Zdrowe życie i ćwiczenia, to kategoria, na której znają się wszyscy – a przynajmniej większość ludzi uważa, że się na niej zna. Z tego powodu co chwila powstają nowe mity na temat bycia fit, które nie tylko nie mają nic wspólnego z prawdą, ale w niektórych przypadkach są po prostu szkodliwe. Oto 3 mity na temat bycia fit, w które ciągle – być może – wierzysz.

DOBRA KONDYCJA OZNACZA BRAK ZADYSZKI

Jeżeli ktoś uważa, że dobra wytrzymałość i kondycja oznacza, że kompletnie nie masz zadyszki w trakcie ćwiczeń – to grubo się myli. Byłoby to niemożliwe.

Niezależnie od poziomu wytrenowania, kiedy zaczynamy trening, zmienia się wentylacja płuc i częstotliwość oddechów. Organizm adaptuje się do nowej sytuacji (wysiłku) tak, by dalej funkcjonować prawidłowo i dostarczać odpowiedniej ilości tlenu. W pewnym momencie następuje – przy wytrenowanych osobach i wysiłku, który nie jest maksymalny – stabilizacja parametrów, uspokojenie oddechu – ale dalej nie jest on taki, jak w spoczynku! Zawsze ta praca płuc będzie trochę bardziej intensywna, bo organizm potrzebuje więcej tlenu w trakcie aktywności fizycznej.

fot. Patrycja Kastelik

fot. Patrycja Kastelik

Bzdurą jest więc twierdzenie, że kondycja = brak zadyszki. Kondycja i dobra wydolność to raczej szybka stabilizacja oddechu i umiejętność kontynuowania wysiłku mimo zmęczenia ciała. Osoby wytrenowane mają mniejszą zadyszkę, ale to nie znaczy, że nie mają jej wcale. Przykład – na filmach z moimi ćwiczeniami też często mam przyspieszony oddech – jednocześnie ćwiczę i gadam, ciało zwiększa częstotliwość oddechów, więc bam! jest zadyszka i sapanie. Normalna rzecz.

Nie przejmuj się więc, jeśli po minucie biegania czujesz, że bardzo sapiesz – dużo osób się wtedy poddaje, myśląc, że nie ma kondycji, a tak naprawdę należy poczekać, aż ciało ustabilizuje się i dojdzie do uspokojenia wszystkich parametrów – oddechowych, krążeniowych. Jeżeli mimo kontynuowania wysiłku z tą samą intensywnością stabilizacja dalej nie zachodzi, to oznacza, że trening może być zbyt ciężki w stosunku do aktualnej kondycji.

NA BRZUSZKI NAJLEPSZY JEST TRENING NA BRZUCH

Najczęstszym pytaniem pod moim filmem na mięśnie brzucha jest: „a kiedy zobaczę efekty?”.

Nie zrozumcie mnie źle: to nie jest tak, że ćwiczenia na brzuch nic nie dają. Dają dużo. Ale jeśli osoba waży 90 kilogramów i ma dużą nadwagę, to takie ćwiczenia nie wystarczą. Taka osoba wzmocni sobie mięśnie brzucha, nawet je wyrzeźbi – ale pod tkanką tłuszczową, która skutecznie je zakryje. W takim wypadku, żeby uzyskać płaski brzuch, należy pozbyć się tłuszczu. Jak? Odpowiednim jedzeniem i ćwiczeniami, które spalają tłuszcz i sporo kalorii (bieganie, pływanie, skakanka, trening cardio, trening interwałowy).

Oczywiście, oprócz tego, taka osoba powinna ćwiczyć brzuch, ale nie może oczekiwać, że robiąc 2 razy w tygodniu ćwiczenia na brzuch i nic poza tym, w ciągu miesiąca będzie miała kaloryfer.

NIE MOŻNA JEŚĆ NA NOC

Niestety mit kolacji o 18:00 jest tak bardzo już wcielony w społeczeństwo, że większość osób w niego wierzy.  Nie jest to wcale droga do uzyskania pięknej sylwetki. 

