – w 99 procentach przypadków wszystko kręci się wokół odpowiedniego bilansu, czyli tego, ile kalorii zużywamy, a ile dostarczamy wraz z jedzeniem do naszego organizmu.

Bycie fit jest modne. Tak samo, jak bycie w formie, co większość z nas rozumie po prostu jako bycie szczupłym. W związku z tym w necie możecie znaleźć milion porad, często przeczącym sobie nawzajem, a dotyczącym tego, jak uzyskać świetną formę – najlepiej szybko i spektakularnie.

Zebrałam 5 bardzo popularnych mitów na temat chudnięcia i się z nimi rozprawię – żeby nam wszystkim było trochę lżej. 🙂

NA DIECIE TO TYLKO SAŁATKI

Wielu osobom wydaje się, że dieta wygląda następująco: na śniadanie je się sałatkę, na obiad je się sałatkę i na kolację je się sałatkę. Błąd. W trakcie odchudzania możemy jeść dużo… i w dodatku pysznie. Możemy zasmakować niesamowitej zapiekanej cukinii, fit ciastek oreo albo wsunąć grilla.

Problem polega na tym, że większość osób po prostu nie szuka ciekawych rozwiązań. Nie musimy żuć sałaty jak krowa, można zjeść syto i przepysznie, a jednocześnie zdrowo i niskokalorycznie. Zachęcam Was do szperania w przepisach i szukania fajnych pomysłów na potrawy. 

Tu nie chodzi o to, że sałatka jest w czymś lepsza i dlatego należy ją jeść, gdy się odchudzamy. Sama sałatka nie powoduje odchudzania – po prostu ma mało kalorii. Ale równie mało mają placki z cukinii z łososiem czy inny zdrowy obiad! 

UCINAMY WĘGLOWODANY

Jak się odchudzasz, to pod żadnym pozorem nie możesz jeść chleba, makaronów, pierogów, ryżu… słyszałeś już coś takiego? Bzdura. 

Jeśli nie wiesz, czym są węglowodany, zajrzyj do tego wpisu.

Brązowy ryż, razowe pieczywo, ciemne makarony, owoce – wcale nie musisz z nich rezygnować, żeby chudnąć! Wszystko kręci się wokół porcji i tego, ile tego spożywamy. Odstawianie węglowodanów i napychanie się samymi jajkami i warzywami prowadzi donikąd. 

Węglowodany są nam potrzebne i nie należy przesadzać w ich ograniczaniu. Owszem, może to spowodować szybkie chudnięcie, ale potem kilogramy wrócą razem z efektem jojo.

ŻADNEGO WINKA, HAMBURGERA ANI SŁODYCZY

Ach, i kolejna rzecz: odchudzanie to przecież same zakazy! Na diecie odchudzającej nie można jeść słodyczy, fast-foodów, alkoholu…

Wszystkich tych rzeczy oczywiście nie polecam, ale ze względów zdrowotnych. Natomiast raz na jakiś czas  – na pewno ani nie zaszkodzą tak bardzo, ani nie sprawią, że odchudzanie pójdzie w cholerę!

Tutaj post, który może pomóc: Fast-foody, alkohol i słodycze – jak często można je jeść?

TYLKO DŁUGI TRENING DA REZULTATY

Codzienne godzinne treningi brzmią imponująco, ale nie są musem. Można spokojnie osiągnąć podobne efekty, trenując pół godziny 3-4 razy w tygodniu. Wystarczy odpowiednio dobrać ćwiczenia, zawrzeć w nich zarówno elementy cardio, jak i siłowe, dopasować intensywność, połączyć z dietą i tadadam! Chudnie się samo.

Tak jak same długie cardio nie jest dobrym rozwiązaniem, tak samo dobrym rozwiązaniem nie jest sam trening siłowy, albo sama tabata. Bardziej ważne od długości treningu jest jego odpowiednie dopasowanie.

plan treningowy odchudzanie w domu

fot. Agata Matulka

MAKRO, MAKRO, MAKRO

Razem z boomem na kulturystykę i sporty sylwetkowe, przyszła pora na liczenie każdego grama białka, węglowodanów i tłuszczy. Jeżeli dopiero zaczynacie swoją przygodę z odchudzaniem, nie jest to wam potrzebne – mówię to z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa. Wcale nie musicie liczyć wszystkiego, żeby schudnąć!

