Czy znacie kogoś, kto nie lubi pizzy?

Ja nie.  Niestety, ta nie należy do najmniej kalorycznych (i przygniata ilością węglowodanów), więc osoby, które jedzą zdrowo, nie pozwalają sobie na nią zbyt często. Od dzisiaj to się może zmienić – przedstawiam Wam pizzę na cieście kalafiorowym, która może i nie smakuje jak włoska pizza, ale śmiem twierdzić, że jest równie dobra – na swój własny, kalafiorowy sposób.
Nie ma co ukrywać – dobrze wiecie, że za każdym razem gadam, że chcę schudnąć jeszcze trzy – pięć kilo, ale do tej pory na razie mi się nie udało. Głównie przez to, że gdy mój chłopak rzuca hasło „piwo i pizza!” sprintem wstaję z łóżka i czekam przy drzwiach na dostawę.
W takich momentach jestem totalnie codziennie FAT.
Ale – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Od dawna chciałam zrobić domową pizzę, a kiedy znalazłam przepis na pizzę z kalafiora, pomyślałam, że tym razem będzie idealnie – i wilk syty, i owca cała.
Oczywiście, że ta pizza nie smakuje jak pizza z pizzerii, ale jest przepyszna na swój sposób. To dobra opcja na obiad – nie ma dużo kalorii, jest syta i satysfakcjonuje nasze kubki smakowe 🙂

SKŁADNIKI:

Ciasto:
– 600 g kalafiora
– 2 jajka
– przyprawa do pizzy lub ulubione zioła typu oregano, bazylia – typowo „pizzowe”
Na wierzch:
– ok. 10 pieczarek
– chuda szynka z kurczaka, indyka, etc – ok. 150 g
– żółty ser  ok. 4 plasterki.
– koncentrat pomidorowy LUB własny sos do pizzy (puszka pomidorów na patelnię razem z ziołami, gotujemy aż zrobi się gęsty sos)
– przyprawy wg uznania
PRZYGOTOWANIE:
Kalafior ścieramy na tarce do garnka. Następnie zalewamy wodą do poziomu kalafiora (nie więcej) i gotujemy przez 8 minut. Przelewamy kalafior przez sitko i wyciskamy, żeby był tak suchy, jak się da.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
Kalafior wsypujemy do miski, dodajemy dwa jajka,  sól, zioła i dokładnie mieszamy. Na blasze pokrytej papierem do pieczenia wysypujemy ciasto z kalafiora i uklepujemy w okrąg (lub dwa, zależy ile wam tego wyszło) o grubości max. 0,5 cm.
Wsadzamy do piekarnika na 15 minut.
W tym czasie obieramy pieczarki i kroimy szynkę na kwadraciki.
Wyciągamy ciasto, nie wyłączając piekarnika – podnosimy temperaturę do 200 stopni.
Smarujemy ciasto koncentratem lub sosem do pizzy, sypiemy przyprawy, kładziemy pieczarki, szynkę i na końcu ser (ja ser jeszcze rwałam na kawałki, tak, żeby było go jak najwięcej na pizzy).
Wkładamy do piekarnika na 12 minut.
Gotowe 🙂
Powiem Wam, że mi się ciasto rozwalało w cholerę (kruszyło).  Przeglądałam jednak inne przepisy i stwierdzam, że albo wszyscy to przemilczeli, albo to ja mam dwie lewe ręce i tylko mi wyszło źle. Mimo tego pizza była bardzo dobra i jadłam ją po prostu widelcem, więc nie sprawiło mi to dużego problemu.
Cała pizza ma ok. 500 kcal. Wiadomo, zależy jakiej szynki użyjecie, jakiego sera… Ale to i tak bardzo mało, przecież całej na raz nie zjecie. 🙂
Przepisy znalazłam w wielu miejscach (m.in pinterest), ale najbardziej korzystałam z tego, więc warto go podlinkować.
Wiem, że ostatnio mało treści na blogu – mam bardzo ciężki okres prywatnie i jest mi cholernie ciężko ze wszystkim, nie mam nawet siły na bawienie się w robienie zdjęć i układanie ćwiczeń.  Chcę jednak od poniedziałku to podreperować, mam więc nadzieję, że teraz już będzie coraz lepiej 🙂 Joga trochę mi pomaga w zwalczaniu stresu, ale… no, co się będę żalić, po prostu dostaję po dupie. 🙂
 
 
  • Ja uwielbiam pizzę, chociaż nie jadłem od…. półtora roku? Naprawdę długo nie jadłem. :C
    Przydało by się zacząć jeść zdrowo 🙂

    Chociaż kalafior… Nigdy go nie jadłem D:

  • Ściskam mocno w takim razie i trzymam kciuki by wyszło slonce i nadszedł lepszy czas.