Powinniśmy jeść ostatni posiłek około 2 godzin przed snem. Tyle. Nie ma tutaj żadnej filozofii. Nie musimy się wieczorem głodzić, żeby schudnąć albo utrzymać ładną sylwetkę. Nie jest to potrzebne, a co gorsze – może nam zaszkodzić, a nie pomóc, spowalniając metabolizm i powodując, że odchudzanie będzie szło opornie.

Jest to mit, który ma mnóstwo lat, ale niestety dalej jest wciąż popularny, zwłaszcza wśród osób, które dopiero zaczynają i szukają informacji w internecie na stronach dla kobiet czy portalach, gdzie tekstów nie pisze osoba doświadczona, a dziennikarz bez wiedzy na temat zdrowej diety czy treningu.

To są trzy mity, które najczęściej spotykam w rozmowach z Wami. Myślę, czy nie zrobić z tego wpisu takiego blogowego cyklu i co jakiś czas (nieregularny) nie rozprawiać się z takimi mniej lub bardziej popularnymi twierdzeniami. Dajcie znać, co o tym myślicie w komentarzu 🙂

Zapraszam was na snapa (nick: codzienniefit), facebooka i instagram.

 

  • Chochlik

    Chętnie zobaczyłabym kolejne mity 😉 W ten „nie jedz po 18, to schudniesz” sama kiedyś wierzyłam :< Zresztą tak samo jak "jedz jak najmniej" czy diety typu dukan.

    • Jak skończyłam notkę, to wpadłam na pomysł na kolejne mity, więc spróbuję napisać nową część za jakiś czas 😀

  • DietoNatka

    Napisałam na FB, napiszę i tutaj – trafiłaś w 100% z postem 🙂

  • Niestety ludzie chcą błyskawicznych efektów, ale pomijają jeden, najważniejszy (według mnie) czynnik: znajomość swojego ciała. Każdy z nas jest inny. Teraz jestem bardzo aktywna fizycznie, nie było tak zawsze, ale zaczynałam od małych zmian, sprawdzałam jak na nie reaguję i jak było coś nie tak od razu rezygnowałam.
    Wszystko prawie 3 lata. Wiem kiedy jestem zmęczona, kiedy potrzebuję cukru, kiedy kofeiny, kiedy mam spadek żelaza- kochana skłonność do anemii.
    Niektórzy nawet mają problem z rozpoznaniem głodu, jedzą jak im się przypomni, czasem z nudów itp.
    Jednak nasze organizmy ciągle się zmieniają i musimy nauczyć się ich słuchać. Powinno to wychodzić naturalnie, ale niezdrowy tryb życia to uszkadza.
    Te wszystkie mity najlepiej widać na forach, czasem to łapię się za głowę z kreatywnością pewnych osób 😉

    • O tak, dużo tych mitów niestety jest także w wiadomościach czytelniczek do mnie. To strasznie smutne, staram się zawsze wtedy w wiadomości korygować ich zdanie, ale nie wszystkich to przekonuje, niestety

  • Ewka

    Przyznam ze wstydem, że do przeczytania Twojego postu wierzyłam w pierwszy mit :/
    A jak to jest z bólem? Czy w momencie kiedy pojawia się ból np. podczas robienia brzuszków powinno się przestać ćwiczyć czy to też organizm się w jakiś sposób dostosowuje i po prostu trzeba to przetrwać?
    (Pytanie może strasznie głupia, ale nie daje mi to spokoju, a jestem na początku drogi ćwiczeniowej)

    • O jakim konkretnie bólu mówisz? W którym miejscu? Czy jest to ból przenikliwy, kłujący, czy po prostu bardzo zmęczony, palący mięsień?

      • Ewka

        No tak, nie sprecyzowałam. Zazwyczaj podczas brzuszków czuję taki trochę palący ból mięśni brzucha.

        • Sylwia Szmit

          Jeśli to ból palący, to nie przestawaj. Mięśnie pracują, napływa krew. Jeśli kłujący, natychmiast przestań. Może to spowodować kontuzję. To dotyczy jakiejkolwiek części ciała. Nie tylko brzucha. A co do postu, to przydatny. W pierwszy sam wierzyłam.