Często widzimy w sieci osoby, które skrupulatnie liczą ilość makroskładników w każdym posiłku. Najczęściej są to osoby, które startują bądź przygotowują się do wystąpień w sportach sylwetkowych. Muszą więc bardzo rygorystycznie przestrzegać diety, by osiągnąć określony cel (tutaj – jak najmniejszy procent tkanki tłuszczowej – często balansujący na granicy bycia niesamowicie niezdrowym).Zwykła Zosia, Kasia, czy Ty wcale nie potrzebuje takiego ważenia każdego kęsa. Na sam początek wystarczy zmienić jedzenie na zdrowsze, dodać warzywa oraz aktywność fizyczną. Sama doradzam ludziom, by w przypadku braku efektów po zmianie sposoby odżywiania, najpierw zaczęli liczyć kalorie i tylko przyjrzeli się, czy nie jedzą za dużo węglowodanów. Dopiero, gdy z tego nic nie wynika i dalej nie wiadomo, dlaczego nie ma efektów, doradzam liczenie makro. Na samym końcu.

Nie ma co sobie tym zawracać głowy wcześniej. Koniec, kropka.

SKLEP CODZIENNIE FIT

Więc… hm.

Wrzuciłam dzisiaj na instagram zdjęcie w koszulce, którą sama sobie zamówiłam i bardzo duża część Was krzyknęła, że też chce taką. No to ją udostępniłam poprzez tą samą platformę, przez którą ja ją zamawiałam – o tutaj.

IMG_20160725_135057

Jest tylko jedna sprawa. Nie jest to tani interes. Koszulka jest ze świetnego materiału, tak jak i nadruk, a przesyłka z zagranicy. Mimo to, zdecydowałam się na tą firmę, ponieważ ma najfajniejszy asortyment w internecie. I można kupić różową! 🙂

Więcej wytłumaczenia znajdziecie na stronie „sklepu”.  🙂 Ceny ustalane są z góry i niestety nie mogę ich zmniejszyć, natomiast będę pisać do nich z prośbą o jakieś kody rabatowe dla moich czytelników. 🙂 Prosiłabym więc tylko o zrozumienie, że to nie Marta sobie tak ustaliła. Tak mam narzucone z góry, a nie udostępnię loga w innej firmie, bo nie chcę, żeby było na jakichś słabych koszulkach, które rozwalą się po jednym praniu.

Miłego dnia!

  • Pietreq

    Marta! Co Ty sobie myślisz! 😀 A gdzie koszulki dla chłopaków? 😀 Czekamy na coś fajnego dla płci „mniej pięknej” 🙂 Jak zwykle fajny wpis, pozdrawiam. 😉

  • Masz jakieś ćwiczenia na trening siłowy w domu ?:)

  • klaudia

    Marta, a czy Ty liczysz kalorie i btw? 😉

  • Ja tam słyszałąm jeszcze jedno: dieta to woda i sucharki. i tak ciągle ;D

  • Świetna koszulka!
    Racja dieta to nie ciągle wyrzeczenia, to raczej wszystko, ale z głową 🙂

  • białaa

    Marta mam pytanko. Staram się być fit od ponad miesiaca, czyli zdrowa dieta, cwiczenia no i najwazniejsze rzucilam palenie 🙂 ale cera zamiast sie poprawic, to strasznie sie pogorszyla. Nigdy nie mialam idealnie gładkiej buzi, pryszcze pojawiały się często. Ale teraz mam jakiś wysyp 🙁 Czy organizm się oczyszcza w ten sposób? To normalne? I czy to minie? Będę wdzięczna za odpowiedź 🙂 pozdrawiam 🙂

    • sweetsulina.pl

      pewnie organizm sie oczyszcza

  • samira

    Jak ogarnąć ile cal mi naprawdę potrzeba ? Bo z kalkulatora dostępnego w sieci jakaś masakra wychodzi 😛

  • Karolina T

    Czy wystarczy mi codzienna jazda na rowerze po 40 min?