    O kurczę naprawdę fajny przepis!:* wypróbuje jak tylko zacznie sie rok akademicki i będzie chwila wolnego

  • Podoba mi się ten pomysł, w szczególności, że uwielbiam pizzę.

  • Ja robiłam kiedyś pizzę z patelni, smakowało jak coś pomiędzy omletem a naleśnikiem. Do jajek dodajesz trochę mąki, na to sos pomidorowy, dodatki (tu może być np. kalafior) i wychodzi! SZYBKO I ZDROWO I SMACZNIE:)

  • Marta, kocham Cię! Zdrowa pizza – coś pięknego! Mój piekarnik już działa, więc niedługo wpakuję do niego trochę kalafiora 🙂

  • Koniecznie muszę spróbować! A Tobie życzę ogarnięcia wszystkich spraw i szybkiego powrotu do pisania 🙂

  • zapisuje, zeby nie zgubic 😉 jestem bardo ciekawa ciata kalafiorowego. hm..
    dziekuje za inspiracje, zycze powoedznia w naprawianiu zycia;)

    http://fitolus.blogspot.com/ to moj blog, jesli ktos mialby ochote go przeczytac zapraszam, niestety wciaz szukam inspiracji…

  • Anonymous

    Na ile porcji jest ta pizza? Bo wydaje się tego duzo, ale 500 kcal to akurat pasuje dla jednej osoby na obiadek 😉

    • Mi wyszła taka cała standardowa blacha do ciasta, to taki obiad na 2-3 dni dla jednej osoby… Chociaż chyba bardziej na drugie śniadanie albo kolację ze względu na kaloryczność 🙂 Ja to jadłam na obiad, bo unikam podliczania kcal, ale teraz jak sobie na spokojnie o tym myślę to może rzeczywiście warto coś do tego obiadu dodać. Wiadomo, jeszcze zależy jakie dodatki tam wsadzisz, jaki ser, jaka szynka…

  • Anonymous

    Hej, możesz do kalafiora dodać startą/pokrojoną mozarellę (i wymieszać rękami) – ona sprawi, że ciasto będzie się lepić i po upieczeniu będzie można pokroić pizzę na standardowe trójkąty :-), A nie zmieni aż tak kaloryczności 😉

    • Anonymous

      Wystarczy nawet pół kuleczki, nie trzeba dawać dużo 🙂

  • Anonymous

    Jest mega! Dziekuje za taki swietny przepis 🙂 ci do rozpadajacego sie ciasta – po starciu wrzucilam kalafiora do foliowej torebki, wlalam lyzke wody, porobilam male dziurki zeby nie wybuchla i wstawilam do mikrofali na 3 minuty. Myslalam ze bedzie troche za rzadki bo go nie odcisnelam, ale konsystencja sie zrobimy idealna – zero kruszenia 😉

  • Zuzanna

    Zrobiłam wczoraj tę pizzę. Miała posłużyć na dwa śniadania, zniknęła zaraz po zrobieniu 😀 Jest smaczna, lekka, zdecydowanie inny efekt(uczucie w brzuchu) niż przy zwykłej pizzy.

    Dodałam mozarellę jak ktoś wyzej radził, ale mimo to nie było to danie do jedzenia ręką. Smaczna, ale jak dla mnie jest przy niej za dużo zachodu… 🙂

  • Marlena

    Właśnie robię tą pizzę, oby się udała i smakowała, bo kalafior kosztował mnie prawie 8 zł !!! (w Lidlu takie ceny mają jakby się ktoś pytał 🙂 😛

  • jakco

    Próbowałem, wyszło fatalnie.

    Ciasto o grubości max 0,5cm? Po 15 minutach w piekarniku, zrobiło się 0,05cm. Przydało by się ponad 1kg kalafiora, albo może zbyt słabo odcedziłem wodę.

    10 pieczarek i 150g mięsa? Po włożeniu tego do miski, i późniejszym rozprowadzeniu na pizzy, zostało mi jeszcze ponad pół miski, fizycznie nie było możliwe władowanie tego wszystkiego na ciasto.

    Niestety nie użyłem papieru do pieczenia, dałem to na folię. Czy to aż taka różnica? Całość tak przywarła, że trudno było to „odkleić”.

    Trudne są początki. Teraz muszę się ratować zupą z paczki 😉