  • Alicja

    Uwielbiam oba Twoje blogi, Marta! Ten jest niezwykle pomocny i jutro będzie ósmy dzień od kiedy zaczęłam plan treningowy Twojego autorstwa 😀 Niestety, jadę nad morze i raczej jutro nie zrobię treningu :/ Ale nadrobię dłuuuuuugim spacerem! No i mam nadzieję, że dotrwam do końca i że to przyniesie efekt 😀 (bo micha czysta! w miarę 😉

  • klaudias1505

    Blogowy cykl jak najbardziej TAK!!!

  • aga.

    Mam pytanie co do ćwiczeń na mięśnie brzucha. Otóż we większości ćwiczeń z unoszeniem nóg odrywa mi sie od podłoża odcinek lędźwiowo-krzyżowy, nawet jak tylko unoszę nogi. Kiedy je opuszczam, odrywa sie jeszcze bardziej, a ćwiczę od kilku miesięcy i staram sie pracować brzuchem.

    I mam drugie pytanie – odnośnie pracy mięśni brzucha. W zestawie dla zaawansowanych czuje je dość mocno, szczególnie przy pierwszej serii. Ale kiedy robie zestaw na brzuch i boczki w ogóle ich nie czuje!!! Staram sie wykonywać cwiczenia jak najdokładniej, ale to nic mie daje. A kiedy patrzę na Ciebie, to wykonuje je dokładnie taj samo.

    Z góry dziękuje za odpowiedz 😉

    • Księżniczka Jednorożców

      Czasem na pilatesach każą włożyć pod kość ogonowa mała poduszkę/złożony ręcznik albo dłonie.

  • Aleksandra Roś

    Według mnie, obalanie mitów jest świetnym pomysłem na cykl, na pewno ta wiedza przyda się nam wszystkim 🙂

  • Chętnie poczytam o obalaniu mitów 😉

  • Księżniczka Jednorożców

    W niejedzenie po 18 wierzyliśmy chyba wszystkie jeszcze w klasie maturalnej. Na szczęście teraz mozna zdobyć bardziej rzetelne informacje niż te z papilota czy innego badziewia ;p

  • Joanna

    Ja wprost bym nie zasnęła jakbym była głodna i by mnie ssało, zamiast się wyciszyć i zasnąć to ciągle bym myślała o jedzeniu. Czas 1,5 – 2 godziny na posiłek przed snem wydaje się być rozsądny.
    Pani Marto, mam do Pani prośbę: jeśli miałaby Pani kiedyś trochę wolnego czasu i chęci to czy mogłaby Pani zrobić jakiś wpis z ćwiczeniami dla osób, które mają grube łydki? Chodzi o sytuację, gdzie łydki są nieproporcjonalne do ud – tj. człowiek jest normalnej wagi lub wprost szczupły, uda ma ok, tylko te łydki takie potężne. Czy da się je jakoś wyrzeźbić ćwiczeniami, czy odwrotnie: popracować nad udami by się powiększyły i tym samym by na ich tle te łydki tak nie straszyły? Z drugiej strony grube nogi też nie są fajne… Może ma Pani jakiś pomysł na tę grube łydki?

    • asdf

      Błagam o to samo!!! Popieram w 1000000%

  • Olaaa

    Świetny post, a obalanie mitów byloby juz w ogole super pomysłem! 😀

  • Łuki

    To ja dodam kolejne mity:

    4. Trenuj codziennie by zdobyć mięśnie albo spalić tkankę tłuszczową.

    Otóż codzienne a w dodatku ciężkie trenowanie nic nie da, a dodatkowo popadniemy w zniechęcenie, marazm i osłabimy swój organizm. Mięsnie rosną nie podczas treningu ale podczas snu, dlatego tak ważna jest odpowieni, dobry sen i regeneracja. Szybciej wyniki utraty wagi lub zdobycia mięsni zobaczy osoba trenująca 2-3 razy w tygodniu niż Ty ćwicząc codziennie i licząc że dzięki temu zyskasz efekty. Wrecz pzreciwnie!

    5. Od tłuszczu sie tyje. Kolejna bzdura i mit.

    Na szczęscie w 21 wieku i 2016 roku juz coraz mniej osób wierzy że od tłuszczu sie tyje, bo badania pokazują (i zawsze pokazywały), że tyjemy od nadmiaru węglowodanów i słodkich rzeczy, które podnoszą gwałtownie poziom cukru we krwi i wtedy uruchamia sie hormon zwany insuliną. Zatem zamiast śniadania typu: platki z paczki napakowi cukrem i jogurcika fit (odtłuszczonego, a jakże) ale z 4-5 łyżeczkami cukru, zjedz porządnie: 2-3 jajka, smażony boczek, kawałek masła, jakieś warzywka i dostarcz organizmowi zdrowych nasyconych tłuszczy zwierzęcych, zamiast od rana katować organizm węglowodanami i tą trucizną jaką jest cukier.
    Przy okazji polecam film „Cały ten cukier”, gdzie koleś na własnej skórze i zdrowiu przekonał sie co potrafi cukier w 60 dni zrobić z organizmem i ciałem…

    6. Trening musi zabierać dużo czasu, no godzina to minimum, cardio najszybciej spali mi tłuszcz więc muszę pedałować na rowerze najlepiej 1-1,5h.

    Nonsens. Wystarczy 15-30min 2-3 razy w tygodniu. Nie podporządkuj całego swojego życia na trening, są ciekawsze rzeczy 🙂 Cardio jest ok, ale jeśli jesteś zdrowy/zdrowa to interwały poradzą sobie z tłuszczem 2-3 razy szybciej (wg robionych badań i praktyki wielu osób). Tabata, crossfit, przysiady z hantlami, interwały na rowerku, bieganiu itp. dadzą Ci lepsze i szybsze efekty, a dodatkowo zaoszczędzą Twój czas. Zmęcz sie porządnie w 10-20 minut, tak że po treningu nie będziesz mógł złapać oddechu ani zrobić ani jednego przysiadu czy pompki więcej. Interwały spalają tluszcz jeszcze 24-48h po tym, jak je wykonasz, dlatego są lepsze od ćwiczen cardio.

  • Svellah

    Mała uwaga. „Spala” się TŁUSZCZ, nie tkankę tłuszczową!

    • To prawda. Tak się rozkręciłam, że nawet napisałam to dwa razy 🙂 Dzięki!

  • Joanna ga

    Aż dziwi mnie fakt, że jeszcze ktoś w niejedzenie po jakiejś tam godzinie wierzy. Nawet teraz w kolorowych gazetkach można przeczytać, że jedzenie do 18 to bujda. A przynajmniej ja na takie gazetki wpadam 🙂

  • Julianna

    O micie dotyczącym kolacji wiedziałam, ale przez wiele lat panował w moim domu i kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami kolacja zawsze była o 19. Teraz to się zmieniło i czuje się lepiej nie musząc zasypiać na głodnego. Za to o micie dotyczącym zadyszki nie wiedziałam, teraz już nie będzie wymówki podczas biegania, że dalej nie biegnę bo mam zadyszkę. Wypróbuje przy najbliższym treningu i zobaczymy jak będzie.
    A no i Marta jestem za tym, żebyś wprowadziła cykl wpisów dotyczących mitów, przez lata były nam wpajane przez osoby niedoświadczone, więc pora to zmienić, a Ty jesteś idealną osobą by to zmienić 🙂

  • Mi właśnie biega się najlepiej jakoś po pół godzinie, jak już ciało się przyzwyczai do biegu, pierwsze kilometry to masakra! :O

  • Dokładnie! Na całe szczęście coraz mniej osób wierzy w takie rzeczy. Chociaż niestety jeszcze można spotkać wiele osób nie jadających po 18,a chodzących spać po północy…

  • Brzuszki i A6W to ciągle pokutujące mity 🙁